Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

Z dnie 2 marca 2020 Hosting VGH.pl konczy dzialalnosc, dane stron zostana zabezpieczone, jesli chcesz przeniesc strone na swoj serwer lub ustawic przekierowanie napisz na pomoc@ehmediagroup.net

#1 2010-03-27 09:25:51

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Życie w Turcji?

W tym wątku staram się zaspokoić Waszą ciekawość odnośnie życia w Turcji. Opowiem o ludziach, Istambule, wschodzie Tr komunikacji miejskiej, pogodzie, JEDZONKU img/smilies/big_smile, zwyczajach, religii, kobietach, dzieciach i wielu innych.
Jeśli macie konkretne pytania to śmiało pytajcie - mogę przeoczyć coś ważnego.

Aby nie wprowadzać chaosu, będę pisała "odcinkami". Omówię po kolei każde zagadnienie img/smilies/smile

Zacznę od... pogody i przyrody img/smilies/big_smile

W powietrzu unosi się kwiatowy zapach img/smilies/smile Drzewa są pokryte białym kwieciem(uwielbiam ten zapach - przypomina mi Polskę), na ulicach sprzedaje się kwiaty - tulipany, goździki(PRL img/smilies/big_smile), żonkile i inne, których nazw nie pamiętam img/smilies/big_smile Jak tylko zdobędę aparat to wrzucę kilka kwiatowych fotek img/smilies/wink
Nie jest bardzo ciepło - wieje chłodny wiatr, ale dzięki temu można poczuć świeży, morski zapach.... Na ulicach mnóstwo kotów. Są wszędzie - na maskach zaparkowanych samochodów, na parapetach, chodnikach, a nawet śpią na wystawach sklepowych img/smilies/big_smile Może też uda mi się pstryknąć jakąś "kocia" fotkę.
Ostatnio często świeci słońce, co dodaje mi energii i nastraja optymistycznie.

Obiecuję dostarczyć fotki - ale to może zająć ok tygodnia... img/smilies/hmm także ie linczujcie mnie zbyt pochopnie img/smilies/sterb026 img/smilies/big_smile


:smacznego:

Offline

 

#2 2010-03-29 22:22:17

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

Odcinek 2. obsługa klienta....

Obsługa klienta w Turcji.... przebija na głowę polską.... tak - to nie żart.

Z mojego osobistego doświadczenia:
1.fryzjer
Tureccy fryzjerzy to artyści... mają niesamowity dryg do układania fantazyjnych fryzur oraz bogatą wyobraźnię img/smilies/smile
Pierwszy kontakt z tureckim fryzjerem miałam przed weselem brata mojego męża... poszłyśmy(ja oraz kobiety z najbliższej rodziny męża) do salonu, który na pierwszy rzut oka wyglądał dość obskurnie... Fryzjer wydał mi się trochę "na bani" - ale moje podejrzenia okazały się bezpodstawne img/smilies/big_smile Mężczyzna(ok. 48l.), szpakowaty, wygląd bardzo przeciętny... niepozorny.

Usiadłam na fotel pełna obaw img/smilies/big_smile nie wiedziałam czego się spodziewać po tak "podrzędnym" salonie fryzjerskim. Pan mnie grzecznie zapytał jaką chcę fryzurę i uważnie słuchał co mówię. Potem obserwowałam co robi krok po kroku... Skupienie na twarzy, pełna koncentracja.... każdy lok, włos, wsuwka musiała być na odpowiednim miejscu. Próbował różnych kombinacji, "dopieszczał" swoje dzieło... Kiedy w końcu ujrzałam efekt końcowy byłam pod ogromnym wrażeniem... Fryzura jak z katalogu... Nie mogłam uwierzyć... W Turcji większość fryzjerów to mężczyźni. Mają prawdziwy dryg do tego fachu.

2. Kelner

Wychodzę na ulicę. Przed każdą lepszą restauracją stoi elegancko ubrany człowiek, witający wchodzących klientów ukłonem i przyjaznym uśmiechem. Biegiem otwiera drzwi, poleca stolik. Przychodzi i uprzejmie(baaardzo miły ton głosu) pyta co wybrałam. Pomaga w razie wątpliwości - próbuje mówić po angielsku, jeśli nawet słabo mu wychodzi img/smilies/big_smile Na zamówienie nie czeka się zbyt długo, choć wszystko jest robione "na świeżo" . Kelner z wdziękiem kładzie przede mną potrawę, która i wybrałam i  życzy "smacznego"(afiyet olsun). Sprawnie sprząta stolik i przynosi rachunek. Nie udaje że mnie nie widzi.... Jest uprzejmy aż do bólu img/smilies/big_smile ale to miłe img/smilies/smile

3. Sprzedawca(nie dotyczy hipermarketów....)

Turcy jak mało kto potrafią zachwalać swój towar i walczyć o klienta.
W środy w mojej okolicy "rozkłada się" bazar - owoce, warzywa, sprzęty do kuchni, ubrania - co tylko chcesz img/smilies/big_smile
Przechodząc przez owy bazar nie słyszy się własnych myśli http://emoty.blox.pl/resource/fahne2_pl "siostro, moje pomidory są najlepsze i tylko 1,5 lira z kilogram!... zapraszam!!! proszę spróbować!". Warzywa i owoce są bardzo starannie układane i regularnie polewane wodą - aby zachowały świeżość. Mity o tym, że tureccy kupcy "wciągają" do sklepów, są nachalni jest półprawdą... Wciągają... ale turystów http://emoty.blox.pl/resource/fahne2_pl Jeśli ktoś zachowuje się powściągliwie i nie rzuca w oczy, nie ma najmniejszego problemu. Na ewentualne "where are you from" odpowiadam zdawkowo "from Europe" lub udaję, że nie słyszę, nie mówię po anielsku itp. img/smilies/big_smile Tureccy mężczyźni są przyzwyczajeni do ignorancji... każda szanująca się turecka kobieta ignoruje takie "tanie chwyty"... ale turystki dają się wciągać w pogadankę, która ma na celu jedynie podryw http://emoty.blox.pl/resource/fahne2_pl
Sprzedawca doradzi, zapakuje i życzy miłego dnia img/smilies/smile Wygląda jakby kochał swoją pracę.

3. Kierowca

Tureccy kierowcy to specyficzny rodzaj ludzi... właściwie trudno mi uwierzyć, że są na prawdę ludźmi img/smilies/big_smile
W Turcji jest kilka rodzajów autobusów:

Autobus "normalny"

http://www.bildirgec.org/imaj/rpc/iett- … otobus.jpg

"Minibus"

http://istanbulmetro.com/wp-content/upl … inibus.jpg

"Dolmuş"(dosłownie:pełny)

http://image5.sahibinden.com/photos/33/ … 22_blt.jpg



Kierowcy "normalnych" autobusów jeżdżą w miarę spokojnie, bez specjalnej brawury.
Zabawa zaczyn się po "wejściu" do minibusa lub Dolmuşa....
Kierwcy tychże nie są wg. mnie ludźmi - to cyborgi img/smilies/big_smile Facet potrafi JEDNOCZEŚNIE prowadzić pojazd(a w Istambule jest t samo w sobie wielka sztuką), zmieniać biegi, pobierać pieniądze i wydawać resztę(liczyć!!), gadać przez telefon lub z pasażerem.... Nie wspomnę już że jeżdżą jak opętani... brawura nie opisuje dostatecznie sposobu w jaki ci kierowcy jeżdżą... to trzeba przeżyć img/smilies/big_smile
Co ciekawe - jeżdżę tymi środkami komunikacji bardzo często i NIGDY nie byłam świadkiem żadnego wypadku... 100% profesjonalizmu - szybko, brawurowo i bezpiecznie img/smilies/big_smile img/smilies/big_smile


:smacznego:

Offline

 

#3 2010-04-01 23:42:47

Rutlawski
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 584

Re: Życie w Turcji?

Kiedy kolejna część? ;>


2790097 - piszcie, kochani :>

Offline

 

#4 2010-04-02 00:27:15

Jazon
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 960

Re: Życie w Turcji?

Świetne to co piszesz! - nie mogę się doczekać na zdjęcia, a najbardziej liczę na takie naprawdę "zwyczajne", na te zupełnie nieturystyczne  http://macg.net/emoticons/photographer1

serdecznie Cię pozdrawiam


Jeśli nie będziesz sobą, kto nim będzie?

Offline

 

#5 2010-04-02 07:26:30

Dorcik
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 2548

Re: Życie w Turcji?

Pieknie to opisujesz ,naprawde Ludozerko img/smilies/smile
Az sama poczułam zapach tych kwiatów ....A po tych straganach przeszłabym sie z wielka ochotą ,żeby poczuc atmosferę tego wszystkiego img/smilies/smile

Ludozerko -a Ty jak poznałas swojego męża ...ot ,babska ciekawośc ..... Ale jezeli nie chcesz pisac ,to oki...
Po prostu pisz dalej  img/smilies/smile


''..Szukam Ciebie wariatko radosna,Z gniazdem ptasim w dłoniach,Jeszcze w Tobie cień nadziei,Na zgłupienie wspólne, śmiech z niczego,I taniec w deszczu... ''img/smilies/smile img/smilies/smile

Offline

 

#6 2010-04-02 11:21:51

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

Pisząc o tureckich żigolakach polujących na Europejki img/smilies/big_smile wspomnę o mężu i odpowiem tym samym na pytanie Dorcik img/smilies/wink
Mój mąż bynajmniej  żigolakiem nie jest img/smilies/big_smile Historia naszego poznania jest dość nietypowa img/smilies/smile
Na 4 roku studiów siedziałam sobie przed komputerem w moim studenckim, zapuszczonym mieszkanku img/smilies/big_smile Nie pamiętam co sprawdzałam w internecie - chyba coś związanego z pracą magisterską img/smilies/smile Nagle na skype otrzymałam wiadomość "czy nie przeszkadzam?"... kraj rozmówcy : Turcja. Myślę sobie... super! muzułmanin to się dowiem czegoś z pierwszej ręki o ich religii i wykorzystam w pracy magisterskiej img/smilies/big_smile Miałam już wtedy sporą wiedzę o tej religii, ale chciałam wiedzieć jak muzułmanie widzą islam. Zaczęliśmy rozmawiać od tak - bez podtekstów. Pytałam jak wygląda życie w jego kraju,co on tam porabia, czym się zajmuje, a on pytał o mnie.
Bardzo dobrze nam się rozmawiało... za dobrze http://emoty.blox.pl/resource/fahne2_pl

Potem spotkaliśmy się na żywo - w Turcji. Poznałam jego rodzinę i spędziłam kilka dni na Riwierze tureckiej img/smilies/smile Związek na odległość ciągnął się 1,5 roku. Ja kończyłam studia, on odbywał służbę wojskową. Spotykaliśmy się w międzyczasie. On był w Polsce i poznał moją rodzinę - zanim jeszcze wzięliśmy ślub.
Potem był dylemat - mieszkać w Polsce czy w Turcji? Szukałam intensywnie pracy w Polsce, ale oferty jakie otrzymywałam nie pozwalały mi na samodzielne utrzymanie się w Warszawie - gdzie studiowałam.
Postanowiłam sprawdzić jak jest w Turcji i czy mogę w ogóle tu mieszkać. Okazało się, że jest nieźle img/smilies/smile Nie wiem czy tiu zostanę za zawsze. Na razie jest dobrze. Jak już pisałam w wątku zapoznawczym, uczę się tureckiego, szukam ofert stażu i myślę o doktoracie img/smilies/smile W Istambule jest sporo dobrych uczelni, więc mogłabym "pójść w psychologię naukową" img/smilies/big_smile

No dobra, to teraz o podrywaczach img/smilies/big_smile

Zauważyłam tutaj bardzo ciekawe zjawisko... tureccy faceci włączają opcję "podryw" lub "zostaw" na widok określonego typu kobiet... Kobiety w chustach uaktywniają opcję "zostaw", podobnie jak te o bardziej tureckiej urodzie(ciemne włosy i ciemne oczy). Natomiast kobiety o blond włosach i jasnych oczach, wyglądające jak z zagranicy uaktywniają opcję "podryw"... Co ciekawe Turcy rozpoznają Turczynki, nawet jeśli są dość "frywolnie" ubrane(takich tu nie brakuje) i też ich nie nagabują... boją się konsekwencji ze strony rodziny kobiety - szczególnie męskiej części http://emoty.blox.pl/resource/fahne2_pl
Kobieta wyglądająca - np. na słowiankę(jasne włosy i oczy), nawet ubrana baaardzo przyzwoicie - spódnica za kolano, brak dekoltu jest często zaczepiana...

Jak wygląda podryw?
Zwykle  żigolak zagaduje tak: how ar ju? wer ar ju from?
Jeśli odpowiesz na te pytania i nie zignorujesz delikwenta, ciągnie się za tobą jak guma do żucia... więcej pytań - bardziej osobistych... próba umówienia się itp.
To bardzo irytujące. Dlatego większość moich znajomych(Polek) ignoruje takich mężczyzn lub też są dla nich po prostu niemiłe i opryskliwe.

Aby żyć w Turcji trzeba nauczyć się ignorować takich właśnie podrywaczy. W Istambule nie jest to zjawisko powszechne. Ale już na Riwierze Tureckiej jak najbardziej.

Polki tu mieszkające unikają żigolaków, ponieważ dobrze wiedzą jaki typ mężczyzn reprezentują - typ "łap łup"... łóżko i tyle.. brak szacunku, przedmiotowe traktowanie. Pseudomuzułmanie... często zakłamani. Przed rodziną i znajomymi udają dobrych muzułmanów, ale kiedy tylko mogą, nagabują europejki, sądząc, że są łatwe i zawsze chętne. Tymczasem "stare polskie wyjadaczki" skutecznie ich przekonują, że z Polakami nie ma żartów img/smilies/big_smile


:smacznego:

Offline

 

#7 2010-04-02 22:51:37

Jazon
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 960

Re: Życie w Turcji?

Piszesz Ludożerko o tych tureckich podrywach - polowaniach, które koncentruję się na europejkach, a już szczególnie na kobietach o cechach urody np słowiańskiej.
Słyszałem wiele na ten temat, chćby od moich rodziców, którzy byli w Turcji na wycieczce, że te polowania przybierają niekiedy bardzo nieprzyjemną formę. Była z nimi na tej wycieczce kobieta młoda, ładna, blondynka i ta dosłownie musiała być barykadowana w hotelu. Dopuszczano się względem niej napaści: stosowano wszelkie możliwe formy "persfazji" od proźby, poprzez groźby i próby szantarzu do fizycznej przemocy - musiała interweniować policja. To było jakieś lat temu 20-25 ale z tego co piszesz nic w tym względzie się nie zmieniło, a szkoda...


Jeśli nie będziesz sobą, kto nim będzie?

Offline

 

#8 2010-04-04 17:44:59

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

Jazon napisał(a):

Piszesz Ludożerko o tych tureckich podrywach - polowaniach, które koncentruję się na europejkach, a już szczególnie na kobietach o cechach urody np słowiańskiej.
Słyszałem wiele na ten temat, chćby od moich rodziców, którzy byli w Turcji na wycieczce, że te polowania przybierają niekiedy bardzo nieprzyjemną formę. Była z nimi na tej wycieczce kobieta młoda, ładna, blondynka i ta dosłownie musiała być barykadowana w hotelu. Dopuszczano się względem niej napaści: stosowano wszelkie możliwe formy "persfazji" od proźby, poprzez groźby i próby szantarzu do fizycznej przemocy - musiała interweniować policja. To było jakieś lat temu 20-25 ale z tego co piszesz nic w tym względzie się nie zmieniło, a szkoda...

Niestety... są ludzie i parapety.... Jak mówiłam wielu mężczyzn pracujących w turystyce przyjeżdża do pracy ze wschodu Turcji. Nie mają tam możliwości "podrywania" kobiet, więc kiedy już "urwą się z łańcucha" to zachowują jak dzicz... niestety img/smilies/sad Na szczęście w Stambule to nie tak nagminne zjawisko.
Z drugiej strony wiele Europejek zachowuje się w kurirtach dość wyzywająco, co przyciąga takich "typów". Nie znają kultury i nie wiedzą, że nawet dłuższe spojrzenie w oczy to dla takiego delikwenta zielone światło...

Niestety mieszkając tu trzeba parę spraw zaakceptować - kultury i mentalności nie da się zmienić... można jedynie nauczyć się radzić z takimi ludźmi. Na szczęście jest mnóstwo kulturalnych Turków, którzy nie dopuściliby się takiego traktowania kobiety.


:smacznego:

Offline

 

#9 2010-04-05 11:55:37

janio
Gość

Re: Życie w Turcji?

Ludożerko , skoro jesteś tak otwartą osobę , odpowiadasz na wiele pytań to odpowiedz mi na to pytanie.

Czy juz jesteś muzułmanką , przeszłaś na islam ? Jesli nie , to kiedy to nastapi ?
Potrzebne mi jest to do tego , by Cie zrozumieć.

http://macg.net/emoticons/polska

 

#10 2010-04-05 12:41:39

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

janio napisał(a):

Ludożerko , skoro jesteś tak otwartą osobę , odpowiadasz na wiele pytań to odpowiedz mi na to pytanie.

Czy juz jesteś muzułmanką , przeszłaś na islam ? Jesli nie , to kiedy to nastapi ?
Potrzebne mi jest to do tego , by Cie zrozumieć.

http://macg.net/emoticons/polska

Janio,

Nie jestem muzułmanką i nie przejdę na islam. Poznałam dobrze ta religię i uważam, że jest tak samo dobra jak każda inna. Czuję się dobrze jako katoliczka. Bardzo lubię nasze polskie, katolickie obrzędy i kulturę.
Wiele osób pyta mnie czy jestem lub będę muzułmanką, co jest dla mnie dość dziwne... To, że mój mąż jest wyznawcą islamu nie oznacza, że ja też muszę tą religię wyznawać... Choć znam kilka przykładów kobiet, które zmieniły religię dla męża -nie ma to dla mnie większego sensu. Religię zmienia się dla siebie, a nie dla kogoś.

Czy zaspokoiłam Twą ciekawość??


:smacznego:

Offline

 

#11 2010-04-08 21:15:20

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

W wątku :co wiemy o islamie" zostałam zapytana jak wygląda dzień przeciętego muzułmanina.  Opisałam z grubsza jak wygląda dzień przeciętnego mężczyzny. Pora zająć się kobietami img/smilies/wink

Pisałam, że część kobiet pracuje. Dotyczy to jednak tych, które ukończyły wyższe studia... Kobiety po liceum czy też np. po podstawówce(starsze modele) wolą zwykle zająć się domem. Większość z nich dobrze czuje się w roli matki i żony, odpowiada im tradycyjny podział ról.
Chcę przy okazji zapewnić, że Turczynki NIE SĄ wcale takie uciśnione. Są o wiele bardziej predsiębiorcze niż my, Europejki img/smilies/big_smile Potrafią zadbać o swój interes i zabezpieczyć przyszłość... Ale po kolei.

Turczynki są różne - zależy gdzie żyją i z jakiej rodziny pochodzą.

Jeśli żyją na wchodzie Turcji i pochodzą z tradycyjnej, konserwatywnej rodziny, zwykle same są tradycjonalistkami. Nie są raczej zainteresowane karierą czy też pracą zawodową. Wystarcza im spokojna przystań - dom, mąż i dzieci. Nie znają innego życia i jest im dobrze tak jak jest.

Jeśli żyją na wchodzie, ale rodzina "ma parcie" na wiedzę/pieniądze itp. to bez problemu idą na studia, rodzina pomaga, potem pracują. Zwykle szukają wykształconych kandydatów na męża lub też pobierają się już na studiach - z kolegą z roku np. Takie rodziny, choć konserwatywne, chcą aby dzieci miały dobry start w życiu, więc inwestują w ich wykształcenie.

Jeśli żyją w bardziej "europejskim", dużym mieście(Stambuł, Ankara, Izmir, Antalya), zwykle są bardziej wyzwolone i chcą żyć "po europejsku", choć nie wiedzą jak żyje się w Europie http://emoty.blox.pl/resource/fahne2_pl Przejmują model z zachodnich filmów oraz tureckiej telewizji(która ponoć promuje zachodni styl... choć osobiście wątpię img/smilies/big_smile). Ubierają się "stylowo" i w ogóle szał img/smilies/wink Nie myślą zbyt wcześnie o małżeństwie- ogólnie mają głowę w chmurach img/smilies/wink Czasem wydaje mi się, że robią coś "na siłę". Bo przecież to nie jest ich kultura.

Nie wiem, które z nich są szczęśliwsze. Znam wszystkie trzy "modele". Z moich odczuć wynika, że tradycjonalistki z postępowych rodzin tom najlepszy "układ" img/smilies/smile

Dzień kobiety niepracującej wygląda mniej więcej tak:

Wstaje z mężem i dziećmi, przygotowuje śniadanie. Potem sprząta po śniadaniu, ogólnie sprząta mieszkanie. Wykonuje niezbędne prace domowe. Potem ogląda jakiegoś tureckiego tasiemca lub plotkuje z sąsiadkami.Następnie gotuje obiad, je obiad z mężem i dziećmi. Znowu ogląda jakiś tam serial. Kładzie się spać, ew. oddaje się uciechom cielesnym z mężem http://emoty.blox.pl/resource/fahne2_pl Nie jest to fascynujące życie, ale tak tu już jest. Facet ma obowiązek utrzymać babkę i koniec - nie ma zmiłuj. Ona nie musi pracować jesli nie chce. A jesli nawet pracuje, to wszystkie pieniądze, które sama zarobi są na jej zachcianki - nie musi się dokładać do "zycia".

Więcej o kobietach napiszę w kolejnym poście img/smilies/wink


:smacznego:

Offline

 

#12 2010-04-09 00:17:58

Jazon
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 960

Re: Życie w Turcji?

ludożerka  napisał(a):

Większość z nich dobrze czuje się w roli matki i żony, odpowiada im tradycyjny podział ról.
Chcę przy okazji zapewnić, że Turczynki NIE SĄ wcale takie uciśnione. Są o wiele bardziej przedsiębiorcze niż my, Europejki

Świetnie, że o tym piszesz ludożerko... Próbowałem niejednokrotnie wytłumaczyć właśnie tą kwestię kilku osobom... i nie da się!... ponieważ nasza propaganda nastawiona na globalizację i wybitnie pro-jednowyznaniowa wmówiła w zasadzie wszystkim, że muzułmanki są a priori nieszczęśliwe, poniżane, wykorzystywane itd... że to lamus i prehistoria...

Dobrze, że o tym piszesz, bo masz informacje z pierwszej ręki...

pozdrawiam img/smilies/smile


Jeśli nie będziesz sobą, kto nim będzie?

Offline

 

#13 2010-04-09 18:46:05

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

img/smilies/smile

Niestety - aby zrozumieć inną mentalność i kulturę trzeba wyzbyć się uprzedzeń i być otwartym na innych. Mało kto ma okazję bliżej poznać muzułmanów, dlatego większość ludzi opiera swoją wiedzę o nich z przekazów medialnych...

Jak muzułmanki zabezpieczają się w razie rozpadu małżeństwa/komplikacji życiowych?

Mężczyźni w Turcji nie mają łatwego życia... Aby się ożenić muszą sporo zainwestować w przyszłą wybrankę...

Panuje tutaj(i w innych krajach islamskich) zwyczaj obdarowywania przyszłej żony złotem -  a właściwie górą złota img/smilies/big_smile Bransoletki, naszyjniki, pierścionki, kolczyki itp. Jak już pisałam nie wszystkie kobiety pracują, to też złoto jest w pewnym sensie polisą na życie. Im więcej złota otrzyma kobieta, tym większym szacunkiem w rodzinie darzony jest mężczyzna.
Kandydat, który nie ma zbyt wiele do zaoferowania, nie jest akceptowany przez ojca kobiety... Oczywiście są wyjątki, ale jednak pieniądz jest ważny. Wydając córkę za mąż, rodzina chce być pewna, że mąż zapewni jej godne i bezpieczne życie.

Mężczyźni starają się jak mogą, aby kupić jak najwięcej złota dla ew. żony. Bywa, że zbierają fundusze przez lata lub biorą kredyt.

Polki tu mieszkające już dawno zaobserwowały, że tutejsze kobiety są bardzo przebiegłe i wymagające. Nie bawią się w sentymenty i nie wierzą w romantyczne obietnice dozgonnej miłości... Miłość miłością, ale nią nie da się niestety najeść...


:smacznego:

Offline

 

#14 2010-04-11 12:03:56

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

Tureckie media informują o katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.
We wtorek w Kościele Św. Antoniego na Taksim, odbędzie się polska msza w intencji ofiar.

Cała turecka Polonia jest wstrząśnięta img/smilies/sad


:smacznego:

Offline

 

#15 2010-04-11 12:53:36

Jazon
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-02-18
Posty: 960

Re: Życie w Turcji?

ludożerka  napisał(a):

Miłość miłością, ale nią nie da się niestety najeść...

...a tam, daj spokój - tyle pragmatyzmu - ja żyję miłością... img/smilies/big_smile


Jeśli nie będziesz sobą, kto nim będzie?

Offline

 

#16 2010-04-12 07:38:19

Dorcik
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 2548

Re: Życie w Turcji?

Jazon napisał(a):

ludożerka  napisał(a):

Miłość miłością, ale nią nie da się niestety najeść...

...a tam, daj spokój - tyle pragmatyzmu - ja żyję miłością... img/smilies/big_smile

hihihihihihihhi.No taaaaak ,bo Jurek jest jedną wielką miłością  img/smilies/big_smileimg/smilies/big_smileimg/smilies/tongue

Ludozerko -pieknie piszesz o tych obyczajach .....
Ale mówisz/piszesz ,że jestes katoliczka ,mąż muzułmaninem -prawda .... Ja jestem ciekawa ,jak bedziecie wychowywac lub jak są wychowywane dzieci ,jeżeli obydwoje rodzice sa innej wiary i innych przekonań ????????


''..Szukam Ciebie wariatko radosna,Z gniazdem ptasim w dłoniach,Jeszcze w Tobie cień nadziei,Na zgłupienie wspólne, śmiech z niczego,I taniec w deszczu... ''img/smilies/smile img/smilies/smile

Offline

 

#17 2010-04-12 22:58:03

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

Dorcik napisał(a):

Jazon napisał(a):

ludożerka  napisał(a):

Miłość miłością, ale nią nie da się niestety najeść...

...a tam, daj spokój - tyle pragmatyzmu - ja żyję miłością... img/smilies/big_smile

hihihihihihihhi.No taaaaak ,bo Jurek jest jedną wielką miłością  img/smilies/big_smileimg/smilies/big_smileimg/smilies/tongue

Ludozerko -pieknie piszesz o tych obyczajach .....
Ale mówisz/piszesz ,że jestes katoliczka ,mąż muzułmaninem -prawda .... Ja jestem ciekawa ,jak bedziecie wychowywac lub jak są wychowywane dzieci ,jeżeli obydwoje rodzice sa innej wiary i innych przekonań ????????

moja Droga img/smilies/smile

Nie jestem zwolenniczką przymuszania do wyznawania określonej religii. Chcę, żeby dziecko bardzo dobrze poznało religię i świadomie ją wyznawało. Ja będę uczyć dziecko o mojej wierze - głownie o tym, czego nauczał Jezus, ponieważ to najważniejsze - natomiast mój mąż będzie uczył dziecko o swojej wierze(choć właściwie to ja wiem więcej o jego własnej wierze img/smilies/big_smile).
Wiem sporo o punktach wspólnych Islamu i Chrześcijaństwa - jest ich sporo img/smilies/smile Dałoby się nawet sklecić z tego coś co ma ręce i nogi img/smilies/big_smileimg/smilies/big_smile Ale to chyba przesada img/smilies/wink

Dziecko koniec końców wybierze samo, gdy dorośnie i będzie świadome tego co robi. Wtedy też przyjmie wszystkie sakramenty, jeśli zechce zostać katolikiem. Choć nie miałabym nic przeciwko gdyby wybrało coś kompletnie różnego. Zaakceptuje wszystko prócz sekt typu "moon", czy satanizmu img/smilies/big_smile

Dla "normalnej katoliczki" takie rozwiązanie nie byłoby raczej do przyjęcia. Ale ja nie jestem "normalna" img/smilies/big_smile


:smacznego:

Offline

 

#18 2010-04-17 16:54:39

janio
Gość

Re: Życie w Turcji?

Ludozerko jak to jest w tej Turcji z tolerancją.

Obok rodziny chrześcijańskiej nie chce mieszkać co trzeci Turek (35 proc.). Jeszcze więcej, bo ponad połowa mieszkańców kraju nad Bosforem nie chce sąsiadować z ateistami (57 proc.) Tak wynika z sondażu przeprowadzonego przez turecki ośrodek badań opinii społecznej.

Wyniki sondażu opublikowały w środę tureckie media. Oprócz chrześcijan i ateistów do niepożądanych sąsiadów należą jeszcze Żydzi. Mieszkać obok nich nie chce 42 proc. pytanych.

Według badań większość Turków (55 proc.) nie akceptuje zatrudnienia niemuzułmanów w instytucjach wymiaru sprawiedliwości oraz policji. W samej służbie zdrowia 44 proc. pytanych nie chce widzieć wyznawców chrześcijaństwa czy judaizmu.

Sondaż został przeprowadzony na próbie tysiąca osób, na zlecenie żydowskiej Fundacji „Beyoglu Rabbi’s Office” w Stambule przy wsparciu przedstawicielstwa Unii Europejskiej w Ankarze. Oficjalnie wyznawcy religii niemuzułmańskich stanowią ok. 7 proc. liczącego prawie 72 mln mieszkańców kraju. Według innych źródeł wyznawcy innych religii niż islam stanowią nawet 30 proc. tureckiego społeczeństwa.

Przed 1914 r. na terenie obecnej Turcji chrześcijanie stanowili ponad 30 proc. mieszkańców. A u kresu Imperium Osmańskiego liczba chrześcijan wśród urzędników państwowych, w tym wysokiej rangi, była stosunkowo duża.

Ile w tym prawdy , a ile zakłamania ? Turcy chcą wstapić do UE.Ciekawe czy zechcą powiekszyć terytorium Europy , czy włączyć Europe do Azji.Warto o tym wiedzieć przed faktem , bo później może byc za późno.

http://macg.net/emoticons/polska

 

#19 2010-04-17 18:10:22

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Życie w Turcji?

Turcja ma ponad 72 miliony obywateli (2009 ). Jakie znaczenie ma rozmowa z 1000 ludzi? To jest statystycznie zupelnie bez znaczenia i nie mozna na tej podstwaie wyciagac absolutnie zadnych wnioskow.


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#20 2010-04-17 19:04:21

Sailor
Miss Darkside
Zarejestrowany: 2010-02-21
Posty: 3702

Re: Życie w Turcji?

Krystek napisał(a):

Turcja ma ponad 72 miliony obywateli (2009 ). Jakie znaczenie ma rozmowa z 1000 ludzi? To jest statystycznie zupelnie bez znaczenia i nie mozna na tej podstwaie wyciagac absolutnie zadnych wnioskow.

Dokładnie, to pseudo statystyka. Nawet boję się myśleć, jaką część procenta stanowią respondenci img/smilies/wink


Każda cząstka elementarna w kosmosie ma swoją antycząstkę. Razem tworzą parę, są identyczne, ale się nie tolerują. Jeśli zanadto zbliżą się do siebie, ulegają zagładzie i zamieniają w światło.
Majgull Axelsson

Offline

 

#21 2010-04-18 22:05:31

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

ok...

Moi drodzy... Wydaje mi się, że powstał tutaj taki malutki offtop img/smilies/big_smile W związku z tym przeniosłam dyskusję na temat islamu i chrześcijaństwa do nowo utworzonego wątku "offtop".


:smacznego:

Offline

 

#22 2010-04-20 21:14:30

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

Wybaczcie, że Was zaniedbywałam....
Przez ostatni tydzień skupiłam się na śledzeniu informacji z kraju... Byłam zdruzgotana i bardzo smutna. Nie miałam nastroju na udzielanie się na forum.

Jeśli pozwolicie poświęcę trochę uwagi temu, co działo się w Turcji przez ostatni tydzień. Myślę, że to istotne.

W tureckich mediach było bardzo głośno o katastrofie polskiego samolotu. Widziałam relacje w Warszawy - pokazywano płaczących ludzi, setki i kwiatów zniczy przed pałacem prezydenckim...

"Prezydent Turcji Abdullah Gül wysłał list kondolencyjny do Bronisława Komorowskiego, w którym powiedział, że głęboko żałuje utraty drogiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii oraz wysokich rangą urzędników polskich[116]. Kondolencje wyraził też premier Recep Tayyip Erdoğan. Premier powiedział: mamy nadzieję, że był to wypadek. Chcę wyrazić moje kondolencje w imieniu moim i w imię narodu tureckiego"

"Wicepremier Turcji Ali Babacan po wpisaniu się do księgi kondolencyjnej wyłożonej w ambasadzie Polski w Ankarze, poinformował, że władze Turcji zarządziły żałobę narodową w dniu uroczystości pogrzebowych prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego"

http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa … e%C5%84sku

Muszę przyznać, że byłam zaskoczona... W ubiegłą niedzielę flagi tureckie były opuszczone do połowy masztu, a w mediach przypominano, że dziś w Turcji obowiązuje żałoba narodowa...

Koledzy z pracy mojego męża prosili go o przesłanie mi ich wyrazów współczucia... to samo rodzina męża... Jeszcze dziś w jednym z urzędów, pracownik patrząc na moje dokumenty, złożył kondolencje z powodu tragedii.

To tyle na temat polsko-tureckiej solidarności.

Ostatnio siostra mojego męża uczyła mnie tureckich "potraw w 5 minut" img/smilies/big_smile powiedziała, że skoro niebawem(po nauczeniu się tureckiego), będę kobietą sukcesu, to powinnam znać ekspresowe dania, aby nie marnować czasu w kuchni img/smilies/wink kochana img/smilies/big_smile

Moim ulubionym "daniem w 5 minut" jest "sicak kofte" - inaczej kofte z soczewicy img/smilies/smile

wygląda dokładnie jak na tym zdjęciu

http://www.cafemsn.net/wp-content/uploads/mercimek_koftesi.jpg

ogólnie w Turcji uwielbiają kofte img/smilies/smile jest szybkie, łatwe i przyjemne.
Jeśli jesteście zainteresowani, postaram się zamieścić kilka przepisów na tureckie potrawy img/smilies/wink Utworzę w tym celu osobny wątek img/smilies/smile


:smacznego:

Offline

 

#23 2010-08-28 00:41:46

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

Reaktywuję się img/smilies/smile

Wybaczcie, że mnie długo nie było, ale maż przykuł mnie do kaloryfera i odciął dostęp do internetu img/smilies/big_smile

A tak na poważnie - byłam na półtoramiesięcznych wakacjach w Polsce i nic ciekawego - dla Was - nie napisałabym img/smilies/smile

W Turcji trwa teraz ramadan(ramazan jak mawiają Turcy). Postaram się opisać jak wygląda w praktyce, czym różni się dzień podczas ramadanu od dnia "normalnego". Opiszę na przykładzie męża i mojego otoczenia, ponieważ sama niewiele wiem o co chodzi img/smilies/wink

Pozdrawiam i do przeczytania!!!


:smacznego:

Offline

 

#24 2010-08-28 13:08:47

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 14256

Re: Życie w Turcji?

http://www.cosgan.de/images/midi/liebe/h025 super że już jesteś, stęskniłam się za Twoimi postami reporterskimi img/smilies/big_smile Musisz teraz trochę nadrobić te półtora miesiąca img/smilies/wink


don't try to be perfect
just try to be better
than you were yesterday http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020

Offline

 

#25 2010-08-28 23:50:26

ludożerka
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-03-23
Posty: 117

Re: Życie w Turcji?

victoria napisał(a):

http://www.cosgan.de/images/midi/liebe/h025 super że już jesteś, stęskniłam się za Twoimi postami reporterskimi img/smilies/big_smile Musisz teraz trochę nadrobić te półtora miesiąca img/smilies/wink

img/smilies/smile Bardzo mi miło,

Miałam opisać przeciętny dzień podczas Ramazanu:

W Turcji większość praktykujących muzułmanów pości od świtu(od 4 rano) do zmierzchu(w zależności od miasta: 19-20). Post oznacza w tym przypadku 0 jedzenia i... 0 picia. Przy temperaturze 30 stopni jest to dość uciążliwe. Właściwie w ciągu dnia nic ciekawego się nie dzieje - ludzie normalnie pracują, są zajęci swoimi sprawami.

"Życie" zaczyna się kiedy z meczetu dobiega ezan oznajmiający koniec postu(jak pisałam godzina 19-20). Najwcześniej post zamykają miasta na południowym wschodzie, najpóźniej północ kraju. Chodzi głównie o czas wieczornego ezanu(nawoływania do modlitwy) oraz zachodu słońca. Ezan kończący post jest bardzo krótki i ma na celu jedynie ogłoszenie "można już jeść".

Czymś bardzo charakterystycznym dla tego okresu jest tradycyjne budzenie ludzi za pomocą bębna(tak, dobrze przeczytałeś/łaś) o 3 w nocy!(tak o 3:00). W tym czasie można zjeść śniadanie - ostatni dzwonek przed otworzeniem postu. Ja jestem tym z lekka zszokowana, choć osobiście używam stoperów i słodko śpię(mąż zresztą też nie wstaje-leń img/smilies/big_smile)... Moje znajome Polki, które nie używają stoperów są z lekka zdenerwowane faktem obecności owego instrumentu w życiu publicznym img/smilies/big_smile Jest to podobno bardzo stara, osmańska tradycja - genezy niestety nie znam. Wczoraj dane mi było zobaczyć na własne oczy 2 mężczyzn z bębnami przechadzających się po ulicach i bębniących. Widok dla Europejczyka niecodzienny img/smilies/wink

Muzułmanie zamykają post w następujący sposób:

-szklanka wody
-kilka oliwek, coś lekkiego
-posiłek(wedle uznania, choć są jakieś specyficzne potrawy na ramazan).
-herbatka  - obowiązkowo w szklance "tulipan"  img/smilies/big_smile

Co jest wyjątkowe dla okresu postu? Ludzie przesiadający na trawnikach i w parkach, robiący sobie piknik img/smilies/big_smile Całe rodziny wylegają na zewnątrz, jest dość tłoczno - szczególnie w weekend.

Po ok. 2 godzinach od zamknięcia postu rozbrzmiewa tym razem "właściwe" nawoływanie do modlitwy. Zauważyłam, że konkretnie ta wieczorna modlitwa jest szczególnie "popularna" i sporo osób odwiedza w tym czasie meczet.

Ramazan przypomina Wielki Post - wielu "grzeszników" przychodzi skruszonych do świątyni chcąc zmienić coś w swoim życiu img/smilies/wink

8 września ramazan się zakończy. "Święta"(tzw. ramazan bayram) trwają 3 dni. Zwane są też słodkim bayramem - şeker bayramı (bayram znaczy po prostu święto) ponieważ goście częstowani są słodkościami img/smilies/smile


Jeśli macie pytanie, chętnie odpowiem img/smilies/smile

Pozdrawiam img/smilies/wink


:smacznego:

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo