Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#61 2016-03-27 07:00:51

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

"Judejczycy więc rzekli Mu: - Jakim znakiem dowiedziesz, że możesz to czynić? A Jezus im odpowiedział: - Zburzcie tę świątynię, a w trzy dni zbuduję ją na nowo." J 2:18-19

Offline

 

#62 2016-04-01 23:13:39

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

"Moje owce słuchają mojego głosu. Ja je znam i one idą za Mną." J 10:27

Offline

 

#63 2016-04-05 15:16:01

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

"A jak chcecie, aby ludzie wam czynili, czyńcie im tak samo i wy." Łu 6:31

"Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy." Mt 7:12

Offline

 

#64 2016-05-20 03:04:11

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

"Lecz teraz słuchaj, Jakubie, mój sługo, i ty, Izraelu, którego wybrałem. Tak mówi Pan, który cię uczynił i ukształtował w łonie matki, który cię wspomaga: Nie bój się, mój sługo, Jakubie, i Jeszurunie, którego wybrałem! Gdyż wyleję wody na spieczoną ziemię i strumienie na suchy ląd; wyleję mojego Ducha na twoje potomstwo i moje błogosławieństwo na twoje latorośle, aby się rozkrzewiły jak trawa między wodami, jak topole nad ruczajami. Jeden powie wówczas: Ja należę do Pana! Drugi nazwie się imieniem Jakuba, a inny wypisze na swojej ręce: "Własność Pana" - i otrzyma zaszczytne imię "Izrael". Tak mówi Pan, Król Izraelski i jego Odkupiciel, Pan Zastępów: Ja jestem pierwszy i Ja jestem ostatni, a oprócz mnie nie ma Boga. I kto jest mi równy? Niech zawoła, niech to zwiastuje i niech mi to przedstawi! Kto zwiastował od dawien dawna przyszłe rzeczy? A to, co ma nastąpić, niech nam zwiastują!" Iz 44:1-7, Biblia Warszawska

Offline

 

#65 2016-06-20 05:24:05

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

"A szukając mię, znajdziecie; gdy mię szukać będziecie ze wszystkiego serca swego," Jer 29:13, Biblia Gdańska

Offline

 

#66 2016-08-07 03:14:07

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

"Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną." Mt 16:24

Offline

 

#67 2016-08-28 03:48:43

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

"Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, (6) który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie." 1 Tym 2:5

Offline

 

#68 2016-08-28 09:54:37

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

Nasza Różyczka ambitnie wkleja piękne cytaty... img/smilies/smile. Czytam je z ogromną radością i dziękuję Ci za nie!
http://www.cosgan.de/images/more/flowers/090

Tak by mi się marzyło, żeby nie tylko je czytać, ale też przedyskutować... Bo mam wrażenie, że ludzie, nawet jak czytają, nie rozumieją... (ale to nie jest żadna uwaga do Ciebie, Różyczko! img/smilies/smile).

A z drugiej strony doskonale wiem, że każdy rozumie zgodnie ze swoją świadomoscią, więc taka dyskusja przeistoczyłaby się w kłótnię i nikt by nikogo o niczym nie przekonał... No, na pewno komuś tam by się oko otworzyło... img/smilies/wink.

Niech więc to zostanie w sferze marzeń, wszystko jest, jak powinno być img/smilies/smile. Podrzucę tylko tym, którzy tu zajrzą słowa bardzo pasujące do aktualnej dyskusji w 'Karczmie duchowej':

Zaprzeć się samego siebie i iść za Miłością... Odkryć, zrozumieć, dopuścić do świadomości, że nie jesteśmy tylko naszym materialnym ciałem i osobowością, a właśnie Miłością. Iść za Jezusem - iść za Miłością, żyć zgodnie z Nią, a nie z ludzkim 'ego', które reprezentuje samego siebie. Tu chodzi tylko i wyłącznie o wartości, a nie o dosłowne 'oderwanie się od ludzkiej osobowości' czy 'opuszczenie' czegokolwiek.

Pięknej niedzieli, Różyczko! http://www.cosgan.de/images/midi/verschiedene/f025


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#69 2016-08-28 19:32:54

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

Czesc Lidka!

Nie jestesmy miloscia, w tym caly problem. Utozsamiamy sie z jej przeciwstawienstwem - ego - dopoki nie doznamy powtornych narodzin z Ducha Sw. (czyli Ducha Chrystusa).  Dlatego nie ma innej drogi, i On jest jedynym posrednikiem.

Offline

 

#70 2016-08-28 22:17:05

prosmake
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2015-08-23
Posty: 356

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

rosa napisał(a):

Czesc Lidka!

Nie jestesmy miloscia, w tym caly problem. Utozsamiamy sie z jej przeciwstawienstwem - ego - dopoki nie doznamy powtornych narodzin z Ducha Sw. (czyli Ducha Chrystusa).  Dlatego nie ma innej drogi, i On jest jedynym posrednikiem.

Na świecie jest prawie 8 miliardòw ludzi z czego procent stanowią chrześcijanie a jeszcze wśròd chrześcijan jest procent głęboko wierzących i praktykujących to co większość pojdzie na stracenie bo nie widzą prawdziwego pośrednika?

realy?

Offline

 

#71 2016-08-28 22:31:07

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

"Wchodźcie przez bramę wąską, bo szeroka i przestronna droga prowadzi do zatracenia. A tak wielu nią kroczy! Lecz brama, przez którą wchodzi się do życia, jest ciasna, a droga, która tam wiedzie, jest wąska. I tak niewielu ją znajduje !" Mt 7:12-13

Offline

 

#72 2016-08-29 06:07:36

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

rosa napisał(a):

Nie jestesmy miloscia, w tym caly problem. Utozsamiamy sie z jej przeciwstawienstwem - ego - dopoki nie doznamy powtornych narodzin z Ducha Sw. (czyli Ducha Chrystusa).  Dlatego nie ma innej drogi, i On jest jedynym posrednikiem.

Tak, dobrze mówisz, utożsamiamy się z ludzkim 'ego', z człowiekiem. Ale to nie znaczy, że oddzielamy się od Boga-Miłości, który nas stworzył. Stanowimy z Nim Jedność, tylko ludzkimi zmysłami nie postrzegamy tego, ani duchowo nie pamiętamy.

Ale możemy znaleźć, odkryć w sobie to nierozerwalne połączenie z Bogiem, poczuć Go. Odkryć Prawdę na nasz temat, że w naszej prawdziwej (duchowej) Istocie jesteśmy właśnie Miłością. I Nią kierować się w życiu, a nie ludzkim 'ego' (bo to utożsamienie z człowiekiem i tak pozostanie do końca naszego życia).

To jest właśnie to 'powtórne narodzenie', kiedy odkrywamy naszą prawdziwą Istotę i pozwalamy Jej prowadzić się przez życie. Wtedy ten napływ Boskiej Energii zwanej Duchem Świętym w nas działa.

Jezus pojawił się wśród ludzi po to, żeby przekazać ludziom Prawdę o Bogu-Miłości. 'Chrystus' to nie jest nazwisko, to znaczy 'mesjasz' lub 'namaszczony' - kryjący w sobie Prawdę. Nie ma innej drogi do Boga niż poprzez tę Prawdę - Miłość. Tu nie chodzi o człowieka - Jezusa jako 'pośrednika' między człowiekiem a Bogiem, a o Miłość właśnie. Nią Jezus żył, Ją przekazywał i o Niej nauczał.

Dlatego droga do Boga jest dla każdego, kto odkrył Boga/Miłość w sobie i żyje zgodnie z Nim/Nią. Nie musi być katolikiem, nie musi znać Jezusa. Wystarczy, że będzie szukał Jej w sobie i w życiu.

9 [JK] I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.
10 Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.



Droga, na której człowiek odkrywa Prawdę na swój temat, jest drogą Chrystusa/Prawdy/Miłości. I jest ona bardzo wąska i trudna, ale piękna img/smilies/smile... Zdecydowana większość ludzi wierzy w Boga oddzielonego od człowieka... Wierzy w to, że pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem jest inny człowiek, albo Jezus, albo ksiądz/pastor/rabin/inny przedstawiciel religijny, a religii mamy multum... Wierzy, że jest 'niegodny' Boga...

I właśnie dlatego nie możemy tych pięknych cytatów przedyskutować... img/smilies/smile.

Dobrego dnia, Różyczko! http://www.cosgan.de/images/more/flowers/090


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#73 2016-08-30 02:55:35

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

Bardzo ladnie piszesz Lidko http://www.cosgan.de/images/more/flowers/042

Biblia jednak ujmuje te kwestie troche inaczej.  Boga/Milosci w sobie nie odkrywamy.  Pierwszy etap to odkrycie wlasnego brudu,  korupcji i nieprawosci. To uczy pokory i neutralizuje pyche.  Chrzescijanin potrzebuje Chrystusa bo sam z siebie jest niczym.  Jedyne dobro jakie w nim jest to Duch Chrystusowy ktory w nim przebywa, odnawia go, oczyszcza, umacnia i przez niego dziala.  Ci ktorzy pozostaja w lacznosci/jednosci z Chrystusem, pozostaja poprzez Niego wlasnie w jednosci tak z Bogiem Ojcem jak i z innymi ktorzy sa w Chrystusie.  Ewangelia Sw. Jana pieknie porownuje to do winorosli.  Slowo Boze jest zywe i ostre, dlatego warto do niego zagladac, bo ma sile by nas budzic i trasformowac.

Pozdrawiam cieplo

Offline

 

#74 2016-08-30 05:47:27

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

Różyczko, Biblia mówi to samo img/smilies/smile. 'Odkryć Boga w sobie' to po prostu 'zdać sobie sprawę' z tego, kim jesteśmy. Uświadomić sobie naszą ludzką i boską część. A zaczyna się zawsze od ludzkiej, bo tę postrzegamy i ta nas warunkuje. I nie tylko chodzi o chrześcijanina, a o każdego człowieka, Biblia nie mówi o chrześcijaństwie (ono powstało sporo lat później), a samym życiu i człowieku. Bo to, co łączy wszystkich ludzi, to przecież ŻYCIE. Czyli Bóg img/smilies/smile.

Zobacz w samym życiu, nasza droga do 'plusa', zawsze wiedzie przez 'minus' w pierwszej kolejności. Zanim człowiek się czegoś nauczy, najpierw musi tego nie umieć, zanim coś zrozumie, najpierw musi tego nie rozumieć, zanim coś sobie uświadomi, najpierw musi być tego nieświadomy. Więc zanim sobie człowiek uświadomi prawdę na swój temat, kim, tak naprawdę jest, jest tego nieświadomy. Myśli, że jest tylko swoim ciałem i osobowością. I jest skłonny do przyjmowania wartości od niej płynących (od ludzkiego 'ego').

I to jest to, co Ty mówisz o odkryciu własnego brudu, korupcji i nieprawości, o tym, że jest 'niczym'. Ale w takich słowach to brzmi bardzo pejoratywnie. Owszem, z wartości ludzkiego 'ego' rodzi się to, co zwiemy 'złem'. Ale to nie znaczy, że jesteśmy 'niczym' i że nasze 'ego' jest 'złe'. Bo zauważ, bez niego i bez tych jego wartości, człowiek nie byłby w stanie zdać sobie sprawy ze swojej boskiej natury, z Boga w sobie. To jest ten niezbędny 'minus', bez którego odkrycie 'plusa' byłoby niemożliwe.

Wszytko to kwestia świadomości i niczego więcej. A nieświadomość nie może być 'złem', choć (często) rodzi 'zło'. Nie każdy człowiek nieświadomy czyni 'zło'. I dopóki sobie nie uświadomi swojej prawdziwej Istoty, może być posłuszny swojej religii, nie czynić tego 'zła', ale też i nic z tego nie wyniknie. Bo samo posłuszeństwo bez świadomości jest tylko automatycznym powtarzaniem czegoś. To, co pozwala Bogu nami kierować (jakby uruchamia tego Ducha Św.), to tylko nasza świadomość, a nie samo powtarzanie gestów, samo posłuszeństwo.

Zakończę słowami z Biblii:

10 Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: "Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?" 11 On im odpowiedział: "Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. 12 Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. 13 Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. 14 Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza:
Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie,
patrzeć będziecie, a nie zobaczycie.

15 Bo stwardniało serce tego ludu,
ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli,
żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli,
ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił.
16 Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. 17 Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.


Ten, kto nie zda sobie sprawy, nie uświadomi sobie Boga w sobie i tego, że w swojej ludzkiej postaci jest tylko Jego 'narzędziem', będzie właśnie patrzył, a nie widział, słuchał, a nie słyszał... Ni nie da samo posłuszeństwo religii, a i religia nie jest tu konieczna, każdy człowiek jest 'tym samym' dla Boga.

(w tym cytacie jest więcej wyjaśnień na temat życia, jeśli byś chciała?... img/smilies/wink)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#75 2016-08-31 03:13:16

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

Lidka napisał(a):

Różyczko, Biblia mówi to samo img/smilies/smile. 'Odkryć Boga w sobie' to po prostu 'zdać sobie sprawę' z tego, kim jesteśmy. Uświadomić sobie naszą ludzką i boską część.

Jest subtelna lecz znaczaca, jak mysle, roznica.

Dopoki czlowiek nie dostrzeze swej wewnetrznej nedzy nie postrzeze rownie potrzeby Zbawienia i Zbawiciela.
Wg. Biblii wszyscy jestesmy grzesznikami, i to Bog nas zbawia.  Czytajac Twoje Lidko wpisy, odnosze wrazenie ze stawiasz w centrum, niejako za sterem, czlowieka - jako kogos kto zbawia sam siebie.
Myle sie?

Offline

 

#76 2016-08-31 06:01:56

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

Człowiek nigdy nie jest w centrum, bo jest tylko człowiekiem, formą (istotą), przez którą Bóg się przejawia. Istotą tymczasową wraz z osobowością tymczasową, przecież rodzi się umiera. Umiera jego ciało i jego osobowość.

Ale nie jego Boska cząstka, która jest zawarta w duszy i która to życie mu dała i utrzymywała je.

To, co nazywasz 'nędzą', dla mnie jest nieświadomością. Człowiek jest nieświadomy swojego połączenia z Bogiem i dopóki tego nie odkryje, nie zda sobie z tego sprawy, jest przekonany, że to życie kręci się wokół niego i wybiera wartości 'ego'. To ma swój sens i cel, gdyż nie sposób odkryć Boga w sobie, jeśli by się było świadomym tego od początku.

Tak, w pewnym sensie stawiam człowieka 'za sterem', gdyż jest on 'na wzór i podobieństwo' Boga. Dostał wolną wolę i SAM wybiera w swoim życiu. NIKT nie jest w stanie za niego żyć i decydować, każdy żyje tylko SWOIM życiem. Więc tu, na Ziemi, tylko od niego zależy, czy pozostanie w nieświadomości i będzie usiłował życie dopasowywać do siebie (i kierować się uwarunkowaniami, swoim 'ego'), czy też znajdzie już w sobie gotowość do odkrycia, że jest tylko 'narzędziem' Boga i pozwoli Mu kierować swoim życiem. Otworzy swoje serce i poczuje, że tylko tam jest jedyna i prawdziwa wartość, bezwarunkowa.

To zdawanie sobie sprawy ze swojej prawdziwej Istoty tu 'wybawianie' siebie samego z nieświadomości i wchodzenie na ścieżkę świadomości/Miłości/Prawdy/Boga. Bóg człowieka nie wybawi, dopóki on sam Mu na to nie pozwoli. A nie pozwoli, dopóki będzie nieświadomy życia, Boga i siebie w Nim.

Religia mówi o grzechu i Chrystusie Zbawicielu. Ale nie chodzi tu o człowieka - Jezusa, który zbawia, a o Miłości/Prawdzie, którą Jezus ludziom przyniósł. Jezus- człowiek świadomy swojej Boskości, swojego pochodzenia, życia, Boga, przyniósł ludziom Prawdę, i to się zawiera w pojęciu Chrystus. Nie człowiek nas zbawia, a Chrystus - Prawda. Prawda, która jest w Jezusie, ale też w każdym innym, człowieku, trzeba tylko zdać sobie z niej sprawę, odkryć ją i pozwolić Jej działać w nas i poprzez nas...

Grzech - wyraz nieświadomości, a nieświadomość nie jest 'winą' (podczas gdy 'grzesznika' się piętnuje, ale to ludzie robią, Jezus tego nie robił). Jezus to wiedział i dlatego tyle słów o miłości do 'wrogów', o nadstawianiu drugiego policzka, dlatego taka Jego postawa w życiu.

(z 1J)

Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim. Przez to miłość osiąga w nas kres doskonałości, że mamy pełną ufność na dzień sądu, ponieważ tak, jak On jest, i my jesteśmy na tym świecie. W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#77 2016-09-01 04:36:57

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

Dziekuje za odpowiedz Lidko i za fragment z listu Jana (Jan to moj ulubiony Ewangelista).

Pozdrowienia!

Offline

 

#78 2016-09-01 06:23:13

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

I ja Ci dziękuję za rozmowę, Różyczko img/smilies/smile.

Księga Izajasza 40,31: "Lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają."


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#79 2016-09-10 02:52:11

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

"Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam." Łu 12:51

Offline

 

#80 2016-09-12 23:08:24

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Werset biblijny ktory akurat tkwi w glowie

"Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga:  nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił." Ef 2:8-9

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo