Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2014-12-27 22:11:01

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7848

bycie chrześcijaninem

Moje słowa o "prawdziwych chrześcijanach" wzbudziły emocje u przynajmniej jednego katolika więc warto chyba o tym porozmawiać.

Skoro ktoś uważa się za katolika to dlaczego odrzuca chrześcijaństwo definiowane zgodnie z Ewangelią na rzecz chrześcijaństwa definiowanego przez Instytucje KK znaną z wielu błędów? Skoro ktoś uważa się za chrześcijanina to dlaczego nie może uznać Jezusa za jedynego zbawiciela ot tak po prostu, ochrzcić się jak Jezus, świadomie i żyć zgodnie z Ewangelią? Jakie jest Wasze zdanie?

Sam, za swych chrześcijańskich czasów, znałem wiele osób które podpadały pod tą moją definicję definicję - byli to katolicy nawróceni na chrześcijaństwo i należący najpierw do baptystów czy zielonoświątkowców a potem samodzielnie studiujący Pismo. Widziałem niesamowity kontrast pomiędzy nimi a otaczającym ich katolickim narodem. Oni z pasją szli za Jezusem, w katolikach tego nie widziałem. I dalej nie widzę.

Dlaczego ktoś bowiem uważa się za chrześcijanina tylko dlatego iż urodził się w katolickim kraju i został na chrześcijanina wychowany? Równie dobrze mógłby być muzułmaninem - nawet by się nie zorientował że można inaczej gdyby urodził się w muzułmańskim kraju. Dla mnie istotny jest świadomy wybór ale i wybór radykalny - chrześcijaństwo w wersji KK jest wg mnie dosyć mizerne wobec przekazu jaki płynie z Ewangelii. Płytkie. Jeśli ktoś rzeczywiście wczyta się w Ewangelię i uwierzy w płynący z niej przekaz to jego życie zmienia się diametralnie. Znam to z doświadczenia. Dlatego mam takie poglądy w tej sprawie.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#2 2014-12-27 22:52:37

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3136

Re: bycie chrześcijaninem

civilmonk napisał(a):

Skoro ktoś uważa się za katolika to dlaczego odrzuca chrześcijaństwo definiowane zgodnie z ...

Z definicją civilmonka.
Dlatego że civilmonk ma definicję nie przystającą do rzeczywistości.
Około 2 miliardy chrześcijan w Kościele Rzymsko katolickim i Kosciołach Wschodnich jest ochrzczonych niezgodnie z definicją civilmonka, czyli w dzieciństwie. Dodatkowy miliard protestantów jest ochrzczonych zgodnie z protestanckimi tradycjami (które sa różne) Próby wydzielania na siłę spośród chrześcijan osób ochrzczonych w wieku dorosłym po to by nazwać ich prawdziwymi chrześcijanami jest po prostu kompletnie absurdalne.

Pozostałe uwagi civilmonka nie odnoszą się do mnie, więc i ja się do nich nie odniosę.
A chrześcijaninem jestem i się tego nigdy nie wstydziłem, ani nie wyrzekałem.
Także wtedy, gdy modne było bycie ateistą.
Oczywiście z wyjątkiem okresu, w którym popadłem w agnostycyzm, jednak to zupełnie inna historia.


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#3 2014-12-27 23:31:55

mordotymoja
Moderator
Zarejestrowany: 2013-06-01
Posty: 2970

Re: bycie chrześcijaninem

A nie wystarczy być porządnym człowiekiem ?

Offline

 

#4 2014-12-28 10:32:59

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7848

Re: bycie chrześcijaninem

mordotymoja napisał(a):

A nie wystarczy być porządnym człowiekiem ?

Do tego nie trzeba religii Mordko. Wystarczy filozofia i etyka. Do porządnisci skłania tez ewolucja gatunku jako istot społecznych. Religia zaś wprowadza wymiar ducha, poza czasem i przestrzenią. Dziś jest on jednak w większości rugowany z życia chrześcijańskiego - mówi się właśnie o porządnym życiu, tradycji, kulturze. To wszystko jest ok ale do tego nie trzeba religii. Widząc to Bog płacze bo ludzie znów czczą złotego cielca. A jest nim człowiek - człowiek starajacy się żyć porządnie pomimo licznych wad. Mówi się że to ludzkie. I znów - to wszystko jest ok. Ale to nie religia img/smilies/smile

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#5 2014-12-28 10:47:40

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13538

Re: bycie chrześcijaninem

. Religia zaś wprowadza wymiar ducha, poza czasem i przestrzenią. Dziś jest on jednak w większości rugowany z życia chrześcijańskiego

to jakieś bzdury wyssane z bezumyśla buddystycznego


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#6 2014-12-28 10:59:34

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13538

Re: bycie chrześcijaninem

mordotymoja napisał(a):

A nie wystarczy być porządnym człowiekiem ?

http://chrystuskrol.esanok.pl/wp-content/uploads/2013/07/Kiedy-zst%C4%85pi-Duch-%C5%9Awi%C4%99ty-1.jpg
wychodzi na to że wystarczy


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#7 2014-12-28 12:38:23

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: bycie chrześcijaninem

civilmonk napisał(a):

mordotymoja napisał(a):

A nie wystarczy być porządnym człowiekiem ?

Do tego nie trzeba religii Mordko. Wystarczy filozofia i etyka. Do porządnisci skłania tez ewolucja gatunku jako istot społecznych. Religia zaś wprowadza wymiar ducha, poza czasem i przestrzenią. Dziś jest on jednak w większości rugowany z życia chrześcijańskiego - mówi się właśnie o porządnym życiu, tradycji, kulturze. To wszystko jest ok ale do tego nie trzeba religii. Widząc to Bog płacze bo ludzie znów czczą złotego cielca. A jest nim człowiek - człowiek starajacy się żyć porządnie pomimo licznych wad. Mówi się że to ludzkie. I znów - to wszystko jest ok. Ale to nie religia img/smilies/smile

CM

Skąd to przekonanie, że bycie porządnym wynika z ewolucji ludzi jako istot społecznych? Daleko szukać nie trzeba, by zauważyć, że bycie skurwysynem przynosi wiele korzyści, a do tego umiejętne kłamstwo i oszustwa pozwalają na uniknięcie konsekwencji.

Apropo tego cielca - to co da nam czczenie ducha poza czasem i przestrzenia? Toz to jakies dyrdymaly img/smilies/tongue Jesli to mialaby byc metafora boga, to ok. Jeśli jednak stawiasz jakies wyimaginowane cos poza czasem i przestrzenia nad siebie i bliznich, to wytlumacz dlaczego? Co Ci da bujanie w oblokach, gdy sam znajdujesz sie w swiecie materialnym i jestes z krwi i kosci? Wszystko i tak misi sprowadzic sie do czlowieka, bo ostatecznie zostanie tylko w Twojej wyobrazni.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#8 2014-12-28 14:24:29

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7848

Re: bycie chrześcijaninem

Temat raczej dla osób religijnych. Tłumaczenie religii materialistom mnie nie interesuje.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#9 2014-12-28 14:32:07

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13538

Re: bycie chrześcijaninem

nie sądzisz , że tzw materialiści mogą być wspaniałym lustrem dla tzw uduchowionych , wszak jak historia wskazuje to ci co manipulowali duchowością mają na sumieniu wiecej ludzi niż ci tzw materialiści ?


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#10 2014-12-28 14:40:24

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7848

Re: bycie chrześcijaninem

Tak. Ale to nie ten temat.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#11 2014-12-28 14:44:47

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3136

Re: bycie chrześcijaninem

Jezus uczył, by patrzeć w swoje własne sumienie, a nie cudze.
Szkoda, że tyle lat minęło, a część ludzi dalej nie rozumie słów Jezusa, albo Go wręcz nienawidzi.
Niechybnie spotka ich taka nagroda, jaka zasługa.


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#12 2014-12-28 14:46:25

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3136

Re: bycie chrześcijaninem

A pogrobowcy Marksa, Lenina i Stalina myślą, że ludzie dadzą się nabrać na ateistyczno - komunistyczne brednie.  Nie te czasy.


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#13 2014-12-28 19:30:35

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: bycie chrześcijaninem

civilmonk napisał(a):

Temat raczej dla osób religijnych. Tłumaczenie religii materialistom mnie nie interesuje.

CM

Nie jestem materialistą, ale nie wierze akurat w tego Twojego boga. Nie oznacza to jednak, że nie wierze w coś innego. Boga jednego nie ma, to zreszta wynika nawet  z biblii, więc na ten temat dyskusji nie ma co ciągnąć.Na religii ksiądz uczył mnie, że nie tyle jesteśmy dziecmi bożymi, co także jesteśmy nim samym. Bóg jest wszędzie, więc także w nas, a do tego jestśmy stworzeni na jego podobieństwo, więc jak to mówil ksiądz oraz katecheta: nie szanując człowieka, nie szanujesz boga. Wszystko, czego uczyli mnie ksiądz oraz katecheta nie zgadza się z Twoim wyobrażeniem chrześcijaństwa, więc proszę byś wytłumaczył swoje stanowisko normalnie, bez osądzania mnie, bo tego nie powinno się robić wg. Twojej religii.


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#14 2014-12-28 22:22:47

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7848

Re: bycie chrześcijaninem

Jeśli negujesz wymiar poza czasem i przestrzenią to nie wiem czym jest Twoja wiara. Wierzysz w coś poza tym światem, zmysłami sześcioma postrzeganym czy nie? Jeśli tak to czas i przestrzeń są domeną tych zmysłów a więc wiara Twa sama pokazuje iż jest coś poza.

Co do osądów to moja droga doprowadziła mnie od skrajnej tolerancji do stanowczości w poglądzie. Jeśli coś jest czarne to jest czarne a nie wg. mnie czarne. Jeśli ktoś neguje grawitację to nie będę się dzyngolił że wg mnie grawitacja jest a każdy ma prawo sam to oceniać. To nonsens.

Wydaje mi się iż jasno wyjaśniłem swój pogląd na chrześcijaństwo. Może niepotrzebnie użyłem określenia "prawdziwy chrześcijanin" bo to w niewłaściwym kierunku czytających niektórych popchnęło (ach ta podświadomość...) Bardziej, tak sobie teraz myślę, było by "nawróconych chrześcijan". Katolicy też mogą być nienawróconymi chrześcijanami. Jest ich całe mnogo wokół.

A że ksiądz Cię czegoś innego uczył na religii niż ja mówię o chrześcijaństwie? Cóż. Niewielu nawróconych chrześcijan wśród księży jest.

To nienawrócone chrześcijaństwo jest chrześcijaństwem odartym z ducha tutaj, na ziemi, w tym świecie. Jest bardziej filozofią i etyką chrześcijańską niż religią. Religie mówią o doznaniu ducha tutaj, za życia. W religiach dalekiego wschodu to nie zniknęło. Tam nauczają jawnie do dziś iż poznanie ducha jest możliwe za życia a nie po życiu. Nienawróceni chrześcijanie wierzą iż coś jest poza światem ale jest to coś niepoznawalne i raczej odkładają to na po życiu bo tu przecież inne "problemy" są do rozwiązywania. Po co zatem w religie się wtedy bawić? Nienawróceni chrześcijanie są bardziej przykładami realizacji słynnego zakładu Pascala - wierzą z racjonalnego powodu oraz z kultury. Wierzą bo to się bardziej opłaca oraz wierzą bo do tego ich PRZYUCZONO. Nawróceni chrześcijanie wierzą bez zakładu Pascala. Doświadczają ducha tu i teraz.

Wg. mnie chrześcijańskie zbawienie jest ontologicznie tożsame z oświeceniem buddyzmu i szeroko rozumianego hinduizmu (adwajtavedanta to część hinduizmu). Różnice fenomentalne są efektem innej historii, innej kultury.

Nienawrócone chrześcijaństwo koncentruje się na fenomenalnym poznaniu ducha poprzez udział w sakramentach, na logicznym jego poznaniu poprzez filozofię i etykę omiając szerokim łukiem ontologię ducha. Przeciwieństwem tego jest nawrócone chrześcijaństwo które wychodząc od ontologicznego poznania ducha na nowo interpretuje fenomalną i logiczną jego stronę nauczaną np. przez Kościół Katolicki.

Kościół Katolicki powstał na bazie właśnie fenomalnego i logicznego studiowania Ewangelii negując zupełnie ontologię - dlatego za herezję uznano np. gnozę oraz wyrzucono z Bibili gnostyczne Ewangelie. Ostał się jedynie biedny Jan którego dziś i tak mało kto rozumie.

Dziś nasza cywilizacja zachodnia jest skoncentrowana na femonalnalnym i logicznym poznawaniu a nie na ontologicznym poznawaniu. Jest to naturalny efekt sukcesów tych pierwszych którego efektem jest rozkwit nauki i technologii. Jednakże bez tego trzeciego nauka i technologia zaprowadzą nas prędzej czy później na manowce. Efektem tego jest choćby postępujące niszczenie naszej planety, konsumpcyjny tryb życia, nierównomierny podział majątki cywilizacji i inne nasze poważne problemy cywilizacyjne.

Dlatego ja odróżniam chrześcijan nienawróconych i nawróconych. Dlatego mówię o chrześcijaństwie deklaratywnym - jest ono bardziej nabyte niż wybrane. By wybrać trzeba bowiem uwierzyć iż duch jest obecny tutaj. Zawsze. Że Bóg jest w nas, że nasza Jaźń jest esensjonalnie tożsama z Bogiem. Trzeba uznać konsekwencje uwierzenia w zmartwychwstanie Jezusa. Zastanawiałeś się ilu chrześcijan w to naprawdę wierzy? Tak głęboko że kolesia zabili a On ożył? Owszem, wiedzą to, ale czy żyją z konsekwencjami uznania tego za fakt? Nie. Jak się rozejrzę po tym, ha ha ha, chrześcijańskim narodzie to nie wierzą w to tak naprawdę. Wolą by był fajnym mądrym kolesiem który dużo o miłości nawijał zamiast zmierzyć się z faktem iż czynił cuda.

CM

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2014-12-28 22:23:02)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#15 2014-12-29 10:53:10

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: bycie chrześcijaninem

Źle mnie zrozumiałeś, cm. Nie neguję przestrzeni duchowej, czy tam wymiaru poza czasem i przestrzenią (nazw jest tyle chyba tyle co i ludzi). Dlatego mówiłem o tym osądzaniu, bo choć doprowadziło Cię to do stanowczości w poglądach, co uważasz za plus, nazywanie mnie materialistą było moim zdaniem chybione. Rozumiem, że rozwijanie ducha przebiega w tej przestrzeni, czy też trzeba tę przestrzeń pielęgnować oraz masę innych rzeczy, których nie ma sensu przytaczać, bo i tutaj zależnie od poglądów i religii znacznie różni się nazewnictwo oraz podejście. Cel za to jest taki sam. Jednak cóż da Ci pielęgnowanie ducha, jeśli nie będziesz przekładał tego na życie materialne? Rozumiem, że można dotrzeć do takiego pojednania z bogiem, czy też z naturą bądź duchem, że świat materialny przestanie być istotny do takiego stopnia, że całkowicie wystarczyć może samo medytowanie i swoista podróż duchowa do szczęścia. Jednak tak jak napisałem, żyjemy w świecie materialnym, jesteśmy z krwi i kości oraz mamy tę przestrzeń duchową, duszę, ducha, czy boga w sercu - jak zwał tak zwał. My jesteśmy częścią tego ducha, a więc i duch jest naszą częścią - częścią człowieka. Po cóż rozdzielać coś, co jest jednością? Dlaczego skupiać się tylko na jednym?

Mówisz, że religie skupiając się na człowieku przyjmują formę czczenia złotego cielca. Jak to jest w takim razie? Nawet w buddyzmie mówi się o ludziach, o ich podejściu oraz ich ignorancji, jednak przestrzega się przed ocenianiem i masa przeróżnych rzeczy, których wiesz na ten temat na pewno więcej niż ja. Dlaczego więc ta swoista ścieżka życiowa/duchowa jaką jest buddyzm celuje jednak w postrzeganie materialne, spojrzenie na ludzi w świecie materialnym i rzuca tę swoistą etykę, kiedy powinniśmy się niby skupiać tylko na duchu? Buddyzm może iść na bok, bo w innym wątku wyjaśniłeś mi, że są różne odłamy i nie każdy traktuje to jako religię. Co jednak chociażby z chrześcijaństwem? Mnie uczył katolicki ksiądz i katecheta i zgadzam się z twoim zdaniem, że nie każdy chrześcijanin jest tym "nawróconym". Jednak teoria, którą głosili, nawet jeśli sami jej nie rozumieli mówiła o duszy człowieka, o pojednaniu z bogiem o życiu w ciągłej modlitwie, szukaniu Jezusa i zaproszeniu go do swojego serca etc. Wielu starszych już ludzi, których znam odnajduje boga w swoim życiu, znajdując go w sobie tak jakby mówiąc o tej przestrzeni duchowej, którą zwą sercem lub duchem. Ponoć nasi zmarli bliscy towarzyszą nam całe nasze życie właśnie w tej przestrzeni duchowej. Tego uczą na religii, przy okazji ucząc jak przekładać tę wiedzę na życie - jak dla mnie mocno gnostyczne. Mówi się o wielu rzeczach, nawet o tym jakie ziarno zasiejesz taki plon zbierzesz. Gdy bliżej przyjrzeć się większości religii dążą one do swoistego pojednania z duchem oraz przekładaniu tego na świat materialny oraz tego, że nawet rozwijanie się w świecie materialnym, czyli ta swoista etyka czy tam filozofia jak napisałeś bezpośrednio wpływa na naszą duszę, przestrzeń duchową i też ją pielęgnuje. Wygląda na to, że religie skupiają się też na człowieku i to samo w sobie jest religią, dlatego z powodu mojego spojrzenia na świat oraz religie i ludzi, których poznałem nie mogę się zgodzić z Twoją opinią, że pielęgnacja człowieka nie jest nie jest religią. Imho jest jej nieodłączną, bardzo ważną częścią.

Ostatnio edytowany przez k4cz0r200 (2014-12-29 10:56:08)


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#16 2015-01-02 14:32:36

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7848

Re: bycie chrześcijaninem

W rdzeniu buddyzmu jest mowa iż człowiek nie może osiągnąć oświecenia. W rdzeniu chrześcijaństwa jest mowa iż człowiek nie może się zbawić. W buddyzmie chodzi mniej więcej o to iż wszelkie działania umysłu ku oświeceniu są tylko przejawem jego ignorancji. W chrześcijaństwie chodzi mniej więcej o to iż to Bóg-Jezus zbawia. Ostatecznie dochodzi się więc do miejsca gdzie ostatniego kroku nie dokonuje człowiek. Przez koncentrację na złotym cielcu człowieku mam na myśli iż chrześcijanie - katolicy, ten ostatni krok ignorują w swym poznawaniu swej religii.

Owszem, gdy człowiek zaczyna podróż duchową, te wszystkie, nazwijmy to, prostsze formy duchowości są mu potrzebne. Nie przeczę. Ja obserwuje jednak iż szczególnie w chrześcijaństwie uznawane są za wystarczające. Dlatego mówię o cielcu img/smilies/smile

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#17 2015-01-02 15:27:59

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13538

Re: bycie chrześcijaninem

civilmonk napisał(a):

W chrześcijaństwie chodzi mniej więcej o to iż to Bóg-Jezus zbawia. Ostatecznie dochodzi się więc do miejsca gdzie ostatniego kroku nie dokonuje człowiek.

to tylko twe wizje , Jezus przekazał człowiekowi dostatecznie wiele informacji jak sam siebie ma uwolnić od wszelkiego zła , mówił iz kazdy ma w sobie światynie , której "mieszka " zbawiciel , odkrywając go integrujesz sie z nim i stajesz sie Jednym.


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#18 2015-01-02 15:33:19

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7848

Re: bycie chrześcijaninem

Crows napisał(a):

civilmonk napisał(a):

W chrześcijaństwie chodzi mniej więcej o to iż to Bóg-Jezus zbawia. Ostatecznie dochodzi się więc do miejsca gdzie ostatniego kroku nie dokonuje człowiek.

to tylko twe wizje , Jezus przekazał człowiekowi dostatecznie wiele informacji jak sam siebie ma uwolnić od wszelkiego zła , mówił iz kazdy ma w sobie światynie , której "mieszka " zbawiciel , odkrywając go integrujesz sie z nim i stajesz sie Jednym.

Bluźnierstwa piszesz. Samozbawienie jest sprzeczne z doktryną chrześcijańską. Do pewnego momentu się tak wydaje iż jest to Twoje działanie. Jednakże im bliżej jesteś tej integracji tym bardziej jesteś świadom iż tylko przeszkadzasz img/smilies/smile

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#19 2015-01-02 15:37:47

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13538

Re: bycie chrześcijaninem

to tylko twoja interpretacja


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#20 2015-01-02 16:43:05

efroni
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-11-13
Posty: 417

Re: bycie chrześcijaninem

"....z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej...."

Uczyń dla swego zbawienia wiecznego (wybawienia na wieki od grzechów swoich) wszystko co w twojej mocy
możesz uczynić , wkładając w to dzieło wszystkie swoje siły , myśli , duszę i serce
i dziękuj Bogu , Zbawcy swemu z całego serca , z całej duszy , z całej myśli i ze wszystkich sił
za swoje zbawienie (wybawienie od grzechów) tak jakbyś sam nic nie czynił .


Jak zrozumiałem tak i piszę i nie wierz w ani jedno maje słowo ,
ale sam(a) sprawdzaj badaj , doświadczaj czy się rzeczy aby tak mają .

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo