Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2015-02-01 09:24:41

civilmonk
szlachetny gawędziarz

świadomy, czujący, myślący

Niestety znów sobie coś pomyślałem i znów coś napiszę img/smilies/smile Ale z intencją byśmy się lepiej rozumieli więc liczę na łaskawość img/smilies/smile

Z dzisiejszej odpowiedzi Ayalen w wątku o niemyśleniu wywnioskowałem sobie iż znów nie wszyscy rozumiemy o czym druga strona mówi przez co się mijamy i wiadra słów na bruk bez sensu idą. Tzn. każdy dobrze pisze ale każdy o czymś innym.

Można sobie wyobrazić iż w rozwoju duchowym można wyróżnić trzy podstawowe procesy - identyfikacji, działania i wnioskowania. Wszystkie one razem czynią nas piękniejszymi a świat przyjemniejszym jednakże warto rozumieć czym jest każdy z nich z osoba by lepiej się rozumieć bowiem każdy z nas kładzie nacisk na jeden czy dwa ważne dla niego procesy i każdy z nas jest w innym ich miejscu. Oczywiście to jest tylko model - próba opisania niepodzielnej rzeczywistości by ją lepiej rozumieć. Nie bierzmy tego dosłownie.

Pierwszy proces, identyfikacji, to proces rozpoznawania w nas tego kto jest świadom. Czyli "świadomego".

Drugi proces, działania, to proces kształtowania w nas tego kto czuje. Czyli „czującego".

Trzeci proces, wnioskowania, to proces rozwoju w nas tego kto myśli. Czyli "myślącego".

Świadomy, czujący i myślący nawzajem się uzupełniają. Taka trójca która jest w wieli religiach - Bóg, Jezus, DuchSw. Brahma, Vishnu i Shiva przy czym nie jest moją intencją mapować mojej trójcy na te. Ale jak widać jest jakaś tendencja by tak to postrzegać. Poza tym moja trójca jest pisana na kolanie a nie przez mędrców na przestrzeni setek lat img/smilies/wink

Każde z nas koncentruje się w danym momencie na jednym czy dwóch wspomnianych procesach, czyli akcentuje w sobie jedno lub dwie z trójcy. I każde z nas jest w różnym miejscu procesu życia tych trzech. One są zawsze w każdym z nas, to czyni nas ludźmi.

Jeśli ktoś akcentuje parę czujący - myślący to, w zależności od miejsca w którym jest w ich procesach, nagminnie generuje sobie wewnętrzny konflikt pomiędzy odczuwaniem tego jak powinno być (wszyscy się kochamy) a rozumieniem tego jak jest (nie wszyscy się kochamy). Jest  to moim zdaniem najczęstszy przypadek.

Jeśli ktoś akcentuje parę myślący - świadomy, to w zależności od miejsca w którym jest w ich procesach, nagminnie trwoni energię na poszukiwanie czegoś. Rozumie iż jest cel (oświecenie) ale go nie przeżywa (nie jest świadomy) co ponownie napędza poszukiwanie.

Jeśli ktoś akcentuje parę czujący - świadomy, to w zależności od miejsca, w którym jest otwiera się na energie które nie do końca rozumie i które ciągną go w róże strony - w dół, w górę.

Sposobem na integracje danej pary (rozwiązanie konfliktów jakie generuje) jest zawsze rozwój procesu trzeciego - odpowiednio świadomości, myślenia czy czucia dla każdej z par. Optymalny jest rozwój tych trzech jednocześnie.

Sam się zastanówcie gdzie jesteście i jak postrzegacie gdzie są inni w tym modelu. Łatwiej może dzięki temu się będzie rozmawiać i więcej można dla siebie będzie wynieść.

CM

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2015-02-01 09:25:11)


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#2 2015-02-01 11:27:41

ayalen
przyboczny

Re: świadomy, czujący, myślący

A czemu nie akcentowac jednosci: czuje - mysle - dzialam.
Czuje efekty dzialania.
Wnioski wynikaja same: nie trzeba ich wymyslac. Myslenie sluzy efektywnemu dzialaniu, nie sadzisz?
Poniewaz - jesli myslenie bez dzialania jest teoria.
Nieprzemyslane dzialanie jest chaosem.
Bezrozumne czucie jest nieefektywne.

Popatrz: my swiat zewnetrzny odbieramy zmyslowo: czujemy. Odczuwamy. To podloze mysli ktore prowadza do dzialania. Efekty dzialania wracaja jako informacja ktora odbieramy zmyslami. Obieg zamkniety.
Jak czujemy - tak myslimy. Jak  myslimy - tak dzialamy.
Co zdzialamy - to mamy.
Dziwic moze jedynie wybiorcze rejestrowanie informacji, z zamykaniem oczu na mniej ladne obrazy. Swoista ucieczka jako wyraz bezradności?
Ten sam mechanizm, ktory zamiast szukania rozwiazania, objasnia jego brak tlumaczeniem ze jest jak byc powinno?

Offline

 

#3 2015-02-01 11:39:19

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: świadomy, czujący, myślący

Myślę, że głównym powodem akcentowania świadomości, braku identyfikacji jest fakt, że ten aspekt został przez nas zupełnie zaniedbany. My właściwie całe życie rozwijamy " myślącego" i " czującego" - w pewnym momencie straciliśmy nad nimi kontrolę.. ( rozwój ego).
dlatego też tego typu model byłby mega przydatny tylko dla osoby o wystarczającej ilości świadomości i wewnętrznej przestrzeni.


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#4 2015-02-01 12:46:32

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: świadomy, czujący, myślący

ayalen napisał(a):

A czemu nie akcentowac jednosci: czuje - mysle - dzialam.
Czuje efekty dzialania.
Wnioski wynikaja same: nie trzeba ich wymyslac. Myslenie sluzy efektywnemu dzialaniu, nie sadzisz?
Poniewaz - jesli myslenie bez dzialania jest teoria.
Nieprzemyslane dzialanie jest chaosem.
Bezrozumne czucie jest nieefektywne.

Popatrz: my swiat zewnetrzny odbieramy zmyslowo: czujemy. Odczuwamy. To podloze mysli ktore prowadza do dzialania. Efekty dzialania wracaja jako informacja ktora odbieramy zmyslami. Obieg zamkniety.
Jak czujemy - tak myslimy. Jak  myslimy - tak dzialamy.
Co zdzialamy - to mamy.
Dziwic moze jedynie wybiorcze rejestrowanie informacji, z zamykaniem oczu na mniej ladne obrazy. Swoista ucieczka jako wyraz bezradności?
Ten sam mechanizm, ktory zamiast szukania rozwiazania, objasnia jego brak tlumaczeniem ze jest jak byc powinno?

Napisałem wyraźnie iż ta dekompozycja ma na celu zrozumienie tych trzech procesów z osobna. Ona w istocie nie istnieje. Z tego co czytam w Twoich postach, nie rozumiesz istoty procesy identyfikacji. Nie ma zatem sensu rozmawiać o ponownym połączeniu tych trzech w jedno bo to do niczego nie prowadzi. Dlatego pozostańmy na razie przy rozdzieleniu. Jak wszyscy będziemy wiedzieć czym są te trzy procesy to można model wyrzuć bo będzie zbędny.

O myśleniu i czuciu jako nieustannie przeplatającym się kołowrocie napisałaś bardzo dobrze - nie sposób się z tym nie zgodzić. Tak to działa. W tym jesteś biegła. Pytanie czy rozumowo dostrzegasz tą trzecią część całości czyli identyfikację - świadomość. To co się dzieje w procesach działania i wnioskowania jest rejestrowane przez proces świadomości. Czyż nie? Przecież myśli muszą w czymś zaistnieć, uczucia muszą w czyś zaistnieć. Musi być na nie miejsce by wyróżniły się z tła. Zgodzisz się? Czy tło się zmienia gdy pojawiała się na jego tle uczucia i myśli? Nie - taka jest natura tła. Taka jest natura świadomości zatem. Jest płótnem na którym pojawiała się kształty - myśli i barwy - uczucia.

CM


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#5 2015-02-01 12:49:54

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: świadomy, czujący, myślący

Sosan napisał(a):

Myślę, że głównym powodem akcentowania świadomości, braku identyfikacji jest fakt, że ten aspekt został przez nas zupełnie zaniedbany. My właściwie całe życie rozwijamy " myślącego" i " czującego" - w pewnym momencie straciliśmy nad nimi kontrolę.. ( rozwój ego).
dlatego też tego typu model byłby mega przydatny tylko dla osoby o wystarczającej ilości świadomości i wewnętrznej przestrzeni.

Po części się zgadzam - nasza cywilizacja zachodnia jest bardzo myślowa i średnio czuciowa. Radykalni muzułmanie mają chwilowo na odwrót. Stąd konflikt. Sadzę jednak iż takie modele mają znaczenie właśnie dla tych co akcentują myślenie i czucie. Bowiem zastanowienie się nad tym jest jedną z możliwości odkrycia iż czegoś w tej parze brakuje. Są trzy drogi do poznania, najpierw pośredniego, iż proces identyfikacji istnieje - błysk intuicji ze strony procesu świadomości (nieprzewidywalne), rozumowanie w procesie myślowym (cała filozofia niedualna), emocjonalne katharsis w procesie czucia (kryzys tak silny iż człowiek wręcz ginie w nim - patrz przypadek E.Toll'a).

CM


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#6 2015-02-01 13:05:40

Conan Barbarzynca
Administrator

Re: świadomy, czujący, myślący

civilmonk napisał(a):

Jeśli ktoś akcentuje parę czujący - świadomy, to w zależności od miejsca, w którym jest otwiera się na energie które nie do końca rozumie i które ciągną go w róże strony - w dół, w górę.

Tak z przymrużeniem oka to tutaj właśnie img/smilies/wink
Kocham myślenie i wyobrażnię, ale mam z tym taki problem że się na to naciołem kiedyś i mi się w głowie porypało.
Dlatego szukam teori i różnych inspiracji, staram się to rozwijać, i jest coraz lepiej, dużo wziołem od Lidki i Sosana, trochę też od Ciebie i innych co się tu na forum wypowiadali w tych tematach, lubię też sam wymyślać różne cuda, ale nie jestem w tym konsekwentny.
No niemam pełnego zaufania do tej sfery, świat myśli jest często bardzo "wiążący", jest tam wielka moc, ale bez pozostałych elementów to się robi niewiadomo co.
Chcę być świadomy że to co sobię uroiłem jest prawdą, chcę to czuć, dlatego uważam na urojenia bo bywają zwodnicze, ale rozwijam jak już wspomniałem, jest dobrze, nie wszystko od razu.

Offline

 

#7 2015-02-01 13:09:32

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: świadomy, czujący, myślący

civilmonk napisał(a):

Po części się zgadzam - nasza cywilizacja zachodnia jest bardzo myślowa i średnio czuciowa. Radykalni muzułmanie mają chwilowo na odwrót. Stąd konflikt. Sadzę jednak iż takie modele mają znaczenie właśnie dla tych co akcentują myślenie i czucie. Bowiem zastanowienie się nad tym jest jedną z możliwości odkrycia iż czegoś w tej parze brakuje. Są trzy drogi do poznania, najpierw pośredniego, iż proces identyfikacji istnieje - błysk intuicji ze strony procesu świadomości (nieprzewidywalne), rozumowanie w procesie myślowym (cała filozofia niedualna), emocjonalne katharsis w procesie czucia (kryzys tak silny iż człowiek wręcz ginie w nim - patrz przypadek E.Toll'a).

CM

hmm, a jak gdyby się spotkały dwie odmienne cywilizacje bardzo uczuciowe i średnio myślące- to nie byłoby czasem jeszcze większego konfliktu ?

Kolejna sprawa- Ci co za bardzo akcentują myślenie/czucie wykorzystają ten model właśnie do jeszcze większego rozwoju tego myślenia/czucia..
Myślisz, ze stać ich na błysk świadomości w kontekście- czegoś mi brakuje ??
Chyba, ze na zasadzie mentalnego wyczerpania  czy jak piszesz- emocjonalnego katharsis, kiedy system został calkowcie przeładowany  jak np u Tolle. Ale to nieliczne przypadki. W większości tego typu postawy kreują jeszcze większy fanatyzm


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#8 2015-02-01 14:55:08

Crows
mentor

Re: świadomy, czujący, myślący

Pierwszy proces, identyfikacji, to proces rozpoznawania w nas tego kto jest świadom. Czyli "świadomego".

Drugi proces, działania, to proces kształtowania w nas tego kto czuje. Czyli „czującego".

Trzeci proces, wnioskowania, to proces rozwoju w nas tego kto myśli. Czyli "myślącego".

czwarty proces rozpoznanie NIE myslacego barana img/smilies/smile


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#9 2015-02-01 15:41:35

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: świadomy, czujący, myślący

Crows napisał(a):

Pierwszy proces, identyfikacji, to proces rozpoznawania w nas tego kto jest świadom. Czyli "świadomego".

Drugi proces, działania, to proces kształtowania w nas tego kto czuje. Czyli „czującego".

Trzeci proces, wnioskowania, to proces rozwoju w nas tego kto myśli. Czyli "myślącego".

czwarty proces rozpoznanie NIE myslacego barana img/smilies/smile

To akurat ciągle trzeci proces img/smilies/smile

CM


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#10 2015-02-01 17:35:33

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: świadomy, czujący, myślący

Sosan napisał(a):

Kolejna sprawa- Ci co za bardzo akcentują myślenie/czucie wykorzystają ten model właśnie do jeszcze większego rozwoju tego myślenia/czucia..
Myślisz, ze stać ich na błysk świadomości w kontekście- czegoś mi brakuje ??
Chyba, ze na zasadzie mentalnego wyczerpania  czy jak piszesz- emocjonalnego katharsis, kiedy system został calkowcie przeładowany  jak np u Tolle. Ale to nieliczne przypadki. W większości tego typu postawy kreują jeszcze większy fanatyzm

Może tak, może nie. Się zobaczy. A pogadać można img/smilies/smile

CM


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#11 2015-02-01 17:43:02

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: świadomy, czujący, myślący

Conan Barbarzynca napisał(a):

civilmonk napisał(a):

Jeśli ktoś akcentuje parę czujący - świadomy, to w zależności od miejsca, w którym jest otwiera się na energie które nie do końca rozumie i które ciągną go w róże strony - w dół, w górę.

Tak z przymrużeniem oka to tutaj właśnie img/smilies/wink
Kocham myślenie i wyobrażnię, ale mam z tym taki problem że się na to naciołem kiedyś i mi się w głowie porypało.
Dlatego szukam teori i różnych inspiracji, staram się to rozwijać, i jest coraz lepiej, dużo wziołem od Lidki i Sosana, trochę też od Ciebie i innych co się tu na forum wypowiadali w tych tematach, lubię też sam wymyślać różne cuda, ale nie jestem w tym konsekwentny.
No niemam pełnego zaufania do tej sfery, świat myśli jest często bardzo "wiążący", jest tam wielka moc, ale bez pozostałych elementów to się robi niewiadomo co.
Chcę być świadomy że to co sobię uroiłem jest prawdą, chcę to czuć, dlatego uważam na urojenia bo bywają zwodnicze, ale rozwijam jak już wspomniałem, jest dobrze, nie wszystko od razu.

Sądzę iż najlepszym treningiem dla rozwoju procesów myślowych jest racjonalizm naukowy a nie wyobraźnia. Rozwój w obszarze myślenia polega na poznawaniu faktów i wnioskowaniu a nie na wyobrażaniu sobie co by było gdyby. Dlatego pisałem o parach. Nie każda osoba z wypowiadających się tu - teraz i w przeszłości - ma dominującą parę świadomości - myślenia. Są takie co mają świadomość - czucie. To widać w tym co piszą / pisały. Myśl u takich osób jest właśnie bardziej wyobrażeniem niż czymś racjonalnym, służy do racjonalizacji tego co te osoby czują ale bez możliwości zweryfikowania tego poprzez fakty.

CM


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#12 2015-02-01 18:00:50

Crows
mentor

Re: świadomy, czujący, myślący

civilmonk napisał(a):

Crows napisał(a):

Pierwszy proces, identyfikacji, to proces rozpoznawania w nas tego kto jest świadom. Czyli "świadomego".

Drugi proces, działania, to proces kształtowania w nas tego kto czuje. Czyli „czującego".

Trzeci proces, wnioskowania, to proces rozwoju w nas tego kto myśli. Czyli "myślącego".

czwarty proces rozpoznanie NIE myslacego barana img/smilies/smile

To akurat ciągle trzeci proces img/smilies/smile

CM

ty w to wierzysz , no i jesli ci z tym dobrze to se wierz


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#13 2015-02-01 18:02:07

Crows
mentor

Re: świadomy, czujący, myślący

życie to proces którego Bóg imieniem jest , inne procesy to tylko bajka


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#14 2015-02-01 19:10:15

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: świadomy, czujący, myślący

Crows, z całym szacunkiem ale chyba nie przeczytałeś co napisałem. Bo napisałem że te trzy procesy wyodrębniłem wyłącznie na potrzeby dyskusji. W istocie ich wszak w tej postaci nie ma. Jest tylko przepływ jeden. Niektórzy go bogiem nazywają. Ale tak postawiwszy sprawę trudno o sensowną rozmowę.

CM


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#15 2015-02-01 22:22:14

ayalen
przyboczny

Re: świadomy, czujący, myślący

CM - krociutko:
- czucie i myslenie nie jest kolowrotem, to przyczyna i skutek:  podstawa kazdej mysli jest odczucie/uczucie. Swiadome lub nieswiadome.
- zalezy czym wedlug Ciebie jest identyfikacja: ja mowie o rozpoznaniu siebie w/ a nie o utozsamieniu sie z .
To roznica.
- mowilam o tym, ze te trzy procesy sa w istocie jednym, mozna je rozpatrywac oddzielnie, ale pamietajac o tym, czym sa.
Inna kwestia - po co sa?

Offline

 

#16 2015-02-01 22:27:06

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: świadomy, czujący, myślący

ayalen napisał(a):

CM - krociutko:
- czucie i myslenie nie jest kolowrotem, to przyczyna i skutek:  podstawa kazdej mysli jest odczucie/uczucie. Swiadome lub nieswiadome.
- zalezy czym wedlug Ciebie jest identyfikacja: ja mowie o rozpoznaniu siebie w/ a nie o utozsamieniu sie z .
To roznica.
- mowilam o tym, ze te trzy procesy sa w istocie jednym, mozna je rozpatrywac oddzielnie, ale pamietajac o tym, czym sa.
Inna kwestia - po co sa?

Kołowrót do metafora przyczyny i skutki. Skoro wierzysz iż myśli i emocje są uwarunkowane przyczyną i skutkiem to czy wierzysz również iż TY jesteś tym uwarunkowana? Że jesteś tylko skutkiem tego co było sekundę przed chwilą? Naprawdę? A jeśli nie, to co jest poza przyczyną i skutkiem? Czy myśl potrafi na to pytanie odpowiedzieć? NIE Bo tkwi w przyczynach i skutkach. Potrafi tylko wskazać co z czego wynika i nic więcej. Nie ma jestestwa.

Identyfikacja, u większości ludzi, to emocjonalne i intelektualne przeświadczenie że jest się myślą. Gdy spytasz przeciętnego człowieka kim jest to obudzi to w nim myśli - te mogą pociągnąć emocje. Te myśli zazwyczaj dotyczą światopoglądu - "Jestem człowiekiem" lub "Jestem duszą" - lub "Jestem biznesmenem". Dotyczą także tego co się czuje oraz zawsze identyfikacji z ciałem.

Bez znaczenia czy te procesy są jednym. Trzeba najpierw zrozumieć czym jest każdy z nich. Pytasz - "po co są?" To pytanie kolejna myśl w procesie wnioskowania. Szukasz odpowiedzi w świecie myśli? Co Ci podpowiedzą? Kolejne teorie? Co z tego iż te teorie czasem są potwierdzane przez fakty. To tylko myśli. Jesteś myślą? Co Ci na to pytanie odpowie proces czucia? Jesteś emocją? Którą? Tą teraz czy tą wczoraj? I ostatecznie - co Ci odpowie proces świadomości? NIC Pytanie w nim zabrzmi i rozejdzie się tylko echo. I gdy się rozejdzie poczujesz bezsens tego pytania oraz każdego innego zadawanego przez myśli. Bezsens w tym sensie iż jest coś poza myślami, coś czego istnienie daje ostateczną odpowiedź na KAŻDE pytanie.

CM


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#17 2015-02-01 23:47:47

ayalen
przyboczny

Re: świadomy, czujący, myślący

O Jezu, CM - jesli nie rozumiesz o czym mowie, to zapytaj zamiast tworzyc konstrukcje oparte na mylnym rozumieniu.
Powiedzialam jedynie ze mysli rodza sie z czucia.
Mam wrazenie ze rozmawiasz ze soba.

Offline

 

#18 2015-02-02 06:58:09

ayalen
przyboczny

Re: świadomy, czujący, myślący

Aha, przeoczylam: jestesmy polaczeniem przyczyny i skutku - nie widzisz, ze kazda przyczyna jest skutkiem poprzedniej, a kazdy skutek stanowi przyczyne kolejnego? Wynikaja z nas, i w nas sie lacza; sa jednym.

Offline

 

#19 2015-02-02 17:48:13

Conan Barbarzynca
Administrator

Re: świadomy, czujący, myślący

civilmonk napisał(a):

Conan Barbarzynca napisał(a):

civilmonk napisał(a):

Jeśli ktoś akcentuje parę czujący - świadomy, to w zależności od miejsca, w którym jest otwiera się na energie które nie do końca rozumie i które ciągną go w róże strony - w dół, w górę.

Tak z przymrużeniem oka to tutaj właśnie img/smilies/wink
Kocham myślenie i wyobrażnię, ale mam z tym taki problem że się na to naciołem kiedyś i mi się w głowie porypało.
Dlatego szukam teori i różnych inspiracji, staram się to rozwijać, i jest coraz lepiej, dużo wziołem od Lidki i Sosana, trochę też od Ciebie i innych co się tu na forum wypowiadali w tych tematach, lubię też sam wymyślać różne cuda, ale nie jestem w tym konsekwentny.
No niemam pełnego zaufania do tej sfery, świat myśli jest często bardzo "wiążący", jest tam wielka moc, ale bez pozostałych elementów to się robi niewiadomo co.
Chcę być świadomy że to co sobię uroiłem jest prawdą, chcę to czuć, dlatego uważam na urojenia bo bywają zwodnicze, ale rozwijam jak już wspomniałem, jest dobrze, nie wszystko od razu.

Sądzę iż najlepszym treningiem dla rozwoju procesów myślowych jest racjonalizm naukowy a nie wyobraźnia. Rozwój w obszarze myślenia polega na poznawaniu faktów i wnioskowaniu a nie na wyobrażaniu sobie co by było gdyby. Dlatego pisałem o parach. Nie każda osoba z wypowiadających się tu - teraz i w przeszłości - ma dominującą parę świadomości - myślenia. Są takie co mają świadomość - czucie. To widać w tym co piszą / pisały. Myśl u takich osób jest właśnie bardziej wyobrażeniem niż czymś racjonalnym, służy do racjonalizacji tego co te osoby czują ale bez możliwości zweryfikowania tego poprzez fakty.

CM

Rzeczywiście myśli są wtedy skierowane na inne tory.
Podobnie z całą resztą jeśli byśmy się umownie trzymali tego modelu, naprzykład osobnik świadomość - myślenie, posiada jak najbardziej uczucia, ale są one jakby gdzie indziej, tak samo osobnik czucie - myślenie ma świadomość, ale gdzieś indziej.

Moim zdaniem to nawet trzymając się tego modelu, to i tak nie jest tak prosto, bo nie tak łatwo ocenić gdzie jest miejsce czego, trzeba by spytać kim jest ten który ocenia gdzie jest odpowiednie miejsce dla myśli czy uczuć?

Offline

 

#20 2015-02-02 18:30:57

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: świadomy, czujący, myślący

To pytanie Conanie to efekt funkcjonowania procesu wnioskowania. Czy takimi sprawami zajmują się pozostałe procesy, w szczególności proces świadomości?

CM


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo