Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2015-05-22 14:42:21

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21301

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

Dzięki, CM img/smilies/smile. Oj, byłoby raczej wesoło, a w każdym razie pogodnie. I łatwiej, cokolwiek się dzieje. Już wiele osób mi powiedziało, że jak ja jestem, to od razu świeci słońce i chce się żyć. Najpierw mnie to dziwiło, potem zaczęłam siebie obserwować, potem wyciągałam wnioski, a przez cały czas byłam (i jestem), po prostu sobą. Dużo do myślenia dała mi zmarła na raka koleżanka i cała ta sytuacja, jej reakcje na moją obecność, słowa, śmiech (opisywałam to kiedyś, więc nie będę się powtarzać), a ostatnio nawet okazało się, że, nie mając o tym bladego pojęcia, 'uleczyłam' komuś potworny ból, jak nożem uciął. Oczywiście nie ja jako ja, moja energia i moja intencja, żeby ten ból po zabiegu minął. No a całkiem ostatnio...

W sumie nieważne, bo nie o sobie tu piszę ani nie o moich ew. 'dokonaniach', a chcę, po prostu, nawiązać do tematu przeżywania życia. Ono się toczy, CM, ale, jednocześnie, my je przeżywamy, co skrzętnie pomijasz img/smilies/smile.

civilmonk napisał(a):

Ja nie kumam. Życie to życie. Toczy się. Nie da się nie przeżywać. Można co prawda skupiać się na różnych jego cechach - to bardziej w głowie, to w lesie, to w pracy i tak dalej. Tak czy siak - płynie. Wystarczy paczeć.

                                                (...)

Myślenie i czucie to życie przecież. Samo się toczy. I zauważ iż ja celowo piszę "paczeć" a nie "patrzeć". I ja nie wiem czym jest to "paczenie". Nie mam pojęcia. Robi się to ale nie wiem co to.

Po pierwsze - nie możemy NIE przeżyć/przeżywać życia, bo po to tu jesteśmy, czy tego chcemy, czy nie, czy się nam podoba, czy nie img/smilies/smile. Zaistnieliśmy w 3D, w czasoprzestrzeni trójwymiarowej, w której pojawiła się materia i czas (mierzący odległość od jednego obiektu do drugiego). I to w związku z tym czasem jesteśmy w naturalny sposób 'zmuszeni' do przeżycia naszego biologicznego. A wraz z nim - OK, to za chwilę. Rodzimy się jako ludzie w punkcie A, umieramy w punkcie B.

Co jest pomiędzy tymi punktami?...

Całe mnóstwo rzeczy (o nich też za chwilę).

Paczeć (nawet wonchać) to chłonąć życie takie, jakie jest. Bez myślenia, analizowania, oceniania, nazywania itd. Cudna sprawa, ładuje nam akumulatory, zyskujemy duży dystans itd. więc jak najwięcej chwil paczenia życzę każdemu, ale...

Stan paczenia nie jest stanem naturalnym dla człowieka, w sensie - nie może być stanem 'stałym'. W naszej czasoprzestrzeni nie ma NIC 'stałego', jedyną 'stałą' jest... 'zmienna'. I to trzeba zrozumieć i zaakceptować. Zatem nie da się przeżyć życia ludzkiego w tym stanie, trzeba powrócić do naszego świata (i to nawet jeśli się wie, że jest iluzją, ta iluzja ma swój sens, cel i miejsce w Życiu, jak wszystko, zresztą) i stawić mu czoła. Super, jeśli potrafimy włączyć w ten nasz 'film życia' odczucia z paczenia, super, jeśli stać nas na dystans, ale jak jest pora i miejsce na wyłączenie myślenia, tak jest i pora i miejsce na włączenie go i na patrzenie.

Nie możemy NIE przeżywać życia, gdyż zostaliśmy wyposażeni w system emocjonalny. On jest materialnym wyrazem świadomości, najogólniej mówiąc, w szczegóły tu nie będę wchodziła. W każdym razie człowiek jest materializacją cząstki Świadomości (tej przez duże 'Ś') zawartej w duszy ludzkiej. I jego świadomość jest na zupełnie innym poziomie niż świadomość duszy (a duszy też na innym niż Świadomość). Jest inna i wyraża się właśnie poprzez emocje. Te są połączone z uczuciami i to jest właśnie nasz łącznik z Nieskończonością, ze Świadomością, ze Wszystkim, Co Jest.

Życie w rzeczywistości materialnej pozwala na doświadczanie, dzięki któremu to, co doświadczone, nabiera rzeczywistej wartości, przestaje być 'teorią' czy tylko mentalnym obrazem. Zatem ten materialny wyraz Świadomości w postaci wcielonej duszy ludzkiej - człowiek, żeby przejść od punktu A do punktu B, musi wyrażać się emocjonalnie, nie ma innego wyboru, tak został stworzony i tak funkcjonuje.

Przeżywanie życia to wyrażanie emocji względem życia, po prostu. Względem nas samych i naszego 'zewnętrza'. Względem wszystkiego, co w tym toczącym się życiu nas dotyczy.

Życie nie toczy się 'obok nas', my w nim czynnie uczestniczymy i na ogół sobie nie zdajemy sprawy z tego, że wyrażamy nasze emocje. Nawet wtedy, kiedy nie są one silne, one SĄ, zawsze. Człowiek nie ma ani jednej myśli, która nie byłaby powiązana z jego uczuciami i emocjami. Tylko nie zdaje sobie z tego sprawy, nie jest tego świadomy, więc i nie postrzega. Nawet wtedy, gdy, np. nie ma ochoty w coś się mieszać, więc zamyka się w domu i niech to się dzieje gdzieś tam, jego to nie dotyczy. Z pozoru, on jest 'obok'. A w istocie takim zachowaniem wyraził swoje uczucie, swoją negację czegoś: nie, to mnie NIE interesuje...

Pomiędzy punktem A i B jest całe mnóstwo życiowych wydarzeń (które sami dla siebie tworzymy naszymi uczuciami, z czego kompletnie nie zdajemy sobie sprawy), jest miejsce na wszystko, od marzeń, planów i ich realizacji, po negację, odsunięcie się od życia, no, cokolwiek, to jest nie do opisania, tak wiele jest tych elementów wypełniających drogę każdego z nas pomiędzy A i B.

I wszystkie te elementy, które zawierają się pomiędzy A i B i pojawiają się w naszym 'filmie życia', to okoliczności, dzięki którym możemy się rozwijać, popełniać błędy i uczyć się na nich, nabierać mądrości, wybierać, przebierać, eksperymentować, szukać. Aż znajdziemy. Po to tu jesteśmy, po to mamy zdolność abstrakcyjnego myślenia i wolną wolę, po to jest WYBÓR. Życie ZAWSZE dostarczy nam tylu okoliczności, ile trzeba.

A są one po to, abyśmy mogli wyciągać wnioski i zmieniać się. Dorastać i to nie tylko fizycznie, ale też i duchowo. Żebyśmy stopniowo przechodzili ze stanu nieświadomości (swojej Istoty i życia) do stanu coraz większej świadomości, czyli od negacji do akceptacji, od strachu, do Miłości. Żebyśmy nie byli jak te marionetki albo koń w kieracie, który nie ma wolnej woli i wyboru, robi w życiu tylko to, czego raz się nauczył.

Oczywiście wybór jest nasz, jak najbardziej możemy iść 'pod prąd' życia i trwać przy czymś, co uznaliśmy za 'jedynie słuszne', nikt naszego wyboru nie zakwestionuje i nie pogwałci (i w ogólnym rozrachunku to TEŻ nam posłuży). Ale samo życie wtedy będzie nam dawało coraz to inne okoliczności (a tak głębiej wchodząc w zjawisko - sami je dla siebie stworzymy), coraz bardziej drastyczne, żeby nami potrząsnąć i żebyśmy wreszcie zechcieli zrobić coś dla naszej świadomości (pośrednio, a bezpośrednio dla Świadomości).

Wracając do tematu głównego - najbliższa mi jest odpowiedź Crowsa. Marta przedstawiła kilka fajnych elementów między A i B, które są składowymi tego przeżywania życia, a rosa napisała też coś ciekawego:

rosa napisał(a):

Idealnie byloby - pozwalac mu przez siebie po prostu plynac.

W praktyce, umysl kreauje roznorakie blokady.

Pewnie, że to byłoby idealnie, ale my tu nie jesteśmy w raju, a na Ziemi, gdzie mamy pewne zadanie do wykonania: przeżyć życie - wyrazić się emocjonalnie, zorientować, co i jakie emocje wywołuje, wyciągać wnioski, zmieniać to, co nam nie służy itd. czego efektem jest wzrost świadomości. Aż dojdziemy do etapu, w którym będziemy na tyle dojrzali (świadomi), że zaakceptujemy, cokolwiek to jest i będziemy mogli pozwolić sobie na samą obserwację życia (wtedy, prawdopodobnie, nie będzie już konieczności wcielania się w ludzkie ciało img/smilies/wink). A póki co, te blokady stwarzane przez umysł, aczkolwiek są negatywne, to nam służą jak najbardziej. KAŻDY 'minus' określa jakiś 'plus' i jest doskonałą okazją do odkrycia go w sobie img/smilies/wink. I do samopoznania oraz poznawania życia.

Materialne i duchowe idzie w parze, łeb w łeb, a nawet lepiej: jedno wynika w naturalny sposób z drugiego i oba łączą się idealnie. I my, ludzie, jesteśmy właśnie w tym punkcie łączącym oba te światy: rzeczywisty z iluzją. Wybór oddzielenia jednego od drugiego, traktowania go jako 'nie istniejący' (wszak to iluzja img/smilies/wink), nie jest najszczęśliwszy. Ten podział i swoiste 'lekceważenie' iluzji to negacja. I jako taka ma swoje jak najbardziej naturalne konsekwencje zarówno duchowe jak i materialne, trzeba się z tym liczyć...

Więc przeżywajmy to życie jak najlepiej, moi drodzy... Paczmy, ale i patrzmy, życie jest wielowymiarowe i każdy wymiar ma swoja wartość i sens img/smilies/wink. Dawajmy innym szczerze, co w nas najlepsze, najszlachetniejsze, wszak dając - dostajemy, duchowo jesteśmy Jednością... img/smilies/wink

PS. Sorry, że znów się tak rozgadałam...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#22 2015-05-22 16:20:04

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7387

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

Nie zrozumiałaś img/smilies/smile
Zostawmy to.

CM


I am

Offline

 

#23 2015-05-22 16:27:33

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21301

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

A Ty zrozumiałeś?... img/smilies/smile. Że 'plus' bez 'minusa' nie jest Całością?... Że 'jest' funkcjonuje na równi i jednocześnie z 'nie jest'?... Że sam fakt, iż coś nas interesuje bądź nie, JUŻ jest wyrazem naszych uczuć?... Że cokolwiek 'jest' bądź 'nie jest', z chwilą, kiedy kierujemy na to uwagę, JUŻ jest bodźcem dla wyrażenia się poprzez uczucie z tym związane?...

Tak, zostawmy to... img/smilies/wink.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#24 2015-05-22 17:20:17

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 2804

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

civilmonk napisał(a):

A... i tak z bibliotekarskiej ścisłości - nirvikalpa samadhi (tak się to cudo nazywa) - nie jest też "nie fajne" bo wszak nie ma nikogo kto by tak pomyślał he he img/smilies/smile

Jest też savicara, savitarka, nirvitarka i savikalpa. Proszę doczytać.
Aha, i jeszcze sahaja samadhi. Według mnie najfajniejsze.
Marzę o tym, aby móc nieprzerwanie odczuwać szczęśliwość Jaźni, nawet podczas rozwiązywania zadań z matmy czy mycia podłogi.


tapas getting harder

Offline

 

#25 2015-05-23 00:46:23

Ja?!
kreatorus moderatorus
Skąd: małopolska
Zarejestrowany: 2010-05-23
Posty: 8318

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

jak dla mnie to jeden z mało mądrych tematów.
Równie dobrze można by rozmyślać o tym czy się sra świadomie albo czy przypadkiem nie marnuje sie życia siedząc na imladisie, bo patrząc i czekając na kolejne pseudo mądrości które tu wrzucacie nie mam ochoty tu zaglądać. I to chyba jedyny negatyw który daje pozytywny efekt.


fuck it.

Offline

 

#26 2015-05-23 06:26:22

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13530

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

JA?! otwórz jakiś CIEKAWY watek img/smilies/tongue


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#27 2015-05-23 09:20:46

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21301

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

Ja?! napisał(a):

jak dla mnie to jeden z mało mądrych tematów.
Równie dobrze można by rozmyślać o tym czy się sra świadomie albo czy przypadkiem nie marnuje sie życia siedząc na imladisie, bo patrząc i czekając na kolejne pseudo mądrości które tu wrzucacie nie mam ochoty tu zaglądać. I to chyba jedyny negatyw który daje pozytywny efekt.

Wiesz co, każdy inny temat mieści się w przeżywaniu życia właśnie. Twoja odpowiedź sugeruje, że niespecjalnie wiesz, czym jest przeżywanie życia, stąd i zamiast refleksji na ten temat, widzisz głupotę.

Jak najbardziej można się skupiać w życiu, na czymkolwiek się chce, nawet na świadomym, sorry, sraniu, jak mówisz. Tylko co to da?...

W sumie bardzo dużo powtarzamy automatycznie, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy, powtarzamy i słowa, i czynności zupełnie automatycznie, ich znaczenie do nas nie dociera. A uświadomienie sobie, że życie opiera się właśnie na wyrażaniu emocji i niczym więcej, cokolwiek się dzieje, prowadzi najprostszą drogą do wzrostu świadomości (i samoświadomości w tym). Bo to motywuje do zwrócenia uwagi na wiele rzeczy. Najpierw rodzi się to zasadnicze pytanie, o którym pisał Crows: 'dlaczego'? Ono otwiera drogę do innego postrzegania, a właściwie w końcu do postrzegania, tego, czego najzwyczajniej w świecie człowiek nie postrzega, jeśli jest powodowany uwarunkowaniem: że takie, jakie mamy emocje, takie wydarzenia w życiu nas spotykają. To otwiera drogę jeszcze głębiej w nas samych i prowadzi do lepszego rozumienia życia i nas w nim. Tak właśnie rodzi się mądrość. Nie z wiedzy teoretycznej wyczytanej w książkach, a z samopoznania. Nasze zwykłe, materialne życie jest (dla człowieka) jedynym tłem, na którym może on rozpoznać swoją Istotę i wzrosnąć duchowo.

Oczywiście każdemu według potrzeb i wyboru, tu akurat jeden będzie chciał się rozwijać, a drugi wybierze coś zgoła innego (nawet wierząc, że właśnie to stanowi o rozwoju duchowym, nie uczucia; w pewnym sensie i w bardzo szerokiej perspektywie, rzeczywiście wszystko okaże się pozytywne img/smilies/wink). Każdy wybór jest 'dobry'.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#28 2015-05-23 11:58:09

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7387

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

W dalszym ciągu nie rozumiem o co Wam chodzi z przeżywaniem życia. Nie za bardzo kumam jak można go nie przeżywać. Wszak życie i jego przeżywanie to to samo. Jedynie jedni mają w głowię refleksję większą a inni mniejszą. Inni głębiej dociekają jak to życie się toczy a inni mniej. Jednakże i jedno i drugie jest życiem. Każdy ma swoją ścieżkę i nie ma odwrotu - przejść nią musi. Jeden jako lew, inny jako sarna. Nie ma nic wzniosłego w dociekaniu życia reguł ani nie ma nic ujmującego w olewaniu tego by uciechami się cieszyć.  Rozpoznawanie wzorców energetycznych i kierowanie energią tyle samo ostatecznie warte co biegłość w ugniataniu ciasta drożdżowego. Jedno i drugie przydatne jest do czegoś. Kto co lubi.

CM

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2015-05-23 11:59:27)


I am

Offline

 

#29 2015-05-23 13:06:06

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 2804

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

civilmonk napisał(a):

Każdy ma swoją ścieżkę i nie ma odwrotu - przejść nią musi. Jeden jako lew, inny jako sarna. Nie ma nic wzniosłego w dociekaniu życia reguł ani nie ma nic ujmującego w olewaniu tego by uciechami się cieszyć.  Rozpoznawanie wzorców energetycznych i kierowanie energią tyle samo ostatecznie warte co biegłość w ugniataniu ciasta drożdżowego. Jedno i drugie przydatne jest do czegoś. Kto co lubi.

Dokładnie tak. To jest właśnie postrzeganie świata z poziomu niedualnego.
W życiu jest miejsce na wszystko. Jest czas na ascezę i czas na wyrzeczenia.

IM


tapas getting harder

Offline

 

#30 2015-05-23 13:28:40

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21301

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

civilmonk napisał(a):

Wszak życie i jego przeżywanie to to samo.

Analogia jak z telewizją i jej oglądaniem - to samo img/smilies/big_smile.

Oczywiście jest zasadnicza różnica w kontekście: życie może człowiekowi upłynąć bez oglądania telewizji, natomiast nie może, jak słusznie zauważyłeś, bez przeżywania go.

Ale może też upłynąć bez świadomości tego, czym jest istota przeżywania życia, upłynie wtedy mechanicznie, na bazie uwarunkowań, postrzegając do końca, że źródło naszych uczuć jest 'na zewnątrz' nas, a nie w nas i ulegając wszelkim konsekwencjom tychże uwarunkowań (od negatywnych wydarzeń po choroby i cierpienie).

Albo zdecydowanie bardziej świadomie, kiedy to (a refleksja nad tym, czym jest to przeżywanie życia, bazą) podejmiemy odpowiedzialność za nasze włąsne uczucia i świadomie będziemy je przekształcać na miarę poznawania samego siebie (co da odwrotne konsekwencje niż wyżej).

Temu służy ta refleksja. Jednych zainteresuje, drugich nie, nie ma w tym żadnego problemu img/smilies/smile.

Więc nie, życie to nie jest to samo, co przeżywanie go. Życie to Całość. Wszystko, Co Jest (i Nie Jest).

A przeżywanie życia przez człowieka to uświadamianie go sobie (i siebie w nim) poprzez doświadczanie, co wyraża się jego uczuciami. I transformacją ich w miarę tego doświadczania, z negatywnych na pozytywne (negacja jest wyrazem nieświadomości, akceptacja świadomości, rzecz jasna w formie emocjonalnej nie mentalnej, strona mentalna jest tu 'narzędziem' wspomagającym). Przeżywanie życia to droga wzrostu świadomości.

Ale kto co lubi, rzecz jasna... img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#31 2015-05-23 13:46:39

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 2804

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

Transformuję wszystkie swoje uczucia na bezwarunkową akceptację Wszystkiego, Co Jest (i Nie Jest).


tapas getting harder

Offline

 

#32 2015-05-23 13:47:33

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21301

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

W jaki sposób?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#33 2015-05-23 13:59:42

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 2804

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

Kiedy pojawiają się jakieś emocje, "paczam" na nie, przyglądam się im, ale ich nie oceniam. Nie walczę z nimi. Pozwalam, aby w danej chwili działo się to, co się dzieje.
Jeśli pojawia się np. smutek, to nie jest on czymś złym. W końcu kiedyś zniknie. Nie jest moją prawdziwą naturą.
Dawniej dobijało mnie zadręczanie się myślami typu "nie powinnam być smutna, to jest złe". Często byłam też wściekła na siebie za to, że odczuwałam złość.
Jeśli dane uczucie naprawdę mi przeszkadza, staram się odnaleźć jego przyczynę.


tapas getting harder

Offline

 

#34 2015-05-23 14:33:42

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21301

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

Tak, słusznie, żadne emocje nie są 'złe' img/smilies/smile. I, żeby sobie nie szkodzić, trzeba im pozwolić przez nas przejść. A niektórym nawet trzeba pomóc nas opuścić, np. przy bardzo silnym gniewie - wyładować go w jakiś sposób (ale niekoniecznie na drugim człowieku czy zwierzęciu! img/smilies/wink), wysiłek fizyczny, przy żalu - płacz, wraz z którym ta jego energia też nas opuści itd. Tłumienie negatywnych emocji jest wyjątkowo szkodliwe, stwarzają się blokady energetyczne i im są większe, tym szybciej znajdą ujście w postaci, niestety, destrukcyjnej dla człowieka, pod każdym względem.

To jest właśnie jeden z elementów przeżywania życia (widzisz? to emocje, one są naprawdę u podstawy wszystkiego i na ich bazie przeżywamy nasze życie, cokolwiek w nim się dzieje img/smilies/wink) i bardzo się cieszę, że to wiesz i tak robisz.

Ale to nie wszystko, Marta.

Spójrz: jest sytuacja, na którą reagujesz negatywnie (co jest jak najbardziej naturalne, podkreślam). Ona Ci coś mówi! Jeśli nie zainteresujesz się tym, co oznacza negatywna reakcja, jeśli nie rozpoznasz w sobie, co to, konkretnie, za uczucie, jak najbardziej będziesz potrafiła pozbyć się go metodą, jaką wyżej opisałaś, po prostu pozwolisz tym emocjom zaistnieć i odejść. Jednak to nie sprawi, że to uczucie zostanie przekształcone w Tobie. Ono się będzie pojawiało za każdym razem przy tego typu sytuacjach, a wraz z czasem życie podsunie Ci ich coraz więcej, zupełnie jakby mówiło: no obudź się w końcu i zacznij szukać w sobie przyczyny Twojej negatywnej reakcji!... (a bywa, że jak człowiek zbyt długo nie reaguje, zdarza mu się coś, co działa na niego jak kubeł lodowatej wody).

Natomiast rzeczywiście przekształcone uczucie nie doprowadzi więcej do negatywnej reakcji, gdyż... zostało przekształcone.

Do tego właśnie służy życie materialne. Po pierwsze - da Ci okoliczność, która wywoła w Tobie to negatywne uczucie. W ten sposób życie daje nam możliwość uświadomienia go sobie, żeby zrozumieć to i owo. Jeśli to się zrobi, jeśli człowiek zrozumie, dlaczego coś neguje (bo negatywne reakcje są wyrazem nieświadomości), odkryje to uwarunkowanie i znajdzie pod nim prawdę na swój temat, wszystko się zmienia. Wówczas tego typu sytuacja nie wzbudzi w nim więcej negatywnej reakcji. I tu jest po drugie: znów samo życie pokaże nam, czy nam się udało, czy nie.

(jak chcesz, podam Ci to na konkretnym przykładzie później img/smilies/smile)

To właśnie nasze materialne życie, ta iluzja lekceważona przez niektórych img/smilies/wink daje nam możliwość przekształcania naszych uczuć. I tak właśnie wzrasta nasza świadomość duchowa. Gdyż ta wyraża się w człowieku poprzez uczucie właśnie. Ono jest tym łącznikiem między stronami 'jednej monety' (tym brzegiem), która łączy materialne z duchowym.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#35 2015-05-23 14:52:07

ayalen
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-09-30
Posty: 1683

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

Tak Martin. Jesli nastepnym razem  zobaczysz drania katujacego dziecko, i ten widok wzbudzi w Tobie negatywne (?) emocje - usiadz spokojnie z boku, ( bron Boze nie przeszkadzaj) i przeksztalc gniew w radość. I jak juz przeksztalcisz, Twoja radosc sprawi ze dran natychmiast oprzytomnieje, i zmieni sie w aniola.

Offline

 

#36 2015-05-23 15:07:08

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 2804

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

Zawsze robię to, czego Jaźń oczekuje ode mnie.


tapas getting harder

Offline

 

#37 2015-05-23 15:21:22

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21301

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

ayalen napisał(a):

Tak Martin. Jesli nastepnym razem  zobaczysz drania katujacego dziecko, i ten widok wzbudzi w Tobie negatywne (?) emocje - usiadz spokojnie z boku, ( bron Boze nie przeszkadzaj) i przeksztalc gniew w radość. I jak juz przeksztalcisz, Twoja radosc sprawi ze dran natychmiast oprzytomnieje, i zmieni sie w aniola.

Witaj serdecznie ayalen! http://www.cosgan.de/images/more/flowers/042

I nie przesadzaj... img/smilies/smile

A żeby odpowiedzieć na Twoja sugestię, powiem Ci, że jak ja widzę tego typu scenkę, z dzieckiem, ze zwierzęciem czy jakąkolwiek osobą poniewieraną, zawsze reaguję. Bo bestialstwo nie mieści się w moim 'kręgosłupie moralnym' i moją reakcją właśnie to wyrażam. Zawsze są tego efekty, bo nic mnie wtedy nie zaślepia, ani strach, ani gniew, ani bezsilność...

Czyli można?... img/smilies/wink

Natomiast jeśli komuś się nie udaje reagować bez gniewu w takiej sytuacji (co chyba jest najbardziej powszechne), niech reaguje, jak chce. A gniewu pozbywa się PO fakcie, właśnie w sposób, jaki Marta przedstawiła.

Dalej można pracować na bazie tego, co ja wyjaśniłam.

Ale 'obowiązku' nie ma, rzecz jasna, jak to CM dziś powiedział - 'kto co woli'.

To wszystko są elementy przeżywania życia, kto jakie zobaczy i wykorzysta, tyle jego img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#38 2015-05-23 15:22:37

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21301

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

martin1002 napisał(a):

Zawsze robię to, czego Jaźń oczekuje ode mnie.

A skąd wiesz, czego Jaźń oczekuje od Ciebie?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#39 2015-05-23 15:45:53

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7387

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

Lidka napisał(a):

civilmonk napisał(a):

Wszak życie i jego przeżywanie to to samo.

Analogia jak z telewizją i jej oglądaniem - to samo img/smilies/big_smile.

Oczywiście jest zasadnicza różnica w kontekście: życie może człowiekowi upłynąć bez oglądania telewizji, natomiast nie może, jak słusznie zauważyłeś, bez przeżywania go.

Ale może też upłynąć bez świadomości tego, czym jest istota przeżywania życia, upłynie wtedy mechanicznie, na bazie uwarunkowań, postrzegając do końca, że źródło naszych uczuć jest 'na zewnątrz' nas, a nie w nas i ulegając wszelkim konsekwencjom tychże uwarunkowań (od negatywnych wydarzeń po choroby i cierpienie).

Albo zdecydowanie bardziej świadomie, kiedy to (a refleksja nad tym, czym jest to przeżywanie życia, bazą) podejmiemy odpowiedzialność za nasze włąsne uczucia i świadomie będziemy je przekształcać na miarę poznawania samego siebie (co da odwrotne konsekwencje niż wyżej).

Temu służy ta refleksja. Jednych zainteresuje, drugich nie, nie ma w tym żadnego problemu img/smilies/smile.

Więc nie, życie to nie jest to samo, co przeżywanie go. Życie to Całość. Wszystko, Co Jest (i Nie Jest).

A przeżywanie życia przez człowieka to uświadamianie go sobie (i siebie w nim) poprzez doświadczanie, co wyraża się jego uczuciami. I transformacją ich w miarę tego doświadczania, z negatywnych na pozytywne (negacja jest wyrazem nieświadomości, akceptacja świadomości, rzecz jasna w formie emocjonalnej nie mentalnej, strona mentalna jest tu 'narzędziem' wspomagającym). Przeżywanie życia to droga wzrostu świadomości.

Ale kto co lubi, rzecz jasna... img/smilies/wink

Polejcie Jej bo widać iż gadać kobita lubi img/smilies/smile

CM


I am

Offline

 

#40 2015-05-23 16:41:45

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21301

Re: PRZEŻYĆ ŻYCIE

Jak każdy otwarty na życie człowiek, który ma czym się dzielić img/smilies/wink.

Dzięki! http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo