Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2015-10-08 19:56:49

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Wyzwolenie

Hm. No dobra. Trochę kontrowersji Wam tu ostatnio wrzuciłem typu "duchowość to szajs, wszystko tworzy mózg". Czy mam rację? Oczywiście, że nie. Czy nie mam racji? Oczywiście, że nie. Czy kłamię? Oczywiście, że nie. Po prostu reaguje na to co mnie spotyka. Stawiam po prostu coś na przeciwwagę jak widzę iż coś się wychyla za bardzo.

Ja tak naprawdę nie mam żadnego konkretnego poglądu czy światopoglądu bo to by było nieroztropne by takowy mieć. Dlaczego?

Wyzwolenie. Tak to teraz nazwę. Wiele lat temu wierzyłem w duchowość. W istoty, stwórcę i takie tam. W pewnym momencie mój mózg się od tego wszystkiego zwinął, ścisnął a potem otworzył i już nic nie było takie samo. Bo nie może. Bowiem wszystko jest kwestią perspektywy. Lub inaczej - cieni na skale w platońskiej jaskini.

Wyzwolenie. Ale od czego? Od myśli otóż. To jest kluczowe bo doświadczyć relatywizm myśli. Nie ma bowiem sił by myśl mogła ogarnąć rzeczywistość. Myśl maluje jej obrazy, uczucia nadają im kolor. Ale obraz zależy od malarza. Jeden widzi duszki, inni neurony. Czy oboje się mylą? Czy oboje mają rację? I tak i nie. Przez całe życie pędzimy wierząc w moc naszych myśli - że świat jest tym co myśli nam podsuwają. A tak nie jest. Myśli to tylko impresja, reakcja mózgu na to co dociera do niego przez zmysły.

Nie dajmy się im zwodzić img/smilies/smile Nie to że nie są przydatne. Ale nie ma co wierzyć iż to co opisują jest realne. Na tym polega twierdzenie hindusów iż wszystko to iluzja. To nie jest tak iż Księżyc to mara. Jest tak iż my nie dostrzegamy Księżyca ale obcujemy z myślą o Księżycu. Kto to pojmie? I byle nie pojąć tego kolejną myślą img/smilies/smile


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#2 2015-10-09 06:45:26

Lidka
mentor

Re: Wyzwolenie

civilmonk napisał(a):

Wyzwolenie. Ale od czego? Od myśli otóż. To jest kluczowe bo doświadczyć relatywizm myśli. Nie ma bowiem sił by myśl mogła ogarnąć rzeczywistość.

W sytuacji, kiedy MYŚL (wyrażona) stała się przyczyną Wszystkiego, Co Jest (i Nie Jest) i JEST TYM w najróżniejszych postaciach, takie stwierdzenie jest raczej bezsensowne, CM img/smilies/smile. ŚWIADOMOŚĆ i MYŚL to pojęcia powiązane, jedno wynika z drugiego, łączy się z drugim, jedno bez drugiego nie istnieje.

Relatywizm myśli jest widoczny na każdym kroku, w każdej chwili go doświadczamy, wystarczy zorientować się, że każdy ma swoje zdanie na jeden i ten sam temat, każdy postrzega to inaczej, myśli inaczej, interpretuje inaczej. A to dlatego, że świadomość każdego człowieka jest inna, a każdy człowiek wyraża tylko siebie samego, swoją własną świadomość, ot i cała zagadka img/smilies/smile.

Wyzwolenie w duchowości nie polega więc od odcięciu się od części integralnej świadomości, a na uświadomieniu sobie tego, co 'pod prąd' Życia, tej 'odwrotności', którą niesie uwarunkowanie. I chodzi tylko i wyłącznie o uwarunkowania mentalne, NIE fizyczne. Żeby forma fizyczna, jaką jesteśmy (i musimy być, tego nie zmieniamy, bo ani nie jesteśmy w stanie, ani nie miałoby to żadnego sensu, chodzi tu o to, żeby właśnie to dotyczyło tejże formy) mogła doświadczyć tego, co niosą uwarunkowania mentalne (czyli iluzja wartości) i na ich bazie dążyć do odkrycia w sobie Prawdy i przekształcenia tychże uwarunkowań mentalnych. Żeby dalej iść 'z prądem życia', nie 'pod prąd', ulegając uwarunkowaniom mentalnym...

Wybór jest naszym zasadniczym celem, CM. Nie da się go dokonać, oddzielając myśli od świadomości. Jedno bez drugiego nie istnieje. Poszerzasz swoją świadomość, kiedy rozumiesz, na czym to wszystko polega i tworzysz adekwatne do rozumienia uczucia (to też jest w nas nierozerwalnie połączone). Nie da się rozumieć bez użycia myśli. Nie da się poszerzać świadomości bez myślenia. I relatywizm myśli nie ma tu nic do rzeczy.

MYŚL jest atrybutem/przymiotem/wyrazem ŚWIADOMOŚCI.

Jeśli tak nie myślisz, to TEŻ... myślisz, zauważyłeś to?... img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#3 2015-10-09 10:29:51

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Lidko,

Naucz się czytać ze zrozumieniem. Civil nie torpeduje kreatywnego i świeżego aspektu myśli, tylko pisze o wyzwoleniu od umysłu psychologicznego, który niczym niekontrolowany wirus panoszy się po naszym organizmie . Jego głównym paliwem jest wiara i identyfikacja.

a uwarunkowania mentalne = identyfikacja, utożsamienie z tym co mentalne
i właśnie przerywając tą identyfikację i wiarę wychodzisz poza tego typu fantoma.


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#4 2015-10-09 10:36:37

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Lidka napisał(a):

Jeśli tak nie myślisz, to TEŻ... myślisz, zauważyłeś to?... img/smilies/wink

Chwila, chwila.. zdefiniuj mi myślenie, Czym ono jest dla ciebie ? Mentalną werbalizacją czy użyciem niekonceptualnej inteligencji, przy jednoczesnym zaniku dialogu/monologu w głowie.. Jeśli bowiem dajesz te obie potrawy do worka " myślenie" , to sama sobie robisz krzywdę img/smilies/smile
Krzywdę w tym kontekście, ze wtedy nie zrozumiesz 90 % książek spirytualnych, które mówią o myśleniu i świadomości.
to tak jakbyś stworzyła własne definicje najważniejszych słów francuskich i w nie śwęcie wierzyła ( nie uznając innych)  Dałabyś wtedy rade z przetłumaczeniem czegokolwiek ??

co jest więc ważne ? to czy dane pojęcie są utylitarne, czy maja jakiekolwiek zastosowanie poza naszym wirtualnym światem,..Twoje nie mają.. Sama się wiec odcinasz od praktycznego wymiaru myślenia.


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#5 2015-10-09 11:47:25

k4cz0r200
przyboczny

Re: Wyzwolenie

Słowo myśl ma bardzo dużo przeróżnych znaczeń. To, co pisze Lidka wpasowuje się w definicję, bo ta nie jest jasna. To tak dla objaśnienia.

Kiedy polska wiki daje całkiem zamknięte pole do interpretacji:

Myślenie – ciągły proces poznawczy polegający na skojarzeniach i wnioskowaniu, operujący elementami pamięci jak symbole, pojęcia, frazy, obrazy i dźwięki.

Myślenie może być pojmowane również jako ruch świadomości oraz skupienia i koncentracji. W praktyce jest jednak wywoływane nieświadomie bez udziału woli i wiąże się z naszymi poprzednimi myślami i działaniami.

To już angielska daje bardzo duże pole do popisu:
https://en.wikipedia.org/wiki/Thought

Trudno stwierdzić czy myśl, to te procesy, z których wynika jakiś wniosek (albo raczej to co nazywamy wnioskiem) czy może sam wniosek czy ogólnie pojęta aktywność mózgu.

Od siebie dodam tylko, że sam opowiadam się za tym, co mówi Lidka i poniekąd to zamykanie się w tej przestrzeni bez myśli i odczuwanie jedności (nieodczuwanie), cokolwiek, jest niczym innym jak myślą, tylko ukierunkowaną w specyficzny sposób i nijak nie da się oddzielić świadomości i myśli. A to co piszą w książkach spirytualnych uznaję raczej za metaforę, bo w większości przypadków o to chodzi.

Ostatnio edytowany przez k4cz0r200 (2015-10-09 11:48:16)


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#6 2015-10-09 11:54:31

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Lidka napisał(a):

civilmonk napisał(a):

Wyzwolenie. Ale od czego? Od myśli otóż. To jest kluczowe bo doświadczyć relatywizm myśli. Nie ma bowiem sił by myśl mogła ogarnąć rzeczywistość.

W sytuacji, kiedy MYŚL (wyrażona) stała się przyczyną Wszystkiego, Co Jest (i Nie Jest) i JEST TYM w najróżniejszych postaciach, takie stwierdzenie jest raczej bezsensowne, CM img/smilies/smile. ŚWIADOMOŚĆ i MYŚL to pojęcia powiązane, jedno wynika z drugiego, łączy się z drugim, jedno bez drugiego nie istnieje.

Wyciąłem to co istotne bo reszta wynika z błędnych założeń w tym zdaniu.

Zaczęłaś pod naszym wpływem (wiem wiem, nie przyznasz się do tego nigdy a przecież nic w tym złego - ja np. tez pod Twoim wpływem bardziej podkreślam rolę uczucia) - pisać o ŚWIADOMOŚCI w sposób bardziej właściwy. Tzn. używasz tego określenia w bardziej prawidłowych kontekstach. Jednakże gdzieś w tle tego pisania ciągle jest Twoja idea "nabierania świadomości". Innymi słowy - traktujesz ciągle świadomość nie w ujęciu kognitywistycznym czy mistycznym lecz w popularnym. Dlatego też utożsamiasz świadomość z myślami. Dla Ciebie świadomość to nabywana jawnie i przetrawiona rozumieniem oraz uczuciem wiedza. Dla Ciebie bycie świadomym to czucie i poznawanie przepełnione zrozumieniem tego co się dzieje - zarówno w aspekcie materialnym jak i duchowym. No i ok. Tak lubisz. Tak też popularnie ludzie mówią o świadomości. Ale nie o tym my mówimy na naszym uniwersytecie img/smilies/smile To nie szkoła podstawowa :-)

Nie jestem w stanie wykazać Ci intelektualnie iż ŚWIADOMOŚĆ jest niezależna od myśli bo brakuje Ci aparatu pojęciowego do takiej dyskusji. Zachęcana jesteś ciągle przez nas do zdobycia tego aparatu poprzez lektury z zakresu mistyki oraz neurologii ale się bronisz. Więc tą drogą wykazać Ci istnienia tego fenomenu nie sposób.

Możesz spróbować dostrzec ten fenomen bez tej wiedzy. Są na to dwa sposoby - medytacja typu vipassana lub medytacja typu zen. Ta ostatnia zapewne nie jest dla Ciebie atrakcyjna bo się boisz straszącej za nią Pustki. Wg. mnie jest to wyłącznie lek wynikający z braku wiedzy o której pisze powyżej (literatura mistyczna). Ale zostawmy to bo nie w tym rzecz by Cię zmuszać. Natomiast vipassana to co innego. Vipassana to zanurzenie się odczuwaniu, w świecie uczuć i wrażeń. W trakcie praktyki vipassany jest możliwość doświadczenia niekonceptualnej percepcji. Czyli dostrzeżenia w działaniu ŚWIADOMOŚCI w oderwaniu od MYŚLI. Nie jest to jeszcze doświadczenie absolutnej świadomości (to wymaga praktyki ala zen) jednakże samo to doświadczenie pomaga pozbyć się konceptualnego lęku przed pustką bo pokazuje jak pełna potencjału jest ta pustka.

Dlatego wybacz ale nie będę z Tobą polemizował intelektualnie na temat MYŚLI i ŚWIADOMOŚCI bo nie mam cierpliwości belfra. Mogę tylko rzec iż jeśli rzeczywiście chcesz poznać głębiej duchowość (tak, jeszcze głębiej niż sama znasz) to powinnaś zapoznać się z fenomenem ŚWIADOMOŚCI przy braku MYŚLI. Mogę Ci w tym pomóc. Jednakże to wymaga od Ciebie zaangażowania nie na forum ale w życiu by pewne rzeczy sprawdzić samemu.

To tyle.


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#7 2015-10-09 11:56:09

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Kaczor,

No właśnie: operowanie elementami pamięci.. A co się dzieje, gidy jesteś poza pamięcią, tu i teraz ? nadal myślisz ? nie ma symboli, pojęć, obrazów i dźwięków..

świadomość bez myśli może istnieć
myśl bez świadomości już nie..

umysł i myślenie to zamkniecie w mentalnej puszce
poza myślami nie ma żadnego zamknięcia i granic

takie słowa jak umysł , świadomość, obserwacja- nie są metaforami w książkach spirytualnych. Chyba, ze mylisz porządne książki spirytualne z bajkami jak np Biblia, , gdzie metafor ( np owoc poznania, zmartwychwstanie) jest cała masa img/smilies/smile


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#8 2015-10-09 12:26:35

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

k4cz0r200 napisał(a):

Słowo myśl ma bardzo dużo przeróżnych znaczeń. To, co pisze Lidka wpasowuje się w definicję, bo ta nie jest jasna. To tak dla objaśnienia.

Kiedy polska wiki daje całkiem zamknięte pole do interpretacji:

Myślenie – ciągły proces poznawczy polegający na skojarzeniach i wnioskowaniu, operujący elementami pamięci jak symbole, pojęcia, frazy, obrazy i dźwięki.

Myślenie może być pojmowane również jako ruch świadomości oraz skupienia i koncentracji. W praktyce jest jednak wywoływane nieświadomie bez udziału woli i wiąże się z naszymi poprzednimi myślami i działaniami.

To już angielska daje bardzo duże pole do popisu:
https://en.wikipedia.org/wiki/Thought

Trudno stwierdzić czy myśl, to te procesy, z których wynika jakiś wniosek (albo raczej to co nazywamy wnioskiem) czy może sam wniosek czy ogólnie pojęta aktywność mózgu.

Od siebie dodam tylko, że sam opowiadam się za tym, co mówi Lidka i poniekąd to zamykanie się w tej przestrzeni bez myśli i odczuwanie jedności (nieodczuwanie), cokolwiek, jest niczym innym jak myślą, tylko ukierunkowaną w specyficzny sposób i nijak nie da się oddzielić świadomości i myśli. A to co piszą w książkach spirytualnych uznaję raczej za metaforę, bo w większości przypadków o to chodzi.

Jeśli posługujesz się dobrze angielskim to podsuwałem tu nie raz książkę na temat świadomości i myśli opartą o równoległe procesy medytacji i badania oraz analizy mózgu (umysłu) poprzez najbardziej zaawansowane aktualnie metody i aparaturę badawczą. Jeśli nie chcesz się angażować w poznawanie fenomenu ŚWIADOMOŚCI w oderwaniu od MYŚLI w sposób praktyczny (medytacja) to polecam tą lekturę. Jeśli chcesz to odkopię ten tytuł ponownie.

Generalnie idea jest taka iż ŚWIADOMOŚĆ to przestrzeń dla MYŚLI a nie kolejna MYŚL. Myśli dzieją się w przestrzeni świadomości. Zwróć uwagę iż choć byś nie wiem jak się starał nie uchwycisz myślą tego co jest myśli świadome. Jeśli to co myśli, świadomie nazwiesz, to stworzysz kolejną myśl na temat tego czegoś. Jakaś koncepcję. Tym samym może to właśnie prowadzić do wniosku iż to co jest świadome myśli jest "czymś tam" albo jest "nieuchwytne". W obu przypadkach popełnia się błąd polegający na tym iż znów zdajemy się na myśl. Nazwanie czegoś bowiem jest zamknięciem tego czegoś w pudełku z etykietką. Skoro to pudełko z etykietką jest postrzegane to nie może być jednocześnie w tym pudełku! Skoro je postrzega. Ale to jest mniej subtelny błąd aczkolwiek warto nad tym podumać by dostrzec konsekwencje. Drugi błąd jest znacznie bardziej subtelny. Bo co to znaczy "nieuchwytny"? To oznacza iż myśląc w ten sposób nieświadomie wprowadzamy w realność założenia wynikające z konstrukcji procesu myślowego - że jest coś co można lub nie można uchwycić. Każda kolejne myśli zawsze wynika z pewnej konstrukcji procesu myślowego. Jaka jest ta konstrukcja? To właśnie wyjaśnia ta książka o której pisałem.

Mózg funkcjonując odbiera wrażenia zmysłowe. By móc w oparciu o nie przeliczać swoje reakcje tworzy w swojej strukturze neuronów MODEL. W tym modelu umieszcza symbole odpowiadające temu co doświadcza. Kluczowe jest owo "symbole" i "odpowiadające". Przecież mózg nie umieszcza w sobie drzewa na które patrzysz ale pewien symbol tego drzewa odpowiadający bodźcom zmysłowym. Do tego symbolu mózg podczepia doświadczenia z pamięci - wrażenia dotyku kory, szelest liści oraz co istotne - wspomnienia z tym związane (spokój, relaks, oparcie). Jest to więc wypełniony znaczeniami symbol. Zauważ iż jak mózg wytworzy taki model, w uproszczeniu model 3D jak w grze komputerowej ale na tyle zaawansowany iż poszczególne obiekty niosą w sobie znaczenia o których wspomniałem (a więc nie są tylko pustym wewnątrz odzwierciedleniem powierzchni) - to by móc w tym modelu coś przeliczać, model musi zawierać przeliczający podmiot, perspektywę z której model jest budowany. Więc mózg umieszcza w tym modelu obserwatora jako symbol. Tak, jako SYMBOL. Nie umieszcza przecież w sobie całego człowieka! Ta symboliczna reprezentacja człowieka analogicznie jak wszystkie obiekty zawiera wspomnienia - historię zdarzeń składających się na tego człowieka i odczucia z których kluczowe jest poczucie tożsamości i indywidualności.

Jest więc sobie w mózgu taki zaawansowanym model w którym jest centralny podmiot i MYŚL pracuje na tym modelu. Nie na rzeczywistości ale na tym MODELU. Czyli na SYMBOLACH. Na poziomie fizjologicznym funkcjonuje to na poziomie neuronalnym. Jest to przetwarzanie symboliczne, wielowątkowe ale sekwencyjne. Każdy wątek pracuje w sekwencji od A do C poprzez B. Algorytm.

I nasze codzienne życiowe zabieganie to nic innego jak praca w tym MODELU. Rozumiesz to? My doświadczamy tego MODELU. On jest w czasie rzeczywistym aktualizowany w oparciu o bodźce zmysłowe - kilkadziesiąt razy na sekundę. Ale to tylko MODEL. Przeciętny człowiek przez większość życia żyje wyłącznie w tym MODELU. To jest ta kluczowa kwestia ujęta w filmie MATRIX. Każdy z nas żyje w Matriksie tworzonym przez mózg. Co istotne, sposób w jaki mózg tworzy ten MODEL jest konsekwencją reguł wrodzonych (geny) oraz nabytych (kultura).

Pytanie zasadnicze brzmi - czy można doświadczyć rzeczywistości a nie modelu?

Można.

I tu pojawia się fenomen ŚWIADOMOŚCI. Bo cały ten model jest w niej zanurzony. COŚ jest świadome tego modelu. Ale nie sensie COŚ jako wspomniany powyżej SYMBOL (!!!) człowieka zanurzonego w tym MODELU. Bo COŚ jest również świadomego tego symbolu. Jednakże na co dzień my jesteśmy tak oczarowani tym modelem że utożsamiamy się wyłącznie z tym symbolem "siebie" w tym modelu i wszelkie MYŚLI zaczynamy od tego SYMBOLU. Dlatego MYŚL nie może objąć ŚWIADOMOŚCI bo MYŚL jest ten elementem tego modelu - myśli to albo operacje na SYMBOLACH albo tworzenie kolejnych poziomów abstrakcji tych SYMBOLI.

I by poznać tą ŚWIADOMOŚĆ nie wystarczy myśleć bo myślenie jest zawsze w tym modelu. Jest w nim zamknięte. Jest zawsze ograniczone do tych symboli. Myślenie pozwala dostrzec jedynie iż to jest model. Zrozumieć iż to nie wszystko. Potem trzeba wyjść poza myślenie i tu pojawiają się zweryfikowane przez stulecia narzędzia by tego spróbować. Ale to wymaga zaangażowania się innego niż myślenie, sprawdzenia tego samemu. Dlatego nie wystarczy o tym myśleć img/smilies/smile

Jest jeszcze jeden mechanizm w mózgu który nie działa na tym modelu. Chodzi mianowicie o komórki glejowe, które dotychczas były uznawane jedynie za fabrykę neuronów ale okazuje się że są czymś znacznie więcej. Ale to inna historia. Tak tylko na zachętę powiem iż są trzy różne duchowości:

a) duchowość operująca na MODELU - są to wszelkie fenomeny związane z chwilowymi zaburzeniami w tym MODELU (np. zniknięcie symbolu podmiotu - jak wtedy zachowuje się model? delokalizacja np. wtedy się pojawia lub wrażenie iż jest się wszystkim) - w tym MODELU mieści się też duchowość bajkowa czyli wszelkie abstrakcje budowane w tym MODELU (plany astralne i energie itp - to też SYMBOLE!)
b) duchowość operująca na tym co robią komórki glejowe - to jest ważne ale to inny temat, bowiem glejowe nie działają wielowątkowo sekwencyjnie ale JEDNOCZEŚNIE, to jest źródło tego co jest nazywane CHI np. w terminologii chińskiej, to jest to co umożliwia ludziom przekraczać ograniczenia MODELU (który jest aktualizowany kilkadziesiąt razy a sekundę) i wyprowadzać w walce ciosy czy ruchy szybsze niż MYŚL (myśl jest w MODELU przypominam)\
c) duchowość najwyższa i ostateczna czyli poznanie ŚWIADOMOŚCI

Ja, pojąwszy to, porzuciłem zgłębianie duchowości (a) i (b) jako bezcelowe póki nie zgłębię duchowości (c) bo tylko zgłębiając duchowość (c) można właściwie interpretować duchowości (a) i (b). Duchowość (c) to zen i advaita-vedanta.

To tyle na dziś img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2015-10-09 12:42:35)


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#9 2015-10-09 17:21:23

k4cz0r200
przyboczny

Re: Wyzwolenie

Sosan napisał(a):

Kaczor,

No właśnie: operowanie elementami pamięci.. A co się dzieje, gidy jesteś poza pamięcią, tu i teraz ? nadal myślisz ? nie ma symboli, pojęć, obrazów i dźwięków..

świadomość bez myśli może istnieć
myśl bez świadomości już nie..

umysł i myślenie to zamkniecie w mentalnej puszce
poza myślami nie ma żadnego zamknięcia i granic

takie słowa jak umysł , świadomość, obserwacja- nie są metaforami w książkach spirytualnych. Chyba, ze mylisz porządne książki spirytualne z bajkami jak np Biblia, , gdzie metafor ( np owoc poznania, zmartwychwstanie) jest cała masa img/smilies/smile

Podstawowym błędem jest tutaj jakiekolwiek dzielenie czegokolwiek z taką pewnością. Już chyba to gdzieś tutaj pisałem. Zakładasz, iż jest jakaś część zwana myślą, działająca tak i tak, a ona musi leżeć gdzieś indziej, wewnątrz czegoś. Rozdzielasz pamięć, analizę, interpretację bodźców, po czym zakładasz, że są to elementy podrzędne świadomości. Podział jest znany, bo używa się go w nauce, ale jest to abstrakcyjny podział tego co byliśmy w stanie przeanalizować z naszych procesów mózgowych i ująć tak, by można było znaleźć punkt zaczepienia. Pomijając już to, że to wszystko opiera się na czarnej skrzynce, pomyśle jak to wszystko wrzucić w schemat bez żadnej szansy na sprawdzenie tego empirycznie.

To trochę jak z komputerami. Masz system operacyjny jako absolut, w systemie masz przeglądarkę internetową, a w internecie imladis. Tak zupełnie już upraszczając. A jednak w praktyce nie ma systemu operacyjnego, przeglądarki ani internetu. Jest tylko to:

0101000111010101001001110101001010100101010111010101001010

Cała reszta, to tylko odpowiednia interpretacja tychże przerwań, sama interpretacja też jest złożona z przerwań, a wszystko sprowadza się tak na prawdę to pędzących elektronów i zatrzymujących się elektronów. To wszystko po prostu w odpowiednio skonstruowanej korelacji.

Całość stworzona jest z myślą o tym, by coś zawierało się w czymś, jest przetwarzana na przerwania elektryczne, a później te przerwania są interpretowane w drugą stronę tak, by znów stanowiły obraz zawierania się czegoś przez coś. Nie ma tu żadnej przestrzeni nigdzie i nigdy, a jedynie na poziomie interpretacji.

Podobnie może być z mózgiem, a to dlatego, że człowiek wymyślił komputer własnie na podstawie swoich procesów myślowych. Chcemy szukać zależności jakie zachodzą w mózgu, tak jak komputer szuka zależności w zerach i jedynkach i z tego np. odczytuje temperaturę procesora. Jednak koniec końców nie ma żadnego odczytu i żadnej temperatury. Nie ma żadnej przestrzeni, świadomości ani myśli. Są tylko przerwania, a cała reszta, to tylko ich interpretacja.

Z tego powodu właśnie jakiekolwiek rozdzielenie jest czystą abstrakcją, pomysłem, niesprawdzalną póki co tezą. Medytacja, niemyślenie, podróże astralne, odczucie boga, wszystko to może być tylko wytworzone na poziomie interpretacji. Komputer nie dowie się czym jest przerwanie, ani my czym jest nasza owa świadomość, bo wszystko dzieje się wewnątrz tego pudła, o którym pisał CM. Z tym, że ja tą ową świadomość proponuję włożyć do tegoż pudła jeszcze, bo jedyne większe, które wiemy, że istnieje, to nasz organ znany mózgiem. Wszystko poza nie jest przez nas osiągalne, bo nigdy nie wyjdziemy poza obszar interpretacji, używając do tego myślenia/analizowania czy nie.

Ostatnio edytowany przez k4cz0r200 (2015-10-09 17:24:07)


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#10 2015-10-09 17:46:07

k4cz0r200
przyboczny

Re: Wyzwolenie

@civilmonk Kumam całą ideę, tzn. na poziomie tego co tu piszesz. Nie wiem o jakiej książce mówisz, ale zapewne jej nie czytałem. Zgadzam się z tym, ale nie widzę w tym nic specjalnego ani czegoś na prawdę wyjątkowego. Każdy ma jakieś granice, a im więcej z nich zburzy tym więcej napotyka, a każde zburzenie daje wiedzę i doświadczenie, co pozwala na lepszą interpretację faktów i omijanie lub burzenie kolejnych granic. Wiesz, że nie możesz czegoś zrobić, później wierzysz, że nie możesz tego zrobić, następnie wierzysz, że możesz coś zrobić, a w końcu wiesz, że to zrobisz, bo kurna łyżka nie istnieje img/smilies/cool Naturalna kolej rozwoju, porzucenie tego co nazywacie uwarunkowaniami, zdobywanie wiedzy i doświadczenia. Po prostu niektórzy wierzą tak bardzo, że czegoś się nie da, że ciężko im udowodnić że to bujda tak samo jak na próżno można udowadniać komuś, że np. bóg może nie istnieć. A nie każdy ma szansę doświadczyć czegoś co mu pozwoli zdobyć wymaganą wiedze i doświadczenie do zburzenia pierwszej granicy.

Z tym, że ja nigdy nie spotkałem człowieka, który nie żyje w matrixie i zdaje się, że się taki nie urodził. Każdy ma jakiś matrix, po prostu otwiera więcej drzwi w nim od innych, a to nie czyni go ani trochę lepszym. Czyni go jedynie człowiekiem, który otworzył więcej drzwi.

Co do ostatniej części postu: zauważyłem ten podział badając całą ideę duchowości, różne ścieżki, słuchając mniej lub bardziej w to wierzących ludzi i z podziałem się zgadzam. Tylko nadal punkt C nie przekonuje mnie do tego, że jest w jakiś sposób bliżej tego abstrakcyjnego oświecenia, z boku wygląda dokładnie tak samo, ba, efekt jest identyczny, jedynie sposoby inne.

Ostatnio edytowany przez k4cz0r200 (2015-10-09 17:46:57)


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#11 2015-10-09 20:56:50

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Bez c) nie można w pełni pojąć a) i b) ot tyle. C) to taka teoria unifikacji fizyki w tym kontekście. Pragmatyka po prostu img/smilies/smile Optymalizacja ewolucji.


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#12 2015-10-09 21:48:45

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

k4cz0r200 napisał(a):

Z tym, że ja tą ową świadomość proponuję włożyć do tegoż pudła jeszcze, bo jedyne większe, które wiemy, że istnieje, to nasz organ znany mózgiem. Wszystko poza nie jest przez nas osiągalne, bo nigdy nie wyjdziemy poza obszar interpretacji, używając do tego myślenia/analizowania czy nie.

Wg. pewnej nomenklatury trzeba być najpierw obdarzonym łaską Stwórcy by wierzyć iż wyjście z Matrixa jest możliwe. Niektórzy tak mają i szukają. Niektórzy znajdują. A to co znajdują jest tak inne od tego co znajdywali w pudle że już wiedzą że nastąpił koniec poszukiwań. Tego nie da się niestety przekazać słowami a bez serca ku temu skłaniającego się nie wiadomo dla czego trudno to spotkać.


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#13 2015-10-09 22:10:22

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

A tak aporpo naszego zapatrzenia w zawartość generowaną przez nasze mózgi:

http://joemonster.org/art/33737/Jak_wyg … a_zobaczyc


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#14 2015-10-09 23:44:55

k4cz0r200
przyboczny

Re: Wyzwolenie

civilmonk napisał(a):

k4cz0r200 napisał(a):

Z tym, że ja tą ową świadomość proponuję włożyć do tegoż pudła jeszcze, bo jedyne większe, które wiemy, że istnieje, to nasz organ znany mózgiem. Wszystko poza nie jest przez nas osiągalne, bo nigdy nie wyjdziemy poza obszar interpretacji, używając do tego myślenia/analizowania czy nie.

Wg. pewnej nomenklatury trzeba być najpierw obdarzonym łaską Stwórcy by wierzyć iż wyjście z Matrixa jest możliwe. Niektórzy tak mają i szukają. Niektórzy znajdują. A to co znajdują jest tak inne od tego co znajdywali w pudle że już wiedzą że nastąpił koniec poszukiwań. Tego nie da się niestety przekazać słowami a bez serca ku temu skłaniającego się nie wiadomo dla czego trudno to spotkać.

No i właśnie o to mi chodzi, o tę wiarę. Z powodu tego co już wiem, tego co widziałem i doświadczyłem mogę spokojnie wyciągnąć wniosek, że to wszystko nie jest takie proste jak mózg a'la komputer i że to wszystko to po prostu wielki zbieg okoliczności. Nadal jednak jest to najlepiej uargumentowane, najbardziej prawdopodobne i warte dalszego badania. Z tym, że wiara w coś bez żadnych podstaw lub wiara w swoją interpretację własnych przeżyć jest tak samo zgubna jak wiara w to, że to wszystko jest proste. To jest jak z punktami a i b, tam to też opiera się na wierze. Ja tu niczego nie wykluczam i sprawdzam co dam radę, bez żadnej dozy sceptycyzmu. Po prostu bez bezgranicznej wiary.

To co cytujesz napisałem jako przykład jednej z tez, która może być uargumentowana równie silnie, co jakakolwiek ścieżka duchowa, a w tym to co mówi advaita. Nie uważam tego za fakt, bo niczego nie wiem, podałem to jako kontr teorię i co z tego wynika. Zainteresowałem się żywo advaitą z powodu tego pragmatycznego (z pewnymi wyjątkami) podejścia i najbardziej racjonalnym (tj. znanym dla nas jako logiczne) wyjaśnieniem w porównaniu z innymi ścieżkami duchowymi. To dlaczego akurat zainteresowałem się duchowością jest dosyć jasne - psychologia tak głęboko nie sięga i ma zbyt wiele granic, które z czasem okazują się iluzją. Z tym, że advaita nadal ma granice, i teraz mam parę pytań do Ciebie.

Zastanawiałeś się kiedyś czy ta jedność nie jest częścią czegoś jeszcze większego?
Wiem, że sama w sobie jest nieskończona, pierwotna i wieczna według teorii advaity, ale nigdy nie zastanowiło Cię to czy aby na pewno? Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że wszystko co o tym czytałeś, to jak interpretowałeś swoje przeżycia tak na prawdę muszą być przemielone przez myśl?

Advaita mówi o porzuceniu ego, sam często powtarzasz o porzuceniu jakiegokolwiek sensu swojego życia/siebie samego, a jednak piszesz:
"Wg. pewnej nomenklatury trzeba być najpierw obdarzonym łaską Stwórcy by wierzyć iż wyjście z Matrixa jest możliwe."
Skąd ta różnica w poglądach?

Ostatnio edytowany przez k4cz0r200 (2015-10-10 00:18:36)


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#15 2015-10-10 00:29:29

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

k4cz0r200 napisał(a):

Podstawowym błędem jest tutaj jakiekolwiek dzielenie czegokolwiek z taką pewnością. Już chyba to gdzieś tutaj pisałem. Zakładasz, iż jest jakaś część zwana myślą, działająca tak i tak, a ona musi leżeć gdzieś indziej, wewnątrz czegoś. Rozdzielasz pamięć, analizę, interpretację bodźców, po czym zakładasz, że są to elementy podrzędne świadomości. Podział jest znany, bo używa się go w nauce, ale jest to abstrakcyjny podział tego co byliśmy w stanie przeanalizować z naszych procesów mózgowych i ująć tak, by można było znaleźć punkt zaczepienia. Pomijając już to, że to wszystko opiera się na czarnej skrzynce, pomyśle jak to wszystko wrzucić w schemat bez żadnej szansy na sprawdzenie tego empirycznie.

To trochę jak z komputerami. Masz system operacyjny jako absolut, w systemie masz przeglądarkę internetową, a w internecie imladis. Tak zupełnie już upraszczając. A jednak w praktyce nie ma systemu operacyjnego, przeglądarki ani internetu. Jest tylko to:

0101000111010101001001110101001010100101010111010101001010

Cała reszta, to tylko odpowiednia interpretacja tychże przerwań, sama interpretacja też jest złożona z przerwań, a wszystko sprowadza się tak na prawdę to pędzących elektronów i zatrzymujących się elektronów. To wszystko po prostu w odpowiednio skonstruowanej korelacji.

Całość stworzona jest z myślą o tym, by coś zawierało się w czymś, jest przetwarzana na przerwania elektryczne, a później te przerwania są interpretowane w drugą stronę tak, by znów stanowiły obraz zawierania się czegoś przez coś. Nie ma tu żadnej przestrzeni nigdzie i nigdy, a jedynie na poziomie interpretacji.

Podobnie może być z mózgiem, a to dlatego, że człowiek wymyślił komputer własnie na podstawie swoich procesów myślowych. Chcemy szukać zależności jakie zachodzą w mózgu, tak jak komputer szuka zależności w zerach i jedynkach i z tego np. odczytuje temperaturę procesora. Jednak koniec końców nie ma żadnego odczytu i żadnej temperatury. Nie ma żadnej przestrzeni, świadomości ani myśli. Są tylko przerwania, a cała reszta, to tylko ich interpretacja.

Z tego powodu właśnie jakiekolwiek rozdzielenie jest czystą abstrakcją, pomysłem, niesprawdzalną póki co tezą. Medytacja, niemyślenie, podróże astralne, odczucie boga, wszystko to może być tylko wytworzone na poziomie interpretacji. Komputer nie dowie się czym jest przerwanie, ani my czym jest nasza owa świadomość, bo wszystko dzieje się wewnątrz tego pudła, o którym pisał CM. Z tym, że ja tą ową świadomość proponuję włożyć do tegoż pudła jeszcze, bo jedyne większe, które wiemy, że istnieje, to nasz organ znany mózgiem. Wszystko poza nie jest przez nas osiągalne, bo nigdy nie wyjdziemy poza obszar interpretacji, używając do tego myślenia/analizowania czy nie.

Wszelkie podziały powinny służyć jedynie praktycznemu wymiarowi życia. Kiedy chcesz coś zrozumiesz, wyszczególnić, zanalizować czy wskazać- to dzielisz. jest to zupełnie naturalne.  Chłopa wchodzi do stajni i dzieli- " tu są krowy, tam świnie, tam koń.. " Dyskontować jego narrację mówiąc- On nie powinien robić tego z taka pewnością ? Nie, bo to bzdura.
To samo z myślą i świadomością.. kiedy chcesz wskazać na wymiar świadomości bez mentalnej werbalizacji to dzielisz.  Kiedy jednak zaczynasz nawiązywać do Jedności, to wtedy możesz te rzeczy z sobą połączyć. To zależy co chcesz osiągnąć. 

piszesz o abstrakcji, niesprawdzalnej tezy- a to nonsens,. bo akurat tą rzecz możesz sprawdzić w tym momencie.
każdy człowiek, nie ważne jak zawirusowany potrafi być obecny, świadomy poza myślami. Nikt jednak nie potrafi myśleć i nie mieć świadomości..

Możesz patrzeć na piękno przyrody tnąc je mentalnie/ myślami na kawałki i możesz też patrzeć w totalnej ciszy poza interpretacją.
wszystkiego możesz doświadczyć w tej sekundzie, nie potrzebujesz do tego tego ani wiary, ani jakiejkolwiek filozofii


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#16 2015-10-10 00:41:06

k4cz0r200
przyboczny

Re: Wyzwolenie

Sosan napisał(a):

Wszelkie podziały powinny służyć jedynie praktycznemu wymiarowi życia. Kiedy chcesz coś zrozumiesz, wyszczególnić, zanalizować czy wskazać- to dzielisz. jest to zupełnie naturalne.  Chłopa wchodzi do stajni i dzieli- " tu są krowy, tam świnie, tam koń.. " Dyskontować jego narrację mówiąc- On nie powinien robić tego z taka pewnością ? Nie, bo to bzdura.
To samo z myślą i świadomością.. kiedy chcesz wskazać na wymiar świadomości bez mentalnej werbalizacji to dzielisz.  Kiedy jednak zaczynasz nawiązywać do Jedności, to wtedy możesz te rzeczy z sobą połączyć. To zależy co chcesz osiągnąć. 

piszesz o abstrakcji, niesprawdzalnej tezy- a to nonsens,. bo akurat tą rzecz możesz sprawdzić w tym momencie.
każdy człowiek, nie ważne jak zawirusowany potrafi być obecny, świadomy poza myślami. Nikt jednak nie potrafi myśleć i nie mieć świadomości..

Możesz patrzeć na piękno przyrody tnąc je mentalnie/ myślami na kawałki i możesz też patrzeć w totalnej ciszy poza interpretacją.
wszystkiego możesz doświadczyć w tej sekundzie, nie potrzebujesz do tego tego ani wiary, ani jakiejkolwiek filozofii

Chłop widzi krowy, może je dotknąć i nie może zaprzeczyć, że tam są, nikt nie może, więc niech sobie dzieli. Świadomość dzielić możesz jeśli wola, ale to wszystko będzie tylko zwykła interpretacją, niesprawdzalną. Samo pojęcie świadomości, to czysta abstrakcja, założenie że coś takiego jest. A w praktyce po prostu jeden wielki wór, w który wrzuciliśmy całe procesy mózgowe jakieś 100 lat temu, za czasów gdy psychologia mówiła jeszcze o duszy, a wszystkie problemy sprowadzaliśmy do seksu.

To co mówisz nie jest żadnym sprawdzaniem. To, że przestajesz robić to, co nazywamy analizowaniem czy myśleniem nie oznacza, że jest między tym wyraźna granica. Sam sobie tak zakładasz. Możesz przestać analizować, ale według definicji myślenia, myśleć nie koniecznie przestajesz. Tak samo nikt nie potrafi myśleć i nie mieć świadomości, bo obie te rzeczy zwyczajnie nie istnieją, to tylko luźne pojęcia, które nie definiują niczego konkretnego. To, że coś odczuwasz i jakoś tam interpretujesz nie jest sprawdzalne tak samo jak to, że każdy z nas widzi taki sam kolor czerwonego jabłka.

Ostatnio edytowany przez k4cz0r200 (2015-10-10 00:42:57)


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#17 2015-10-10 00:54:39

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

acha, czyli chłop dotyka sobie krów i wtedy nie może zaprzeczyć i powiedzieć, że one są iluzją.. ale może już zaprzeczyć świadomości, dzięki której jakakolwiek percepcja krowy jest w ogóle możliwa img/smilies/smile LOL
to tak jakbyś nie zaprzeczył temu co możesz dotykać, ale już dotykającą rękę określił jako czystą abstrakcję i założenie img/smilies/smile Nonsens nonsensów.

Nie widzisz granicy miedzy tym, ze sobie filozofujesz i tym, że jesteś w kompletnej ciszy ??
Musisz zakładać cisze, by być w ciszy ?
bycie w ciszy jest dla Ciebie ciągiem dalszym myślenia ???

świadomość jest jedyna sprawdzalna rzeczą i prawdziwą ! Wszystko co widzisz może być bowiem iluzja, matrixem stworzonym przez umysł ( nawet czerwone jabłko) , ale nie możesz zaprzeczyć temu, że istniejesz..
a dzięki czemu to wiesz ? dzięki świadomości własnego Istnienia.. a w dalszej kolejności procesom myślenia.
wiec skoro to dla Ciebie tylko luźne pojęcia, to w jaki sposób w ogóle funkcjonujesz i napisałeś tego posta ??
nie dzięki temu, że możesz być świadomy i myśleć ??


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#18 2015-10-10 06:39:47

Lidka
mentor

Re: Wyzwolenie

CM, przeczytałam, zrozumiałam wszystko, co mówisz (Wy wszyscy tutaj) i aż mi dech zaparło... img/smilies/big_smile. Więc będzie krótko, bo 'model', jaki prezentujesz, opiera się na intelekcie. I to intelekt zablokował Ci to, co 'pod latarnią', że się tak metaforycznie wyrażę. Więc cokolwiek powiem, odbije się od Ciebie jak od ściany. Bo jest za 'proste'. A Ty wykombinowałeś sobie (intelektem), że to ma być skomplikowane, żeby mogło być Prawdą. Twoje pojęcie życia i duchowości jest 'majstersztykiem' Twojego intelektu, owszem, to jest poziom uniwersytecki. Nie uwierzysz, ale w niczym Ci nie ustępuję pod tym względem. Tym niemniej świadomie i z wyboru nie wejdę na ten poziom w dyskusji z Tobą, bo już uświadomiłam sobie ten problem we mnie i udało mi się go rozwiązać img/smilies/smile. Też miałam skłonności do intelektualizowania i zawiodły mnie one na manowce. Już z nich wróciłam, dość dawno temu.

Podczas gdy ŻYCIE wcale się na intelekcie nie opiera i jego znajomość u Ciebie jest daleka od uniwersytetu.

Ale coś tam jednak powiem, może choć zastanowisz się?...

Widzisz, ŻYCIE JEST TYM, CZYM JEST, A NIE TYM, CO SIĘ MYŚLI, ŻE JEST.

Spójrz, ile musiałeś myśleć, żeby dojść do takich 'intelektualnych kalamburów', do jakich doszedłeś w swojej koncepcji. Czyli ile musiałeś być 'obok życia', żeby tę koncepcję ubrać w słowa, sklasyfikować, co się da i wyłożyć w takiej formie. To efekt lat pracy. Lat myślenia. Lat rozwijania swojego intelektu, poznawania jego możliwości. Ale NIE lat poznawania samego siebie i ŻYCIA, niestety... Intelekt jest tylko atrybutem ludzkiego umysłu, a NIE esencją ŻYCIA...

Koncepcja jest spójna, ale to TYLKO koncepcja... Ona nijak się ma do samego ŻYCIA. Próbujesz (Sosan też) teraz ŻYCIE dopasować do koncepcji. Ale Ci nie wychodzi (bo i nie może wyjść)...

CM, właśnie stąd biorą się te Wasze wszystkie negacje. W Twojej koncepcji jest tylko to, co sam sobie umyśliłeś (albo wyczytałeś w książkach ludzi o podobnych skłonnościach, którzy tak sobie umyślili, albo też tylko powielają ten 'model' myślenia). I nie mieści się nic więcej. Bo to koncepcja, a nie ŻYCIE, proste img/smilies/smile. Koncepcja jest TYLKO próbą opisania ŻYCIA. Jeśli coś się w niej nie mieści - znaczy koncepcja do bani. Bo w ŻYCIU WSZYSTKO się mieści, ŻYCIE WSZYSTKO łączy...

No, właśnie, sugeruję, że nie zdajesz sobie sprawy ze słowa WSZYSTKO. Wiesz to, intelektualnie, to nie jest trudne. Ale tak naprawdę nie dociera do Ciebie znaczenie tego słowa. Bo gdyby docierało, nic byś nie podzielił i nie odrzucił, a starałbyś się zrozumieć, DLACZEGO tak jest...

Jak czytam te Wasze intelektualne wywody, natychmiast na myśl mi przychodzą religijne dogmaty i doktryny, nie wiem, czy miałeś kiedykolwiek możliwość poczytania sobie tego, co najmądrzejsi ludzie Kościoła piszą, jak tłumaczą ŻYCIE. Tak to robią, niekiedy w bardzo 'karkołomny' sposób, byle by wyszło, że jest tak, jak oni MYŚLĄ, że jest... I też nie widzą, że to jest 'obok ŻYCIA', a nie samo ŻYCIE w swej istocie...

Byłam kiedyś silnie uwarunkowana religijnie. Ale też otwarta na samo ŻYCIE. Postanowiłam zrozumieć ten aspekt. I powiem Ci, że zrozumiałam nie tylko słowa Jezusa, ale też słowa Kościoła dopiero, jak poznałam samo ŻYCIE... Dopiero wtedy wszystko stało się jasne: że Jezus mówił o ŻYCIU (głównie w metaforyczny sposób), a Kościół i religie mówią tylko to, co MYŚLĄ, że Jezus powiedział.

Przeintelektualizowane. I ich, i Twoje, przykro mi. ŻYCIE nie jest tym, co się MYŚLI, że ma być.

A nasz ludzki umysł jest po to, żeby móc to zrozumieć. Nie trzeba tworzyć 'intelektualnych kalamburów' i koncepcji, a potem próbować dopasowywać do nich rzeczywistość, wystarczy wsłuchać się w samego siebie, obserwować i używać myślenia tylko do tego, żeby odsiać to, co jest zbędne, bądź wiedzie na manowce.

Ale człowiek może, cokolwiek sobie umyśli, taka opcja TEŻ istnieje i TEŻ zawiera się pod pojęciem WSZYSTKIEGO. Więc nawet gdybym chciała, nie mogę tego zanegować! img/smilies/smile Bo mam świadomość i tego pojęcia, i ŻYCIA. Kontynuuj, CM, to, co sam dla siebie wybierasz, jest najważniejsze. Kontynuuj aż do momentu, w którym SAMO ŻYCIE 'upomni się' o Ciebie, że tak powiem (wszak jesteś Jego integralną cząstką, czyż nie?). Widocznie to Ci jest potrzebne.

A na koniec tylko jeden mały cytacik. Tym niemniej najważniejszy z całego Twojego wywodu, bo to na tym oparłeś całą resztę, którą intelektualnie wykombinowałeś. Albo da Ci do myślenia, albo i nie img/smilies/smile. Cokolwiek wybierzesz - niewątpliwie Ci posłuży.




civilmonk napisał(a):

Nie jestem w stanie wykazać Ci intelektualnie iż ŚWIADOMOŚĆ jest niezależna od myśli bo brakuje Ci aparatu pojęciowego do takiej dyskusji.

Dokładnie jak sok jabłkowy jest niezależny od jabłek img/smilies/smile.

Intelektualnie jesteś w stanie wykombinować interpretację, że tak właśnie jest i nawet uwierzyć w to.

A w praktyce, czyli w SAMYM ŻYCIU?... Zrobisz sok jabłkowy bez jabłek?... Tylko na bazie chemicznych komponentów: sztucznym smaku, kolorze, zapachu połączonych z wodą i cukrem. Ale to nie będzie sok jabłkowy, a erzac, przykro mi...

Tak jak koncepcja ŻYCIA nie oparta na ŻYCIU i nie wynikająca z niego, a tylko z intelektu, jest tylko erzacem.









PS. Sosan, wróć do tego postu, na który ponoć nie masz czasu mi odpowiedzieć. Nie musisz, ale zastanów się nad tym dla samego siebie.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#19 2015-10-10 08:42:17

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

@Kaczor

Odnośnie wiary - od tego się zaczyna ale po potwierdzeniu celu wiara przestaje mieć sens

Odnośnie czegoś większego od jedności - "większe od jedności" to myśli, symbole. W istocie nie ma jedności. My tak tylko to nazywamy by o czymś sobie porozmawiać. Nie ma większego czy mniejszego - to efekt działania modelu a nie rzeczywistoci. Gdy pozna się patrzenie bez filtru myśli wszelkie takie dylematy po prostu tracą rację bytu bo te dylematy są efektem ograniczeń modelu a nie rzeczywistości.

@ego i łaska - ja zawsze mówię i zachowuje się kontekstowo, w jednym momencie mogę wspierać ego w innym negowac - zależnie od tego co mi powie Pustka. Jedna z konsekwencji poznania Jedności jest zanikająca potrzeba działania z perspektywy celów indywidualnych. Stajesz się elementem mózgu wszechświata że tak się wyrażę. Robisz rzeczy co do których czasem nie masz pojęcia po co img/smilies/smile

@Lidka niezrozumiałaś jednak skoro dyskutujesz używając jako argumentow modelu jaki masz w głowie, sek w tym by dostrzec świat poza modelem i życie właśnie które to tak wielbisz. Twój model jest bardzo hermetyczny i jednocześnie jest częścią Twojej tożsamości. Zatem trudno o dyskusje bo odbierasz to jako agresję wobec siebie (to ciągle "wychodzenie" na to wskazuje choćby). Poczekam dalej aż stanie się dla Ciebie za ciasny, w tym lub innym życiu. Kluczem do konstruktywnej dyskusji jest umiejętność zdystansowania się do swego modelu rzeczywistości. Póki jednak model jest podstawą tożsamości, pani funkcje obronne i ucieczkowe od życia - jak u Ciebie, takie zdystansowanie jest niemozliwe. A apropol naszej negacji - to właśnie ta umiejętność dystansowania się do wytworów własnego mózgu by zobaczyć więcej img/smilies/smile Uelastycznic sieci neuronów. Polecam.

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2015-10-10 11:20:04)


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#20 2015-10-10 11:10:49

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Lidka napisał(a):

Widzisz, ŻYCIE JEST TYM, CZYM JEST, A NIE TYM, CO SIĘ MYŚLI, ŻE JEST.

i właśnie dlatego mówimy o wyjściu poza umysł, generowaniu w sobie ciszy, przerwaniu nagminnego redukowania życia do konceptu.
Ile więc jest w Tobie życia , a ile myśli o życiu ?


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo