Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#41 2015-10-11 13:33:56

k4cz0r200
przyboczny

Re: Wyzwolenie

Sosan napisał(a):

k4cz0r200 napisał(a):

Ta rozmowa donikąd nie doprowadzi, dzięki za dyskusje. Może kiedyś, gdy język i logika będą między nami podobne, to coś tu się uda. Póki co to tylko puste frazesy. Miłego dnia img/smilies/wink

haha, LOL- a ja myślałem, że od początku robimy sobie jaja ( zwłaszcza Ty).. Ty więc tak na poważnie ?? hahahaha

Rzeczy niezrozumiałe wydają nam się śmieszne lub straszne, problem znany od lat. Szczególnie, gdy mowa o zmianach modelu myślowego (w advaice chyba sie nawet mówi o tym, jako wzbranianiu się przez ego, co we współczesnym modelu teoretycznym jest dosyć mylące). Pamięć i myśl jest uzależniona od czasu, który tak na prawdę nie istnieje, a więc według koślawej logiki arystotelejskiej pamięć i myśl są fałszywe, nie istnieją. Zaś fałsz i prawda nie istnieje dalej niż poza naszym modelem myślowym, a nad tym problemem rozwodziło się mnóstwo najtęższych głów tego świata. Nad rodzajem logiki także, ale z jakiegoś powodu została ta arystotelejska, najmniej uniwersalna. Jeśli człowiek zaczyna uczyć się różnych języków, to zaczyna zauważać różnice w logice, języku i modelu myślowym - to są rzeczy trudne do zmiany, ale nie niemożliwe. Przykład:
http://papierkilakmusowe.pl/matematyka/niepojety-dowod

Przelewając model myślowy i logikę advaity na naszą cywilizacyjną, znaną dla nas od dziecka spowodujemy tylko wystąpienie różnych nieścisłości, zaprzeczeń i paradoksów dlatego mówiłem o tej semantyce. Trzeba, jak to się mówi, thinking out of the box. Przez chwilę myślałem, że nadążasz, nic poza tym img/smilies/wink Może kiedyś do tego wrócimy.

Ostatnio edytowany przez k4cz0r200 (2015-10-11 13:39:25)


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#42 2015-10-11 13:45:38

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

No to jeżeli według koślawej logiki arystotelesowskiej pamięć i czas nie istnieją, to nigdy nikt nie mógłby sobie niczego przypomnieć, nauczyć się języka i nikt nigdy nie mógłby sie z nikim umówić o danym czasie img/smilies/smile rzeczywistość wiec weryfikuje szybciutko tego typu abstrakcyjne filozofie img/smilies/smile

Wszystko fajnie, tylko ja akurat nie pisałem nic o świecie myśli i identyfikacja nimi, tylko opisywałem fenomeny poza tymi myślami, poza semantyką.. fenomeny jak cisza i  świadomość, wiec nie trafiłeś.


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#43 2015-10-11 13:58:01

k4cz0r200
przyboczny

Re: Wyzwolenie

- Tak jak napisałem, logika arystotelejska tu się nie sprawdza

- Chcąc wytłumaczyć ci ideę nierozdzielności świadomości nie mogę myśleć według twojego modelu. Ty piszesz o jednym, ja piszę o drugim, to do niczego nie doprowadzi. Tyle img/smilies/wink


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#44 2015-10-11 14:13:37

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Po co tłumaczyć, po co pisać ? Wystarczy wyjść na świeże powietrze i samemu zweryfikować- i to sugeruję img/smilies/smile


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#45 2015-10-11 15:12:56

k4cz0r200
przyboczny

Re: Wyzwolenie

To takie, proste. Czemu ludzie na to nie wpadli? A już wiem - wtedy nikt do niczego by nie doszedł, a jedynie utwierdziłby się w swoim wyobrażeniu img/smilies/tongue


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#46 2015-10-11 16:00:46

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Wynalazcy i naukowcy dawno na to wpadli.. a filozofowie wciąż siedzą w swoich ciemnych piwnicach i filozofują img/smilies/wink


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#47 2015-10-11 17:20:42

k4cz0r200
przyboczny

Re: Wyzwolenie

Na temat filozofii wolę się nie wypowiadać, bo niewiele na ten temat wiem i dużo trzeba przy tym gdybać. Naukowcy zaś wpadli na to, że owe wychodzenie i weryfikowanie swoich wymysłów za pomocą swoich wymysłów jest problemem - vide owy czajnik, o którym pisałem. O przypisywaniu boskich cech zaćmieniom słońca lub swojej świadomości już nie wspomnę. Nie bez powodu psychologia nie jest do końca uważana za naukę - traktuje o rzeczach nieweryfikowalnych, a 90% dotychczasowych eksperymentów nie udało się powtórzyć. Jakiekolwiek rozdzielanie czegokolwiek w swojej głowie jest zatem filozofią, nieweryfikowalną, a nie nauką. Podobnie jak ściezki duchowe, w tym advaita, to ściezki duchowe, a nie nauka. Po prostu mistycyzm, nieweryfikowalny i niemożliwy do zaprzeczenia.

Ostatnio edytowany przez k4cz0r200 (2015-10-11 17:21:52)


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#48 2015-10-11 20:20:01

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Mylisz psychologie z bajkami , skąd masz informacje, że 90 % eksperymentów nie da się powtórzyć ? podaj źródła.
ja generalnie nie mam zbyt dobrego zdania o psychologii, ale żeby tak ja dyskontować ? img/smilies/smile

advaita, mistyka to już weryfikowalna nauka To po prostu oczyszczanie własnego systemu operacyjnego ze spamu i wirusów mentalnych- efekty są od razu widoczne. Filozofia w advaicie to przykrywka, metoda na rozbicie wewnętrznego uwarunkowania. Jeżeli nie wierzysz to poczytaj sobie jak naukowcy badali ludzi w stanie medytacji i do jakich wniosków doszli


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#49 2015-10-11 20:55:33

k4cz0r200
przyboczny

Re: Wyzwolenie

Nie dyskontuje, po prostu wątpię w jej całkowitą wiarygodność. Zresztą większość naukowców też wątpi, a to, że psychologia jest uważana za naukę jest bardzo kontrowersyjne i przynajmniej dwa razy do roku są o to jakieś kłótnie. Psychoanaliza jest uważana za największy mistycyzm w tym wszystkim, psychiatria nieco mniej (z tego powodu, że faktycznie leczy, tylko w sumie jeszcze nie wiadomo co i czy słusznie). Zresztą w tej dziedzinie nauki występuje mnóstwo sprzeczności, a lekarz lekarzowi nierówny i np. nadal w sądach używa się kompletnej magii - testów rorschacha, którzy to jedni specjaliści uważają za bujdę, a inni za świętość, bo.. bo tak. We wszystkich naukach zajmujących się psychiką jest tak duży rozrzut twierdzeń i "naukowych autorytetów", że gdybyś chciał znaleźć coś, co jest uważane za fakt, to nic takiego się nie uda img/smilies/wink Stąd więcej jest nazw, a mniej definicji co dokładnie oznaczają. M.in. świadomość i myśl do takich należy - znaczeń i sensów tych słów jest mnóstwo, definicji też i z takich powodów mamy różne kwiatki, jak np. ludzie uważający, że na co dzień używamy 10% mózgu...

Tu masz źródła:
http://kopalniawiedzy.pl/badania-psycho … glad,23068
http://www.nature.com/news/replication- … py-1.10634

A tutaj całkiem nieźle napisany, merytoryczny tekst o tym czym jest psychologia:
http://badania.net/dlaczego-psychologia … -potoczna/

Medytacji nie zaprzeczam, skutkom advaity też, bo zaprzeczyć nie można. Psychologia zna jeszcze inne mechanizmy darzące do dokładnie tego samego - uspokojenia umysłu, wyciszenia się i przestania zaprzątania sobie głowy tym, co jest zbędne. Nadal w medytacji nie następuje podział niczego i żadne badania też tego nie potwierdzają. Jedyne, co potwierdzają, to to, że aktywność mózgu jest inna. Tylko w advaicie, metaforycznie czy nie, istnieją rzeczy transcendentne, wykraczające poza możliwości poznania, a także mistyczne i boskie, a więc jest to mistycyzm. Mistycyzm nie jest weryfikowalny i dlatego nazywa się mistycyzmem. Weryfikowalnymi mogą być jego skutki. Jeśli ktoś wierzy np. w boga, to uspokaja się gdy jest w stanie zagrożenia dużo szybciej niż ten, kto w ogóle nie wierzy i nie ma oparcia w swoich wyobrażeniach (co i tak w końcu robi, dokładnie tak jak wierzący w cokolwiek, tylko z pominięciem boga). Słowem jedyną rzeczą, którą można faktycznie stwierdzić jako fakt, to to, że jakieś tam zabiegi, rytuały czy sposoby dają jakiś efekt, nieważne czy to medytacja, modlitwa, psychologiczne "tu i teraz" czy "przestań myśleć o niebieskich migdałach i weź się do roboty". Dlatego leki homeopatyczne działają i dlatego dostanie wpierdol sprawia, że w człowieku więcej pokory. Z tym, że ciężko szukać w tych ostatnich sensu życia.

Ostatnio edytowany przez k4cz0r200 (2015-10-11 20:56:58)


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#50 2015-10-11 22:47:18

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

No to nieźle obsmarowali tam psychologów, dzięki img/smilies/smile

jakie rzeczy transcendentalne w advaicie ? przypisujesz magie czemuś mega naturalnemu i powszechnemu.


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#51 2015-10-16 19:30:27

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Tak jeszcze apropo mózgu - zdajecie sobie sprawę iż całe życie widzicie swój nos jak zasłania część widoku? Co na to mózg? Ignoruje go ... ;-)


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#52 2015-10-17 01:02:02

Ja?!
kreatorus moderatorus

Re: Wyzwolenie

civilmonk napisał(a):

Tak jeszcze apropo mózgu - zdajecie sobie sprawę iż całe życie widzicie swój nos jak zasłania część widoku? Co na to mózg? Ignoruje go ... ;-)

mi sporą część widoku zasłania głowa, widziałbym wtedy jak kamera o kącie 360 stopni img/smilies/wink


fuck it.

Offline

 

#53 2015-10-22 22:29:37

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Ciekawe spojrzenie na duszę. Bardzo mi bliskie. Dusza jest uwarunkowana, jak wszystko. Jest podstawą przejawienia ale nie podstawą istnienia.

„By uwolnić się od choroby zwanej samsarą czy światem przejawionym, nie ma innego lekarstwa jak jedynie mądrość czy Samopoznanie. Sama jedna wiedza jest lekarstwem na fałszywą percepcję, kiedy to postrzega się żmiję zamiast sznura.
(Nie chodzi tutaj o wiedzę uzyskiwaną poprzez zmysły za pośrednictwem umysłu, lecz o bezpośrednie poznanie lub wiedzę prawdziwą. Czym jest wiedza prawdziwa zostało wyjaśnione w Istocie Pouczenia: ‘Wiedza wolna od wiedzy i niewiedzy jako jedyna jest wiedzą prawdziwą. To prawda, gdyż w Samoistnieniu nie ma obiektów poznania’ – przyp. red.). Kiedy posiada się taką wiedzę, z umysłu znikają pragnienia przyjemności zmysłowych, które to jeszcze bardziej pogłębiają ciemność.
Kiedy w umyśle podtrzymywane są pojęcia dotyczące przedmiotów, następuje poruszenie lub fałda w umyśle. Kiedy żadne przedmioty czy idee nie istnieją w umyśle, nie zachodzi w nim także ruch myśli. Kiedy poruszenie takie (fałda, wzburzenie) ma miejsce, wyłania się świat przejawiony. Kiedy takie poruszenie w umyśle nie zachodzi, świat przejawiony znika. Ruch myśli sam w sobie nazywa się jivą (duszą), przyczyną i skutkiem (działaniem). Oto jest ziarno świata przejawionego. Wówczas następuje stworzenie ciała.
Różne są przyczyny ruchu myśli. Kiedy taki ruch myśli ma miejsce, człowiek nie dostrzega prawdy. Myśli wówczas: ja jestem; to jest moje itd. Świat przejawiony jest snem na jawie. Egotyzm jest stanem snu. Umysł (jego tworzywo) to stan głębokiego snu, natomiast czysta świadomość jest czwartym stanem świadomości (turiya – przyp.red.) bądź bezwarunkową prawdą. Ponad tym jest tylko absolutna czystość świadomości (turyatita, piąty stan – przyp.red.). Ten, kto jest utwierdzony w tym stanie, wykracza ponad smutek”.
~ "Joga Vasisthy – Rzeczywistość wyzwolona"

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2015-10-22 22:31:11)


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#54 2015-10-26 10:36:24

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Odświeżyłem sobie ostatnio aktualny stan wiedzy w dziedzinie fizyki kwantowej i obraz jaki się z tego wyłania jest bardzo interesujący - wszystko jest ostatecznie informacją (nie energią!). A informacja jest nielokalna. No i znów okazuje się iż Budda miał rację. Co za koleś...

Informacja nie jest ostateczna. Jest probabilistyczna. Nie da się jej ostatecznie wyliczyć. A zatem pojąć myślą. To do czego dochodzi fizyka kwantowa to fakt iż ostateczna teoria wszystkiego to raczej kwestia wzorców (patern) a nie deterministycznych równań. I to mi się kojarzy z tym co się ze mną ostatnio dzieje. Nie pojmuje już świata myślą ale wzorcami. Dostrzegam je wszędzie i nie są one często sprowadzalne do racjonalnego myślenia. Bardzo ciekawe. Wzorce nie są pojmowane racjonalnie ale raczej w chwili danej są uświadamiane i niekoniecznie rozumiane w sensie rozbicia ich na kawałki i określenie przyczyn-skutków doprowadzających do danego wzorca.

Wyzwolenie z przywiązania do myślenia otwiera zupełnie nowe doświadczenie poznawania rzeczywistości. To pewne.

Tym samym świat nie jawi mi się już jako struktura zawierających się w sobie holonów ale nieskończona liczba wzorców nakładających się na siebie a człowiek jako maszyna uwarunkowana (do momentu wyzwolenia) do postrzegania jednego schematu tych wzorców. Tego co pojmują zmysły i myśl.

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2015-10-26 10:39:35)


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#55 2015-10-30 06:44:36

Lidka
mentor

Re: Wyzwolenie

Witaj, CM img/smilies/smile.

A Ty nie widzisz, że masz wpływ na te wzorce i że nawet jeśli sam nie wszystkie stworzyłeś, to możesz je zmieniać?... img/smilies/smile.

I robisz to, tyle, że nieświadomie. Podam Ci prosty przykład:

W człowieka wpisany jest wzorzec dobrego zdrowia. On jest powiązany (jak wszystko, w życiu nie ma NIC, co by nie było powiązane z niczym) z wieloma innymi. Człowiek nie zdający sobie sprawy z tego, kim jest, czym jest życie, przywiązany do materii i w niej widzący źródło wszystkiego, zmienia ten wzorzec w wielu wymiarach. Bo nie żyje zgodnie z wzorcami powiązanymi z wzorcem dobrego zdrowia: nie dostarcza materialnemu organizmowi odpowiednich składników, nie żyje higienicznie, nie zażywa ruchu. Ale i tak najistotniejszym wzorcem, który się wiąże ze zdrowiem jest stan ducha, czyli świadomość. To wyraża się myśleniem i uczuciami. I właśnie to zmienia wzorzec zdrowia w sposób zasadniczy. W pewnym momencie życia (przeciętnie około 'czterdziestki' u całkiem zdrowego do tej pory człowieka) organizm przestaje mieć wydolność na optymalnym poziomie i zdrowie się 'sypie' (= ten wzorzec zdrowia ulega transformacji na skutek kierowania się wartościami, których ruch jest w stronę przeciwną niż ruch samego ŻYCIA, mówię o uwarunkowaniach mentalnych). I będzie tak dalej, o ile człowiek sam nie uświadomi sobie, dlaczego tak się dzieje, kim on jest w istocie, czym jest zdrowie i że on ma na to czynny wpływ.

Sięgasz do fizyki kwantowej, a zaniedbujesz podstawy. We wzorcach nie widzisz energii. A przecież życie to ruch i ten ruch sam w sobie już jest energią. Nie bierzesz też pod uwagę faktu, że zjawiska fizyczne są odwracalne, działają w obie strony (np. ruch wytwarza ciepło, ale ciepło wytwarza też ruch). Co sprawia, że wzorce ulegają transformacji? Właśnie ruch energii... On może być w dwie strony (większego wyboru nie ma img/smilies/smile): albo w stronę 'plusa', albo w stronę 'minusa'. Uwarunkowania mentalne kierują nas w stronę 'minusa' (stąd i zaburzenia we wzorcach przejawiające się np. utrata zdrowia) i wyrażają nieświadomość siebie samego i życia. Uświadomienie sobie tego faktu, prowadzi do zahamowania brnięcia w życiu 'pod prąd' i zmienia kierunek ruchu energii w nas na 'plus'. A to z powrotem działa na wzorce w nas, w tym, wzorzec zdrowia.

To, co w człowieku wytwarza ten ruch, to właśnie jego uczucia. One są nierozerwalnie powiązane z myślami, rzecz jasna, ale ludzka myśl sama w sobie nie ma mocy stwórczej, tę ma uczucie. I poprzez uczucie jesteśmy powiązani ze wszystkim, co jest, CM. Myśl jest potrzebna do rozumienia i wyciągania wniosków, także do decyzji wyboru.

Nie wiem, jakie uczucie wytwarza człowiek, który dąży do nieprzywiązywania się do myśli. Ale wiem, że nawet jeśli to osiągnie, to, co zgromadził w sobie jakościowo do tej pory, nie rozpłynie się jak we mgle, będzie nadal istniało (mówię tu o tym, co negatywnego człowiek w swojej nieświadomość stworzył i zgromadził w sobie samym). I dopóki on sobie tego nie uświadomi, nie zdziała nic w kwestii zmiany tych wzorców, doprowadzenia ich do stanu takiego, dzięki któremu dobre zdrowie będzie zachowane do końca życia.

Być może wyzwolenie z przywiązania do myślenia otwiera zupełnie nowe doświadczenie poznawania rzeczywistości, jak piszesz, ale, jednocześnie, oddala nas nas od ludzkiego życia. Wszystko, co piszesz, oddala nas od niego. Już Ci kiedyś mówiłam: najciemniej jest pod latarnią. Jesteś człowiekiem, Twoja żona też. I będziecie nimi do końca życia. Jeśli chcesz jej pomóc (i sobie, to w pierwszej kolejności, wszystko zaczyna się od nas samych), nie dokonasz tego, 'uciekając' od życia materialnego. Szukasz za daleko. A rozwiązanie masz pod nosem,  w sobie samym i znajdziesz je, o ile będziesz (jednak) chciał pomyśleć i wyciągnąć wnioski.

Budda był niewątpliwie super facetem, ale ja Ci zacytuję zdanie innego Mistrza:

Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: "Przesuń się stąd tam!", a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was

Też używasz ludzkiej naturalnej mocy - wiary, ale kierujesz ją nie tam, gdzie powinno się, żeby uświadomić sobie, kim jest człowiek i jaką ma moc. A na dodatek zupełnie nie postrzegasz, że gdziekolwiek kierujesz swoją uwagę i cokolwiek przyjmujesz, dzieje się tak tylko dlatego, że wierzysz w to... Jak w końcu to postrzeżesz, sam wyciągniesz wniosek, że Twoja 'bajka' wcale nie ma większej wartości niż jakiekolwiek inne 'bajki', które tak zaciekle negujesz img/smilies/smile. I może wtedy coś drgnie.

Bo na dzień dzisiejszy wciąż oddalasz się od życia i wciąż nie postrzegasz, w jaki sposób jesteś z nim połączony, więc, siłą rzeczy, nie masz wpływu na nic... 

Za to gonisz za czymś, co definitywnie oddala Cię od życia ludzkiego i prowadzi do absurdu, CM (już nie będę komentować Twoich innych wypowiedzi, to bez sensu, nic nie da).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#56 2015-10-30 07:52:32

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Z wzajemnością :-)


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#57 2015-10-30 08:14:10

Lidka
mentor

Re: Wyzwolenie

CM, zastanów się tylko, gdzie w tym wszystkim, co opowiadasz (na podstawie tego, co sam wybrałeś) jesteś TY SAM. Ty, człowiek, mężczyzna, mąż, z takim, a nie innym bagażem doświadczeń, tak, a nie inaczej uwarunkowany przez życie.

Jest w tym miejsce dla Ciebie?... Bo ja nie widzę.

A za to widzę, że to, kim jesteś jako człowiek, jest materializacją wzorców, które wybrałeś zanim się nim stałeś. I materializacją Twoich myśli i uczuć w tym życiu. Każda Twoja myśl tworzy nowy wzorzec, który zmaterializuje się, jeśli zostanie poparty odpowiedniej mocy uczuciem.

Więc dążąc do nieprzywiązywania się do myśli, człowiek dokonuje wyboru przeczącego temu, kim jest i po co stał się człowiekiem. Dąży do pasywności, do poddania się, do 'unoszenia się gdzieś w obłokach' (metafora na temat oddalenia od życia ludzkiego), byle by nie musieć myśleć, wyciągać wniosków i kształtować swoje życie coraz bardziej świadomie.

A wystarczy zastanowić się nad tym, że skoro jest się człowiekiem i skoro ma się tę możliwość myślenia i dokonywania wyborów, to nie może to być jakąś 'pomyłką' na drodze do Prawdy. Stąd już naprawdę tylko mały kroczek do zrozumienia, dlaczego człowiek myśli i czuje i po co nim jest.

I jeszcze jedno: gdyby w Tobie był zapisany wzorzec niedoświadczania życia na sposób materialny, bądź doświadczania na inny sposób niż życie ludzkie, nigdy nie stałbyś się człowiekiem... A jesteś nim. Choć próbujesz z tego wzorca uciec. Nie uda Ci się, CM, tych wzorców nie zmieniamy, to nie leży w ludzkiej mocy ani kompetencjach. Cokolwiek w życiu wybierzesz, nawet tę pasywność, pozostaniesz człowiekiem do końca swojego biologicznego życia.

Ja bym Ci radziła poznać ten wzorzec ludzkiego życia, zamiast od niego uciekać. Ale Twoje życie, Twoje wybory, rzecz jasna img/smilies/smile.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#58 2015-10-30 16:57:01

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Lidka napisał(a):

Więc dążąc do nieprzywiązywania się do myśli, człowiek dokonuje wyboru przeczącego temu, kim jest i po co stał się człowiekiem. Dąży do pasywności, do poddania się, do 'unoszenia się gdzieś w obłokach' (metafora na temat oddalenia od życia ludzkiego), byle by nie musieć myśleć, wyciągać wniosków i kształtować swoje życie coraz bardziej świadomie.

A wystarczy zastanowić się nad tym, że skoro jest się człowiekiem i skoro ma się tę możliwość myślenia i dokonywania wyborów, to nie może to być jakąś 'pomyłką' na drodze do Prawdy. ).

LOL, Ty naprawdę nie widzisz różnicy między nieprzywiązywaniem się do myśli, a używaniem myśli !
Pomogę Ci. Aby użyć w kuchni patelni do smażenia musisz być do niej przywiązana ?


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#59 2015-10-30 18:28:42

Lidka
mentor

Re: Wyzwolenie

Nie muszę, Sosan img/smilies/smile. Ale nie patelnia świadczy o moim jestestwie tu i teraz, a moje myśli i uczucia.

Nieprzywiązywanie się do czegoś w naturalny sposób sprawia, że przestaje to mieć dla nas jakiekolwiek znaczenie. W przeciwieństwie do patelni (i czegokolwiek materialnego) nie uważam, żeby nasza świadomość zasługiwała na takie traktowanie, nie jestem typem samobójcy, wprost przeciwnie: cenię życie i siebie samą jako jego integralną cząstkę.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#60 2015-10-30 21:38:56

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Wyzwolenie

Do wyzwolenia najlepiej podejść praktycznie. Do rozważań o informacyjnej naturze rzeczywistości wrócę później.
W ciągu dnia, w biegu różnych spraw, nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego jak powstaje w naszej głowie obraz rzeczywistości wewnętrznej i zewnętrznej.
Dlatego warto poświęcić parę chwil by to zaobserwować. Najlepiej prostym ćwiczeniem. To praca z wyobraźnią i obserwacją.

1. Trzeba wyobrazić sobie siebie w najbardziej nieprzyjemnych, bolesnych i trudnych sytuacjach, głodnego, wyczerpanego, szarpanego zwierzęcymi instynktami przetrwania. Jakie pragnienia się wtedy rodzą? Co czuję? Jak kształtują się myśli?
2. Następnie trzeba wczuć się w samotność, beznadziejność, depresję, pustkę egzystencji. Jakie pragnienia wtedy się rodzą? Co czuję? Co myślę?
3. Kolejny etap to człowiek sukcesu, prący naprzód, kreatywny, kierujący innymi. Lider. Co wtedy pojawia się w głowię i w sercu?
4. Następnie człowiek nieprzeciętny, bohater, celebryta, kształtujący umysły innych - kreator trendów. Co się dzieje w głowie i w sercu?
5. Potem hedonista. Wszystko posiadam, niczego mi nie brak. Robię co chce, wiecznie się bawię, korzystam z życia. Co w głowie i w sercu?
6. Człowiek święty, mędrzec, nauczyciel, pokorny sługa innych istot. Co wtedy jest w głowie i w sercu?

Każdą sesję tego typu trzeba realizować z pełną wizualizacją, z pełnym zaangażowaniem, wczuciem się w rolę. Mogę to być inne niż podane. Ważne by były wyraziste, nasączone emocjami, działaniami. Na koniec każdej sesji trzeba to wszystko wygasić. Zatrzymać. Rozwiać.

Co wtedy pozostaje? Skąd brało się to co się wydarzyło? Dokąd odeszło?

I tak przez 10 tygodni img/smilies/smile

Ja rozpocząłem przygodę z tym ćwiczeniem w wieku last nastu jak jechałem autobusem przez Polskę. W radio leciały informację o jakiejś sprawie kryminalnej, seryjnym mordercy. Postanowiłem spontanicznie się w niego wczuć. Ale tak głęboko. Poczuć mordowanie, znęcanie się... to było przerażające i budzące. Potem były inne role, inne wcielenia. To bardzo rozwijająca praktyka.

W sensie neurologicznym sprzyja rozwojowi kory mózgowej - ciągle tworzą się nowe połączenia, sieć jest otwarta, elastyczna. Sprzyja nowym wyzwaniom. W sensie etycznym pozwala rozwijać empatię, broni przed płytkimi ocenami, pozwala lepiej zrozumieć przyczyny zachowań innych ludzi.

W sensie duchowym pozwala poznać naturę tworzenia się filmu życia i tego jak się samo-tworzymy i jak sami tworzymy nasz obraz świata.

Trochę to przypomina pewnie naukę aktorstwa. I jak to z aktorami bywa można oszaleć. Dlatego istotnym a nawet bardzo istotnym elementem tego wszystkiego jest samoobserwacja. Trzeba utrzymywać uwagę w tym wszystkim. To jest na początku trudne bo wizje porywają ale trzeba próbować. Najlepiej oczywiście utrzymywania uwagi nauczyć się w klasycznym zazen ale to tylko metoda. Mogą być inne. Bez tej uwagi można lekko ześwirować.

Polecam zatem i zalecam zachować uwagę jednak. Bo może być różnie. Dla odważnych.

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2015-10-30 21:46:12)


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo