Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2017-09-17 10:59:47

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Przekleństwo "wiem"

Jeśli zaczynasz być pod wpływem nauczania człowieka, który twierdzi, że "wie" coś więcej niż:

a) człowiek egzystencjalnie jest podmiotem doświadczającym
b) wszystko czego doświadcza jest nietrwałe, względne i prędzej czy później sprowadza również cierpienie

to ja polecam zachować najwyższą ostrożność.

Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że te dwie podstawowe prawdy to jedyne prawdy jakie każdy może sprawdzić sam i uzyska dokładnie ten sam wynik co wszystkie inne czujące istoty. Każde inne doznania zawsze będą indywidualne - subiektywne. Te dwie prawdy to jedyne uniwersalne wspólne wszystkim czującym istotom doświadczenia. Osoby, które są świadome tych dwóch prawd rozumieją się bez słów i już ze sobą nie walczą. Osoba, która rozumie te prawdy nie walczy już z niczym.

Po drugie dlatego, że uznanie jakiejkolwiek innego doświadczenia czyjejś osoby za prawdę obiektywną "wiem" neguje te dwie przeze mnie wskazane. Największym przekleństwem jest negacja pierwszej prawdy bo prowadzi to do uprzedmiotowienia czującej istoty. Mniejszym przekleństwem jest negacja drugiej prawdy bo prowadzi ona do dodatkowych cierpień czującej istoty.

Czy to oznacza, że nie należy mówić innym czującym istotą o tym czego się doświadcza poza tymi dwiema prawdami? Oczywiście nie - o ile jest to przekaz oznaczony jako subiektywne doświadczenie życiowe, jako własna droga, niekoniecznie właściwa dla wszystkich. Trzeba mieć bowiem świadomość, że dróg przez życie jest tyle ile czujących istot. To co dla nas było przeszkodą w rozwoju dla kogoś innego może być trampoliną do rozwoju.

Jeśli jednakże ktoś wierzy, że "wie" więcej prawd obiektywnych ponad te dwie to sam się ogranicza, uprzedmiotawia i zaczyna żyć manifestacjami własnego umysłu. Może oczywiście dojechać na tej wierze do końca swego życia i umrzeć szczęśliwy. Nie neguję. Wszak nie wiem img/smilies/smile Ja wiem tylko te dwie podstawowe prawdy.


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#2 2017-09-17 11:26:24

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

civilmonk napisał(a):

Jeśli zaczynasz być pod wpływem nauczania człowieka, który twierdzi, że "wie" coś więcej niż:

a) człowiek egzystencjalnie jest podmiotem doświadczającym
b) wszystko czego doświadcza jest nietrwałe, względne i prędzej czy później sprowadza również cierpienie

to ja polecam zachować najwyższą ostrożność.

Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że te dwie podstawowe prawdy to jedyne prawdy jakie każdy może sprawdzić sam i uzyska dokładnie ten sam wynik co wszystkie inne czujące istoty. Każde inne doznania zawsze będą indywidualne - subiektywne. Te dwie prawdy to jedyne uniwersalne wspólne wszystkim czującym istotom doświadczenia. Osoby, które są świadome tych dwóch prawd rozumieją się bez słów i już ze sobą nie walczą. Osoba, która rozumie te prawdy nie walczy już z niczym.

Po drugie dlatego, że uznanie jakiejkolwiek innego doświadczenia czyjejś osoby za prawdę obiektywną "wiem" neguje te dwie przeze mnie wskazane. Największym przekleństwem jest negacja pierwszej prawdy bo prowadzi to do uprzedmiotowienia czującej istoty. Mniejszym przekleństwem jest negacja drugiej prawdy bo prowadzi ona do dodatkowych cierpień czującej istoty.

Czy to oznacza, że nie należy mówić innym czującym istotą o tym czego się doświadcza poza tymi dwiema prawdami? Oczywiście nie - o ile jest to przekaz oznaczony jako subiektywne doświadczenie życiowe, jako własna droga, niekoniecznie właściwa dla wszystkich. Trzeba mieć bowiem świadomość, że dróg przez życie jest tyle ile czujących istot. To co dla nas było przeszkodą w rozwoju dla kogoś innego może być trampoliną do rozwoju.

Jeśli jednakże ktoś wierzy, że "wie" więcej prawd obiektywnych ponad te dwie to sam się ogranicza, uprzedmiotawia i zaczyna żyć manifestacjami własnego umysłu. Może oczywiście dojechać na tej wierze do końca swego życia i umrzeć szczęśliwy. Nie neguję. Wszak nie wiem img/smilies/smile Ja wiem tylko te dwie podstawowe prawdy.

Pierwsze podkreślone zdanie: to dlaczego Ty walczysz?... Dlaczego masz ciągle potrzebę korygowania mnie?...

Podpowiem Ci, choć i tak mi nie uwierzysz img/smilies/smile.

Potrzeba poprawiania to "podszept" naszej duszy. Realizujemy ją w zasadzie nieświadomie (bo realizujemy, raz lepiej, jak gorzej, ale jednak - wszystko to, co czujemy, że powinniśmy;  chyba że się zablokujemy na odczucie, czyli na naszą duszę i podejmujemy decyzje tylko zgodnie z naszym umysłem). A raczej zgodnie z naszą świadomością: jeśli nie jesteśmy świadomi siebie, swoich "braków" świadomości, przerzucamy potrzebę na drugiego człowieka. Tu padło na mnie img/smilies/smile. Ale ja się tym nie przejmuję, bo to nie moja potrzeba. Twoja dusza mówi Ci: skoryguj swoje poglądy, a nie "skoryguj poglądy Lidki img/smilies/wink.


Drugie podkreślone zdanie - owszem. Ale ile jest tych dróg, one wszystkie opierają się na tym samym, na tych samym prawach życia. I właśnie o nich opowiadam, a nie o drogach i wyborach najróżniejszych ludzi. I do nich odnoszę moje oceny, NIE do tego, co mnie się akurat wydaje, jak Ty twierdzisz.

Gdybyś Ty sobie to uświadomił, Twoja potrzeba biegania za mną i korygowania mnie, Twoja negacja mojej drogi, zanikłyby w Tobie.

Wiedziałbyś też, że moje [wiem jest zdecydowanie spoza uwarunkowań mentalnych.

Ale nie wiesz i jest, jak jest img/smilies/smile.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#3 2017-09-17 13:19:45

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

Racja, bardzo często to " wiem" prowadzi do mniej lub bardziej subtelnych form przemocy. Gdy człowiek zatapia się w obecność wtedy nagle zaczyna wiedzieć coraz mniej. Umysł uwielbia stan " wiem" i na nim buduje swój iluzoryczny zamek z piasku zwany osobowością. gdy człowiek zaczyna nabywać świadomo0sc wtedy nachodzą go wątpliwości ? Moze wszystko co wiem, to tylko pewna bardzo ograniczona perspektywa ? Umysł zaprogramował mnie pewna bajką, bo myśli , ze jestem kaleki i bez tej bajki nie będę w stanie funkcjonować. Czy jestem nieśmiertelna świadomością, Bogiem ? a może zostało mi tylko kilka miesięcy życia i po tym zniknę w totalnej nicości bez śladu ? Umysł zahipnotyzowany tzw duchowością będzie tkwił przy tym pierwszym, nihilista przy drugim, a człowiekowi świadomemu wisi to i powiewa, Cieszy się tu i teraz img/smilies/smile


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#4 2017-09-17 13:28:16

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

Sosan, życie generalnie sprzyja nam na każdym kroku. Bo jest zmienne zgodnie ze stałymi zasadami, co powoduje, że jak najbardziej jesteśmy w stanie je poznać. Dlatego też na tych najróżniejszych drogach (opartych o te same zasady) dla każdego rozumienie w taki sposób, który właśnie dla niego jest optymalny i wynika z jego perspektywy postrzegania życia. Wiem wynika z perspektywy i jest albo ograniczone, albo nie. To niczym nie ograniczone "zamyka usta". I w praktyce nie rzuca się na korygowanie czegoś innego niż moje. Bo w nim kryje się wszystko, wszelkie drogi, czy się je zna, czy też nie. Zapoda, ŻE, opowie JAK i może DLACZEGO, ale nie zaneguje wyborów na innej drodze życia.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#5 2017-09-17 13:36:31

martin1002
przyboczny

Re: Przekleństwo "wiem"

Wiem, czym naprawdę jestem, ale nikomu tego nie pokażę.


Ani dualne, ani niedualne.

Offline

 

#6 2017-09-17 13:40:40

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

Lidko,

Człowiek świadomy nie widzi takich ograniczeń i spokojnie może wchodzić w polemikę negując pewne perspektywy . Na tym polega życie . Tylko w tej negacji musi być lekkość, brak identyfikacji, ona jest po prostu częścią dyskusji. Zwróć uwagę, że nawet Twój ulubiony Jezus negował na każdym kroku faryzeuszy , nazywał ich plemieniem żmijowym itp. Ktos sobie zrobił fajny biznes w świątyni , zgodnie z prawem, a Jezus nie tylko werbalnie to zanegował, ale też fizycznie porozwalał wszystkie stoły. Zanegował również fakt, ze drzewko figowe ma swoja porę roku aby wydać owoce, i co - zniszczył drzewko.
w życiu, uczeń mój pali papierosy i chleje alkohol Zaneguje jego styl życia, wytłumaczę mu, na czym polegają jego błędy, pokaże ścieżkę. 
Tak samo jak my tutaj na forum negujemy drogę Marty opierająca się na paraliżu społecznym, izolacji i lenistwie, Tylko właśnie, jest w tym lekkość, nie jest to dla nas kwestia życia i śmierci. po prostu rozmawiamy, a uczucia mamy pozytywne,. oboje lubimy Martę, tak ?
to samo z Civilmonkiem, on neguje w tym samym wymiarze. Nie można byc na tyle aroganckim i  mówić- ; moja negacja jest czysta, za nia są pozytywne uczucia, światło, ale negacja innych to już mrok , szatan i 666 img/smilies/smile


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#7 2017-09-17 13:45:13

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

Lidko, nie byłaś wczoraj uważna. Pewnie rozkojarzyło Ciebie moje nagłe porwanie Cię w ramiona. Przecież napisałem, że to baraszkowanie. Miłosne zapasy. Taki sport img/smilies/smile Nie walka.
No ale skoro Ty widzisz w tym walkę... to zgodnie z Twymi naukami img/smilies/smile jest ona w Tobie. Twoje słowa.


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#8 2017-09-17 13:51:10

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

A wracając do meritum. Twoje prawa życia to pewne mechanizmy transformacji manifestacji. Nie dotyczą one podmiotowości czującej istoty. Są to Twoje mechanizmy pracy z pewną grupą manifestacji. Uwierzyłaś w pewną grupę manifestacji i stworzyłaś system opisujący jak te manifestacje ewoluują. Byłaby to nawet całkiem fajna zabawa gdyby sprowadzało się to do pisania powieści fantasy lecz Ty niestety utożsamiasz się z tymi manifestacjami więc nawiązując do tego co napisałem - uprzedmiotawiasz się. Stajesz się dla siebie, przedmiotem obrabianym przez te Twoje prawa życia. To bardzo przykre widzieć jak ludzie bardzo dążą do tego by być przedmiotami. Niestety, poprzez mechanizm projekcji, przenoszą to również na innych i ich też traktują jak przedmioty a nie jak podmioty. Przynajmniej w pewnym sensie. Dlatego to "wiem" jest tu bardzo ale to bardzo niebezpieczne.


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#9 2017-09-17 14:04:56

martin1002
przyboczny

Re: Przekleństwo "wiem"

Sosan napisał(a):

my tutaj na forum negujemy drogę Marty opierająca się na paraliżu społecznym, izolacji i lenistwie

Moja postawa życiowa nikogo nie krzywdzi.


Ani dualne, ani niedualne.

Offline

 

#10 2017-09-17 14:10:45

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

Sosan napisał(a):

Lidko,

Człowiek świadomy nie widzi takich ograniczeń i spokojnie może wchodzić w polemikę negując pewne perspektywy . Na tym polega życie . Tylko w tej negacji musi być lekkość, brak identyfikacji, ona jest po prostu częścią dyskusji. Zwróć uwagę, że nawet Twój ulubiony Jezus negował na każdym kroku faryzeuszy , nazywał ich plemieniem żmijowym itp. Ktos sobie zrobił fajny biznes w świątyni , zgodnie z prawem, a Jezus nie tylko werbalnie to zanegował, ale też fizycznie porozwalał wszystkie stoły. Zanegował również fakt, ze drzewko figowe ma swoja porę roku aby wydać owoce, i co - zniszczył drzewko.
w życiu, uczeń mój pali papierosy i chleje alkohol Zaneguje jego styl życia, wytłumaczę mu, na czym polegają jego błędy, pokaże ścieżkę. 
Tak samo jak my tutaj na forum negujemy drogę Marty opierająca się na paraliżu społecznym, izolacji i lenistwie, Tylko właśnie, jest w tym lekkość, nie jest to dla nas kwestia życia i śmierci. po prostu rozmawiamy, a uczucia mamy pozytywne,. oboje lubimy Martę, tak ?
to samo z Civilmonkiem, on neguje w tym samym wymiarze. Nie można byc na tyle aroganckim i  mówić- ; moja negacja jest czysta, za nia są pozytywne uczucia, światło, ale negacja innych to już mrok , szatan i 666 img/smilies/smile

Ale ja nie mówię o polemice, a o negacji poprzez uczucie img/smilies/smile (z czego negujący często nawet nie zdają sobie sprawy). To się przejawia poprzez właśnie usilne korygowanie, stwierdzanie, że coś takiego nie istnieje, nie ma prawa istnieć, bajki, fantazje itd.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#11 2017-09-17 14:11:56

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

martin1002 napisał(a):

Moja postawa życiowa nikogo nie krzywdzi.

Ja widze jednak, że krzywdzisz sama siebie. Dajesz paliwo umysłowi kompulsywnemu , który teraz bawi się Tobą do woli, implementuje w Tobie strach i nienawiść do własnego ciała.


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#12 2017-09-17 14:12:49

martin1002
przyboczny

Re: Przekleństwo "wiem"

Mój umysł gwałci moje ciało.


Ani dualne, ani niedualne.

Offline

 

#13 2017-09-17 14:12:55

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

civilmonk napisał(a):

Lidko, nie byłaś wczoraj uważna. Pewnie rozkojarzyło Ciebie moje nagłe porwanie Cię w ramiona. Przecież napisałem, że to baraszkowanie. Miłosne zapasy. Taki sport img/smilies/smile Nie walka.
No ale skoro Ty widzisz w tym walkę... to zgodnie z Twymi naukami img/smilies/smile jest ona w Tobie. Twoje słowa.

To ładnie sobie "baraszkujesz", przy każdym spotkaniu stwierdzasz, że będziesz korygował głupoty, jakie wypisuję... img/smilies/big_smile. Może nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to jest walka?... (o potrzebie korygowania też dziś gdzieś napisałam).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#14 2017-09-17 14:20:29

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

civilmonk napisał(a):

A wracając do meritum. Twoje prawa życia to pewne mechanizmy transformacji manifestacji. Nie dotyczą one podmiotowości czującej istoty. Są to Twoje mechanizmy pracy z pewną grupą manifestacji. Uwierzyłaś w pewną grupę manifestacji i stworzyłaś system opisujący jak te manifestacje ewoluują. Byłaby to nawet całkiem fajna zabawa gdyby sprowadzało się to do pisania powieści fantasy lecz Ty niestety utożsamiasz się z tymi manifestacjami więc nawiązując do tego co napisałem - uprzedmiotawiasz się. Stajesz się dla siebie, przedmiotem obrabianym przez te Twoje prawa życia. To bardzo przykre widzieć jak ludzie bardzo dążą do tego by być przedmiotami. Niestety, poprzez mechanizm projekcji, przenoszą to również na innych i ich też traktują jak przedmioty a nie jak podmioty. Przynajmniej w pewnym sensie. Dlatego to "wiem" jest tu bardzo ale to bardzo niebezpieczne.

No i kolejny przykład dopasowywania życia do Twojej koncepcji... img/smilies/big_smile. CM, prawa życia działają dokładnie tak jak prawa fizyki i chemii, np. Jak połączysz 2 atomy wodoru z jednym atomem tlenu, za każdym razem otrzymasz wodę. Nie jest tak, że tylko ja ją otrzymam, albo że raz wyjdzie woda, a raz coś innego. A jak się potkniesz na ulicy i nie złapiesz się niczego dla odzyskania równowagi, jak amen w pacierzu przewrócisz się, bo "zmuszą Cię" do tego prawa fizyki z grawitacją włącznie.  I znów: nie tylko Ty, ale dokładnie każdy człowiek, czy to mężczyzna, czy kobieta, czy katolik czy ateista, czy w Europie, czy w Afryce.

Więc nie opowiadaj tu tego, co Tobie się wydaje, a przyjrzyj się samemu życiu. Tak samo jak ja masz do nich wolny dostęp img/smilies/smile (ja ich nie tworzę, CM, ja je jedynie odkrywam/zdaję sobie z nich sprawę czy uświadamiam je sobie).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#15 2017-09-17 14:21:40

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

martin1002 napisał(a):

Sosan napisał(a):

my tutaj na forum negujemy drogę Marty opierająca się na paraliżu społecznym, izolacji i lenistwie

Moja postawa życiowa nikogo nie krzywdzi.

Myślisz, że Twoja rodzina, a zwłaszcza Twoja mama jest szczęśliwa z Twojej postawy życiowej?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#16 2017-09-17 14:23:22

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

martin1002 napisał(a):

Wiem, czym naprawdę jestem, ale nikomu tego nie pokażę.

Dlaczego? Wstydzisz się czy boisz? img/smilies/smile.

A poważnie mówiąc - sobie samej to pokaż, to właśnie dla Ciebie jest najważniejsze, nie dla innych.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#17 2017-09-17 14:25:04

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

martin1002 napisał(a):

Mój umysł gwałci moje ciało.

Nie, Marta, to TY pozwalasz, żeby Twój umysł był w konflikcie z Twoim ciałem. Bo to TY tu jesteś szefem, a nie Twój umysł czy Twoje ciało, one nie mają nic do gadania, one tylko Tobie służą. Jak jest - tylko od CIEBIE zależy.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#18 2017-09-17 14:35:15

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

Lidka napisał(a):

To ładnie sobie "baraszkujesz", przy każdym spotkaniu stwierdzasz, że będziesz korygował głupoty, jakie wypisuję... img/smilies/big_smile. Może nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to jest walka?... (o potrzebie korygowania też dziś gdzieś napisałam).

ja nie odbieram tego jako walkę, tylko jako ciekawą polemikę. To tak jakby znajomi usiedli sobie w klubie i dyskutowali o zaletach heavy metalu w stosunku do muzyki jazzowej,. gdybyście spotkali się na żywo, to na pewno byście wyskoczyli na jakąś imprę. Walka jest wtedy, gdy osoby za sobą nie przepadają i w sytuacji face to face nie podaliby sobie szczerze ręki, zgadza sie ?


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#19 2017-09-17 14:35:59

martin1002
przyboczny

Re: Przekleństwo "wiem"

Lidka napisał(a):

prawa życia działają dokładnie tak jak prawa fizyki i chemii, np. Jak połączysz 2 atomy wodoru z jednym atomem tlenu, za każdym razem otrzymasz wodę.

Zgadzam się img/smilies/smile Jedno i drugie jest takim samym urojeniem.

Lidka napisał(a):

Myślisz, że Twoja rodzina, a zwłaszcza Twoja mama jest szczęśliwa z Twojej postawy życiowej?

Przed chwilą pisałaś, że nie jestem odpowiedzialna za niczyje szczęście. Nie mam żadnego wpływu na to, co czują inni ludzie w związku z moją osobą.

Nie wiem, czy mój tata coś czuje. Cały czas się uśmiecha, nawet na pogrzebie. Mogę go kopać, bić i szczypać, a on nadal będzie uśmiechnięty. Czuję się bezradna w związku z tym. Nie mogę się przebić przez jego maskę, jest taki sztuczny dla mnie, nigdy nie nawiążę z nim kontaktu.
Czuję się, jakbym nigdy nie miała ojca. Nie obchodzi go, czy z kimś się spotykam, czy kiedykolwiek wyjdę za mąż. Nigdy o tym nie rozmawiamy. Słyszę tylko, że mam dużo jeść, bo rosnę.
Dlatego wszystkie ludzkie uśmiechy wywołują u mnie agresję od wczesnego dzieciństwa. Postrzegam je jako fałszywe. Wkurwiają mnie. (Z wyjątkiem jednego, ale akurat ten uśmiech jest dla mnie nieludzki.)


Ani dualne, ani niedualne.

Offline

 

#20 2017-09-17 15:01:06

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

Sosan napisał(a):

Lidka napisał(a):

To ładnie sobie "baraszkujesz", przy każdym spotkaniu stwierdzasz, że będziesz korygował głupoty, jakie wypisuję... img/smilies/big_smile. Może nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to jest walka?... (o potrzebie korygowania też dziś gdzieś napisałam).

ja nie odbieram tego jako walkę, tylko jako ciekawą polemikę. To tak jakby znajomi usiedli sobie w klubie i dyskutowali o zaletach heavy metalu w stosunku do muzyki jazzowej,. gdybyście spotkali się na żywo, to na pewno byście wyskoczyli na jakąś imprę. Walka jest wtedy, gdy osoby za sobą nie przepadają i w sytuacji face to face nie podaliby sobie szczerze ręki, zgadza sie ?

W sumie tak, Sosan img/smilies/smile. Tylko że taka polemika to jedynie czysta zabawa. Ja uwielbiam się bawić, śmiać, ale wszystko ma swoje granice, mogę sobie "pobaraszkować" raz, drugi, nawet trzeci. Ale jak nie ma temu końca, to już przestaje być zabawne, a zwłaszcza, że tu chodzi o samo życie, które naprawdę nie ma przed nami tajemnic img/smilies/smile.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo