Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2017-09-17 15:12:46

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

martin1002 napisał(a):

Lidka napisał(a):

prawa życia działają dokładnie tak jak prawa fizyki i chemii, np. Jak połączysz 2 atomy wodoru z jednym atomem tlenu, za każdym razem otrzymasz wodę.

Zgadzam się img/smilies/smile Jedno i drugie jest takim samym urojeniem.

Żaden z elementów Życia nie jest "urojeniem", Marta, to są jego składowe. To, że coś jest iluzją, nie znaczy, że jest urojeniem, a zwłaszcza dla człowieka.

martin1002 napisał(a):

Lidka napisał(a):

Myślisz, że Twoja rodzina, a zwłaszcza Twoja mama jest szczęśliwa z Twojej postawy życiowej?

Przed chwilą pisałaś, że nie jestem odpowiedzialna za niczyje szczęście. Nie mam żadnego wpływu na to, co czują inni ludzie w związku z moją osobą.

Nie wiem, czy mój tata coś czuje. Cały czas się uśmiecha, nawet na pogrzebie. Mogę go kopać, bić i szczypać, a on nadal będzie uśmiechnięty. Czuję się bezradna w związku z tym. Nie mogę się przebić przez jego maskę, jest taki sztuczny dla mnie, nigdy nie nawiążę z nim kontaktu.
Czuję się, jakbym nigdy nie miała ojca. Nie obchodzi go, czy z kimś się spotykam, czy kiedykolwiek wyjdę za mąż. Nigdy o tym nie rozmawiamy. Słyszę tylko, że mam dużo jeść, bo rosnę.
Dlatego wszystkie ludzkie uśmiechy wywołują u mnie agresję od wczesnego dzieciństwa. Postrzegam je jako fałszywe. Wkurwiają mnie. (Z wyjątkiem jednego, ale akurat ten uśmiech jest dla mnie nieludzki.)

Owszem, nie jesteś odpowiedzialna za czyjeś szczęście, jedynie za swoje własne. Ale nie znaczy to, że możesz "deptać" czyjeś uczucia i zachowywać się tak, żeby ktoś inny był nieszczęśliwy z Twojego powodu. Jeśli więc jesteś świadoma, że unieszczęśliwiasz swoją postawą wobec życia mamę (co najmniej), wyciągnij z tego wnioski, po prostu, zmień coś w sobie, żeby i wyrażało Ciebie, i, jednocześnie, uspokoiło rodzinę.

To, co byłoby z korzyścią dla Ciebie i dla Twojego taty, to zastanowienie się, dlaczego czujesz agresję w odpowiedzi na jego uśmiechy. Uśmiechy są taty, ale agresja Twoja własna. Nie przenikniesz swojego taty (ani żadnego innego człowieka), żeby zrozumieć, dlaczego jest jaki jest, ale jesteś w stanie przeniknąć w siebie samą, żeby zrozumieć swoją własną reakcję, uświadomić ją sobie. Skąd wiesz, że Twój tata nie przyjął takiej postawy tylko po to, żebyś Ty mogła coś sobie na swój temat uświadomić?...

Ostatnio edytowany przez Lidka (2017-09-17 15:13:07)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#22 2017-09-17 15:18:37

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

Lidko

takie polemiki są bardzo rozwijające. To tak jak gra w szachy. Super kreatywna gra, rozwijająca wyobraźnię. Co by było, gdy w tej grze nikt nie chciał z kurtuazji zbić figur przeciwnika ? img/smilies/smile jesteś na tym forum od wielu lat, cały czas rozmawiasz, argumentujesz. Jeżeli nie jest to dla Ciebie forma rozrywki to mam to rozumieć jako uzależnienie od masochizmu ? img/smilies/smile

czym jest życie, czym są jego tajemnice i jakie są rozwiązania- kwestia perspektywa, a nie prawda objawiona


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#23 2017-09-17 15:31:49

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

Sosan, pewnie że każda dyskusja jest rozwijająca (o ile się dyskutuje), tego typu polemiki też, to nie ulega żadnej wątpliwości. Ale w kółko to samo????... To naprawdę przestaje bawić i dawać cokolwiek (a przepychanie się dla samego przepychania się - to nie ja img/smilies/wink). Poproszę o inny zestaw "baraszkowania" img/smilies/big_smile.

Poza tym - nie opowiadam "prawd objawionych", opowiadam to, co człowiekowi najbliższe z każdej perspektywy. I zawsze w kontekście "ŻE". Wybór, czy ktoś chce to postrzec też ze swojej perspektywy czy też nie, pozostawiam jemu, nie zauważasz tego? img/smilies/smile


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#24 2017-09-17 15:36:50

martin1002
przyboczny

Re: Przekleństwo "wiem"

Lidka napisał(a):

Ale w kółko to samo????... To naprawdę przestaje bawić i dawać cokolwiek

No, tak jak nieustanne wcielanie się w postać człowieka img/smilies/smile


Ani dualne, ani niedualne.

Offline

 

#25 2017-09-17 15:40:33

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

Lidko,

wciąż jednak w tym uczestniczysz, z przerwami od wielu lat img/smilies/smile jak mnie coś nie bawi to przestaje to robić. Inne fora to też inne zestawy baraszkowania .

To co człowiekowi najbliższe to też kwestia perspektywy, Dla jednej osoby najbliższe będą uczucia, dla drugiej przestrzeń ciszy, a dla trzeciej to co materialne. Każdy ma wybór, nikt tu nikomu nie przykłada pistoletu do skroni i każe się nawrócić. To tylko dyskusja


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#26 2017-09-17 15:54:04

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

martin1002 napisał(a):

Lidka napisał(a):

Ale w kółko to samo????... To naprawdę przestaje bawić i dawać cokolwiek

No, tak jak nieustanne wcielanie się w postać człowieka img/smilies/smile

Wiesz co, mówisz tak z perspektywy człowieka i w sytuacji, kiedy to nie on o tym decyduje img/smilies/smile.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#27 2017-09-17 16:02:06

martin1002
przyboczny

Re: Przekleństwo "wiem"

Jestem bezradna wobec życia. Jako człowiek nie mogę o niczym decydować img/smilies/sad


Ani dualne, ani niedualne.

Offline

 

#28 2017-09-17 16:05:37

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

Sosan napisał(a):

Lidko,

wciąż jednak w tym uczestniczysz, z przerwami od wielu lat img/smilies/smile jak mnie coś nie bawi to przestaje to robić. Inne fora to też inne zestawy baraszkowania .

To co człowiekowi najbliższe to też kwestia perspektywy, Dla jednej osoby najbliższe będą uczucia, dla drugiej przestrzeń ciszy, a dla trzeciej to co materialne. Każdy ma wybór, nikt tu nikomu nie przykłada pistoletu do skroni i każe się nawrócić. To tylko dyskusja

Prawda. Ale nie biegam po forach, nie szukam okazji do pogadania. Tu po dwóch latach przywiódł mnie nagły impuls (dusza), który wzbogaciłam  trochę o eksperyment (umysł), chciałam zobaczyć, ile życia przyciągnę na forum (i co, ożyło, Twoim zdaniem?... img/smilies/wink).

Tak, każdy ma swoją perspektywę i ona jest mu najbliższa. A ja z moim "ŻE" jestem bodźcem dla chętnych do jej poszerzania. I, rzecz jasna, nie zapominam, jakim bodźcem do rozwoju Wy dla mnie byliście i niewątpliwie jesteście. Wszystko jest połączone, wszystko ze wszystkim współgra i działa na siebie, nawet jeśli tego nie widać. A prawda jest taka, że im więcej bodźców do rozwoju, tym i skuteczniejszy rozwój. Dlatego jeszcze mówię, bo i sama się rozwijam, ale błagam: zmieńcie repertuar tych Waszych negacji względem mnie, bo takie "baraszkowanie" już jest nudne... img/smilies/big_smile.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#29 2017-09-17 16:10:10

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

martin1002 napisał(a):

Jestem bezradna wobec życia. Jako człowiek nie mogę o niczym decydować img/smilies/sad

Jak to o niczym, co Ty mówisz?... img/smilies/smile. Tylko Ty sama decydujesz o całym swoim życiu! O swoich wszelkich wyborach w nim, o swoich wzorcach myślowych i uczuciach, o tym kim jesteś, także o wszelkich zmianach w Twoim wnętrzu, które zamanifestuje się tym, co w Twoim zewnętrzu. I Ty uważasz, że to jest nic???

PS. Przeczytałaś ten drugi cytat w całości?

Ostatnio edytowany przez Lidka (2017-09-17 16:10:52)


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#30 2017-09-17 16:16:13

martin1002
przyboczny

Re: Przekleństwo "wiem"

Lidka napisał(a):

To, co byłoby z korzyścią dla Ciebie i dla Twojego taty, to zastanowienie się, dlaczego czujesz agresję w odpowiedzi na jego uśmiechy. Uśmiechy są taty, ale agresja Twoja własna. Nie przenikniesz swojego taty (ani żadnego innego człowieka), żeby zrozumieć, dlaczego jest jaki jest, ale jesteś w stanie przeniknąć w siebie samą, żeby zrozumieć swoją własną reakcję, uświadomić ją sobie. Skąd wiesz, że Twój tata nie przyjął takiej postawy tylko po to, żebyś Ty mogła coś sobie na swój temat uświadomić?...

Gdy próbuję obserwować, skąd się ta agresja bierze, wówczas zamienia się w smutek, samotność i strach.

Lidka napisał(a):

martin1002 napisał(a):

Jestem bezradna wobec życia. Jako człowiek nie mogę o niczym decydować img/smilies/sad

Jak to o niczym, co Ty mówisz?... img/smilies/smile. Tylko Ty sama decydujesz o całym swoim życiu! O swoich wszelkich wyborach w nim, o swoich wzorcach myślowych i uczuciach, o tym kim jesteś, także o wszelkich zmianach w Twoim wnętrzu, które zamanifestuje się tym, co w Twoim zewnętrzu.

Ale nie jako człowiek... img/smilies/sad

PS. Przeczytałaś ten drugi cytat w całości?

Jeszcze nie.


Ani dualne, ani niedualne.

Offline

 

#31 2017-09-17 16:20:27

Sosan
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

Lidko

moje pierwsze wrażenie te kilka tygodni temu było takie, że mniej mówisz o swoim uniwersum duchowym i postaciach, a więcej skłaniasz się w stronę rdzenia mistyki- Jedność, cisza, uwarunkowania mentalne.

tak, bodźce do rozwoju sa bardzo potrzebne, ale jak sami ustaliliśmy - życie nas najwięcej uczy. Praktyka, nie teoria. tak jak moje wychowawstwo bardzo dysfunkcyjnej klasy. Jeden z moich wychowanków podszedł kiedyś do młodej nauczycielki która nosiła aparat na zęby i jej powiedział " ma pani qrwa szczęście, ze jest pani nauczycielka, bo bym pani wyjebał ten aparat z mordy:". Radzenie sobie z taką patologią jest najlepszym bodźcem do rozwoju.
z tego co pamiętam to w 80 % przypadkach Ty sama mnie zaczepiałas na forum i negowałaś to czy owo img/smilies/smile i fajnie- cenię to


Nothing ever happened or ever will. You have always been perfect Love and Peace.
What changes is not real and what is real cannot change.
You are that secret, that purity beyond change and description

~ Papaji

Offline

 

#32 2017-09-17 16:38:56

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

martin1002 napisał(a):

Lidka napisał(a):

To, co byłoby z korzyścią dla Ciebie i dla Twojego taty, to zastanowienie się, dlaczego czujesz agresję w odpowiedzi na jego uśmiechy. Uśmiechy są taty, ale agresja Twoja własna. Nie przenikniesz swojego taty (ani żadnego innego człowieka), żeby zrozumieć, dlaczego jest jaki jest, ale jesteś w stanie przeniknąć w siebie samą, żeby zrozumieć swoją własną reakcję, uświadomić ją sobie. Skąd wiesz, że Twój tata nie przyjął takiej postawy tylko po to, żebyś Ty mogła coś sobie na swój temat uświadomić?...

Gdy próbuję obserwować, skąd się ta agresja bierze, wówczas zamienia się w smutek, samotność i strach.

Nic nie szkodzi, Marta, nie przestawaj img/smilies/smile. To strach jest powodem wszelkich negatywnych emocji u nas. I uwarunkowania mentalne. Jak się, czego, tak naprawdę się boisz i co sprawia, że jesteś smutna i czujesz się samotna, strach się rozpłynie. Uciekanie od niego sprawy nie załatwia, a wręcz pogłębia problem. Staraj się zrozumieć jak najwięcej, przez sam ten fakt zlikwidujesz (w sensie zneutralizujesz) ogromną część tego strachu.

Ja już to nie raz pisałam, ale chętnie powtórzę: człowiek tak funkcjonuje (tak został skonstruowany, żeby właśnie tak funkcjonować), że jak czegoś nie wie (nie jest świadomy), nie zna, nie rozumie, to się tego boi i w naturalny sposób to neguje. Ta reakcja znika samoistnie w chwili, kiedy to coś pozna, zrozumie, uświadomi sobie.

Jaki z tego wniosek dla Ciebie?... img/smilies/wink

martin1002 napisał(a):

Lidka napisał(a):

martin1002 napisał(a):

Jestem bezradna wobec życia. Jako człowiek nie mogę o niczym decydować img/smilies/sad

Jak to o niczym, co Ty mówisz?... img/smilies/smile. Tylko Ty sama decydujesz o całym swoim życiu! O swoich wszelkich wyborach w nim, o swoich wzorcach myślowych i uczuciach, o tym kim jesteś, także o wszelkich zmianach w Twoim wnętrzu, które zamanifestuje się tym, co w Twoim zewnętrzu.

Ale nie jako człowiek... img/smilies/sad

No właśnie o tym co napisałam, decydujesz TYLKO jako człowiek! img/smilies/smile.

Na poziomie duchowym zadecydowałaś coś zupełnie innego, na co w życiu materialnym wpływu już nie masz: w jakiej rodzinie się urodzisz, jacy będą Twoi rodzice, otoczenie, kraj, jakie będziesz miała cechy i jaki duchowy cel masz osiągnąć w takich właśnie warunkach (które sama uznałaś za optymalne dla swojego rozwoju).


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#33 2017-09-17 16:48:41

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

martin1002 napisał(a):

Wiem, czym naprawdę jestem, ale nikomu tego nie pokażę.

Koany zen są tak długo nierozwiązane jak adept zen próbuje pokazać rozwiązanie (siebie) mistrzowi.
Jeśli adept rzeczywiście rozwiązał koan (rozpoznał siebie) to już nie pokazuje rozwiązania (siebie). Bo jest sobą. Zawsze był. Co tu pokazywać? Nie ma to znaczenia.


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#34 2017-09-17 16:53:59

martin1002
przyboczny

Re: Przekleństwo "wiem"

civilmonk napisał(a):

martin1002 napisał(a):

Wiem, czym naprawdę jestem, ale nikomu tego nie pokażę.

Koany zen są tak długo nierozwiązane jak adept zen próbuje pokazać rozwiązanie (siebie) mistrzowi.
Jeśli adept rzeczywiście rozwiązał koan (rozpoznał siebie) to już nie pokazuje rozwiązania (siebie). Bo jest sobą. Zawsze był. Co tu pokazywać? Nie ma to znaczenia.

Dobrze wiedzieć.


Ani dualne, ani niedualne.

Offline

 

#35 2017-09-17 16:54:27

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

Sosan napisał(a):

Lidko

moje pierwsze wrażenie te kilka tygodni temu było takie, że mniej mówisz o swoim uniwersum duchowym i postaciach, a więcej skłaniasz się w stronę rdzenia mistyki- Jedność, cisza, uwarunkowania mentalne.

tak, bodźce do rozwoju sa bardzo potrzebne, ale jak sami ustaliliśmy - życie nas najwięcej uczy. Praktyka, nie teoria. tak jak moje wychowawstwo bardzo dysfunkcyjnej klasy. Jeden z moich wychowanków podszedł kiedyś do młodej nauczycielki która nosiła aparat na zęby i jej powiedział " ma pani qrwa szczęście, ze jest pani nauczycielka, bo bym pani wyjebał ten aparat z mordy:". Radzenie sobie z taką patologią jest najlepszym bodźcem do rozwoju.
z tego co pamiętam to w 80 % przypadkach Ty sama mnie zaczepiałas na forum i negowałaś to czy owo img/smilies/smile i fajnie- cenię to

Sosan, Wy też (znaczy nie Wy, Ludwiku XXIV, a Ty i CM) ewoluowaliście i mówicie inaczej niż lata temu, na początku, to zupełnie naturalne img/smilies/smile. Ja Ci już wyjaśniłam, dlaczego od początku nie mówię o tym, co Wy, a bardziej o tym, co ja, z tego względu, że tego w ogóle nie postrzegaliście. I dlatego te ż negowałam Wasze wypowiedzi, ale nigdy Was nie negowałam. Nigdy nie mówiłam też, że Wasze to bzdury, że nie istnieje, że nie ma wartości. Negowałam to, jako tę "całość", bo dla mnie to była od samego początku tylko cząstka. Pomijaliście całkowicie (teraz jest już inaczej) materialne życie jako nie związane z duchowością, jako coś...nie wiem, przypadkowego? bez sensu? bez znaczenia?... Zresztą, echa tego gdzieś tam jeszcze się kołaczą, a negacja moich doświadczeń pozostała chyba w pełni img/smilies/smile.

To co, mam Wam wtórować, zamiast pokazywać to, czego nie widzicie? img/smilies/big_smile. Kicham na to, czy mi wierzycie czy nie, jeśli chodzi o moje doświadczenia, wcale nie musicie ich znać, bo to nie one tu są najważniejsze. A to, do czego mnie doprowadziły. Więc mówię teraz inaczej i skupiam się na samym życiu, a nie na drodze, jaka mnie do tych wniosków powiodła.

I na koniec: mówisz -Jedność, cisza, uwarunkowania mentalne jako rdzeń mistyki. Tu zaoponuję: uwarunkowania mentalne nie dotyczą mistyki, to jest to, co człowiekiem rządzi w życiu materialnym. I z czego człowiek jak najbardziej może sobie zdać sprawę i zmienić to w sobie (uświadamiając sobie prawdę na swój temat, to świadomość przekształca uwarunkowania mentalne). Również w życiu materialnym i to nawet nie mając bladego pojęcia o mistyce img/smilies/smile.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#36 2017-09-17 16:56:52

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

Lidka napisał(a):

civilmonk napisał(a):

Lidko, nie byłaś wczoraj uważna. Pewnie rozkojarzyło Ciebie moje nagłe porwanie Cię w ramiona. Przecież napisałem, że to baraszkowanie. Miłosne zapasy. Taki sport img/smilies/smile Nie walka.
No ale skoro Ty widzisz w tym walkę... to zgodnie z Twymi naukami img/smilies/smile jest ona w Tobie. Twoje słowa.

To ładnie sobie "baraszkujesz", przy każdym spotkaniu stwierdzasz, że będziesz korygował głupoty, jakie wypisuję... img/smilies/big_smile. Może nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to jest walka?... (o potrzebie korygowania też dziś gdzieś napisałam).

Już kiedyś parę razy pisałem, że wszystko co ja piszę to też głupoty. Walka zaczyna się tam gdzie ktoś musi czegoś bronić bo się z tym utożsamia i coś rozpowszechniać by widząc jak inni to łykają poczuć się pewniej z tym utożsamianiem się tym. Taka samopotwierdzająca się prawda. To jest to przekleństwo "wiem". Ja nie mam czego bronić bo rozpoznaje siebie jako podmiot. Rozpoznaje również, że wszelkie manifestacje tego podmiotu są ulotne. Dlatego ja mogę szczerze napisać: jestem głupi jak but, nie jestem oświecony, non-duality to moja ucieczka, jestem agresywny wobec Ciebie bo tylko walka trzyma mnie w kupie. I co z tego? Pojawia się i znika. Nie ma to żadnego znaczenia. Mogę też napisać: jestem dosyć mądry bo moja wiedza wynika z doświadczenia, jestem oświecony bo każdy jest, non-duality to ostateczna i najwyższa droga do poznania, jestem neutralny wobec Ciebie, po prostu się bawię szermierką z Tobą. Nie muszę trzymać się w kupie bo cała kupa jaką miałbym trzymać jest ze swej natury nietrwała. I co z tego? To też pojawia się i znika. Nic nie jest trwałe - żadna manifestacja mego umysłu nie ma trwałości a ja się ich nie trzymam bo nie muszę. Jestem podmiotem.

Ty jednak nie potrafisz tego zrobić. Twoje "wiem" jest dla Ciebie nienaruszalne. Nie możesz podważyć swojej wizji Planu Życia bo to jest Twoja tożsamość. Dlatego jak ktoś to krytykuje (ja - w szermierce która dla mnie jest zabawą bo lubię takie zabawy) to widzisz w tym walkę. Bo dla Ciebie to jest walka bo ktoś zaczyna krytykować Twoją tożsamość a zatem podświadomie zaczynasz jej bronić. A otwarcie ta obrona polega na odwrócenia kota ogonem - że ja mam problem img/smilies/smile. Krytyka Twojej ideologii to krytyka Twojej tożsamości. Tak jest w przypadku każdego zniewolonego przez jakąś ideologię. Dla takich osób to nie jest "ideologia" ale prawda objawiona img/smilies/smile Oni sami.

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2017-09-17 16:59:38)


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#37 2017-09-17 17:06:15

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

Lidka napisał(a):

civilmonk napisał(a):

A wracając do meritum. Twoje prawa życia to pewne mechanizmy transformacji manifestacji. Nie dotyczą one podmiotowości czującej istoty. Są to Twoje mechanizmy pracy z pewną grupą manifestacji. Uwierzyłaś w pewną grupę manifestacji i stworzyłaś system opisujący jak te manifestacje ewoluują. Byłaby to nawet całkiem fajna zabawa gdyby sprowadzało się to do pisania powieści fantasy lecz Ty niestety utożsamiasz się z tymi manifestacjami więc nawiązując do tego co napisałem - uprzedmiotawiasz się. Stajesz się dla siebie, przedmiotem obrabianym przez te Twoje prawa życia. To bardzo przykre widzieć jak ludzie bardzo dążą do tego by być przedmiotami. Niestety, poprzez mechanizm projekcji, przenoszą to również na innych i ich też traktują jak przedmioty a nie jak podmioty. Przynajmniej w pewnym sensie. Dlatego to "wiem" jest tu bardzo ale to bardzo niebezpieczne.

No i kolejny przykład dopasowywania życia do Twojej koncepcji... img/smilies/big_smile. CM, prawa życia działają dokładnie tak jak prawa fizyki i chemii, np. Jak połączysz 2 atomy wodoru z jednym atomem tlenu, za każdym razem otrzymasz wodę. Nie jest tak, że tylko ja ją otrzymam, albo że raz wyjdzie woda, a raz coś innego. A jak się potkniesz na ulicy i nie złapiesz się niczego dla odzyskania równowagi, jak amen w pacierzu przewrócisz się, bo "zmuszą Cię" do tego prawa fizyki z grawitacją włącznie.  I znów: nie tylko Ty, ale dokładnie każdy człowiek, czy to mężczyzna, czy kobieta, czy katolik czy ateista, czy w Europie, czy w Afryce.

Więc nie opowiadaj tu tego, co Tobie się wydaje, a przyjrzyj się samemu życiu. Tak samo jak ja masz do nich wolny dostęp img/smilies/smile (ja ich nie tworzę, CM, ja je jedynie odkrywam/zdaję sobie z nich sprawę czy uświadamiam je sobie).

To co podajesz to są różne prawa rządzące manifestacjami w tej rzeczywistości. Im "cięższa" manifestacja tym trudniej nagiąć ją do wyjścia z jednych praw i przepiąć na inne.  Np. dla materii by wybić cząstki materii z rzeczywistości przyczynowo-skutkowej ograniczonej prędkością światłą trzeba specjalnego drogiego sprzętu ale jest to już możliwe. Można przełączyć cząstkę na inne prawa i doprowadzić do jej teleportacji czego dowodem są najnowsze osiągnięcia w Chinach. Im jednak lżejsze manifestacje tym łatwiej to robić. I np. manifestacje emocjonalne są cięższe od umysłowych a te są cięższe od uczuciowych. Jednakże są one wszystkie dużo lżejsze od materialnych. Oznacza, że można dużo łatwiej przepinać je na różne zestawy "praw". Ty jednak wierzysz że jest tylko jedno prawo dla tych grup manifestacji. I tu popełniasz błąd. Bo jest ich wiele. Głoszone przez Ciebie to tylko jeden zestaw praw służący do transformacji manifestacji emocjonalnych, umysłowych i uczuciowych w ich coraz doskonalsze formy. Nie oznacza to że jest to jedyny zestaw praw a tym bardziej najlepszy. Czy to rozumiesz?


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#38 2017-09-17 17:10:45

civilmonk
szlachetny gawędziarz

Re: Przekleństwo "wiem"

martin1002 napisał(a):

Mój umysł gwałci moje ciało.

Dlatego od dawna polecałem Ci prace z ciałem by przenieść ciężar uwagi z umysłu na ciało. Tam gdzie jest środek ciężkości uwagi tam jest energia. Jeśli umysł jest pomieszany (Twój jest) i jest w nim ciężar uwagi (Twój jest) to rządzi pomieszanie. Najlepiej przenieść ciężar uwagi z umysłu na emocje. Ale to może być trudne gdy te emocje też są pomieszane (u Ciebie są). Dlatego najpierw lepiej przenieść ciężar uwagi na ciało bo ciało jest trudno mieszalne. Masz je zdrowe więc skupienie się na nim jest dobrym sposobem by zostawić na chwilę umysł i emocje. Gdy uwaga się ustabilizuje na ciele można zacząć przenosić ją pomału na emocje. Gdy emocje się ustabilizują to na umysł. Gdy umysł się ustabilizuje to na swoje jestestwo. Podmiotowość. I to jest droga do oświecenia jaką polecam.


Nie bierz tego tak na serio. To słowa ułożone tak, by ktoś mógł na chwilę, poprzez nie, uporządkować świat, tak by pasował do aktualnej sytuacji. Nazywanie to jest naturalna tendencja umysłu. Umysł musi budować sobie taki mentalo-uczuciowy obraz, by uzasadnić swoją historię i decyzje do podjęcia. Czy jesteś tym umysłem, który ma takie tendencje? Czy jesteś jego świadkiem? Czym jesteś?

Offline

 

#39 2017-09-17 17:28:38

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

civilmonk napisał(a):

Lidka napisał(a):

civilmonk napisał(a):

Lidko, nie byłaś wczoraj uważna. Pewnie rozkojarzyło Ciebie moje nagłe porwanie Cię w ramiona. Przecież napisałem, że to baraszkowanie. Miłosne zapasy. Taki sport img/smilies/smile Nie walka.
No ale skoro Ty widzisz w tym walkę... to zgodnie z Twymi naukami img/smilies/smile jest ona w Tobie. Twoje słowa.

To ładnie sobie "baraszkujesz", przy każdym spotkaniu stwierdzasz, że będziesz korygował głupoty, jakie wypisuję... img/smilies/big_smile. Może nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to jest walka?... (o potrzebie korygowania też dziś gdzieś napisałam).

Już kiedyś parę razy pisałem, że wszystko co ja piszę to też głupoty. Walka zaczyna się tam gdzie ktoś musi czegoś bronić bo się z tym utożsamia i coś rozpowszechniać by widząc jak inni to łykają poczuć się pewniej z tym utożsamianiem się tym. Taka samopotwierdzająca się prawda. To jest to przekleństwo "wiem". Ja nie mam czego bronić bo rozpoznaje siebie jako podmiot. Rozpoznaje również, że wszelkie manifestacje tego podmiotu są ulotne. Dlatego ja mogę szczerze napisać: jestem głupi jak but, nie jestem oświecony, non-duality to moja ucieczka, jestem agresywny wobec Ciebie bo tylko walka trzyma mnie w kupie. I co z tego? Pojawia się i znika. Nie ma to żadnego znaczenia. Mogę też napisać: jestem dosyć mądry bo moja wiedza wynika z doświadczenia, jestem oświecony bo każdy jest, non-duality to ostateczna i najwyższa droga do poznania, jestem neutralny wobec Ciebie, po prostu się bawię szermierką z Tobą. Nie muszę trzymać się w kupie bo cała kupa jaką miałbym trzymać jest ze swej natury nietrwała. I co z tego? To też pojawia się i znika. Nic nie jest trwałe - żadna manifestacja mego umysłu nie ma trwałości a ja się ich nie trzymam bo nie muszę. Jestem podmiotem.

Ty jednak nie potrafisz tego zrobić. Twoje "wiem" jest dla Ciebie nienaruszalne. Nie możesz podważyć swojej wizji Planu Życia bo to jest Twoja tożsamość. Dlatego jak ktoś to krytykuje (ja - w szermierce która dla mnie jest zabawą bo lubię takie zabawy) to widzisz w tym walkę. Bo dla Ciebie to jest walka bo ktoś zaczyna krytykować Twoją tożsamość a zatem podświadomie zaczynasz jej bronić. A otwarcie ta obrona polega na odwrócenia kota ogonem - że ja mam problem img/smilies/smile. Krytyka Twojej ideologii to krytyka Twojej tożsamości. Tak jest w przypadku każdego zniewolonego przez jakąś ideologię. Dla takich osób to nie jest "ideologia" ale prawda objawiona img/smilies/smile Oni sami.

No właśnie, CM, takimi słowami ucinasz wszelką rozmowę... img/smilies/smile. Bo ja ani Ci nie udowodnię, ani nawet nie zamierzam, że głupoty gadasz na mój temat img/smilies/smile. Strach mną nie kieruje i możesz sobie mówić, co tylko chcesz na mój temat. A im bardziej mnie krytykujesz, tym bardziej się rozwijam, więc proszę Cię bardzo, tyle, że zmień trochę repertuar, bo to, co w kółko powtarzasz na mój temat, naprawdę staje się nudne... img/smilies/smile.

Krytyka mojej tożsamości? (i jeszcze nie znoszę jej img/smilies/big_smile). A cóż to takiego, CM? img/smilies/smile.

Nic nie jest trwałe - żadna manifestacja mego umysłu nie ma trwałości a ja się ich nie trzymam bo nie muszę. Jestem podmiotem

Masz rację, nasze ludzkie życie w to się też wlicza. No i co z tego?... Czy to jest powód, żeby je lekceważyć?... Dla mnie w żadnym wypadku. Nie ma najmniejszego elementu jednej spójnej Całości, jaką jest Życie, który by nie miał konkretnej roli do odegrania i swojej wartości. Wolę być tego świadoma, żeby nie przegapić tej doskonałej szansy, jaką mam tu i teraz w tym moim materialnym życiu, ono się skończy i nigdy nie powtórzy, ale to, co uzyskam dzięki niemu, będzie moje na wieki. I nie tylko moje, rzecz jasna, wszak jesteśmy Jednością.

I nie, ja nie jestem podmiotem, ja jestem twórcą tego, co mnie przypada w udziale tu i teraz. Być może właśnie to nas różni.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#40 2017-09-17 17:40:04

Lidka
mentor

Re: Przekleństwo "wiem"

civilmonk napisał(a):

Lidka napisał(a):

civilmonk napisał(a):

A wracając do meritum. Twoje prawa życia to pewne mechanizmy transformacji manifestacji. Nie dotyczą one podmiotowości czującej istoty. Są to Twoje mechanizmy pracy z pewną grupą manifestacji. Uwierzyłaś w pewną grupę manifestacji i stworzyłaś system opisujący jak te manifestacje ewoluują. Byłaby to nawet całkiem fajna zabawa gdyby sprowadzało się to do pisania powieści fantasy lecz Ty niestety utożsamiasz się z tymi manifestacjami więc nawiązując do tego co napisałem - uprzedmiotawiasz się. Stajesz się dla siebie, przedmiotem obrabianym przez te Twoje prawa życia. To bardzo przykre widzieć jak ludzie bardzo dążą do tego by być przedmiotami. Niestety, poprzez mechanizm projekcji, przenoszą to również na innych i ich też traktują jak przedmioty a nie jak podmioty. Przynajmniej w pewnym sensie. Dlatego to "wiem" jest tu bardzo ale to bardzo niebezpieczne.

No i kolejny przykład dopasowywania życia do Twojej koncepcji... img/smilies/big_smile. CM, prawa życia działają dokładnie tak jak prawa fizyki i chemii, np. Jak połączysz 2 atomy wodoru z jednym atomem tlenu, za każdym razem otrzymasz wodę. Nie jest tak, że tylko ja ją otrzymam, albo że raz wyjdzie woda, a raz coś innego. A jak się potkniesz na ulicy i nie złapiesz się niczego dla odzyskania równowagi, jak amen w pacierzu przewrócisz się, bo "zmuszą Cię" do tego prawa fizyki z grawitacją włącznie.  I znów: nie tylko Ty, ale dokładnie każdy człowiek, czy to mężczyzna, czy kobieta, czy katolik czy ateista, czy w Europie, czy w Afryce.

Więc nie opowiadaj tu tego, co Tobie się wydaje, a przyjrzyj się samemu życiu. Tak samo jak ja masz do nich wolny dostęp img/smilies/smile (ja ich nie tworzę, CM, ja je jedynie odkrywam/zdaję sobie z nich sprawę czy uświadamiam je sobie).

To co podajesz to są różne prawa rządzące manifestacjami w tej rzeczywistości. Im "cięższa" manifestacja tym trudniej nagiąć ją do wyjścia z jednych praw i przepiąć na inne.  Np. dla materii by wybić cząstki materii z rzeczywistości przyczynowo-skutkowej ograniczonej prędkością światłą trzeba specjalnego drogiego sprzętu ale jest to już możliwe. Można przełączyć cząstkę na inne prawa i doprowadzić do jej teleportacji czego dowodem są najnowsze osiągnięcia w Chinach. Im jednak lżejsze manifestacje tym łatwiej to robić. I np. manifestacje emocjonalne są cięższe od umysłowych a te są cięższe od uczuciowych. Jednakże są one wszystkie dużo lżejsze od materialnych. Oznacza, że można dużo łatwiej przepinać je na różne zestawy "praw". Ty jednak wierzysz że jest tylko jedno prawo dla tych grup manifestacji. I tu popełniasz błąd. Bo jest ich wiele. Głoszone przez Ciebie to tylko jeden zestaw praw służący do transformacji manifestacji emocjonalnych, umysłowych i uczuciowych w ich coraz doskonalsze formy. Nie oznacza to że jest to jedyny zestaw praw a tym bardziej najlepszy. Czy to rozumiesz?

Ja rozumiem, a Ty ?).

Czy zdajesz sobie sprawę, że zdecydowana większość ludzi nie ma pojęcia nawet o fragmencie z jednego, najprostszego zestawu? (zgodnie z Twoim nazewnictwem). I że ten zestaw, który dotyczy ludzkiej świadomości rzeczy, jest tym najprostszym, a i tak ludziom ciężko jest w nim się zorientować?...

A czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w teorii jesteś oblatany, ale praktyka Ci leży plackiem?... Z Twoich słów i zachowań wynika jasno, że nie znasz nawet tego najprostszego zestawu, po co więc Ci ta cała wiedza o bardziej skomplikowanych?...

Wiedza to teoria, CM, a na Ziemi, w ludzkim ciele, jest czas praktyki. Znaczenie ma tylko ta wiedza, którą da się zastosować z pożytkiem w życiu materialnym.


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo