Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#221 2019-07-01 22:29:53

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3285

Re: Serce przemawia

Nie cackać się z ciałem, nie niańczyć go nadmiernie, nie pieścić się z nim. Musi wiedzieć, gdzie jego miejsce. Istnieje. Tylko tyle i aż tyle.


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#222 2019-07-03 12:28:29

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Serce przemawia

martin1002 napisał(a):

Nie cackać się z ciałem, nie niańczyć go nadmiernie, nie pieścić się z nim. Musi wiedzieć, gdzie jego miejsce. Istnieje. Tylko tyle i aż tyle.

Skoro wszystko jest Jednym to ciało też jest Jednym z ze mną. Jedność to na poziomie uczuć miłość. Więc ciało wypada kochać. Rozumieć. Troszczyć się o jego sprawność i funkcjonowanie. Miłość czyli czyń innemu tak jak sobie być czynił. Miłość jest oczywiście też mądrością. Mądrością wyborów najwyższego dobra dla Jedności.

Kiedyś bardzo dzieliłem siebie, tak jak Ci pisałem postrzegałem się jako coś intelektualnego w ciele. Teraz postrzegam się jak coś czującego i intelektualnego wyrażającego się poprzez ciało. Ciało serce i rozum zjednoczone. Kiedyś uważność była punktem obserwacji myśli teraz jest przestrzenią świadomości bodźców cielesnych, uczuć i myśli. Zrobiło mi się to przez ostatni rok. Medytacja oddechu nieskończoności miała w tym swój udział. Nie dlatego, że jest jakaś specjalnie jedyna najlepsza ale dlatego, że w jej trakcie ćwiczy się świadomość przestrzeni odczuwalnej. Z czasem ciało i umysł same się uczą tej przestrzeni i u mnie teraz naturalne jest, że przy wdechu automatycznie odczuwam świadomość górnej i przedniej części ciała a przy wydechu dolnej i tylniej. To jest po prostu wyrobiony nawyk. Teraz praktykuje odczuwanie na raz całości jakbym oddechem pompował balon w środku którego jestem z centrum w sercu. To pogłębia poczucie jedności.

Widzisz, dla mnie tym co mi dużo dało to przejście od medytacji stricte umysłowej do medytacji angażującej całe ciało na zasadzie nie zajmowania się podziałami intelektualnymi tylko przejście na odczuwanie. Z czasem dało to dobre efekty bo przestałem utożsamiać się z czymkolwiek czyli utożsamiam się można rzec z procesem jakim jest życie. Przeszedłem od bycia statycznego w medytacji do bycia jako procesu.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#223 2019-07-04 23:27:50

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3285

Re: Serce przemawia

Nie wiadomo, co jest dobre dla ciała. Czy powinno leżeć w łóżku, czy może posprzątać mieszkanie. Trzeba je złamać, żeby do tego doszło. To nie następuje spontanicznie. Zwykle Internet jest czytany bez umiaru. Palce stukają w klawisze, wydobywają się z nich słowa, gąszcz słów, które nie znaczą niczego. Zebrane do kupy tworzą całość. Znaczenie jest klamrą, która je spaja. Każde z osobna i każda litera to pustka, nicość sama w sobie. Bezradność i bezznaczeniowość. Brak połączenia, jedności, konsensusu.

Obcowanie z obiektem, wchodzenie w relację z nimi, przemieszczanie ich nie daje mi takiej radości jak czyjś odzew od strony komputera. Manipulacja kimś, aby zareagował na mnie. Przedmioty wokół są martwe i puste, Twoja świadomość jest żywa i słodka. Wlewa ożywczy nektar w moją osobę. Dociera tam, gdzie nie sięga moje własne Ja.

civilmonk napisał(a):

Z czasem ciało i umysł same się uczą tej przestrzeni i u mnie teraz naturalne jest, że przy wdechu automatycznie odczuwam świadomość górnej i przedniej części ciała a przy wydechu dolnej i tylniej. To jest po prostu wyrobiony nawyk. Teraz praktykuje odczuwanie na raz całości jakbym oddechem pompował balon w środku którego jestem z centrum w sercu. To pogłębia poczucie jedności.

Nie wiem czemu, ale spodobały mi się te słowa. Taki klarowny opis.


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#224 2019-07-05 15:03:36

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Serce przemawia

Dla ciała jest dobre to co jest dobre dla Ciebie. Nie oddzielaj tak swej cielesności od siebie. Jesteś bytem wcielonym w końcu. Ciało, jego energie, reagują wolniej. Zagadnienia psychiczne też rozwiązują się i transformują wolniej niż sam akt zrozumienia czegoś. Rozumienie może być szybkie jednakże to że ktoś zrozumie siebie nie znaczy, że siebie już transformował. Bo transformacja wymaga nas całych do zakończenia. Czyli również uczuć. Niektórzy bardziej czują ciało niż uczucia na pewnym etapie. Zamiast czuć się złym czują ucisk w ciele. To się nawet jakoś fachowo nazywa w psychologii. Uważne obejmowanie tego uścisku świadomością wraz z treningiem nazywania uczuć / emocji pozwala takim uczuciom jak złość wyodrębnić się z doświadczenia strice cielesnego na doświadczenie psychiczne. Żadne emocje nie są złe, szkodliwe jest tylko nieświadome ich ograniczanie.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#225 2019-07-05 19:47:09

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3285

Re: Serce przemawia

Wciąż rządzi mną przekonanie, że mam się zachowywać tak, aby inni ludzie nie mieli powodu się złościć, bo inaczej jestem "złym dzieckiem". Czuję się odpowiedzialna za to, co czują i muszę dołożyć wszelkich starań, by nie czuli niczego negatywnego.

civilmonk napisał(a):

Niektórzy bardziej czują ciało niż uczucia na pewnym etapie. Zamiast czuć się złym czują ucisk w ciele.

Myślałam, że to świadczy o dobrym zakotwiczeniu w ciele. Ciężko mi sobie wyobrazić takie oderwane od ciała psychiczne doświadczanie emocji. Chociaż gdy bezforemny błogostan jest odczuwany, nie ma ani krztyny refleksji nad tym, CZYM i GDZIE jest odczuwany.

Ślę metafizyczne uściski http://www.cosgan.de/images/midi/liebe/h025

Nie będę już więcej somatyzować.


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#226 2019-07-15 20:04:29

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Serce przemawia

Zainspirowało mnie to co powiedziałaś o wzajemnym zasilaniu. Zacząłem obserwować te wymiany energii na różnych spotkaniach. To jest odczuwalne. Dziękuję za inspiracje. Widzę czy też raczej odczuwam sytuacje gdzie muszę coś więcej od siebie włożyć do spotkania z perspektywy energetycznej. To ciekawe bo nigdy wcześniej tak tego nie odczuwałem. To jakby dodatkowy zmysł. Odczuwanie bilansu spotkania - ile dałem z siebie. Ile otrzymałem. Co więcej - dawanie powoduje, że dostaje więcej. Do pewnego stopnia oczywiście. Można w ten sposób czytać spotkania w jakich bierze się udział. Ma to znaczenie.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#227 2019-07-16 23:07:08

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3285

Re: Serce przemawia

img/smilies/smile


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#228 2019-07-23 22:03:08

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3285

Re: Serce przemawia

Ponieważ nie zawsze chcę się przytulać, niektórzy ludzie zarzucają mi autyzm. Niesłusznie.
Stykanie się ośrodkami serca to bardzo intymny kontakt. To przeżycie może być niezwykle przyjemne lub bolesne, przykre i obrzydliwe, jeśli wyczuwam w danej osobie brud energetyczny.
Miło mi jest tulić się do sennych bytów, zatopić się w ich miłości. W realu praktycznie nie trafia mi się ten poziom doznań, zdecydowanie przeważają te negatywne.


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#229 2019-07-25 10:53:11

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Serce przemawia

http://www.cosgan.de/images/midi/liebe/h025

Życzę Ci jak najwięcej realnych przytuleń przyjemnych. Przytulanie jest ważne. To fizyczna manifestacja relacji pomiędzy ludźmi.
Ja też nie przytulam wielu osób ale są np. kobiety w pracy z którymi się tak witam. Mam dwóch kolegów z którymi witam się tzw "misiem" z klepaniem bo plecach. No i oczywiście żonę, którą staram się codziennie przytulać ile się da.

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2019-07-25 10:56:47)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#230 2019-07-26 18:50:38

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3285

Re: Serce przemawia

<3

Ja też nie przytulam wielu osób ale są np. kobiety w pracy z którymi się tak witam. Mam dwóch kolegów z którymi witam się tzw "misiem" z klepaniem bo plecach.
Słodziutko. Dla mnie szok.


Nowy, lepszy model

Pracodawca postanowił przyjąć kolejnego stażystę. W związku z tym spytał mnie o coś związanego z tym, gdyż sama przechodziłam to w zeszłym roku. Nie mogłam sobie przypomnieć. Poszukałam w komputerze potrzebnych dokumentów. W końcu znalazłam odpowiedź. Chciałam przekazać ją pracodawcy, ale serce zaczęło mnie tak okropnie walić, że skryłam się w serwerowni. Zamiast próbować się uspokoić, pooddychać głęboko, ja rozkoszowałam się tym doznaniem intensywnej żywej obecności w moim wnętrzu. Nie mogłam wyrzec ani słowa. Poddałam się i uznałam, że pracodawca poradzi sobie sam. Tak się też stało.

c d n


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#231 2019-07-29 14:52:38

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Serce przemawia

Miałaś okazje zabłysnąć i przez to serce zaczęło Ci walić? Z radości chyba? img/smilies/wink Radość trzeba było skonsumować jej manifestacją w real life przekazując informacje pracodawcy. Byłby wilk syty i owca cała. A tak tylko wilk syty. img/smilies/smile Wilczyco.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#232 2019-07-29 23:55:02

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3285

Re: Serce przemawia

nie
to nie radość
dla mnie to obrzydliwe co piszesz
żegnam


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#233 2019-07-30 14:06:42

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Serce przemawia

Ojej. Aż tak. No dobrze. Nie wnikam choć "rozkoszowanie się żywą obecnością we wnętrzu" chyba może się skojarzyć, jak mi, z radością img/smilies/smile


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#234 2019-07-31 09:58:05

kaczor
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 178

Re: Serce przemawia

Czesc CM, nie moglem ci wyslac wiadomosci. Czy moglbys mi polecic jakas szkole w warszawie lub okolicach, gdzie moglbym szkolic sie w osiagnieciu tego stanu, gdzie jestes poza czasem i ogolnie jest tak bezproblemowo i wszyscy sa tacy sami? Tego peak experience ale na stałe. Znalazłem jakas szkołe zen kwan um ale z tego co czytam to szkoła medytacji. Mi chodzi o szkołe ktora dazy do osiagniecia tego oswiecenia czy costam, tego stanu. Trafił mi się po raz drugi to osiągnąć i chciałbym teraz dążyć do osiagnięcia tego na stałe. Nie ma znaczenia dla mnie jaki to odłam czy religia, jestem otwarty.

Offline

 

#235 2019-07-31 18:01:49

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3285

Re: Serce przemawia

@Kaczor: obserwuj, jak powstaje ja i tyle. Mój Boże, wielka mi filozofia. No chyba, że potrzebujesz fajnych koleżków do towarzystwa.

@C-Monk: Za każdym razem, gdy mam coś powiedzieć, serce mi tak wali. Wczoraj, jak zadzwonił telefon, uczułam, jak moje ciało stało się całe jakby z ołowiu. Nieprzyjemne uczucie.
A z tą informacją to po prostu nie chciałam się wygłupić, bałam się, że okaże się, że pracodawca już sam to znalazł i niepotrzebnie się odzywałam/wtrącałam.
Radość może i była, ale nie miała związku z tą konkretną sytuacją, tylko z samą intensywnością doświadczenia. Mylisz tutaj skutek z przyczyną. Nie wiem, jak to jaśniej przekazać.

_________________

W brzuchu mam łkanie w stanie zawieszenia, stłumione, ukryte, przyczajone. Być świadomą mięśni brzucha to wysiłek porównywalny z przesunięciem ciężkiej komody lub łóżka. Wstrzymuję oddech, żeby przecierpieć i wytrzymać. Oddycham płytko i słabo. Jadę na bezdechu. Spinam się mocno niczym przy podnoszeniu czegoś. Udźwignąć ciężar życia.

Ostatnio edytowany przez martin1002 (2019-07-31 21:00:20)


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#236 2019-08-01 01:31:35

kaczor
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 178

Re: Serce przemawia

@martin1002 Potrzebuje kogoś kto potrafi to osiągnąć i w tym trwać, wiem że Crowley mowil że osiągał ten stan dzięki różnym rytuałom w tym seksualnym, z powodzeniem mogę wejść w stan dysocjacji przy seksie czy masturbacji tantrycznej ale to nie to. Jest to tylko podobne, to wyczyszczenie umysłu jakby i pozbycie się myśli, a w sumie bardziej myśli skupiają się na jednym, ostatecznie przy bardzo dużym zmęczeniu następuje stan w którym trudno odróżnić jawę od snu. Ja mówię o stanie, gdzie nie musisz się starać o nic takiego, nie musisz sobie powtarzać czym jest ja albo co robi czy gdzie się znajduje, ani myśleć o tych wszystkich mądrych słowach o tym że wszystko jest spoko tak jak jest. Po prostu samo się dzieje, bez wysiłku, naturalnie i nie da się tego zaburzyć. Nie sądzę że to peak experience, ten stan jest mi znany z innej sytuacji i nie przypomina tego o czym pisze. Peak experience według opisów i tego co przeżyłem to jakies emocjonalne czy nawet duchowe uniesienie, głęboki spokój lub wręcz przeciwnie, ale bardzo pozytywne, głębokie i przeszywające uczucie. Nie sądzę że to to. A nawet jeśli to jak da się w to w jeść bez wysiłku, to z odrobiną pomocy musi się dać to kontrolować. Pytanie jak.

Nie obserwowałem wtedy jak powstaje ja. Nie myślałem o swoim pochodzeniu czy sensie istnienia. To po prostu stało się za każdym razem gdy zrozumiałem cos, co było dla mnie trudne do zrozumienia. Sadze ze podczas jakiegoś trudnego dla mnie dialogu z nauczycielem lub podczas jakiegoś rytuału który odpali odpowiednie uczucia mógłbym w to wejść jeszcze raz. To po prostu brzmi prawdopodobnie bo tak też działo się do tej pory.

"Obserwuj jak powstaje ja i tyle" to kolejna prawda objawiona. Chodzi o zrozumienie tego. Nie chwytam tego i nie chwyce czytając to w takiej formie. Dlatego też wydaje mi się, że gdybym znalazł się w jakiejś szkole miałbym większe szanse na zrozumienie tego, a więc uruchomienie tego stanu. Mnie obie te sytuacje sporo odmieniły i wydaje mi się, że nie widzę tego po tobie. Jeśli udało ci się osiągnąć podobny stan to albo to nie było to albo zupełnie inaczej podziałało na ciebie. Nie wierzę że po czymś takim stwierdziłabys po prostu "obserwuj swoje ja i tyle". Najbardziej chciałbym porozmawiać z kimś kto to przeżył ale też nie z kimś kto wyuczył się jakby zachowań w tym stanie, co daje podobny, ale nie ten sam efekt. Z powodzeniem mogę przejść w stan, pwoiedzmy, szczęścia i spokoju, które w sumie symuluje jakby to o czym pisze. I przychodzi mi to z łatwością dopiero po drugim razie. Wczesniej wiedziałem to co wiem teraz ale nie potrafiłem tego wykorzystać. Teraz wystarczy, że zachęcę i mogę utrzymać stan spokoju ducha, ale to może zostać zaburzone dowolnym negatywnym zdarzeniem. Tamto nie. To coś na zupełnie innym poziomie i tego szukam właśnie, sądzę że to jest stan w którym powinienem się znaleźć. Albo co najmniej umieć kontrolować/wywoływać.

Próbowałem używać do tego marihuany i dzwieku takiej szklanej misy, w założeniu miała symulować te mise tybetańska czy cos takiego. Wiesz gdzie pocierasz taki wałek o misę i ona wydaje taki monotonny dźwięk. Bardzo szybko mogę wyczyścić umysł dzięki temu i wejść w stan jakby otępienia i gdy otworze oczy to jakby zaczyna się to o czym pisze, ale tylko jakby po stronie fizycznej. Po prostu pojawia się uspokojenie, głęboki relaks i jakby wyostrzenie zmysłów, ale nic ponad to. Pojawia się tylko to co pojawiało się na początku tego stanu i mogę to utrzymać. Dzięki marihuanie mogę też łatwiej symulować to co przeżyłem ale to nadal tylko, jakby, udawanie, nawet jeśli działa podobnie. Mogę z wielkim trudem zauważyć brak upływu czasu, ale w stanie o którym pisze to jest oczywiste wręcz, nic na siłę. Po prostu czas przestaje płynąć chociaż wskazówki zegara tykają. Tak jakbyś zrozumiała te wszystkie prawdy które wielokrotnie tutaj się przewijały, od mniejszych po większe. Ale zrozumiała tak na prawdę a nie trwała w procesie uświadamiania sobie tych prawd stałe by utrzymać dobre samopoczucie.

Offline

 

#237 2019-08-01 10:47:37

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Serce przemawia

kaczor napisał(a):

Czesc CM, nie moglem ci wyslac wiadomosci. Czy moglbys mi polecic jakas szkole w warszawie lub okolicach, gdzie moglbym szkolic sie w osiagnieciu tego stanu, gdzie jestes poza czasem i ogolnie jest tak bezproblemowo i wszyscy sa tacy sami? Tego peak experience ale na stałe. Znalazłem jakas szkołe zen kwan um ale z tego co czytam to szkoła medytacji. Mi chodzi o szkołe ktora dazy do osiagniecia tego oswiecenia czy costam, tego stanu. Trafił mi się po raz drugi to osiągnąć i chciałbym teraz dążyć do osiagnięcia tego na stałe. Nie ma znaczenia dla mnie jaki to odłam czy religia, jestem otwarty.

Poza Kwan Um mogę podać sangę Kanzeon a z advaity satsangi z Patrycją Nitya Próchnik. Patrycja to polska nauczycielka z linii Moojiego. U niej na satsangach wprost się mówi o doświadczaniu niedualności.
Nie zrażaj się określeniem szkoła medytacji.

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2019-08-01 12:46:12)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#238 2019-08-01 11:22:50

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Serce przemawia

kaczor napisał(a):

(...) Tak jakbyś zrozumiała te wszystkie prawdy które wielokrotnie tutaj się przewijały, od mniejszych po większe. Ale zrozumiała tak na prawdę a nie trwała w procesie uświadamiania sobie tych prawd stałe by utrzymać dobre samopoczucie.

Tak. Znam ten smak. Miałem już kilka takich doświadczeń. Z mego doświadczenia wiem, że próba ich powtarzania to pułapka. One zawsze przychodzą same w najmniej spodziewanym momencie. Staranie się o powtórzenie prowadzi do napięcia, do oczekiwań, do robienia czegoś a w nich chodzi o nierobienie niczego. U siebie zauważyłem, że po każdym takim peak expirence następuje etap integracji tego doświadczenia. Kontemplacja i medytacje, rozumienie, uświadamianie się prowadzi do tego, że jakaś cześć tego doświadczenia staje się stałą w życiu. U mnie obecnie jest to poczucie obecności odczuwane w całym ciele a nie w głowie. Takie poczucie płynące z trzewi. Dlatego przydaje się praktyka medytacji. Medytacja sama z siebie nie prowadzi do oświecenia ale jest jak pielenie grządki z chwastów by stworzyć warunki dla wzrostu roślinki zrozumienia. Jeśli pielimy grządkę to dajemy roślince przestrzeń do wzrostu i puszczani kolejnych pąków kwiatów - satori. Czyli takich małych oświeceń. Jednocześnie roślina rośnie przez co to co kiedyś było oświeceniowym błyskiem staje się czymś naturalnie obecnym w codziennym życiu.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#239 2019-08-01 15:47:34

kaczor
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 178

Re: Serce przemawia

civilmonk napisał(a):

kaczor napisał(a):

(...) Tak jakbyś zrozumiała te wszystkie prawdy które wielokrotnie tutaj się przewijały, od mniejszych po większe. Ale zrozumiała tak na prawdę a nie trwała w procesie uświadamiania sobie tych prawd stałe by utrzymać dobre samopoczucie.

Tak. Znam ten smak. Miałem już kilka takich doświadczeń. Z mego doświadczenia wiem, że próba ich powtarzania to pułapka. One zawsze przychodzą same w najmniej spodziewanym momencie. Staranie się o powtórzenie prowadzi do napięcia, do oczekiwań, do robienia czegoś a w nich chodzi o nierobienie niczego. U siebie zauważyłem, że po każdym takim peak expirence następuje etap integracji tego doświadczenia. Kontemplacja i medytacje, rozumienie, uświadamianie się prowadzi do tego, że jakaś cześć tego doświadczenia staje się stałą w życiu. U mnie obecnie jest to poczucie obecności odczuwane w całym ciele a nie w głowie. Takie poczucie płynące z trzewi. Dlatego przydaje się praktyka medytacji. Medytacja sama z siebie nie prowadzi do oświecenia ale jest jak pielenie grządki z chwastów by stworzyć warunki dla wzrostu roślinki zrozumienia. Jeśli pielimy grządkę to dajemy roślince przestrzeń do wzrostu i puszczani kolejnych pąków kwiatów - satori. Czyli takich małych oświeceń. Jednocześnie roślina rośnie przez co to co kiedyś było oświeceniowym błyskiem staje się czymś naturalnie obecnym w codziennym życiu.

Dzieki CM za polecenie szkoly, skoro mowisz ze spoko to niech bedzie. Zrazilem sie tym okresleniem szkola medytacji bo jakby nie o to mi chodzilo ale skoro mowisz ze nie tylko oto tam chodzi to chyba lepsze niz samodzielne szukanie wiedzy, szczegolnie biorac pod uwage moja awersje do trudnych slowek w innych jezykach img/smilies/big_smile I tendencje do omijania prawd o tym jak dziala wszechswiat (w sensie skad pochodzimy, czym jestem etc.). Sprobuje, zobaczymy, najwyzej po prostu zrezygnuje i poszukam gdzies indziej. Niczego nie trace.

Co do tego powtarzania to przeczytalem cos podobnego i staram sie to zrozumiec, staram sie za tym nie gonic, staram sie jakby, hmm, zachowac chlodny umysl myslac o tym. Zeby nie pragnac tego, zeby nie czuc wlasnie rozczarowania czy cos. A po drugim razie to jakby jest latwiejsze, jakbym zrozumiał to głębiej. Porzucam pragnienia wobec tego jak potrafie a jak mi to rpzeszkadza to staram sie porzucac pragnienie porzucania tego pragnienia, wtedy jakby trwam w stanie takiego zawieszenia, jakby nie mysle o tym. Moze to pomaga, nie wiem, w kazdym razie pomaga na zle samopoczucie img/smilies/big_smile W kazdym razie zaufam ci w tym wzgledzie i postaram sie nie gonic za tym, jestem cierpliwy, moze przyjsc samo. Ale mam przeczucie ze mozesz sie mylic, ze to nie zawsze przychodzi samo. Ale to tylko ja, po prostu szukam sposobow, nawet wbrew temu co sie mowi na ten temat. Jakos tak gleboko w sercu wierze ze da sie w to wejsc na stale, nie tylko przeniesc czesc tego do zycia codziennego. Tak wielu ludzi probowalo tego na rozne sposoby moze mi sie tym razem uda img/smilies/tongue

Offline

 

#240 2019-08-01 15:53:56

kaczor
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 178

Re: Serce przemawia

@martin przeczytalem swojego posta i czuje ze zarzuciłem ci to, ze nie przeżyłaś czegoś takiego. Nie wiem czy to zrobilas czy nie, po prostu nie znam sie na tym. Jedynie nie pasuje mi to do koncepcji. I tylko tyle. I mysle ze jesli faktycznie tego nie osiagnelas to przez to, ze tak bardzo chcialabys zeby tak sie stalo. Chcialbym ci powiedziec jak to sie dzieje ze to sie dzieje, ale nie mam pojecia, ale wydaje mi sie, ze w tym stanie bym wiedział. Obiecuje ze nastepnym razem gdy tylko znajde sie w tym stanie od razu do ciebie napisze i postaram sie wszystko wyjaśnić, może się uda. Wydaje mi się że potrzebujesz tylko odpowiedniego bodźca co to uruchomi. A może szeregu doświadczeń, nie mam pojęcia. Tak czy inaczej spróbuję.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo