Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#1 2012-06-13 13:51:57

Krzysztof K
Pielgrzym
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 1830

Kim był ten człowiek?

Poniższy tekst pochodzi z wiadomości, którę wczoraj otrzymałem:
-------------------------------------------------------

Pracowałam w urzędzie pracy.
Pokój w którym pracowałam znajdował się na parterze a jego okno z wychodziło na dziedziniec.
Zaraz przy tym oknie były schody, którymi bezrobotni wchodzili do urzędu.

Właśnie rozmawiałam z interesantką.
W pewnym momencie spojrzałam w okno i zobaczyłam kilka zbliżających się do urzędu osób.
Wśród nich był jeden "wyjątkowy" mężczyzna, który bardzo wyróżniał się wyglądem.
Po chwili (ja cały czas obsługiwałam interesantkę) znów spojrzałam w okno, a ten mężczyzna zaczął wchodzić po schodach, czyli zbliżał się do mojego okna.
Wyróżniał się on bardzo, bo ubrany był w czarne spodnie, czarne buty i niebieska togę o długości za kolana.
Na głowie miał on coś, co przypomina biret., w takim samym niebieskim kolorze.
Muszę zaznaczyć, że kolory były bardzo głębokie i wyraźne, a ten niebieski aż świecił.
Mężczyzna był brunetem, o ciemnej cerze w wieku trudnym do do określenia, ale raczej dojrzały niż mody,  ok. 50 lat.
Z jego twarzy bił niesamowity spokój.
W ogóle był on jakiś taki niesamowity i dziwny.

Cały czas rozmawiałam z interesantką, ale znowu, może po minucie, spojrzałam w okno.
Mężczyzna ten ponownie był w tym samym punkcie co poprzednio i ponownie wchodził po schodach do urzędu.
Dokładnie tak, jak chwilę wcześniej!
W zasadzie mogę powiedzieć, ze mój mózg zarejestrował to wszystko, ale ja nie miałam czasu na żadną refleksję.
Byłam jakby poza tym wszystkim.

Interesantka wyszła, a ja znowu spojrzałam w okno.
Przypomniał mi się ten mężczyzna i zaczęłam się zastanawiać co robił  i kim był tak dziwnie wyglądający człowiek.
Pomyślałam, że może pracuje w zakładzie pogrzebowym, bo oni noszą czasem dziwne stroje, ale niebieski kolor nie pasował przecież do tego.
Nie znałam dobrze tego miasteczka, bo dojeżdżałam wtedy do pracy i nie wiedziałam czy istnieje możliwość żeby ktoś tak ubrany mógł gdziekolwiek pracować.
Ten świecący kolor, był jednak bardzo niezwykły.
Do tego ta spokojna twarz, toga i biret kojarzące się z uniwersytetem lub z sadem...

Postanowiłam zapytać o tego mężczyznę, bo zastanawiało mnie, co tak wyglądający człowiek mógł załatwiać w urzędzie pracy.
Poszłam do wszystkich pokoi i wszędzie zapytałam o tego mężczyznę.
Gdy opisywałam jego ubiór i wygląd, wszyscy patrzyli zdziwieni.
Nikt go nie widział.
Wszyscy mówili, że nigdy nie widzieli kogoś w opisanym stroju i nie słyszeli o tym, żeby ktoś nosił
takie ubranie.
Wtedy dopiero się zdziwiłam.

Przypomniało mi się wtedy, że jego twarz była dla mnie znajoma.
Kilka lat wcześniej byłam w Zakopanem.
Tam wraz z mężem ulegliśmy chyba zatruciu.
Zasnęłam i miałam halucynacje:

Zbliżyłam się do jakiegoś stołu który stał na rozległym trawniku.
Kiedy spojrzałam na ten stół,  widziałam rozkwitające przecudnej urody i niezwykle barwne kwiaty, nieznanych mi gatunków.
Za stołem stał mężczyzna, który jak mi się wydaje był wlaśnie tamtym z urzędu.
Nie miał wtedy ani togi, ani biretu.
Dokładnie zapamiętałam jednak tą spokojną twarz...

Czasami wracam do tego myślami.
Zastanawiam się co to miało znaczyć i kim był ten człowiek.
Nigdy nie spotkałam niczego podobnego.
-------------------------------------------------

Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić kim jest ten człowiek/istota/duch?
Czy wszysto opisane powyżej ma jakieś znaczenie?


Krzysztof K

Offline

 

#2 2012-06-13 14:44:08

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Kim był ten człowiek?

Znaczenie ma na pewno fakt, że to ta pani go widziała. Odpowiedź jest zatem w niej. Patrząc z boku i nie znając tej pani, trudno cokolwiek powiedzieć... Wygląda na to, że ten człowiek jest z nią w jakiś sposób związany.

Niecodzienny strój ma znaczenie, ale nie wolno zapominać, że ta pani zobaczyła go tak właśnie ubranego nie bez powodu: ten strój jest symboliczny i jej się powinien z czymś kojarzyć. Nie tylko z samego stroju, żeby go określić, ale z faktu, że to określenie ma istotne znaczenie w jej życiu. Ta pani byłaby w stanie skojarzyć, co to może dla niej znaczyć.

(Widziała tego człowieka wcześniej, w czasie choroby. Nazwała to 'halucynacjami', bo nie rozumiała zjawiska. Ten stół, kwiaty, łąka - to też symbole. Ale tylko ona sama może odgadnąć na postawie swojego własnego życia).

Symboliczne jest też to wchodzenie po schodach. Może nie same schody mają tu znaczenie, a fakt, że ten człowiek idzie do niej. Ona pracowała w miejscu, do którego po tych schodach się wchodziło. Czynność powtórzyła się - według mnie jakby dla podkreślenia tego faktu, że on idzie do niej.

A kto to taki? Nie powiem, nie zgadnę... Jakiś jej opiekun z zaświatów?


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#3 2012-06-13 21:50:01

Sara
adept
Skąd: Bytom
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 13
Serwis

Re: Kim był ten człowiek?

Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić kim jest ten człowiek/istota/duch?
Czy wszysto opisane powyżej ma jakieś znaczenie?

Mysle, ze ile osób, tyle możliwych interpretacji, a klucz do najtrafniejszej  ma  moim zdaniem  ‘w sobie’ sama zainteresowana http://yoursmiles.org/tsmile/idea/t9205

Moim zdaniem   najczęstszymi    ‘okolicznościami’  , jakie wykorzystują   istoty   nie wcielone  do ciał ludzkich  do komunikacji  z  nami   są  sny ,  w przypadku osób  bardziej sensytywnych,  myslacych  glownie za pomocą   obrazów,  o dobrze już działającej czakrze trzeciego oka   tzw. ’ świat duchowy’  może skorzystac już   z  przesyłanych  nawet   podczas ‘czuwania’   obrazów/ wizji  .

Tresci, jakie jakaś Świadomośc/’dusza’/’duch’  chciałaby nam takimi sposobami przekazać, można przekazać ‘wprost’, ale  wiele osob przekazuje tez je zakodowane, a do ich odkodowania słuza -  przykładowo – przeróżne   senniki  .

Gdybym była na  miejscu tej Twojej znajomej, Krzysztofie,   tak bym zinterpretowala  obie sytuacje:

Schody w sennikach  często  symbolizują ogólnie  rozwój duchowy  ,  wchodzenie po schodach - stopniowe  przerabianie  kolejnych lekcji duchowych .  Osoba , którą zobaczyła ta znajoma ,  oznaczałaby dla mnie  mojego Opiekuna duchowego , mentora duchowego.    Bardzo wazny byłby przy tym kolor jego szat , bo symbolizowalby  zakres, którego dotyczy podpowiedz :   kolor niebieski , o ktorym pisze  ta Twoja znajoma,  jest kolorem często ‘przyporzadkowanym’  do czakry krtani,   i   symbolizuje takie lekcje duchowe, jak wykorzystanie krtani do   ‘własciwej’   komunikacji z otoczeniem  ( w tym przekazywania  potrzebnych komus informacji ) ,    czy  ‘tworzenie’  ‘chcianych’ sytuacji za pomocą   slow ,  ubranych w   ‘dzwieki  ( czyli  za pomoca głosu ) , lub litery  ( czyli  komunikacja pisemna )   

Gdybym pracowała w Urzedzie Pracy, i tam  miałabym wizję mojego Opiekuna wchodzącego po schodach  do Urzedu, to pomyślałabym , ze Opiekun przypomina mi, po co/dla kogo   tam pracuję ….. Pomyslalabym o tych wszystkich osobach, przychodzących  do Urzędu   po  potrzebne  im  informacje  , czasami  przy okazji po rade, czy inna pomoc  ,  i ‘ skontrolowałabym’ w umysle  , czy  wykorzystaję rzeczywiście  posiadaną wiedzę i   możliwości  komunikacji   do  pomocy im …. ( bo może   ‘zbywam’ takie osoby , nie pomagając im  właściwie ,  mimo, ze należy to do moich obowiązków … albo może   czasem  nie musze  pomagac  w jakims zakresie , ale  ktos by  naprawde  potrzebowal mojej pomocy, a ja tego nie robię ……)

Jeżeli  w tym zakresie byłoby wszystko w porzadku ,  to taką  wizje skojarzylabym z  inspiracja, by  coś w tej mojej pracy zmienic, by ‘wykreować’  ( za pomocą   slow mówionych czy  pisanych )  takie   zmiany,  aby bardziej odpowiadała   potrzebom mojego wnętrza  …
Tak czy owak  pomyślałabym o  związku  tej wizji z pracą .

Co do  informacji przekazanych tej znajomej  w czasie snu  , wiele lat temu  wstecz ,  to  zobaczona scena  kojarzy mi się z podpowiedza typu :   „ zobacz, jakie zycie jest piekne , spróbuj  widziec to piekno, które Cie naprawdę  otacza ….”….  ( w sennikach stół jest często  kojarzony z zyciem , a ‘potrawy ‘na nim – są symbolem tego, czym się sami karmimy , wybierajac   z niego   określone  sytuacje … jedna osoba  ‘wyłowi ‘ z  zycia  same ‘szarości’, same  trudne sytuacje , z którymi nie umie się  jeszcze  łatwo uporac, inna wybierze  chwile pelne radosci  i szczęścia    ..)

Krzysztofie,  może zapytasz tej znajomej , czy  bedąc na tym urlopie z mężem, nie była narzekajacą  na wszystko  kobietą , której nie tylko nie podobalo się wiele w miejscu, do którego pojechali, ale   i nie odpowiadały jej osoby, które tam  spotkala …..nic by wtedy nie bylo dziwnego -przy takim podejściu - ze się  ‘ zatruła ‘….wykreowała sobie  to zatrucie  tym niskowibracyjnym , trudnym do strawienia ‘pokarmem duchowym’, który wybrala  na swój ‘stół’ ….

Ale oczywiscie to wszystko powyzej to tylko moje  gdybanie  ....

Pozdrawiam img/smilies/smile


"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym,
będzie ono kierowało Twoim życiem,
a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."   C.G.Jung

Offline

 

#4 2012-06-14 13:22:24

Krzysztof K
Pielgrzym
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 1830

Re: Kim był ten człowiek?

Saro, dziękuję http://www.cosgan.de/images/more/flowers/090


Krzysztof K

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo