Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#1 2012-07-16 13:47:45

Rozklekotana
adept
Zarejestrowany: 2012-07-16
Posty: 73

Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Witajcie!
Ciekawa jestem jak postrzegacie pielgrzymkę?
Sama jestem zdeklarowaną katoliczką i byłam 4 razy na Elbląskiej Pielgrzymce Pieszej na Jasną Górę. Szłam 13dni- 460km.  Dla mnie to oderwanie od ponurej rzeczywistości, rekolekcje, czas na pobycie z samą sobą. nie ukrywam, że daje mi to wiele, dzięki temu mogłam poznać własne granice, utwierdzić się, czy faktycznie wierzę, wyciszyć się i złapać oddech. Poznałam wielu fantastycznych ludzi, z którymi mogę porozmawiać o wszystkim, ale też pójść na imprezę i zwyczajnie zaszaleć. Zauważyłam jednak, że oprócz "zdrowych katolików" zdarzają się wręcz fanatycy...Trochę mnie to przeraża, bo w swoim zachowaniu wcale nie próbują zbliżyć się do świętych, ale raczej nasuwają mi na myśl dyktaturę...Kompletnie zamykają się na dialog z ludźmi o odmiennym stosunku do wiary i za wszelką cenę chcą narzucić swoje zdanie. Bywają też wyznawcy kultu ojca Rydzyka, którzy nawet nie zauważają, że bardziej pochłania ich wiara w niego, niż w Boga. Czasami można spotkać ludzi, którzy wcale nie wiedzą czy wierzą. Idą, żeby się przekonać...

Pytam zatem: Czy pielgrzymka ma wg Was sens?

Jednocześnie zachęcam do spróbowania katolików i ateistów, którzy są otwarci i chcą spróbować czegoś nowego(nie, nie zamierzam was nawracać)


"Jeśli jest noc musi być dzień
jeśli łza uśmiech
jak źle
to i Bóg jest na pewno"

Offline

 

#2 2012-07-16 22:57:22

merkaba
Moderator
Zarejestrowany: 2010-03-18
Posty: 763

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

to ty nie  raz  musiałaś byc nie raz  w Gietrzwałd - polskie Lourdes

http://www.nasza-arka.pl/2002/rozdzial. … ozdzial=10

ja na jasna górę  od 20 lat jeżdżę 
a czasem i nawet 2 razy do roku 

a do Gietrzwałdu to sie wybieram na odpust  8 wrzesień


http://images.chomikuj.pl/button/antubis12.gif

Offline

 

#3 2012-07-17 18:22:51

Rozklekotana
adept
Zarejestrowany: 2012-07-16
Posty: 73

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Więcej razy byłam w Częstochowie niż w Gietrzwałdzie img/smilies/smile


"Jeśli jest noc musi być dzień
jeśli łza uśmiech
jak źle
to i Bóg jest na pewno"

Offline

 

#4 2012-07-18 11:37:34

merkaba
Moderator
Zarejestrowany: 2010-03-18
Posty: 763

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

a ja terz mam blisko do Rokitna ,Myśliborza   i tam też jeżdżę 

http://www.rokitno.org/rokitno/

http://www.jezuufamtobie.pl/   

a czy ty chociaż słuchałaś raz radia Maryja  ,ostatnio na spotkaniu      radia Maryja  na jasnej górze byli wszyscy  biskupi 
był nawet papież było połączenie  wizyjne on nas widział a my jego 
http://www.youtube.com/watch?v=dCaw5WU- … r_embedded


http://images.chomikuj.pl/button/antubis12.gif

Offline

 

#5 2012-07-18 17:38:53

Rozklekotana
adept
Zarejestrowany: 2012-07-16
Posty: 73

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

No tak, teraz będę zlinczowana za to, że nie wspieram radia Maryja...
Nie mam nic przeciwko słuchaniu radia Maryja, każdy ma wybór. zauważ, że odniosłam się negatywnie nie do ludzi słuchających tego radia, ale do ludzi czczących księdza zamiast Boga. Do tych, którzy pod przykrywką katolicyzmu czczą złotego cielca w ludzkiej skórze.


"Jeśli jest noc musi być dzień
jeśli łza uśmiech
jak źle
to i Bóg jest na pewno"

Offline

 

#6 2012-07-18 18:14:32

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13861

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

w dzisiejszych czasach kiedy , nie ma potrzeby modlić sie pod publike pielgrzymka straciła sęs .


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#7 2012-07-18 18:22:22

Rozklekotana
adept
Zarejestrowany: 2012-07-16
Posty: 73

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Crows napisał(a):

w dzisiejszych czasach kiedy , nie ma potrzeby modlić sie pod publike pielgrzymka straciła sęs .

modlitwa pod publikę nigdy nie miała sensu... Czy uważasz, że pójście na pielgrzymkę jest jednoznaczne z modlitwą pod publikę, na pokaz?


"Jeśli jest noc musi być dzień
jeśli łza uśmiech
jak źle
to i Bóg jest na pewno"

Offline

 

#8 2012-07-18 18:27:21

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13861

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

tak sadzę


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#9 2012-07-18 18:32:08

Rozklekotana
adept
Zarejestrowany: 2012-07-16
Posty: 73

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

liczyłam na uzasadnienie, ale ok img/smilies/wink


"Jeśli jest noc musi być dzień
jeśli łza uśmiech
jak źle
to i Bóg jest na pewno"

Offline

 

#10 2012-07-18 18:34:40

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13861

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

przez wiele lat przyjmowałem w gościnie pielgrzymów , kiedyś miałem ich nawet 40-u , wiem ze są wyjatki ale wiekszośc nie ma pojecia co naprawde jest grane .


:
:

..PHZ - poza horyzontem zdarzeń ..

Offline

 

#11 2012-07-19 00:49:47

Rozklekotana
adept
Zarejestrowany: 2012-07-16
Posty: 73

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

To smutne co piszesz,ale z żalem przyznaję Ci rację. Może nie większośc, ale wielu faktycznie nie wie po co idzie.


"Jeśli jest noc musi być dzień
jeśli łza uśmiech
jak źle
to i Bóg jest na pewno"

Offline

 

#12 2012-07-24 19:46:14

Reiv
zaaklimatyzowany
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2012-07-18
Posty: 627
Serwis

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Nie ma pojęcia, bo dla młodzieży to szansa wyrwania się z domu jak każda inna. Przynajmniej pewna część moich znajomych tak to traktowała.

Ja na pielgrzymki nie chodziłem, nie ciągnęło mnie to.
Tak jak to Ty - Rozklekotana opisujesz w pierwszym poście, to tak powinno być, taki powinien być tego sens.

Czasami można spotkać ludzi, którzy wcale nie wiedzą czy wierzą. Idą, żeby się przekonać...

To akurat pozytywne zjawisko img/smilies/wink

Gdybym miał iść na pielgrzymkę to tylko w towarzystwie kogoś "zdrowo" uduchowionego, gdzie ta osoba miałaby swoją silną wiarę i tolerowała moje czasem upierdliwe pytania. Musiałaby też mieć sporą wiedzę, żeby na te pytani mi mogła odpowiedzieć. Tak więc... poszedłbym, ale z kimś kto by pewne zjawiska mi tłumaczył, jak on/ona to postrzega, z czego się to wzięło, jak inni członkowie społeczności to postrzegają. Byłbym swego rodzaju obserwatorem a jednocześnie w malutkiej części (bądź co bądź) uczestnikiem.

Ostatnio edytowany przez Reiv (2012-07-24 19:48:08)

Offline

 

#13 2012-07-25 10:20:17

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Chodzenie jest dobre dla zdrowia, obawiałbym się jednak złodziei. Jako cel wolałbym jednak szczyt góry. Dla wierzącego chyba już nie może być bliżej nieba. No i wierzący mógłby podziwiać to co bóg stworzył, obcować z nim sam na sam. A takie grupowe wycieczki...no nie wiem. Lubię chodzić szybko, więc pewnie męczyłoby mnie to wleczenie się. Ponoć idąc w świat samemu można siebie odnaleźć...


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#14 2012-07-28 18:00:40

Hatirass
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-07-28
Posty: 139

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Cze Wam !
Moim zdaniem, nie jest to ani przejaw szczegolnej wiary ani tez fanatyzmu, sednem tejże ''ofiary'' jest wspólna modlitwa tak ? A ilu z was kochani wie co o MODLITWIE mówi Pismo Święte ?  Moim zdaniem, człowiek poprzez modlitwę, pokutę otwiera swoje serduszko przed Panem, trzaskanie km niewiele ma wspólnego z wiarą.  Tzn dla człowieka zakochanego w ''kulcie maryjnym'' to jest ''cos'' ja jednak nie będę brał w tym udziału bo mija się to z moja wiarą.

Offline

 

#15 2012-07-31 18:47:38

mont_kaw
zwierzak
Zarejestrowany: 2012-06-01
Posty: 1336

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Znacie ten dowcip?
Idzie i spiewa,stoi i smierdzi.Co to jest?
Pochodze z Czwy i poczulem na wlasnej skorze bolaczke pielgrzymek img/smilies/smile

Offline

 

#16 2012-08-01 20:43:31

Hatirass
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-07-28
Posty: 139

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Dobrze, ale jaka jest twoja opinia na temat tego typu praktyk Panie mont_kaw  ?

Offline

 

#17 2012-09-10 21:58:21

Rozklekotana
adept
Zarejestrowany: 2012-07-16
Posty: 73

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Reiv napisał(a):

Gdybym miał iść na pielgrzymkę to tylko w towarzystwie kogoś "zdrowo" uduchowionego, gdzie ta osoba miałaby swoją silną wiarę i tolerowała moje czasem upierdliwe pytania. Musiałaby też mieć sporą wiedzę, żeby na te pytani mi mogła odpowiedzieć. Tak więc... poszedłbym, ale z kimś kto by pewne zjawiska mi tłumaczył, jak on/ona to postrzega, z czego się to wzięło, jak inni członkowie społeczności to postrzegają. Byłbym swego rodzaju obserwatorem a jednocześnie w malutkiej części (bądź co bądź) uczestnikiem.

Zapraszam za rok ;P znam kilku mądrych ludzi, którym nie straszne pytania img/smilies/wink sama zadaję ich wiele img/smilies/wink

Nebogipfel napisał(a):

Chodzenie jest dobre dla zdrowia, obawiałbym się jednak złodziei.

Sama w przeszłości zgubiłam w zamieszaniu plecak z portfelem, aparatem, dokumentami i jakimś cudem nic nie zginęło... ludzie notorycznie gubią telefony, które zawsze znajdują się... jednak jeśli jesteś przekonany o złodziejstwie pielgrzymów, nie pozostaje mi nic innego, jak współczuć braku wiary w ludzi.

mont_kaw im bliżej Czwy tym bardziej czuć znudzenie, obojętność i irytację ludzi... prawdę mówiąc, nie dziwię się. img/smilies/wink

Hatirass napisał(a):

trzaskanie km niewiele ma wspólnego z wiarą

Zgadzam się z Tobą. Tyle, że nie o trzaskanie km tu chodzi... img/smilies/smile Fajnie czasem posłuchać kogoś mądrzejszego od siebie, zassać trochę wiedzy, pogadać o tym co budzi wątpliwości... Warto spotkać się z człowiekiem takim, jak ojciec Polikarp Nowak (doktor teologii, patrolog, urzędnik Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej), który odpowie nawet na najgłupsze pytania. Nie każdy proboszcz potrafi udzielić satysfakcjonujących odpowiedzi na nurtujące pytania, a na pielgrzymce jest okazja poszerzyć wiedzę. Pielgrzymka to nie jest coś, co robi się na pokaz, gdyby tak było, trasa nie prowadziłaby przez pola, lasy i opuszczone wiochy.


"Jeśli jest noc musi być dzień
jeśli łza uśmiech
jak źle
to i Bóg jest na pewno"

Offline

 

#18 2012-09-10 23:00:05

kosa
zaaklimatyzowany
Skąd: Obecnie Kraków
Zarejestrowany: 2012-05-29
Posty: 254

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

A gdy jedziesz z miasta A do miasta B przez pół Polski to nie mijasz pól, lasów i wioch?
No właśnie... Dlatego to nie jest argument.


"Trzeba uprzytomnić sobie, że
Nawet kiedy wszystko straci sens
Znajdziesz przestrzeń, gdzie
Wielka wiara tłumi lęk"

Offline

 

#19 2012-09-11 07:18:31

Reiv
zaaklimatyzowany
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2012-07-18
Posty: 627
Serwis

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

A co ma jazda samochodem, autobusem do pielgrzymki?

Ktoś kto się decyduje na pielgrzymkę powinien:

a) wyznaczyć sobie sensowny cel
b) realnie potrafić ocenić swoje siły (nie każdy może sobie pozwolić na taki wysiłek)
c) uzbroić się w optymizm i pogodę ducha

Jeśli spotkałbym na pielgrzymce takie osoby to "podróżowanie" (bo dla mnie to tak wygląda) z taką grupą ludzi (w moim odczuciu) tylko mogłoby być pozytywnym zjawiskiem, kreatywnym działaniem, które pcha w stronę duchowego rozwoju. Nic negatywnego w tym nie widzę.

Coś jak oczyszczenie duchowe połączone z wymianą doświadczeń z nowo poznanymi uczestnikami pielgrzymki, a w dodatku oderwanie się od dnia powszedniego i zajęcie się "sobą" na przestrzeni... kilometrów.

Jeśli to tak miałoby wyglądać to i za rok bym się wybrał. img/smilies/wink

Offline

 

#20 2012-09-11 08:36:19

kosa
zaaklimatyzowany
Skąd: Obecnie Kraków
Zarejestrowany: 2012-05-29
Posty: 254

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Jazda samochodem nie ma nic do pielgrzymki. Wskazałem jedynie na to, że krajobraz Polski wygląda tak, że nie da się przejść pół Polski i nie iść przez pola, lasy i wiochy...

Oderwanie się od dnia powszedniego - dla mnie to jeden z dwóch plusów. Drugi to możliwość poznania ciekawych ludzi, którzy jednak potem mogą rozczarować swoją prawdziwą, pozapielgrzymkową tożsamością. Prawda jest taka, że tylko nieliczni mają Boga w sercu na co dzień.
Czy pcha to w stronę duchowego rozwoju to różnie z tym bywa, zależy na jakich księży się trafi. Codziennie jest taka migracja że tak powiem, tzn. przychodzi ksiądz z innej grupy na jeden etap i porusza jakiś temat, tzn. tak było w przypadku naszej grupy. Czasem się trafi ksiądz, który jest księdzem z powołania i powie parę słów z pozycji człowieka, ale większość mówi z pozycji księdza, czyli w takim sensie "Wy, biedne ludki, nie macie takiej świadomości, wiedzy itp. jak ja, bo ja jestem księdzem, więc macie mnie słuchać, bo racja jest po mojej stronie", więc prędzej można się ograniczyć niż rozwinąć.


"Trzeba uprzytomnić sobie, że
Nawet kiedy wszystko straci sens
Znajdziesz przestrzeń, gdzie
Wielka wiara tłumi lęk"

Offline

 

#21 2012-09-11 13:53:57

BasmaW
Salam Insh'Allah
Skąd: na północ od Kemet
Zarejestrowany: 2012-05-30
Posty: 1193
Serwis

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Pomijając fakt, że mnie obowiązuje chociaż jedna pielgrzymka w życiu, to miałam szczęście i nieszczęście poznać różnych pielgrzymów. Miałam koleżanki dla których to było naprawdę ważne i faktycznie liczyło się powiedzmy, "spotkanie", z Bogiem. Inni, no cóż, sympatyczna wycieczka. Zresztą pielgrzymki katolickie straciły to "coś". Mam jednego członka rodziny, który też dużo "pielgrzymuje" - Jerozolima była, oczywiście Rzym. Ale tzw. pielgrzymka autokarowa. Opowiadał mojej mamie jak to wygląda... cóż, dosyć daleko do Boga, bo piją sporo, bawią się na całego, a modlitwa jak jest, to chyba tylko, aby wyklepać. Poza tym, taka autokarowa pielgrzymka jest tańsza, niż na przykład wyjechać ze zorganizowaną wycieczką z jakąś większą firmą turystyczną. Nie mówię, żeby od razu, wzorem średniowiecznych pątników, szli piechotą do Jerozolimy, ale w tych czasach coś zaginęło.


Nie powinniśmy się wstydzić przyjmowania prawdy, bez względu na to, z jakiego źródła do nas przychodzi, nawet jeżeli przynoszą ją nam dawne pokolenia i obce ludy. Dla tego, kto poszukuje wiedzy, nic nie jest bardziej wartościowe, niż wiedza jako taka. (Al-Kindi)

Offline

 

#22 2012-09-11 16:31:02

Reiv
zaaklimatyzowany
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2012-07-18
Posty: 627
Serwis

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Oderwanie się od dnia powszedniego - dla mnie to jeden z dwóch plusów. Drugi to możliwość poznania ciekawych ludzi, którzy jednak potem mogą rozczarować swoją prawdziwą, pozapielgrzymkową tożsamością.

... ale tak jest wszędzie. Spotykasz nowych ludzi gdziekolwiek i albo się rozczarujesz, albo nie.

Prawda jest taka, że tylko nieliczni mają Boga w sercu na co dzień.

No i to jest prawda.

Czy pcha to w stronę duchowego rozwoju to różnie z tym bywa, zależy na jakich księży się trafi. Codziennie jest taka migracja że tak powiem, tzn. przychodzi ksiądz z innej grupy na jeden etap i porusza jakiś temat, tzn. tak było w przypadku naszej grupy. Czasem się trafi ksiądz, który jest księdzem z powołania i powie parę słów z pozycji człowieka, ale większość mówi z pozycji księdza, czyli w takim sensie "Wy, biedne ludki, nie macie takiej świadomości, wiedzy itp. jak ja, bo ja jestem księdzem, więc macie mnie słuchać, bo racja jest po mojej stronie", więc prędzej można się ograniczyć niż rozwinąć.

Czasy powoli się zmieniają. Ja w swoim życiu poznałem może z 10 księży, z czego połowa przynajmniej wywarła na mnie pozytywne wrażenie i zawsze potrafiłem nawiązać dialog. 

Pomijając fakt, że mnie obowiązuje chociaż jedna pielgrzymka w życiu, to miałam szczęście i nieszczęście poznać różnych pielgrzymów. Miałam koleżanki dla których to było naprawdę ważne i faktycznie liczyło się powiedzmy, "spotkanie", z Bogiem. Inni, no cóż, sympatyczna wycieczka. Zresztą pielgrzymki katolickie straciły to "coś". Mam jednego członka rodziny, który też dużo "pielgrzymuje" - Jerozolima była, oczywiście Rzym. Ale tzw. pielgrzymka autokarowa. Opowiadał mojej mamie jak to wygląda... cóż, dosyć daleko do Boga, bo piją sporo, bawią się na całego, a modlitwa jak jest, to chyba tylko, aby wyklepać. Poza tym, taka autokarowa pielgrzymka jest tańsza, niż na przykład wyjechać ze zorganizowaną wycieczką z jakąś większą firmą turystyczną. Nie mówię, żeby od razu, wzorem średniowiecznych pątników, szli piechotą do Jerozolimy, ale w tych czasach coś zaginęło.

Być może źle jest to zorganizowane, źle prowadzone, że to wygląda tak, jak wygląda. Kościół się nie zmienia, a jak się zmienia to bardzo powoli. I to nie jedyna sprawa, w której są "do tyłu". Ze szkodą dla siebie i wiernych.

Offline

 

#23 2012-09-11 16:46:13

BasmaW
Salam Insh'Allah
Skąd: na północ od Kemet
Zarejestrowany: 2012-05-30
Posty: 1193
Serwis

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

To nie kwestia organizacji, ani złego prowadzenia, to kwestia ludzi. Kto ma Boga w sercu, ten będzie pielgrzymował w tym celu i nie będzie się przejmował innymi w okół. W sumie nic nie mam do autokarowych pielgrzymek, gdyby były traktowane poważnie. W ogóle podejście do religii kuleje, patrzy się na religijność innych z wrogością. Czy to wina Kościoła? Niekoniecznie w każdym aspekcie.


Nie powinniśmy się wstydzić przyjmowania prawdy, bez względu na to, z jakiego źródła do nas przychodzi, nawet jeżeli przynoszą ją nam dawne pokolenia i obce ludy. Dla tego, kto poszukuje wiedzy, nic nie jest bardziej wartościowe, niż wiedza jako taka. (Al-Kindi)

Offline

 

#24 2012-09-11 22:39:37

Rozklekotana
adept
Zarejestrowany: 2012-07-16
Posty: 73

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

kosa napisał(a):

Jazda samochodem nie ma nic do pielgrzymki. Wskazałem jedynie na to, że krajobraz Polski wygląda tak, że nie da się przejść pół Polski i nie iść przez pola, lasy i wiochy...

Pisząc o tych wiochach i polach, miałam na myśli to, że nie idzie się dla popisu przed ludźmi img/smilies/smile

kosa napisał(a):

Oderwanie się od dnia powszedniego - dla mnie to jeden z dwóch plusów. Drugi to możliwość poznania ciekawych ludzi, którzy jednak potem mogą rozczarować swoją prawdziwą, pozapielgrzymkową tożsamością. Prawda jest taka, że tylko nieliczni mają Boga w sercu na co dzień.
Czy pcha to w stronę duchowego rozwoju to różnie z tym bywa, zależy na jakich księży się trafi. Codziennie jest taka migracja że tak powiem, tzn. przychodzi ksiądz z innej grupy na jeden etap i porusza jakiś temat, tzn. tak było w przypadku naszej grupy. Czasem się trafi ksiądz, który jest księdzem z powołania i powie parę słów z pozycji człowieka, ale większość mówi z pozycji księdza, czyli w takim sensie "Wy, biedne ludki, nie macie takiej świadomości, wiedzy itp. jak ja, bo ja jestem księdzem, więc macie mnie słuchać, bo racja jest po mojej stronie", więc prędzej można się ograniczyć niż rozwinąć.

Sama rozczarowałam się kilkoma osobami... i co z tego? img/smilies/smile normalna rzecz, ludzie stale rozczarowują img/smilies/wink ale są też osoby, których nie zamieniłabym nigdy na żadne inne img/smilies/smile
Co do księży, to mam chyba niesłychane szczęście, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć ilu spotkałam takich, którzy mają siebie za coś więcej niż człowieka. W większości są jak "kumple", którzy przeczytali kilka książek więcej i chcą się podzielić wiedzą, a czasem nawet powiedzą, że nie jesteś najgorszym człowiekiem świata img/smilies/wink

BasmaW napisał(a):

To nie kwestia organizacji, ani złego prowadzenia, to kwestia ludzi. Kto ma Boga w sercu, ten będzie pielgrzymował w tym celu i nie będzie się przejmował innymi w okół. W sumie nic nie mam do autokarowych pielgrzymek, gdyby były traktowane poważnie. W ogóle podejście do religii kuleje, patrzy się na religijność innych z wrogością. Czy to wina Kościoła? Niekoniecznie w każdym aspekcie.

Dokładnie tak jak piszesz. Nie każdy traktuje poważnie pielgrzymkę... pamiętam jak organizowany był szkolny wyjazd na czuwanie maturzystów, kilka osób jechało faktycznie się modlić, oczyścić i znaleźć spokój, niestety większość osób z mojej klasy jechała po to, żeby upić się w autobusie i nie dać się przyłapać na tym.

Reiv, zapraszam za rok img/smilies/smile polecam moją grupę img/smilies/wink


"Jeśli jest noc musi być dzień
jeśli łza uśmiech
jak źle
to i Bóg jest na pewno"

Offline

 

#25 2012-09-22 09:48:16

Hatirass
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-07-28
Posty: 139

Re: Pielgrzymka- akt wiary? fanatyzm? poszukiwanie siebie?

Czy Wy tego kurcze nie pojmujecie ? 99 % tych pielgrzymek to cześć KULTY MARYJNEGO . Ludzie czy Wy nie widzicie że oddaanie czci Marii poprzez jej wielbienie  i tzw '' modlitwy wstawiennicze'' jedna wielka lipa ? PŚ podaje kto umarł za nasze grzechy, podaje też kto jest łacznikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem Ojcem. Po kiego czorta pchacie się do jakis tam przygłupich pielgrzymek ? Idź jeden z drugim do przytułka, domu dziecka  i tam zrób cos dobrego a nie ścieraj adidasów żeby padać na pysk przed bozkami jak poganie.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo