Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#76 2012-01-02 03:17:28

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Co do grzechu..
http://www.bsklad.nasielsk.pl/domalaknastyk/grzechu.jpg
http://pl.memgenerator.pl/mem-image/grzechu-nie-spij-pl-ffffff

img/smilies/big_smile

Ten to dopiero musiał grzeszyć. img/smilies/smile


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#77 2012-01-02 03:37:09

polliter
moderatus polliterus
Skąd: Tilburg
Zarejestrowany: 2011-03-05
Posty: 6412

Re: Nauki przedmałżeńskie?

victoria napisał(a):

polliter napisał(a):

victoria napisał(a):


a dlaczego nie? ludzie grzeszą na każdym kroku, na potęgę, a w sprawach seksu nagle muszą być święci?

Przepraszam, Viki, ja nie grzeszę, bo dla mnie to nie grzech. Niech się katolicy martwią, tym, że grzeszą. Ich sprawa, nie moja. :black2:

Widuję "świętych katolików" i nie robią na mnie wrażenia, wprost przeciwnie. Wolę satanistę, który poda mi rękę, niż katolika, który będzie mi mówił, jak mam żyć. img/smilies/big_smile

skoro dla Ciebie to nie grzech to w czym widzisz problem?
dla mnie to grzech a problemu nie widzę, więc to z Tobą coś jest nie tak img/smilies/tongue

Bo widzisz, Viki, jestem empatycznym człowiekiem i boli mnie czyjaś krzywda, wyrzuty sumienia, które są absurdalne.
Tak, ja problemu nie widzę, ale boli mnie to, że inni widzą problem w tak oczywistej sprawie.

Bądźmy szczęśliwi, uprawiajmy seks i cieszmy się nim. Olejcie prokreację, to może być wynikiem miłości, ale Bóg (jezeli istnieje) dał nam tę rozkosz nie tylko po to, by się rozmnażać. Skoro dał orgazm, więc chciał dla nas dobrze. A jak miał inny zamysł, to kawał świni z niego :black2:


"Ateista - dzięki Bogu" Luis Bunuel
"Mam problem z piciem. Dwie ręce, a tylko jedna gęba" Keith Richards

Offline

 

#78 2012-01-03 17:23:30

angel
adept
Zarejestrowany: 2011-12-28
Posty: 58

Re: Nauki przedmałżeńskie?

polliter napisał(a):

Przepraszam, Viki, ja nie grzeszę, bo dla mnie to nie grzech. Niech się katolicy martwią, tym, że grzeszą. Ich sprawa, nie moja.

A dlaczego akurat katolicy? Grzech, gdybyś nie wiedział występuje w wielu innych wyznaniach, ale różni się pokutą.
Dlaczego ci katolicy są dla Ciebie solą w oku?

polliter napisał(a):

Bo widzisz, Viki, jestem empatycznym człowiekiem i boli mnie czyjaś krzywda, wyrzuty sumienia, które są absurdalne.

Wiem, to nie jest adresowane do mnie i wybacz, że wchodzę w paradę, ale zupełnie uczyniłeś coś innego pisząc post w innym temacie, a zupełnie coś innego probujesz przedstawić tutaj pisząc o czyjeś krzywdzie i empatii, więc podejmij decyzję, co jest ważniejsze.
Pisząc obelgi o Bogu raniąc ludzi, czy im współczuć z powodu ich wyrzutów sumienia, a nie pomyslałeś, że te wyrzuty sumienia mogą być z powodu Twoich zapisów?

Offline

 

#79 2012-01-03 17:29:42

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Czemu ktoś miałby mieć wyrzuty sumienia z powodu wpisów Pollietra? Przecież nikt nie ma wpływu na to co pisze. O ile jestem w stanie zrozumieć wyrzuty sumienia spowodowane skrzywdzeniem kogoś o tyle nie rozumiem czemu mam się czuć winny np. zaspokojeniu potrzeb swojego ciała? A wiem, ze wg kościoła samozadowolenie jest grzechem. Tak samo nie rozumiem wyrzutów sumienia z używaniu antykoncepcji czy też związku z wdową. Wyrzuty sumienia więc jako żal za grzechy są dla mnie abstrakcją. Co do obelg w kierunku Boga. Aby to była obelga/obraza, sam zainteresowany powinien dać znać, że go to obraziło. Przynajmniej wg prawa ludzkiego. Jes to obelga wg Ciebie czy innych ludzi a wg Boga? Chyba, że wierni mają się za Boga i wiedzą co go gniewa-rzekomo to samo co ich. A jeśli Bóg nie istnieje to jak się go obraża? Boga wtedy czy raczej jego wizerunek?

Ostatnio edytowany przez Nebogipfel (2012-01-03 17:33:23)


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#80 2012-05-29 17:48:01

dromax
Użytkownik
Skąd: Zielona Góra
Zarejestrowany: 2012-05-29
Posty: 1
Serwis

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Nassanael Rhamzess napisał(a):

Witajcie.

Ostatnio tak mi zaświtało..co ma ksiądz żyjący(mam nadzieję) w celibacie do nauk przedmałżeńskich? Czy kiedyś nauczono kogokolwiek czegokolwiek na tym?

Ps. Celibat to też dziwny wymysł...

img/smilies/142 Cosik słabo ci zaświtało. Masz blade pojęcie o tym kto prowadzi nauki przedmałżeńskie. Taki kurs prowadzą w wiekszości osoby świeckie o odpowiednim profilu wykształcenia w dziedzinie. A juz przed samym slubem jest spotkanie w PORADNICTWIE rodzinnym Z DORADCĄ, który jest osobą świecką, zwykle żyjąca w związku małżeńskim. W naszej diecezji posługuja takie osoby po ukończeniu STUDIUM RODZINY na wydziale teologicznym Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu (3 miejsce w Polsce w rankingu uczelni). Nie są to więc jakieś tępaki.... nie sądzisz?http://www.cosgan.de/images/midi/frech/c041
img/smilies/yikes Owszem i duszpasterze mają tam swoje 5 minut ale raczej w dziedzinie teologii małżeństwa. Czy sądzisz, że jeśli ksiądz żyje w celibacie to nie wie na czym polega małżeństwo? http://yoursmiles.org/csmile/question/c0313  Czy ksiądz nie przeżywa swojej seksualności? Otóż przeżywa tak jak każdy mężczyzna.

Ostatnio edytowany przez dromax (2012-05-29 17:52:27)

Offline

 

#81 2013-01-07 12:18:14

fafik84
Użytkownik
Zarejestrowany: 2013-01-07
Posty: 2

Re: Nauki przedmałżeńskie?

asmaani napisał(a):

a czy kryminolog musi byc kryminalista?

czy kryminolog uczy przestępstwa?? przeciez on całą swoją wiedze czerpie od kryminalistów natomiast ksiądz stara się wpoić zasady które kościół uwarza za słuszne on nie bada tego czego ludzie mlodzi chcą on ma schemta działania,przepisy i wytyczne.

Juz teraz te kursy mają byc dłuższe,kobiete trzeba znać dłużej niż rok a co to do cholery ma za znaczenie ,można być z kimś 15 lat i czy to coś zmieni? No jedynie to ,ze będe wiedział jakie platki na śniadanie lubi zjeść. A jak poznam kogoś i bede chciał  słub to co nie spełniam warunków?

Na te nauki ludzie chodzą z przymusu,ja do kościoła nie chodze bo to dla mnie wymysł ludzi,najzwyczajniej w świecie rozmawiam z Bogiem gdziekolwiek jestem( i powiedzcie mi dlaczego nie moge wziaść ślubu kościelnego na jakiejś pięknej plaży?  bo ksiądz nie dostanie kasy za przystrojenie kościoła no i procedura  niezachowana)

Zaraz ktoś się odezwie to po co chcesz ślub kościelny itd ,a po to żeby sprawić rodzinie przyjemność,a po tej ceremoni odstawic największa impreze w moim zyciu
.
Co do nauk przedmałżeńskich nie ma co  się tak martwić wo w naszym kraju to zawsze wielki problem z księżami ,ale jak mieszkacie w UK  to wystarczy zapisać sie tutaj na kurs zapłacić za niego i w miłej atmosferze wypić kawke i zjeść ciasto.
Kolega na takim kursie był i strasznie sie obawaiał,że będą takie cyrki robić jak w Polsce ,że siostra zakonna mówi o mierzeniu temperatury w pochwie i naturalnym zapobieganiu ciąży heh   nic takiego tutaj nie miało miejsca

Offline

 

#82 2013-01-08 18:07:50

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Czegoś tu nie rozumiem fafik. Sprawienie rodzinie przyjemności i impreza ma być celem uroczystości ? To po cywilnym nie da rady ? Gdzie tu miejsce na komfort ludzi mających wziąć tenże ślub ? Przecież to w tym znaczeniu pozostaje pustym rytuałem. Wziąłem z żoną cywilny (na ironię komplikacji życiowych), zrobiliśmy przyjęcie, co prawda skromne - rodzina, najbliżsi przyjaciele, bez pompy i fanfaronady, ale mam przynajmniej świadomość, że nie był to przerost formy nad treścią. No tak. Nie ma to jak zabulić i mieć problem z głowy ... I to jest właśnie poziom mentalny współczesnego społeczeństwa. Ale przynajmniej jesteś szczery w tym co piszesz.


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#83 2013-01-08 18:37:49

Twardostoj
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-01-01
Posty: 917

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Nauki przed małżeńskie Hehehe:) Na sto par, które wzięły ślub wyznaniowy w KRK jakie znam osobiście tylko dwa małżeństwa nie rozpadły się po dwóch latach. Coś słabo więc chyba uczą na tych kursach. img/smilies/smile

Offline

 

#84 2013-01-08 19:21:20

Fenrir
adept
Skąd: Greferbergerstan
Zarejestrowany: 2013-01-03
Posty: 40

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Te nauki są przydatne jak  "cukrowy ku*asik".
Ksiądz powinien prowadzić nauki jak namówić emerytkę do oddania renty na rzecz parafii.
Każdy mówi o tym, na czym się zna najlepiej.


Pierwszym prorokiem był pierwszy nikczemnik, który spotkał grupę frajerów
François-Marie Arouet "Voltaire"

Offline

 

#85 2013-01-09 01:06:05

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Tak się zastanawiam, jak wiele spośród osób wypowiadających się w wątku uczęszczała na owe nauki przedmałżeńskie. Tak, żeby mieć podstawy do uzasadnionej krytyki, gdzie wiadome są błędy (oraz ich przyczyny) w tymże nauczaniu. Chyba, że coś się uznaje za zuo i nie bo nie, bo tak być powinno a nie inaczej, hyh img/smilies/wink
Fenrir, a zajrzałeś może do treści z #80, całe cztery posty nad Twoim ? img/smilies/wink


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#86 2013-01-09 09:21:36

Fenrir
adept
Skąd: Greferbergerstan
Zarejestrowany: 2013-01-03
Posty: 40

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Abesnai napisał(a):

Fenrir, a zajrzałeś może do treści z #80, całe cztery posty nad Twoim

Spokojnie, przeczytałem ten temat.
I pojawiają się tam takie słowa jak np, "zwykle" czy też "w większości". W tym problem, że ja spotkałem się z nieco innym lektorem takich nauk i był to, co jakże dziwne - ksiądz. Dlatego uzasadnieniem mojego pisania w tym temacie jest fakt bycia na takich "naukach" oraz wiem kim z zawodu jest prowadzący w "mojej" parafii.
Odniosłem się do spostrzeżenia, że ksiądz jak już kradnie tyle lat to trudno bo wina jest w tym też ludzi ale prowadzenie nauk o tym, czego się nie doświadczy (teoretycznie) jest nie specjalnie trafione. Ale to tylko subiektywna opinia.
http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b025


Pierwszym prorokiem był pierwszy nikczemnik, który spotkał grupę frajerów
François-Marie Arouet "Voltaire"

Offline

 

#87 2013-01-09 12:05:48

Twardostoj
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-01-01
Posty: 917

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Fenrir napisał(a):

Abesnai napisał(a):

Fenrir, a zajrzałeś może do treści z #80, całe cztery posty nad Twoim

Spokojnie, przeczytałem ten temat.
I pojawiają się tam takie słowa jak np, "zwykle" czy też "w większości". W tym problem, że ja spotkałem się z nieco innym lektorem takich nauk i był to, co jakże dziwne - ksiądz. Dlatego uzasadnieniem mojego pisania w tym temacie jest fakt bycia na takich "naukach" oraz wiem kim z zawodu jest prowadzący w "mojej" parafii.
Odniosłem się do spostrzeżenia, że ksiądz jak już kradnie tyle lat to trudno bo wina jest w tym też ludzi ale prowadzenie nauk o tym, czego się nie doświadczy (teoretycznie) jest nie specjalnie trafione. Ale to tylko subiektywna opinia.
http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b025

Popieram w mojej okolicy jest podobnie. U mnie w Gminie jest klasztor oo. Paulinów nauki przedmałżeńskie w tym klasztorze prowadzi proboszcz parafii (można rzec, że na kurs wszedłem i wyszedłem. Bo akurat gdy był ten kurs rzuciłem mu przed oczy spisany na piśmie akt apostaty. Owszem ma zaświadczenia, tytuły, które stwierdzają, że może takie nauki głosić. Zaś w mieście stołecznym Powiatu kurs taki prowadzi kobieta, która jest Katechetką. W związku małżeńskim pozostały tylko te pary, które nauki przedmałżeńskie robiły w Wlk. Brytanii. ci co pobierali je w Polsce wytrzymywali góra dwa lata. Pytałem się potem dlaczego tak szybko się ich "miłość" skończyła odpowiedź była jedna bo nie byli przygotowani do małżeństwa. Na zachodzie kursy prowadzą osoby świeckie a oni mieli tylko z klerem lub z katechetką, którzy dużo gadali o Bogu, piekle, itp. Lecz ani słowa o małżeństwie. Związki te zaczęły się sypać po nocy poślubnej. Dlaczego ano dla tego, że: "... seks jest zły i brudny. Jest złem koniecznym dla celów prokreacji. Lecz nie powinno się czuć pożądania i cielesnej przyjemności..." Cytat z wypowiedzi Proboszcza klasztoru oo Paulinów wygłoszonej na kursie przedmałżeńskim.

Sami oceńcie czy kursy gdzie padają takie wypowiedzi mają rację bytu.

Offline

 

#88 2013-01-09 20:28:00

Dorcik
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 2548

Re: Nauki przedmałżeńskie?

O Boziu kochany -iks lat temu ....
Nie wiem ,może dla tych krzeseł ,były wygodne ,fajnie się przysypiało .A i moje dziecko tak nie kopało ,jakies takie spokojne było jak tam siedziałąm ,chyba dlatego ...img/smilies/big_smile
Faaajnie było ....


''..Szukam Ciebie wariatko radosna,Z gniazdem ptasim w dłoniach,Jeszcze w Tobie cień nadziei,Na zgłupienie wspólne, śmiech z niczego,I taniec w deszczu... ''img/smilies/smile img/smilies/smile

Offline

 

#89 2013-01-09 20:51:13

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Nauki przedmałżeńskie?

przeraża mnie, że udawanie wchodzi w krew

poważnie nie wiem jak można oprzeć ślub o taki fundament


przechadzam się pomiędzy    baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#90 2013-01-09 23:26:59

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 14691

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Twardostoj napisał(a):

Fenrir napisał(a):

Abesnai napisał(a):

Fenrir, a zajrzałeś może do treści z #80, całe cztery posty nad Twoim

Spokojnie, przeczytałem ten temat.
I pojawiają się tam takie słowa jak np, "zwykle" czy też "w większości". W tym problem, że ja spotkałem się z nieco innym lektorem takich nauk i był to, co jakże dziwne - ksiądz. Dlatego uzasadnieniem mojego pisania w tym temacie jest fakt bycia na takich "naukach" oraz wiem kim z zawodu jest prowadzący w "mojej" parafii.
Odniosłem się do spostrzeżenia, że ksiądz jak już kradnie tyle lat to trudno bo wina jest w tym też ludzi ale prowadzenie nauk o tym, czego się nie doświadczy (teoretycznie) jest nie specjalnie trafione. Ale to tylko subiektywna opinia.
http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b025

Popieram w mojej okolicy jest podobnie. U mnie w Gminie jest klasztor oo. Paulinów nauki przedmałżeńskie w tym klasztorze prowadzi proboszcz parafii (można rzec, że na kurs wszedłem i wyszedłem. Bo akurat gdy był ten kurs rzuciłem mu przed oczy spisany na piśmie akt apostaty. Owszem ma zaświadczenia, tytuły, które stwierdzają, że może takie nauki głosić. Zaś w mieście stołecznym Powiatu kurs taki prowadzi kobieta, która jest Katechetką. W związku małżeńskim pozostały tylko te pary, które nauki przedmałżeńskie robiły w Wlk. Brytanii. ci co pobierali je w Polsce wytrzymywali góra dwa lata. Pytałem się potem dlaczego tak szybko się ich "miłość" skończyła odpowiedź była jedna bo nie byli przygotowani do małżeństwa. Na zachodzie kursy prowadzą osoby świeckie a oni mieli tylko z klerem lub z katechetką, którzy dużo gadali o Bogu, piekle, itp. Lecz ani słowa o małżeństwie. Związki te zaczęły się sypać po nocy poślubnej. Dlaczego ano dla tego, że: "... seks jest zły i brudny. Jest złem koniecznym dla celów prokreacji. Lecz nie powinno się czuć pożądania i cielesnej przyjemności..." Cytat z wypowiedzi Proboszcza klasztoru oo Paulinów wygłoszonej na kursie przedmałżeńskim.

Sami oceńcie czy kursy gdzie padają takie wypowiedzi mają rację bytu.

Z tego by wynikało, że małżeństwa po  ślubach  cywilnych nie mają racji bytu img/smilies/big_smile żadnych nauk, żadnego przygotowania do małżeństwa http://yoursmiles.org/csmile/question/c0313 no ciekawe to ciekawe.... http://yoursmiles.org/tsmile/idea/t9205

Wy to chyba za jakąś karę img/smilies/smile ciągle napotykacie jakiś ograniczonych księży http://www.cosgan.de/images/midi/engel/g020


... habits create mental patterns that become the rut you drive ....

Offline

 

#91 2013-01-10 09:44:52

Fenrir
adept
Skąd: Greferbergerstan
Zarejestrowany: 2013-01-03
Posty: 40

Re: Nauki przedmałżeńskie?

victoria napisał(a):

Z tego by wynikało, że małżeństwa po  ślubach  cywilnych nie mają racji bytu  żadnych nauk, żadnego przygotowania do małżeństwa

A do czego się przygotowywać? Skoro wychodzi się za mąż lub żeni to zna się to osobę na tyle by wiedzieć co trzeba robić by związek przetrwał i snucie bajek przez księdza czy jakiegoś katechetę a nawet - wykwalifikowanego pracownika do takiej roboty.

Ja nie widzę w takich "naukach" nic ciekawego a potrzebnego tym bardziej. Nauka co ogłupia to mało interesująca nauka.

victoria napisał(a):

Wy to chyba za jakąś karę  ciągle napotykacie jakiś ograniczonych księży

Nie nasza wina, że taka jest zdecydowanie przeważająca większość. Ale na pewno nikt inny takich nie widział na oczy, abstrakcja jakaś by znaleźć głupiego księdza.
http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050


Pierwszym prorokiem był pierwszy nikczemnik, który spotkał grupę frajerów
François-Marie Arouet "Voltaire"

Offline

 

#92 2013-01-10 13:58:14

Twardostoj
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-01-01
Posty: 917

Re: Nauki przedmałżeńskie?

victoria napisał(a):

Twardostoj napisał(a):

"... seks jest zły i brudny. Jest złem koniecznym dla celów prokreacji. Lecz nie powinno się czuć pożądania i cielesnej przyjemności..." Cytat z wypowiedzi Proboszcza klasztoru oo Paulinów wygłoszonej na kursie przedmałżeńskim.

Z tego by wynikało, że małżeństwa po  ślubach  cywilnych nie mają racji bytu img/smilies/big_smile żadnych nauk, żadnego przygotowania do małżeństwa http://yoursmiles.org/csmile/question/c0313 no ciekawe to ciekawe.... http://yoursmiles.org/tsmile/idea/t9205

Jeśli miałbym wybierać iść na kurs prowadzony przez takie osoby lub nie iść.
To bym nie robił kursu. Pragnąłbym zauważyć, że jestem z okolic wiejskich. Tutaj jakby ksiądz kazał parafianinowi: skacz! Padłoby tylko pytanie - jak wysoko?

Jakbyś mieszkała na wsi na bloku wschodniej Polski i by ksiądz Ci kazał skoczyć w ogień "dla zbawienia" duszy to na 75% byś skoczyła nie zadając żadnych pytań.

Dlatego jeśli niewiasta na takim terenie, uczęszczając na kurs przedmałżeński słyszy od księdza takie rzeczy. To nic dziwnego, że po nocy poślubnej myśli, że: "popełniła najcięższy grzech" dla chłopa oczywiście to całe gadanie księdza zwisa wielkim kalafiorem, chce jeszcze. Kobita nie chce bo "boi się, że pójdzie do piekła gdyż czuje przyjemność seksualną". No i małżeństwo się sypie.

Dlatego twierdzę, że kursy gdzie padają takie stwierdzenia i to nawet tylko w ciągu jednego dnia a nie przez cały cykl kursu nie mają racji bytu. Gdyż wręcz UTRUDNIAJĄ A NIE UŁATWIAJĄ PÓŹNIEJSZE POŻYCIE MAŁŻEŃSKIE. Dlatego właśnie śluby cywilne, do których nie potrzeba takich kursów Mają większe szanse na przetrwanie.

Wy to chyba za jakąś karę img/smilies/smile ciągle napotykacie jakiś ograniczonych księży http://www.cosgan.de/images/midi/engel/g020

Victoria tacy księża są tzw. starej daty. Mówiło się na nich "Purytanie". Tak samo podchodzą do tego zagadnienia wszyscy zakonnicy (pod warunkiem, że przestrzegają reguły zakonnej i są z "powołania"). Między innymi przez takich księży, panuje błędne myślenie o tym, że na Kupale działy się "istne orgie" (określenie z kronik historycznych opisujących okres sprzed Xw.). Lecz dla mnie jest to łatwo zrozumieć jak nawet dzisiaj jeden ksiądz Paulin rzecz jasna widząc jak odgarnąłem kosmyk włosów z twarzy znajomej po czym położyłem jej rękę na ramieniu zakrzyknął "Sodoma i Gomora". Zapewniam cię Victoria to nie żart to fakt autentyczny, aż z ciekawości zajdę w te Niedziele na "sume". Gdyż jestem pewien, że kazanie pierdyknie o tej sytuacji jak to "paganus wodzi niewiasty na złą drogę". img/smilies/smile

Offline

 

#93 2013-01-10 17:54:45

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Nauki przedmałżeńskie?

No nie uwierzyłbym Tobie w nieautentyczny fakt Twardostoj ;D Przypomnieli mi się "Włatcy Móch" i Mrs. Frau z tą "sodomią i gomorią". Ten o. Paulin widocznie nie aspirował do poglądów o. Ksawerego Knotza.


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#94 2013-01-11 00:38:54

Twardostoj
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-01-01
Posty: 917

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Abesnai napisał(a):

No nie uwierzyłbym Tobie w nieautentyczny fakt Twardostoj ;D Przypomnieli mi się "Włatcy Móch" i Mrs. Frau z tą "sodomią i gomorią". Ten o. Paulin widocznie nie aspirował do poglądów o. Ksawerego Knotza.

Mógłbyś wytłumaczyć Abesnai co miałeś na myśli zwłaszcza to co podkreślone. Może być przez PW. img/smilies/smile

Bo nie wiem jak się do tego odnieść.
____________________________________________________________________________________________________

Jeśli zaś chodzi o poglądy o. Ksawerego Knotza to odpowiem we właściwym wątku tutaj tylko tyle, że poglądy te się różnią diametralnie z poglądami znanych Mi "Purytan". img/smilies/smile

Offline

 

#95 2013-01-11 01:14:03

Nebogipfel
mentor
Skąd: Warszawa, PL
Zarejestrowany: 2011-04-03
Posty: 11555

Re: Nauki przedmałżeńskie?

A wszedłeś w linka? To na żółto to link.
img/smilies/wink


Trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie.
ps. w Tym wpisie jest o alkoholu i seksie.

Offline

 

#96 2013-01-11 01:15:32

baabcia
bo ja wiem
Zarejestrowany: 2011-05-06
Posty: 18546

Re: Nauki przedmałżeńskie?

nie macie butelczyn z wesela przydała by się - jakby co wołajcie coś znajdę - przyda się

http://www.cosgan.de/images/midi/haushalt/b030


przechadzam się pomiędzy    baabcia@gazeta.pl 

Offline

 

#97 2013-01-11 19:20:07

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Nauki przedmałżeńskie?

Baabcia masz nosa, nawet przez internet img/smilies/big_smile Twardostoj, pisz co uważasz za słuszne, czasem zdarza mi się kogoś w coś "wkręcić" img/smilies/tongue


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo