Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#1 2013-03-27 21:58:16

Twardostoj
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-01-01
Posty: 917

Rodzimowierstwo a Eutanazja.

Oficjalny tekst Związek Wyznaniowy Rodzima Wiara

Etyka i wartości rodzimej wiary

Etyka jest ogniwem łączącym wiarę z filozofią, jest jedną z dziedzin umiłowania wiedzy i ważnym składnikiem religii. Etyka i moralność są bliskoznacznymi pojęciami często używanymi zamiennie. Nie są one bynajmniej tożsame. Etyka, a zwłaszcza normatywna etyka jest wartościującą teorią, moralność zaś oceną postępowania konkretnego człowieka lub wspólnoty.
Etyczne zasady zmieniają się w miarę upływu czasu, zmian politycznych warunków, światopoglądu i wyznawanej religii. Zmienną jest również hierarchia wartości z tych samych powodów.
Przyjmowanie wartości i etycznych poglądów sprzecznych z oddziedziczonym genotypem i pokoleniową pamięcią może do rozdwojwnia osobowości doprowadzić, pojedyńczego człowieka i całego narodu. Biologia człowieka nie poddaje się psycho- i socjotechnicznym zabiegom i stale będzie przeciwstawiać się narzuconej ideologii. Etyczny obcy system będzie zaś ciągle zwalczać zastałe rodzime poglądy na dobro człowieka i narodu, będzie usilnie narzucać własną hierarchię wartości.
Nasze rodzimowiercze zasady etyczne opierają się na przyrodzonym prawie, na boskich prawach Przyrody, wprost wynikaja z nich. My jesteśmy częścią Przyrody. Wyobcowywanie się z Niej przynosi nieuchronnie ogromne szkody. System wartości rodzimej wiary ma swe odniesienie do rzeczywistego życia Narodu, Aryosłowian i wspólnoty indoeuropejskich ludów.
Dobro i zło są w powszechnym odczuciu podstawowymi, najistotniejszymi pojęciami porządkowującymi hierarchię wyznawanych wartości. Dobrem jest wszystko, co nas wzmacnia i rozwija, co wspomaga doskonalenie się. Złem jest to, co ze słabości i zastoju pochodzi, co człowieka i naród w ich rozwoju hamuje, ogranicza i cofa.
W naszej wierze, jak i w innych rodzimych wyznaniach Indoeuropy poczesne miejsce zajmuje pojęcie dobra narodu. To, co dla narodu dobrem jest, jest również dobrem dla każdego z nas. Ten układ wartości wynika z wzajemnej zależności między jednostką a wspólnotą. Nasza duchowość rozwija się tym prężniej i wszechstronniej, im mocniej i trwalej związana jest z potrzebami narodu, oraz w im większej mierze korzysta z wielowiekowego dorobku pokoleń.
Ku dobru wiodą nas w pierwszym rzędzie wiedza i siła. Wiedza opiera się na rozumie i rozsądku, wyrasta z nich. Aby dobrym być, trzeba rozum Świata potrafić w sobie odczuć. Siłę warunkuje zdrowie, zarówno to fizyczne jak i psychiczne. Starożytna zasada  w zdrowym ciele zdrowy duch podkreśla znaczenie zdrowia, tężyzny, ogólnej sprawnośći i żywotności, ich wysoką wartość. Dbałość o nie jest dla nas etycznym nakazem i codziennym obowiązkiem. 
Odpowiedzialność za własne czyny i zaniechania jest bezwzględnie konieczna, cokolwiek czynimy, gdy roztrzygamy - czyn czy zaniechanie. Rzetelność musi koniecznie towarzyszyć wszelkim naszym poczynaniom. Nawet jeden raz zawiedzione zaufanie jest nadzwyczaj trudne do odzyskania. Wierność i godność, duma i odwaga są wartościomi cenionymi od niepamiętnych czasów, opiewanymi w eposach, legendach i innych przekazach wszystkich ludów. Prawość i patriotyzm są niedłącznie związane z dobrem narodu i każdego z nas.
Wytrwałość i stanowczość w postępowaniu zależą od siły woli. Wyrabianie w sobie silnej woli i samodzielnego myślenia są podstawowymi zadaniami w rodzinie i szkole.
Pielęgnując szczególnie cenne wartości staramy się równocześnie zwalczać wspakwartości, źródło słabości i zła - nieuctwo, głupotę, bezmyślność, bezsilność, lenistwo, uległość i pokorę. Stale zwalczamy w sobie bierność, chwiejność, warcholstwo i bojaźń, odrzucamy zgodę na uzależnienia,  chorobę, poddanie się losowi, potępiamy zdradę, tchórzostwo, lizusostwo, kłamstwo i obłudę.
Pokonujemy małość w nas, dążymy do dobra, wielkości, siły, piękna, prawdy. Przekuwamy ciągle to co jest dobre w jeszcze lepsze.
Zaszczytnym powołaniem człowieka jest czynny udział w odwiecznym wszechrozwoju Świata. Dla rodzimowiercy jest to etyczny nakaz nadający sens naszemu życiu.

Sława Bogom!

Offline

 

#2 2013-03-27 21:59:44

Twardostoj
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-01-01
Posty: 917

Re: Rodzimowierstwo a Eutanazja.

Ratomir Wilkowski przedstawiciel RKP napisał

Eutanazja

Rodzimy Kościół Polski uznając człowieka za część przyrody, a jednocześnie za część społeczeństwa, wymaga od niego respektowania Praw Przyrody i Praw Ładu Społecznego (przestrzegania niejako uniwersalnych zasad współżycia społecznego, wspólnych na przestrzeni wieków dla większości znanych kultur). Jednocześnie przy tym - m.in. uznając, że natura nie potrzebuje żadnych tzw. świętych ksiąg (czy spisanych w formie dekalogu reguł), by jej prawa były respektowane, jak również uznając, że nic nie zastąpi człowiekowi samodzielnego myślenia i zdolności empatii - związek nasz stara się unikać formułowania tych oczywistych dla większości zasad, w formie niejako gotowych przepisów na właściwe życie. Tym samym nie godzi się na popełnianie kradzieży i zabójstw, gwałtów i rabunków. Nakazuje natomiast poszanowanie dla związków międzyludzkich, które organizują społeczeństwo - od rodziny po państwo. Nakazuje również bronić przyrody uznając ją za twór święty.


Jednocześnie Rodzimy Kościół Polski - jako jeden z formalnych związków wyznaniowych, reprezentujących rodzimowierstwo słowiańskie (zaliczane do tzw. religii naturalnych i nie wykazujących specjalnej tendencji do dogmatyzmu) - jak najdalszy jest od narzucania komukolwiek stanowiska, będącego wynikiem założeń religijnych. Przyjmujemy bowiem, iż w kwestiach religijnych człowiek powinien mieć prawo wyboru, a podejmowane na tejk płaszczyźnie decyzje wynikać z rzeczywistych przekonań wyznających je osób, a nie być narzucane odgórnie np. przez regulacje prawne (tym bardziej ogółowi społeczeństwa, które w całości zapewne danej religii wcale nie podziela). Nie inaczej jest w przypadku budzącej liczne kontrowersje etyczne eutanazji.

Jako wspólnota Słowiańska odbierać możemy czyn samobójczy negatywnie z tego względu, że może on być formą ucieczki, a więc może wynikać z tchórzostwa. Dodatkowo akt samobójczy (podobnie jak gwałtowna, niespodziewana śmierć) może szczególnie mocno zakłócić naturalne procesy wędrówki dusz. Z drugiej jednak strony eutanazja niekoniecznie postrzegana jest jako akt samobójczy. Czasem jest to jedyna możliwość na godną, spokojną, w zgodzie z samym sobą, śmierć. Odrębną kwestią jest, że normalny, dojrzały, zdrowy człowiek winien też mieć pełne prawo do samostanowienia (tym bardziej w myśl zasady “czyń co chcesz, bylebyś przy tym nie krzywdził innych) - w tym także odnośnie prawa wyboru własnej śmierci.  Istotne by ten wybór został podjęty odpowiednio wcześniej, w stanie tzw. pełnych władz umysłowych, przy zaistnieniu wyraźnie określanych czynników (np. stan śmierci klinicznej  trwający dłużej niż...). Reasumując - eutanazja powinna być dostępna w pewnych szczególnych, określonych okolicznościach. Nie powinna być natomiast powszechnie dostępna, a tym samym pozostawiona poza wszelką kontrolą, tym samym mogąc prowadzić do nadużyć w jej stosowaniu.

Na koniec jako ciekawostkę mogę polecić w tym temacie założony onegdaj na forum RKP watek:
http://www.rkp.w.activ.pl/index.php?opt … mp;catid=9
w kwestii natomiast wszelkich dalszych wątpliwości dotyczące założeń związku, przede wszystkim zapraszamy na jego stronę internetową http://www.RKP.org.pl gdzie osoby upoważnione do wypowiadania się w jego imieniu chętnie służą swoją pomocą.

Offline

 

#3 2013-03-27 22:19:02

Twardostoj
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2013-01-01
Posty: 917

Re: Rodzimowierstwo a Eutanazja.

Na podstawie prywatnych rozmów z innymi Rodzimowiercami mogę stwierdzić co następuje:

"Eutanazja jest czynem niemoralnym".

Dawniej częściej się słyszało "skłoń się przed siwą głową" - oznacza to, że osoby starsze były otaczane największym szacunkiem, były autorytetem dla młodszych i miały ogromną wiedzę praktyczną. Każdy zgłaszał się do nich po poradę więc nie byli "bezużyteczni".

Niestety obecnie wraz z zanikiem zamieszkania rodzin wielopokoleniowych (Dziadkowie+Rodzice+Dzieci) ludzi starszych odsuwa się na boczny tor. Czynnikiem wpływającym na to może być również pycha rodząca się "z skrótu przed nazwiskiem". Sam słyszałem ostatnio następującą tyradę:

"Co ty Matka będziesz mnie pouczać ja skończyłem studia i mam Magistra więc wiem lepiej jak Ty"

Dodam tylko dla pełnej jasności Uwaga Matki tyczyła się doboru stroju a "synalek" miał Magistra z Informatyki.


Dla tego uważam, że Eutanazja jest niedopuszczalna. Jednak w sytuacji takiej kiedy pacjent Szpitala (wiedząc, że jest już jedną nogą na tamtym świecie) powinien mieć możliwość godnego odejścia "pod swoim dachem" na własne życzenie.

Podobnie nie uważam za Eutanazję takiej sytuacji kiedy nie podtrzymuje się sztucznie funkcji organów przy stwierdzeniu "śmierci pnia mózgu" lub pozwala się odejść Tym, którzy do życia wymagają podtrzymywania na respiratorze i jest 99% (bo 100% nigdy mieć nie można) pewności, że stan ten się nie zmieni przez okres co najmniej 10lat, oczywiście decyzję taką można byłoby podjąć tylko i wyłącznie jednomyślnie na gremium złożonym z 25 lekarzy z różnych specjalności mających zastosowanie w danym przypadku medycznym.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo