Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2010-07-05 06:31:19

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21128

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

lufestre napisał(a):

sirflinket napisał(a):

wiem ze inni mogą wskazać mi drogę ale za mnie ,mojego smutku nie pokonają

:thx:
I tak samo jest ze wszystkim co się dzieje w nas, bo nikt nam nie wejdzie do mózgu i nie zmieni sposobu myślenia, postrzegania świata i reagowania na niego img/smilies/smile

No właśnie... img/smilies/smile. Dlatego, że nikt nie może za nas chcieć, niestety...

Ludzie zbyt często uzależniają swoje życie od tego, co "na zewnątrz". Tymczasem to jest odwrotna relacja: wszelkie zmiany zachodzą "od wewnątrz" i tylko one mają dla nas wartość.

Na pewno wszyscy znają to mądre powiedzenie: "Bóg pomaga temu, kto sam sobie pomaga", to jest kwintesencja tej zasady. Dopóki sami w coś nie uwierzymy i nie będziemy w głębi duszy tego chcieć i do tego dążyć (cokolwiek to jest), to się nie spełni...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#22 2010-07-05 10:18:32

gaskon
adept
Zarejestrowany: 2010-06-21
Posty: 21

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Tak,nie mogę się przełamać do podniesienia się walki.Już myślałem,że mi się udaje,a tu bęc,znów kłody pod nogi.ALe jest małe światełko w tunelu,bardzo malutkie,ale je dostrzegam,może będzie lepiej.


Miłość,to akceptacja wad kochanej osoby.

Offline

 

#23 2010-07-05 11:52:08

soulblue
przyboczny
Skąd: Gliwice/Gdansk
Zarejestrowany: 2010-06-17
Posty: 1261

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

wiem co to znaczy gdy druga osoba staje sie dla nas całym światem..ale to wlasnie nieumiejetnosc czerpania radosci z tego swiata sprawia ze gdy ta raosc odkrywamy laczymy ja z ta osoba a nie z zyciem...latwo sie mówi...Dlugo byliscie razem?


Jeśli masz dwa instrumenty w jednym pokoju i na jednym z nich zagrasz nutę C, to struna tego samego dźwięku zacznie drżeć również w drugim fortepianie. U ludzi jest całkiem podobnie.
COŚ O MNIE: http://imladis.p2a.pl/viewtopic.php?pid=344170#p344170
http://imladis.p2a.pl/viewtopic.php?pid=41806#p41806
https://www.facebook.com/rupieciarniagn … mp;fref=ts

Offline

 

#24 2010-07-05 12:17:19

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21128

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

gaskon napisał(a):

Tak,nie mogę się przełamać do podniesienia się walki.Już myślałem,że mi się udaje,a tu bęc,znów kłody pod nogi.ALe jest małe światełko w tunelu,bardzo malutkie,ale je dostrzegam,może będzie lepiej.

Gaskon, ten pierwszy krok jest zawsze najważniejszy i... najtrudniejszy. Jak widzisz to małe światełko, to dobrze, próbuj jeszcze raz i jeszcze, jak trzeba będzie... W końcu się uda przełamać tę barierę, która trzyma Cię po negatywnej stronie. http://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/n025


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#25 2010-07-05 21:04:26

Feniks
adept
Zarejestrowany: 2010-06-28
Posty: 33

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Gaskon,wiem co czujesz.Też tak miałam do momentu aż dostałam przysłowiowego kopa od życia.Mąż mojej najbliższej przyjaciółki powiedział mi że  mam walczyć ,nic nie może mi się stać bo jego żona nie przeżyje straty drugiej bliskiej osoby.Przypomniał  mi ile miałam sił gdy pomagałam przyjaciółce ,której umierała matka.Stwierdził że teraz z taką samą siłą mam walczyć o siebie.Nadal mam chwile zwątpienia ale staram się iść dalej.

Offline

 

#26 2010-07-10 21:57:27

Lynx
zaaklimatyzowany
Skąd: Wszechświat
Zarejestrowany: 2010-02-27
Posty: 636

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Feniks - myśl jak najwięcej o zdrowiu, o tym co będziesz robiła jak już wyzdrowiejesz, Jak dobrze się będziesz czuła. Trzymamy za Ciebie kciuki. :3:

A co do smutków - chyba kontakt z innymi jest najlepszym wyjściem.

Jeden smutek z drugim smutkiem
Spotkał się cichutko
I spotkania tego skutkiem
Smutniej było smutkom
Poszły smutki na przedmieście
Między krzywe płoty
Coraz smutniej było w mieście
Od mrocznej tęsknoty
Wtedy przyszedł trzeci smutek
Z wszystkich najsmutniejszy
Miało to przeciwny skutek
Wprost najprzeciwniejszy
Bo trzy smutki smutna trójką
Jęły tańczyć wkoło
I tak powstał pierwszy trójkąt
- trójkąt na wesoło
Świetopęłk Karpiński  - Bajki Polskie


Czy myślisz, że możesz, czy myślisz, że nie możesz w obu przypadkach masz rację.(Henry Ford)

Offline

 

#27 2010-07-10 23:18:40

Daisy-15
Użytkownik
Zarejestrowany: 2010-07-02
Posty: 7

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Ja jak jestem smutna to się wycofuję. Nie chcę by inni się tym przejmowali. Po co mają inni się przejmować co czuję? Pewnie mają też swoje smutki. ;D Chociaż wolałabym zmienić to. Chciałabym móc umieć dzielić się z innymi moimi problemami ale chyba nie umiem. ;(

Offline

 

#28 2010-07-11 22:15:53

Feniks
adept
Zarejestrowany: 2010-06-28
Posty: 33

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Lynx,wielkie dzięki za słowa otuchy.

Offline

 

#29 2010-07-12 00:08:49

Lynx
zaaklimatyzowany
Skąd: Wszechświat
Zarejestrowany: 2010-02-27
Posty: 636

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Daisy-15 napisał(a):

Ja jak jestem smutna to się wycofuję. Nie chcę by inni się tym przejmowali. Po co mają inni się przejmować co czuję? Pewnie mają też swoje smutki. ;D Chociaż wolałabym zmienić to. Chciałabym móc umieć dzielić się z innymi moimi problemami ale chyba nie umiem. ;(

Ja też się wycofuję ale to tylko dlatego, że sama sobie łatwiej radzę. Czasem jednak sama obecność innych ma już ogromne znaczenie. I wcale nie ma potrzeby dzielenia się smutkami - im mniej im uwagi poświęcamy tym szybciej odpłyną.   

Feniks - zawodowo tkwię w służbie zdrowia od wielu lat ( dla ścisłości nie jestem pracownikiem medycznym) i obserwuję problem ludzi chorych, którzy poza podstawową chorobą są jednocześnie "chorzy na chorobę",  która niezależnie od przyczyny dolegliwości objawia się u wszystkich podobnie - lękiem, apatią brakiem wiary w możliwość wyzdrowienia. A to niestety właśnie wyzdrowieniu nie sprzyja. I żal, że w tym zakresie fachowa pomoc jest znikoma.
Nie mogę znaleźć wątku ( po właścicielskich porządkach img/smilies/smile ) gdzie trochę na ten temat  pisałyśmy - jak znajdę podam namiary. img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez Lynx (2010-07-12 00:10:21)


Czy myślisz, że możesz, czy myślisz, że nie możesz w obu przypadkach masz rację.(Henry Ford)

Offline

 

#30 2010-07-12 13:53:02

babka cukrowa
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-07-04
Posty: 1215

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Daisy-15 napisał(a):

Ja jak jestem smutna to się wycofuję. Nie chcę by inni się tym przejmowali. Po co mają inni się przejmować co czuję? Pewnie mają też swoje smutki. ;D Chociaż wolałabym zmienić to. Chciałabym móc umieć dzielić się z innymi moimi problemami ale chyba nie umiem. ;(

Nie zamykaj się w sobie!Wszelkie smutki lepiej rozwiązywać wspólnie z przyjacielem który jest z Tobą w dobrych i złych chwilach!Zobaczysz że lepiej się poczujesz jak wszystkie żale komuś powiesz!Stres ciągły prowadzi do depresji !A może macie podobne problemy i znajdziecie wspólne rozwiązanie

Offline

 

#31 2010-07-12 21:19:50

Feniks
adept
Zarejestrowany: 2010-06-28
Posty: 33

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Lynx,zgadzam się z tym co piszesz.Jest mi trudno pogodzić się ze świadomością ,że to dotyczy mnie i że czasem sobie z tym nie radzę.Jest to dla mnie tym trudniejsze, że 2 lata temu na nowotwór umierała matka mojej przyjaciółki.Wtedy byłam cały czas przy nich,szukałam szpitali,metod leczenia .I miałam na to siły.Umiem pomagać innym,często służę za przysłowiowy konfesjonał.Tylko sobie samej nie umiem pomóc i to mnie najbardziej złości.

Offline

 

#32 2010-07-12 21:51:28

Krystek
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 2966

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Feniks napisał(a):

Lynx,zgadzam się z tym co piszesz.Jest mi trudno pogodzić się ze świadomością ,że to dotyczy mnie i że czasem sobie z tym nie radzę.Jest to dla mnie tym trudniejsze, że 2 lata temu na nowotwór umierała matka mojej przyjaciółki.Wtedy byłam cały czas przy nich,szukałam szpitali,metod leczenia .I miałam na to siły.Umiem pomagać innym,często służę za przysłowiowy konfesjonał.Tylko sobie samej nie umiem pomóc i to mnie najbardziej złości.

Feniks,
to teraz czas na to by twoi przyjaciele ci pomogli!
Popatrz sama - ty robilas wszystko dla nich z dobroci serca, z checi pomagania.
Nie odbieraj im takiej samej mozliwosci w stosunku do ciebie!

Na tym polega przyjazn. Ze wiesz, iz ci ludzie chca ci pomoc. Chca widziec, ze obdarzylas ich swym zaufaniem. Ludzie nie tylko potrzebuja pomocy - ludzie takze chca czuc sie potrzebni.
Ja wiem, ze czasami wolimy sami rozwiazywac swe problemy. Ale sa w zyciu sytuacje gdy trzeba otworzyc sie na pomoc i milosc innych.
Ciezar niesiony przez wiele osob przestaje byc ciezarem ponad sily!

A ode mnie masz serdeczne zyczenia powrotu do zdrowia. I masa pozytywnej energii, ktora pomoze ci uwierzyc, ze wszytko jest mozliwe.   :calus:


Krystek
"Artificial intelligence is no match for natural stupidity."

Offline

 

#33 2010-07-13 21:26:39

Feniks
adept
Zarejestrowany: 2010-06-28
Posty: 33

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Krystek,wiem że przyjaźń polega na dzieleniu się i radościami i smutkami.Niestety, ja dopiero uczę się mówić o swoich problemach i prosić o pomoc,mimo iż wiem że zawsze mogę na nich liczyć.To oni uczą mnie otwartości na innych i wiary w ludzi.                                                                                                                                                                                                               A jeśli chodzi o pozytywna energię ,otrzymałam jej od Was bardzo dużo,za co jestem wdzięczna. Osoba która,która poleciła mi to forum miała racje,naprawdę znalazłam tu mnóstwo wspaniałych ludzi

Offline

 

#34 2014-04-06 23:53:54

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Człowiek niestety chyba zawsze pozostaje ze swym smutkiem sam. Nie dosłownie, powody smutku, jakieś zmartwienia w danym stopniu są przekazywane na zewnątrz, jednak nie zmienia to dyskomfortu płynącego z jego tytułu.


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#35 2014-04-07 16:05:07

Kopik
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-10-26
Posty: 2500

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Jest na świecie ta­ki rodzaj smut­ku, które­go nie można wy­razić łza­mi. Nie można go ni­komu wytłumaczyć. Nie mogąc przyb­rać żad­ne­go kształtu, osiada cias­no na dnie ser­ca jak śnieg pod­czas bez­wiet­rznej nocy. Haruki Murakami.
...nie można go z nikim podzielić musi pozostać sam ze sobą i kroczyć tą drogą do końca swoich dni .

Offline

 

#36 2014-08-11 23:37:23

arhol
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2012-07-22
Posty: 196

Re: Smutek solo czy w stadzie? ;)

Kiedyś w kwestiach"bojcenia" jak to nazywam byłem bardziej wylewny,obecnie raczej staram się to zatrzymać w sobie,zwykle otwarcie się przynosiło mi na dłuższą metę więcej szkód jak pożytku,nie wiem,czy mówiłem za dużo,zbyt emocjonalnie,do niewłaściwych ludzi,czy po prostu raczej to lepiej "celebrować w ciszy z samym sobą".
Może też było w tym za wiele egoizmu,nie wiem,generalnie lepiej przemilczeć (całkowicie nie potrafię,ale w większości owszem).
Aczkolwiek,to moje subiektywne odczucie,może innym pomaga rozmowa o własnych zmartwieniach z innymi ludźmi.


If we don't end war, war will end us.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo