Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2014-12-27 14:22:17

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7773

Re: umieranie po chrześcijańsku

Trudno nazwać chrześcijańskim umieraniem, umieranie bez zaufania w zbawczy czyn Jezusa. Ta dobra nowina jest przecież esencja chrześcijaństwa. To właśnie chrześcijaństwo podkreśla nieograniczona siłę zbawienia poprzez zawieszenie siebie Jezusowi nawet pod koniec życia nawet jeśli całe poprzednie było się gwalcicielem mordercą i pedofilem. Tym samym to nie całe życie człowiek pracuje na umieranie ale w dowolnym momnecie może stać się kimś innym. Zbawienie to narodziny na nowo. Inny człowiek, czysta karta.

CM


Silence that guides beyond and own expirence that guides with care
But finally love to all that already is with close around me and as me

Offline

 

#22 2014-12-27 14:40:54

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3134

Re: umieranie po chrześcijańsku

Skoro chcesz temu człowiekowi pomóc w jego przemianie tuż przed śmiercią, to nie szukaj pomocy u chrześcijan, nie woła żony, nie tłumacz się, że może jutro to zrobisz, bo teraz masz inne zajęcie, tylko posłuchaj swej intuicji idź do tego człowieka i powiedz mu to, co ci intuicja podpowiada.
I nie zabij go swoimi rewelacjami tylko go uzdrów.


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#23 2014-12-27 15:00:36

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13778

Re: umieranie po chrześcijańsku

A co Tobą kieruje Civilmonku? Chcesz mu dać miłośc w tych ostatnich dniach, czy coś udowodnić?


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#24 2014-12-27 20:49:49

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7773

Re: umieranie po chrześcijańsku

Zadałem pytanie o umieranie po chrześcijańsku. Dziękuję iż tak interesują Was moje intencje ale akurat mnie rozmawianie o nich nie interesuje. Są wogóle na Imladis jacyś chrześcijanie - tacy prawdziwi, nie z tradycji oraz kultury?

CM


Silence that guides beyond and own expirence that guides with care
But finally love to all that already is with close around me and as me

Offline

 

#25 2014-12-27 21:08:12

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13778

Re: umieranie po chrześcijańsku

Co rozumiesz przez prawdziwy?
I wybacz, ale nie zapytałeś o umieranie po chrześcijańsku, tylko wyraziłeś niepokój o bliską Ci osobę, że nie umrze wg Twojego wyobrażenia po chrześcijańsku(95 procent postu)...
A pytanie "Jak wg was chrześcijanin powinien przygotowywać się do śmierci?" wynika raczej z Twojej bezsilności wobec Twojego bliskiego.


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#26 2014-12-27 21:42:41

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7773

Re: umieranie po chrześcijańsku

victoria napisał(a):

Co rozumiesz przez prawdziwy?
I wybacz, ale nie zapytałeś o umieranie po chrześcijańsku, tylko wyraziłeś niepokój o bliską Ci osobę, że nie umrze wg Twojego wyobrażenia po chrześcijańsku(95 procent postu)...
A pytanie "Jak wg was chrześcijanin powinien przygotowywać się do śmierci?" wynika raczej z Twojej bezsilności wobec Twojego bliskiego.

Prawdziwy chrześcijanin to dla mnie osoba świadomie w wieku dorosłym nawrócona na wiarę w Jezusa jako jedynego zbawiciela. Osoba świadomie ochrzczona w wieku dorosłym i żyjąca wg. ewangelii ściśle. Tak w skrócie. Nie uznaje za prawdziwych chrześcijan katolików ochrzczonych za bobaska oraz będących "chrześcijanami" bo akurat urodzili się w katolickim kraju - równie dobrze mogliby być przecież muzułmanami gdyby urodzili się w Iraku czy gdzieś tam.

CM


Silence that guides beyond and own expirence that guides with care
But finally love to all that already is with close around me and as me

Offline

 

#27 2014-12-27 21:44:49

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7773

Re: umieranie po chrześcijańsku

victoria napisał(a):

Co rozumiesz przez prawdziwy?
I wybacz, ale nie zapytałeś o umieranie po chrześcijańsku, tylko ....

Brakuje mi mojej starej moderatorskiej opcji "edit" img/smilies/smile

Zacytuje zatem dla Ciebie adminko to o co pytałem:

"Jak wg was chrześcijanin powinien przygotowywać się do śmierci? "

Możesz sama to sprawdzić na początku wątku. Pytanie poprzedziłem przykładem z mojego życia by dać kontekst dla pytania. Czytanie ze zrozumieniem jest ostatnio mało praktykowane mam wrażenie. Wszyscy tu komentują to co mają w głowach a nie to co kto napisał. Ciekawe.

CM


Silence that guides beyond and own expirence that guides with care
But finally love to all that already is with close around me and as me

Offline

 

#28 2014-12-27 21:49:53

maly_kwiatek
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-11-30
Posty: 3134

Re: umieranie po chrześcijańsku

civilmonk napisał(a):

Prawdziwy chrześcijanin to dla mnie osoba świadomie w wieku dorosłym nawrócona na wiarę w Jezusa jako jedynego zbawiciela. Osoba świadomie ochrzczona w wieku dorosłym i żyjąca wg. ewangelii ściśle.

Dobrze, że Victoria zadała Ci to pytanie i dobrze, że odpowiedziałeś.
Teraz wiem, że Twój pogląd na chrześcijaństwo jest całkowicie prywatny i że nie ma on nic wspólnego z rzeczywistym chrześcijaństwem. Ignorujesz większość katolików jako chrześcijan.
Czyli lekką ręką wywalasz ponad miliard katolików poza chrześcijaństwo.
Wolno Ci, jednak ja z tym poglądem i z taką klasyfikacją nie będę dyskutować, nie licz na to.


https://zenforest.files.wordpress.com/2008/12/budda2.jpg?w=529

Offline

 

#29 2014-12-27 21:54:51

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7773

Re: umieranie po chrześcijańsku

Ależ proszę Cię bardzo img/smilies/smile Cytując Ciebie - nie wstydzę się swoich poglądów img/smilies/smile

CM


Silence that guides beyond and own expirence that guides with care
But finally love to all that already is with close around me and as me

Offline

 

#30 2014-12-27 22:09:43

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13778

Re: umieranie po chrześcijańsku

Nie, nie zgadzam sie z tym co piszesz. Bo to jest Twój punkt widzenia, Ty wybrałeś swoją filozoficzną drogę zycia w wieku dorosłym i wydaje Ci się ona jedynie słuszną, a ja uwazam że to jest tylko jedna z wielu możliwości. Znam ludzi którzy zeszli ze swojej drogi, a potem do niej wrócili, ale również takich jak Ty, którzy podążają już inną drogą, podobnie jak Ty, ale również takich, którzy nigdy swojej drogi nie opuscili i to też jest ich wybór, pomimo, że na poczatku ktoś im te drogę wskazał. Nie widze powodu by nie nazywać ich prawdziwymi chrześcijanami, tylko dlatego, ze nie mieszczą się w Twoim schemacie...

Wracajac do Twojego przykładu, być moze opcja "edit", którą straciłeś odchodząc img/smilies/big_smile a o której mi nie przypomniałes wracając img/smilies/tongue , spowodowała, że to co napisałeś nie było zgodne z tym co myślałeś, ale to też nie jest powód do zarzucania innym bezmyślnosci....
W 15 bodajże poscie, odpowiedziałam na Twoje pytanie, do śmierci przygotowujemy się przez całe nasze zycie, nie oczekujac jej jednak dziś czy jutro, sama nadejdzie w swoim czasie i zadne przygotowania w ostatniej chwili nie zmienia tego, że staniemy przed Bogiem z całym naszym bagażem, nie da się zostawić za drzwiami niewygodnych walizek.


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#31 2014-12-28 22:59:59

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7773

Re: umieranie po chrześcijańsku

victoria napisał(a):

Nie, nie zgadzam sie z tym co piszesz. Bo to jest Twój punkt widzenia, Ty wybrałeś swoją filozoficzną drogę zycia w wieku dorosłym i wydaje Ci się ona jedynie słuszną, a ja uwazam że to jest tylko jedna z wielu możliwości. Znam ludzi którzy zeszli ze swojej drogi, a potem do niej wrócili, ale również takich jak Ty, którzy podążają już inną drogą, podobnie jak Ty, ale również takich, którzy nigdy swojej drogi nie opuscili i to też jest ich wybór, pomimo, że na poczatku ktoś im te drogę wskazał. Nie widze powodu by nie nazywać ich prawdziwymi chrześcijanami, tylko dlatego, ze nie mieszczą się w Twoim schemacie...

Wracajac do Twojego przykładu, być moze opcja "edit", którą straciłeś odchodząc img/smilies/big_smile a o której mi nie przypomniałes wracając img/smilies/tongue , spowodowała, że to co napisałeś nie było zgodne z tym co myślałeś, ale to też nie jest powód do zarzucania innym bezmyślnosci....
W 15 bodajże poscie, odpowiedziałam na Twoje pytanie, do śmierci przygotowujemy się przez całe nasze zycie, nie oczekujac jej jednak dziś czy jutro, sama nadejdzie w swoim czasie i zadne przygotowania w ostatniej chwili nie zmienia tego, że staniemy przed Bogiem z całym naszym bagażem, nie da się zostawić za drzwiami niewygodnych walizek.

Jeśli coś przeoczyłem to przepraszam. Za dużo słów nie na temat. Odnosząc się do tematu - nie mogę się z Tobą zgodzić bo takie podejście neguje wartość zbawienia w chrześcijaństwie, więcej - neguje fakt iż Jezus umarł na krzyżu za wszystkie Wasze grzechy. Jeśli chrześcijanin niesie więc grzechy swego życia do grobu to nie uznał za życia tego zbawczego czynu Jezusa. To przecież logiczne.

// edit

Nawróceni chrześcijanie jakich znałem porównywali swoje nawrócenie do klasycznego greckiego katharsis jeśli to pomoże w zrozumieniu o czym ja pisze. Nawrócenie to nagłe przemodelowanie połączeń neuronów. Przebudowa całego mózgu. Dlatego mówi się iż jest to narodzenie na nowo. Człowiek nawrócony jest nowym człowiekiem.

CM

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2014-12-28 23:03:18)


Silence that guides beyond and own expirence that guides with care
But finally love to all that already is with close around me and as me

Offline

 

#32 2014-12-28 23:39:15

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 13778

Re: umieranie po chrześcijańsku

Wiesz, ze dzwonią tylko nie bardzo wiesz w którym kościele img/smilies/smile Nie wiem czy zwróciłes uwagę, że Jezus często jest przedstawiany z sercem w dłoniach, to jest miłość i o tę własnie miłośc chodzi w nawróceniu, a nie o wyczyszczenie konta z grzechów. Odwracamy sie od naszych grzechów, żałujemy ale wybaczyć nie znaczy zapomnieć,  to jest punkt wyjscia a nie cel, celem jest miłość. Jezus oddał za nas życie bo nas kochał, takimi jakimi jesteśmy.


Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie,
jaki uczynił, powołując nas na ten świat http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020 

Offline

 

#33 2014-12-29 19:48:35

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: umieranie po chrześcijańsku

civilmonk napisał(a):

victoria napisał(a):

Nie, nie zgadzam sie z tym co piszesz. Bo to jest Twój punkt widzenia, Ty wybrałeś swoją filozoficzną drogę zycia w wieku dorosłym i wydaje Ci się ona jedynie słuszną, a ja uwazam że to jest tylko jedna z wielu możliwości. Znam ludzi którzy zeszli ze swojej drogi, a potem do niej wrócili, ale również takich jak Ty, którzy podążają już inną drogą, podobnie jak Ty, ale również takich, którzy nigdy swojej drogi nie opuscili i to też jest ich wybór, pomimo, że na poczatku ktoś im te drogę wskazał. Nie widze powodu by nie nazywać ich prawdziwymi chrześcijanami, tylko dlatego, ze nie mieszczą się w Twoim schemacie...

Wracajac do Twojego przykładu, być moze opcja "edit", którą straciłeś odchodząc img/smilies/big_smile a o której mi nie przypomniałes wracając img/smilies/tongue , spowodowała, że to co napisałeś nie było zgodne z tym co myślałeś, ale to też nie jest powód do zarzucania innym bezmyślnosci....
W 15 bodajże poscie, odpowiedziałam na Twoje pytanie, do śmierci przygotowujemy się przez całe nasze zycie, nie oczekujac jej jednak dziś czy jutro, sama nadejdzie w swoim czasie i zadne przygotowania w ostatniej chwili nie zmienia tego, że staniemy przed Bogiem z całym naszym bagażem, nie da się zostawić za drzwiami niewygodnych walizek.

Jeśli coś przeoczyłem to przepraszam. Za dużo słów nie na temat. Odnosząc się do tematu - nie mogę się z Tobą zgodzić bo takie podejście neguje wartość zbawienia w chrześcijaństwie, więcej - neguje fakt iż Jezus umarł na krzyżu za wszystkie Wasze grzechy. Jeśli chrześcijanin niesie więc grzechy swego życia do grobu to nie uznał za życia tego zbawczego czynu Jezusa. To przecież logiczne.

// edit

Nawróceni chrześcijanie jakich znałem porównywali swoje nawrócenie do klasycznego greckiego katharsis jeśli to pomoże w zrozumieniu o czym ja pisze. Nawrócenie to nagłe przemodelowanie połączeń neuronów. Przebudowa całego mózgu. Dlatego mówi się iż jest to narodzenie na nowo. Człowiek nawrócony jest nowym człowiekiem.

CM

Zgodnie z moimi przekonaniami i wiarą Jezus umarł za grzechy wszystkich ludzi, bez wyjątków.
Wielu chrześcijan zwących się nawróconymi nigdy tak naprawdę wiary swej nie utraciło. Każdy w obliczu śmierci, cierpienia, rozpaczy ma również prawo do własnego Eloi, Eloi, lema sabachthani ? Również ludzie, którzy odrzucili wyznanie, religie lub (z pierwotnego założenia) samą wiarę.


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#34 2014-12-31 18:56:39

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7773

Re: umieranie po chrześcijańsku

Z tego co ja wiem Jaźń jest jedna. To co woła "Eloi Eloi lema sabachthani?" to nie Jaźń lecz zjawiska jakie w niej się przejawiają. Jeśli Jaźń nie jest świadoma swej natury, to utożsamia się z tym co się Niej przejawia. Jako że to co się przejawia jest chwilowe, ulotne, oddzielone, to Jaźń odczuwa lęk z racji tej identyfikacji. Odnalezienie swej więzi z Bogiem to zrealizowanie wglądu w tożsamość z Jaźnią. Przerywa to identyfikację z ulotnymi zjawiskami psychicznymi. Nie ma wtedy "Eloi, Eloi lema sabachthani?". Póki Jaźń trzyma się identyfikacji z ulotnymi zjawiskami tak długo niesie przez to ciężar ich przewinień. Uświadomienie sobie jedności Jaźni - tej indywidualnej z Tą Boską powoduje iż indywidualne zjawiska zaczynają funkcjonować w ramach nie fałszywie oddzielonej Jaźni pełnej strachu ale w ramach Jaźni pełnej spokoju i miłości. To skoleii przyczynia się do tego iż to co w Jaźni się przejawia zaczyna być jej odbiciem a zatem Miłością w Działaniu. Dlatego odnalezienie Jaźni nie jest końcem ale początkiem drogi. Z moich studiów nad chrześcijaństwem, jeśli wejrzeć głęboko w Ewangelię, Jezus nauczał tego samego. Powinnością chrześcijanina jest zatem uczynić siebie - rozumianego jako ulotne nietrwałe stworzenie, świątynią dla Boga - Jaźni. Ta Jaźń, jaśniejąc wewnątrz stworzenia, czyni je podobne sobie. Czyni stworzenie Świętym. To nie człowiek-stworzenie się zbawia, to Jaźń-Bóg odnajduje się podczas zagubienia w stworzeniu. To co w nas jest świadome tego co się przejawia - wrażeń zmysłowych, myśli, uczuć, emocji to Jaźń. Jesteśmy jednak tak pochłonięci przez wiarę iż to co się przejawia jest trwałe, że gubimy się w tym jak w filmie 3D. Prawo natury jest takie iż stworzenie poszukuje Stwórcy. Zjawiska chcą stać się tożsame z Jaźnią. Tym samym każde duchowe działanie sprzeczne z tym jest wbrew prawu natury. Jeśli zatem chrześcijaństwo gubi związek z tym prawem, nie jest godne miana prawdziwie duchowej drogi. Tą naukę można opowiadać okrągłymi słówkami, przez co staje się etyką, można ją też wcielić w życie tu i teraz. W tym momencie. Wtedy Słowo staje się Ciałem. I o to chodzi. A nie okrągłe słówka o miłości bliźniego. Ta jest efektem działania Jaźni. Najpierw trzeba ją rozpoznać.

CM

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2014-12-31 19:01:56)


Silence that guides beyond and own expirence that guides with care
But finally love to all that already is with close around me and as me

Offline

 

#35 2015-03-10 16:37:29

Łosiu
Moderator
Zarejestrowany: 2011-09-22
Posty: 3669

Re: umieranie po chrześcijańsku

Dzis mamy świeto 40 męczenników. Dlaczego kosciół katolicki je zniósł?
Czyżby to był mit?

Łosiu mitek


img/smilies/wink

....

Offline

 

#36 2015-03-10 20:26:57

Lunadari
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-06-16
Posty: 2282

Re: umieranie po chrześcijańsku

Łosiu napisał(a):

Dzis mamy świeto 40 męczenników. Dlaczego kosciół katolicki je zniósł?

może dlatego, że wygodniej jest święcić jednostki, a nie (hurtowo) zastępy img/smilies/wink?

"Akt męczeńskiej śmierci czterdziestu legionistów zanotowano w Martyrologium rzymskim pod datą 9 marca 320 r. i w tym dniu odbierali oni cześć w Kościele wschodnim, natomiast w Kościele zachodnim ich święto wypadało 10 marca. Chociaż nie podważa się w historii faktu ich męczeństwa, to jednak nie występują oni obecnie (od 1969 r.) w kalendarzu liturgicznym Kościoła rzymskokatolickiego".
http://wiadomosci.onet.pl/religia/krwaw … ionu/xcgjx


"Kochamy się, bo ona tak samo mi się nie podoba jak ja jej, i nie ma nierówności."
Witek Gombrowicz

Offline

 

#37 2015-03-11 06:15:56

Łosiu
Moderator
Zarejestrowany: 2011-09-22
Posty: 3669

Re: umieranie po chrześcijańsku

A oto ich imiona:

    Akacius,
    Aetius,
    Aleksander,
    Angias,
    Atanazy,
    Chudio,
    Cyryl,
    Cyrius,
    Domicjan,
    Domnus (lub Juwenalis),

   

    Ecditius,
    Eunoikus,
    Eutyches,
    Eutychiusz,
    Filoktimon,
    Flawiusz,
    Gorgoniusz,
    Helianus,
    Helias,
    Herakliusz,

   

    Hezychius,
    Jan (lub Julian),
    Kajus,
    Kandidus,
    Klaudiusz,
    Ksanteas,
    Leoncjusz,
    Lyzimach,
    Meliton,
    Mikołaj,

   

    Priskus,
    Sacerdon,
    Sewerian,
    Sisinus,
    Smaragdus (lub Bazilides),
    Teodul,
    Teofil,
    Walens,
    Walerian,
    Wibian.

Jeżeli Boga nie ma, to ich smierć była ... bezsensowna.
Jak podaje żródła(wiki) nie udało ich się ukamionować więc rozebrano ich i wystawiono bez odzienia  na mróz, a później zamarznięte ciała spalono w okolicach Sebasty.

Łosiu sebastian


img/smilies/wink

....

Offline

 

#38 2015-03-11 17:06:08

Lunadari
przyboczny
Zarejestrowany: 2011-06-16
Posty: 2282

Re: umieranie po chrześcijańsku

Łosiu napisał(a):

Jeżeli Boga nie ma, to ich smierć była ... bezsensowna.

to zależy od punktu widzenia.


"Kochamy się, bo ona tak samo mi się nie podoba jak ja jej, i nie ma nierówności."
Witek Gombrowicz

Offline

 

#39 2015-03-11 20:35:20

ayalen
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-09-30
Posty: 1683

Re: umieranie po chrześcijańsku

civilmonk napisał(a):

Z tego co ja wiem Jaźń jest jedna. To co woła "Eloi Eloi lema sabachthani?" to nie Jaźń lecz zjawiska jakie w niej się przejawiają. Jeśli Jaźń nie jest świadoma swej natury, to utożsamia się z tym co się Niej przejawia. Jako że to co się przejawia jest chwilowe, ulotne, oddzielone, to Jaźń odczuwa lęk z racji tej identyfikacji. Odnalezienie swej więzi z Bogiem to zrealizowanie wglądu w tożsamość z Jaźnią. Przerywa to identyfikację z ulotnymi zjawiskami psychicznymi. Nie ma wtedy "Eloi, Eloi lema sabachthani?". Póki Jaźń trzyma się identyfikacji z ulotnymi zjawiskami tak długo niesie przez to ciężar ich przewinień. Uświadomienie sobie jedności Jaźni - tej indywidualnej z Tą Boską powoduje iż indywidualne zjawiska zaczynają funkcjonować w ramach nie fałszywie oddzielonej Jaźni pełnej strachu ale w ramach Jaźni pełnej spokoju i miłości. To skoleii przyczynia się do tego iż to co w Jaźni się przejawia zaczyna być jej odbiciem a zatem Miłością w Działaniu. Dlatego odnalezienie Jaźni nie jest końcem ale początkiem drogi. Z moich studiów nad chrześcijaństwem, jeśli wejrzeć głęboko w Ewangelię, Jezus nauczał tego samego. Powinnością chrześcijanina jest zatem uczynić siebie - rozumianego jako ulotne nietrwałe stworzenie, świątynią dla Boga - Jaźni. Ta Jaźń, jaśniejąc wewnątrz stworzenia, czyni je podobne sobie. Czyni stworzenie Świętym. To nie człowiek-stworzenie się zbawia, to Jaźń-Bóg odnajduje się podczas zagubienia w stworzeniu. To co w nas jest świadome tego co się przejawia - wrażeń zmysłowych, myśli, uczuć, emocji to Jaźń. Jesteśmy jednak tak pochłonięci przez wiarę iż to co się przejawia jest trwałe, że gubimy się w tym jak w filmie 3D. Prawo natury jest takie iż stworzenie poszukuje Stwórcy. Zjawiska chcą stać się tożsame z Jaźnią. Tym samym każde duchowe działanie sprzeczne z tym jest wbrew prawu natury. Jeśli zatem chrześcijaństwo gubi związek z tym prawem, nie jest godne miana prawdziwie duchowej drogi. Tą naukę można opowiadać okrągłymi słówkami, przez co staje się etyką, można ją też wcielić w życie tu i teraz. W tym momencie. Wtedy Słowo staje się Ciałem. I o to chodzi. A nie okrągłe słówka o miłości bliźniego. Ta jest efektem działania Jaźni. Najpierw trzeba ją rozpoznać.

CM

Pieknie to napisales Civiku

Offline

 

#40 2015-03-12 05:04:31

Łosiu
Moderator
Zarejestrowany: 2011-09-22
Posty: 3669

Re: umieranie po chrześcijańsku

Lunadari napisał(a):

Łosiu napisał(a):

Jeżeli Boga nie ma, to ich smierć była ... bezsensowna.

to zależy od punktu widzenia.

Można przyjąć też, że Tych-40-stu nie sprzeniewierzyło się nie bogu a  nie chciało, nie zdradiło swojej nacji...

Natomiast koatolicka tuba,  czyli portal opoka podaje opis męczeństwa niemal że z cytatami...

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS … estu.html#

I to mnie wkurza, tworzenie mitów. Czyż nie jest to występek przeciw KJK?
Budowanie wiary na bajkach, zmysleniach, fantazjach winno być zakazane.

Łosiu zakazek

Ps.
Sami strzelają sobie w stopę a potem się dziwią, że tępy naród już w bajki nie wierzy.

Zdać by się mogło, że idą w ślady ewangelistów, którzy podają przypowieści czasami  włożone w usty Jezusa.

Czy przypowieści biblijne również są zmyśleniami?

Na pewno mają ich znamiona. 

Zakończę nie prześmiewczo, a refleksyjnie cytatą Zmisia pisaną w trybie przypuszczającym by była wzorem dla nowych zakłamywaczy historii chrześcijaństwa:

,,A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców,
a tego domu wczoraj by jeszcze nie było,
a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak?
A to być może wasza matka!

Jak ja mogę przejechać matkę na szosie, jak moja matka siedzi z tyłu?" to właśnie głos rozsądku, trzeżwa kwintesencja rozumnej świadomości pozwoliła zadać to pytanie

Czy więc przypowieści biblijne to taka sama blaga jak bajki na portalu opoka.


Łosiu wasza matka z tyłu

Ostatnio edytowany przez Łosiu (2015-03-12 05:06:36)


img/smilies/wink

....

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo