Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#1 2017-02-11 13:50:36

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

Moja Teściowa od lat cierpi coraz bardziej. 25 lat po operacji serca. Tony leków. Zniszczony żołądek, nerki, wątroba, krew. Pęknięcia kręgosłupa w trzech miejscach - źródło nieopisanego bólu. Niczego nie można zoperować gdyż nie można dać znieczulenia ogólnego - zbyt duże ryzyko iż się nie wybudzi. Nie może brać leków przeciwbólowych ani zastrzyków przeciwbólowych. W nocy sypia 2-3 godziny. Wczoraj przyszły wyniki badania guzka przełyku - nowotwór złośliwy. Czyli za jakiś czas nie będzie mogła przełykać niczego. Wg. lekarzy to już etap asysty przy odchodzeniu. Minimalizacja cierpienia i możliwie wydłużanie życia. Jest jeszcze szansa na cementowanie kręgosłupa. Może jedno ze źródeł bólu zniknie.

Gdybym ja był w takiej sytuacji - dawno pojechałbym do Holandii czy Szwajcarii i zakończył swoje cierpienie.

Ona jest wierzącą katoliczką. Z tych pobożnych i przekonanych do swej grzeszności oraz lękających się gniewu Bożego. Szarpnięcie się na życie to grzech śmiertelny. Zatem będzie cierpieć.
Żona się mnie pyta - co ma jej mówić by podtrzymać ją na duchu. Między wierszami rozumiem iż świeżo odbudowana katolicka tożsamość żony przeżywa kolejne załamanie i potrzebę znalezienia odpowiedzi "dlaczego musi tak cierpieć? nie dość już? Jeszcze rak?".
Dla mnie kiedyś religia katolicka i chrześcijańska nie odpowiedziała sensownie na te pytania.
Ja już znam odpowiedzi ale nie nadają się one dla osób z katolicką tożsamością.

Więc tak katolicy dla katoliczki - co mam przekazać mojej żonie i co mam mówić teściowej w tym kontekście?

Bo tak normalnie to zamierzam podchodzić normalnie. Czyli nie jak do "o boże ona umiera, na paluszkach i tylko płakać". Normalnie czyli rozmawiać o codziennych sprawach jak dotąd. Dawać do zrozumienie iż przede wszystkim jest żywym człowiekiem a ta sprawa nie zabiera jej prawa do funkcjonowania w normalności. Być naturalnym jak dotąd - raz wesołym, raz poważnym. Po prostu normalne życie. Tak sądzę.

Ale co odpowiadać na pytania wyższe? Bo wątpliwości już są u żony. Jej też muszę coś odpowiadać. A tych właściwych znanych mi odpowiedzi nie ma sensu przekazywać bo nic nie dadzą. Nie ta gleba na ten deszcz. Nie te minerały dla tej rośliny.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#2 2017-02-11 13:54:30

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

Przychodzą mi do głowy takie bazowe katolickie założenia:

1) gdy nachodzą Ciebie takie pytania skupiaj się na Chrystusie, kładź swe wątpliwości u Jego stóp i módl się o pomoc nie wskazując jaką, o taką jaką On uzna za odpowiednią
2) gdy jednak to nie wystarcza to wiedz iż plany Boga są tajemnicą i zaufaj Mu bo on ma plan - tj. nie sprowadza tego na Ciebie bez celu, teraz go nie zrozumiesz ale jak staniesz przed Nim to go poznasz
3) gdy jednak to nie wystarcza to wiedz iż Bóg Ciebie wybrał do swych specjalnych planów i po prostu Ciebie hartuje, potrzebuje Twego silnego i ufnego ducha by realizować dalej swój plan w części związanej z Tobą, wytrwaj w wierze i wróć do pkt 1


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#3 2017-02-11 14:41:54

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3285

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

Jak myślisz, CM, czego potrzebuje taka osoba?
A jeśli nie myślisz - to jak czujesz?


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#4 2017-02-11 15:22:40

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13540

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

civilmonk napisał(a):

Przychodzą mi do głowy takie bazowe katolickie założenia:

1) gdy nachodzą Ciebie takie pytania skupiaj się na Chrystusie, kładź swe wątpliwości u Jego stóp i módl się o pomoc nie wskazując jaką, o taką jaką On uzna za odpowiednią
2) gdy jednak to nie wystarcza to wiedz iż plany Boga są tajemnicą i zaufaj Mu bo on ma plan - tj. nie sprowadza tego na Ciebie bez celu, teraz go nie zrozumiesz ale jak staniesz przed Nim to go poznasz
3) gdy jednak to nie wystarcza to wiedz iż Bóg Ciebie wybrał do swych specjalnych planów i po prostu Ciebie hartuje, potrzebuje Twego silnego i ufnego ducha by realizować dalej swój plan w części związanej z Tobą, wytrwaj w wierze i wróć do pkt 1

a gdy to wszystko zawodzi to dzwoń na nr 999 , ( nie pomyl z 666)

Ostatnio edytowany przez Crows (2017-02-11 15:23:14)


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#5 2017-02-11 15:27:03

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

Pytam o zachowania odpowiednie dla katolików a nie dla heretyków img/smilies/smile
Pytam jak rozmawiać. O resztę potrzeb chorej się nie martwię.

Marto - napisałem już odpowiedź na Twoje pytanie.

Żona dziś była w swojej grupie lokalnego Caritasu gdzie prowadziły spotkanie z osobami chorymi.
Rozmawiała z koleżankami i usłyszała "Może powiedz jej iż Jezus obdarza większym cierpieniem tych których najbardziej kocha".
Nie chce analizować tego przez pryzmat heretyckich poglądów. Chce usłyszeć jak rozmawiać o tym z katoliczką po katolicku. Nie po heretycku.

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2017-02-11 15:37:04)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#6 2017-02-11 15:39:29

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

A i jeszcze jedno. Z kolejnej rozmowy z Mamą dowiedziałem się iż lekarze jej mówią:

1. Jeśli chcesz żyć to czeka Panią intensywny czas zabiegów a w ich trakcie przejście na karmienie dojelitowe (będzie Pani cierpieć - ona nie ma siły iść do toalety czy wstać z łóżka...)
2. Jeśli nie ma Pani siły na te zabiegi ma Pani prawo odmówić i umrze Pani znacznie szybciej (ale i mniej będzie Pani cierpieć).

Znając Mamę uzna (2) za grzech. Co katolicy na to? Nie pytam o opinie ogólne lecz jak z nią po katolicku o tym rozmawiać. Jak odpowiadać po katolicku na jej wątpliwości co do wyboru (1) lub (2).

Biorąc bowiem pod uwagę moją heretycką wiedzę nie chciałbym by odchodziła w przekonaniu iż popełniła grzech śmiertelny w jej mniemaniu. Bo wiem iż nastawienie w momencie odchodzenia do siebie samego jest bardzo ważne na okres tego co katolicy nazywają "czyścem" a ja "przestrzenią buforową". Nastawienie przekonania o swej grzeszności wielkiej utrudnia tej okres, jest po prostu bardziej nieprzyjemny. A tego nikomu nie życzę.

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2017-02-11 15:43:37)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#7 2017-02-11 15:56:41

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

I by dobrze rozumieć tą sytuację - Mama nie jest osobą która po prostu chodzi do kościoła. Ona żyje wiarą godzina po godzinie. Non stop różańce, koronki, msze w radio etc. I ciągle uważa się za grzeszniczkę niegodną. I w tym kontekście pytam jak z nią po katolicku rozmawiać o tym co ją czeka czy jakie musi podjąć decyzje.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#8 2017-02-11 17:19:36

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

Nie uwazam sie za katoliczke, wiec nie do konca z tej perspektywy.  Dobre czytanie biblijne dla Twojej mamy (i dla zony) to List do Rzymian, rozdzial 5, szczegolnie wersety 1-11.

Bardzo wspolczuje, leczenie raka w tym umiejscowieniu (naswietlenia) jest bardzo brutalne nawet dla osob bez jakichkolwiek innych problemow zdrowotnych. 

Czasem nie ma jasnych odpowiedzi i wszystko co jest mozliwe i wymagane od osob posrednich to ich obecnosc w tej sytuacji z ta osoba.

Offline

 

#9 2017-02-11 17:21:44

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13540

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

civilmonk napisał(a):

I w tym kontekście pytam jak z nią po katolicku rozmawiać o tym co ją czeka czy jakie musi podjąć decyzje.

po katolicku to najlepiej wie ksiądz proboszcz


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#10 2017-02-11 17:52:20

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

Crows napisał(a):

civilmonk napisał(a):

I w tym kontekście pytam jak z nią po katolicku rozmawiać o tym co ją czeka czy jakie musi podjąć decyzje.

po katolicku to najlepiej wie ksiądz proboszcz

Zależy który, akurat tam gdzie mieszka jest kiepski.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#11 2017-02-11 18:18:00

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3285

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

civilmonk napisał(a):

Non stop różańce, koronki, msze w radio etc. I ciągle uważa się za grzeszniczkę niegodną.

Widzę silny wzorzec lękowy. Cechy osobowości obsesyjno-kompulsywnej. Nieustanne powtarzanie czynności w celu "zmazania grzechu" i zapewnienia sobie poczucia bezpieczeństwa.
Myślę, że warto dotrzeć do przyczyny tego lęku. Ta przesadna religijność jest tylko przykrywką dla czegoś o wiele głębszego.


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#12 2017-02-11 20:44:26

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13540

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

CM pisałeś ze słyszysz głos Jezusa , powiedz o tym mamie że Jezus juz ją rozgrzeszył i ma miejsce w niebie


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#13 2017-02-11 20:54:06

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3285

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

żadne gadanie tu nie pomoże, mama sama musi usłyszeć głos Pana i odnaleźć w sobie Boskość


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#14 2017-02-11 21:26:05

k4cz0r200
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 3545

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

Czasami rozmawiam o religii z moją dziewczyną, która jest katoliczką (w sumie teraz po prostu chrześcijanką) , kiedy ma jakieś wątpliwości, to mówię wprost jak jest. Nie znam biblii jakoś bardzo, ale wiem czego chce bóg, jakie ma spojrzenie, szczególnie na te sprawy, które jej dotyczą, czasami człowiek czyni się grzesznym na siłę, dobrze jest znać "regulamin" i swoje prawa img/smilies/tongue To zupełnie inna liga niż rozmawianie ze starszą umierającą osobą - zafiksowanie się na punkcie religii jest na tak wysokim poziomie, że ja nie wiem co miałbym powiedzieć. Ale moim zdaniem rosa podsuwa dobry pomysł, by znaleźć dobre cytaty w biblii i jej o nich przypomnieć. To podnosi na duchu, a tego jest tak dużo, że znajdzie się na każdą okazję - google pomoże. I bynajmniej nie chodzi o stanie z biblią w ręce i cytowanie jej jak ministrant z ambony tylko zrozumienie tego i udzielenie rady, gdy trzeba.

Ostatnio edytowany przez k4cz0r200 (2017-02-11 21:28:44)


Ani z kamienia ni z gliny tylko z Jasiowej przyczyny
Ani z kamienia ni z wody tylko z Jasiowej urody

Offline

 

#15 2017-02-12 09:09:43

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

rosa napisał(a):

leczenie raka w tym umiejscowieniu (naswietlenia) jest bardzo brutalne nawet dla osob bez jakichkolwiek innych problemow zdrowotnych.

Niepotrzebnie to napisalam img/smilies/hmm  W gruncie rzeczy, kazdy znosi leczenie inaczej i kto wie CM jak bedzie u Twojej mamy. Niektorzy musza przejsc na karmienie jelitowe, inni nie. Niektorzy maja dlugotrwale skutki uboczne inni tylko tymczasowe. Ja mialam szesc tygodni naswietlen, nie w przelyku, ale troche powyzej, i bylo troche niefajnie pod koniec i po zakonczeniu, ewentualnie jednak, z czasem wszystko wrocilo do normy. Twojej mamie moze byc troche trudniej znosic leczenie bo jest oslabiona. Ze strony psychiki, wazne jest czy np. jest to osoba ktora czuje sie lepiej kiedy podejmuje jakies dzialanie.

Offline

 

#16 2017-02-12 10:11:59

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

rosa napisał(a):

Nie uwazam sie za katoliczke, wiec nie do konca z tej perspektywy.  Dobre czytanie biblijne dla Twojej mamy (i dla zony) to List do Rzymian, rozdzial 5, szczegolnie wersety 1-11.

Dzięki, na takie podpowiedzi właśnie tu liczyłem.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#17 2017-02-12 10:16:49

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

Crows napisał(a):

CM pisałeś ze słyszysz głos Jezusa , powiedz o tym mamie że Jezus juz ją rozgrzeszył i ma miejsce w niebie

To co sugerujesz przekazałem jej nie raz.
Gdybyż to było jednak takie proste nie byłoby tyle cierpienia na świecie img/smilies/smile
Prosty bezpośredni przekaz jest odpowiedni dla gotowych na ostatni krok.
Dla tych zagmatwanych są właśnie te drogi na około jakie wielu tu wyznaje.
Ja w przeciwieństwie do wielu nie neguję tych dróg bo wiem po co są.
Tutaj chce pomóc komuś na jednej z tej dróg wykorzystując tą drogę a nie narzucając inną bo na to już za późno jeśli kiedykolwiek wogóle było to możliwe.
Ja nie uznaje zasady iż neo-advaita jest dla każdego. Jest dla gotowych.

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2017-02-12 10:20:00)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#18 2017-02-12 11:05:26

Crows
mentor
Skąd: z nad Liswarty
Zarejestrowany: 2010-03-25
Posty: 13540

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

civilmonk napisał(a):

Crows napisał(a):

CM pisałeś ze słyszysz głos Jezusa , powiedz o tym mamie że Jezus juz ją rozgrzeszył i ma miejsce w niebie

To co sugerujesz przekazałem jej nie raz.
.

ale Ona ci nie wierzy
wiec musisz dać jej jakis dowód , uczyń cud w imie Jezusa jesli masz z nim kontakt


:
:
Nie podziwiam ludzi idealnych.
Tych, ktòrzy nigdy nie upadli,ani się nie potknęli...
Nie istnieje taki rodzaj ludzi...
Oni tylko udają to, kim nie są;
nie pojęli piękna i urody tkwiącej w życiu..

Offline

 

#19 2017-02-14 19:22:54

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7856

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

rosa napisał(a):

Nie uwazam sie za katoliczke, wiec nie do konca z tej perspektywy.  Dobre czytanie biblijne dla Twojej mamy (i dla zony) to List do Rzymian, rozdzial 5, szczegolnie wersety 1-11.

.

Przeczytałem i w sumie sprowadza się to znów do tego co napisałem w poście #2.
To za mało dla osób, które potrzebują silniejszego intelektualnie wyjaśnienia. Dobre dla mojej teściowej ale już nie dla żony.
Ktoś ma zatem dalsze sugestie jak rozmawiać o tym z inteligentnym katolikiem. Ale tak bez przemycania oraz inspirowania myśli heretyckich?

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2017-02-14 19:23:33)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#20 2017-02-14 20:45:00

rosa
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 1575

Re: Umierająca w cierpieniu katoliczka - jak rozmawiać

Z żona możesz sprobowac wg. Listu do Rzymian, rozdzial 8, wersety 26-29.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo