Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#1 2015-10-12 14:36:06

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

DO MARTY

Marta!

Ponieważ będę się żegnała z forum, chciałam Ci na koniec coś jeszcze powiedzieć. Bo czuję, że jesteś w stanie zrozumieć. Może nie dziś, może nie jutro, ale w ogóle.

Nie będę bazowała na Twoich słowach, jak się wczoraj okazało, nie są wiarygodne. Nieważne, jedno tu dla mnie jest pewne: jesteś zagubiona w życiu. A może nawet nie tyle zagubiona (bo to by świadczyło o tym, że była czas, kiedy nie byłaś zagubiona), co nie potrafisz odnaleźć się w życiu, nie zbudowałaś nic w miarę stabilnego, na czym mogłabyś się oprzeć, wchodząc w życie.

Zafascynowało Cię za to coś, co Cię od tego życia odciąga. A ja powiem Ci inaczej:

ŻYCIE to jeden, spójny, logiczny i naturalny 'organizm'. Człowiek JEST istotą duchową w swojej naturze, nie może być inaczej. Więc jeśli szuka duchowości poza życiem materialnym, nie znajdzie swojej Istoty. Bo ta jest w nim. I w jego życiu, tym materialnym, to wszystko się łączy w naturalny sposób i nie ma NIC, co by było 'odrębne', bez związku.

Czym jest nasza Istota? Miłością, Marta. Dlatego człowiek może Ją tylko wyczuć, a nie postrzec zmysłami, albo zrozumieć. Zrozumieć można zależności w życiu, siebie samego, sposoby działania Miłości itd. Ale nie ogarniesz Jej samej. Ją możesz tylko w sobie wyczuć i pozwolić Jej działać w sobie i w swoim życiu.

Jaka jest Miłość? Przeczytaj sobie choćby 'Hymn o Miłości' z 1 listu do Koryntian. Te słowa już się przekładają na ludzkie życie, czyli pokazują praktycznie naszą Istotę.

A ja Ci określę Miłość inaczej: to jest ta cząstka w nas, cząstka Boga, która jest niczym nie uwarunkowana. Czyli z natury rzeczy JEST, JAKA JEST, a w praktyce, w działaniu, w wyrażaniu się w życiu - akceptuje je w każdej postaci.

To jest ta cząstka, która łączy człowieka z Bogiem i ze Świadomością.

Świadomość, ta przez duże 'Ś' - Źródło Wszystkiego, Co Jest (i Nie Jest).

Bóg - Świadomość w ruchu, Proces wyrażania się Świadomości na nieskończenie wiele sposobów, życie materialne tylko jednym z nich. I ta Świadomość w ruchu jest też Miłością dla człowieka.

Każdy człowiek jest połączony z tym Źródłem, każdy ma w sobie tę cząstkę Boga samego. Ale nie każdy sobie to uświadamia. Ludzkie połączenie z Bogiem i ze świadomością jest poprzez uczucie. Swojej Istoty nie postrzeżesz zmysłami, możesz nie zrozumieć, ale wyczujesz.

I nie każdy rozumie, czym jest Miłość. Kojarzy ją z miłością, z uczuciem, jakie się ma do najbliższych, a potem usiłuje wykazać, że to w ogóle jest w życiu niesprawdzalne, bo musiałoby polegać na rzucaniu się na szyję najgorszym złoczyńcom i odczuwaniu do nich miłości, podczas gdy oni sami nas krzywdzą. Nie, tak nie jest. Miłość w nas jak najbardziej wyraża się poprzez uczucie, ale niekoniecznie takie. Wystarczy sama akceptacja. NIE akceptacja tzw. 'zła', a tego, ŻE 'zło' istnieje. Jak najbardziej można zrozumieć, dlaczego istnieje, co wyraża sobą, jaka jest jego rola i miejsce w życiu.

I to jest właśnie ŚWIADOMOŚĆ i wyraz naszej Istoty: jak człowiek akceptuje i rozumie, dlaczego w życiu jest, jak jest.

Brak tego zrozumienia skutkuje negacją. Czyli jeśli negujemy, jesteśmy nieświadomi. Tak człowiek został skonstruowany, żeby mógł rozpoznawać świadomość i nieświadomość na bazie uczucia. Czyli tego, co go łączy ze Świadomością. A żeby mógł to rozróżniać, sfera uczuć i sfera mentalna są ze sobą nierozerwalnie połączone. Uczucie to wyraz ludzkiej świadomości, myśl - to 'narzędzie' jakim człowiek się posługuje, żeby sobie uświadamiać ŻYCIE, Boga i siebie w Nim.

Negując życie materialne, odsuwając się od niego, człowiek odsuwa się od siebie samego i od odsłonięcia tego 'woalu nieświadomości', który zakrywa Prawdę przed każdym człowiekiem.

Zastanów się więc, gdzie szukać duchowości i swojej Istoty? 'Na zewnątrz' siebie?... W koncepcjach?... W ćwiczeniach typu modlitwy, medytacje misteria itp?...

Nie. Tylko w sobie samym.

I gdzie człowiek może przekonać się, że odkrył swoją Istotę i jaka jest jego duchowość, ma ile świadoma, a na ile nie? Znów: 'na zewnątrz' siebie?... W koncepcjach?... W ćwiczeniach?...

Nie. Tylko w życiu materialnym. Bo to TYLKO ono daje nam bodźce do wyrażenia naszych uczuć w postaci reakcji na wydarzenia.

TYLKO nasz materialny (w sensie przypisany do sfery materialnej, gdyż silnie uwarunkowany) ludzki umysł pozwala nam zrozumieć te zależności.

I TYLKO w materialnym życiu jesteśmy w stanie stwierdzić w nas zmianę: kiedyś negowaliśmy, a dziś akceptujemy. Kiedyś jakieś wydarzenie nas unieszczęśliwiało, a dziś wzbudza uśmiech sympatii (do siebie samego reagującego niegdyś w taki sposób).

Nie znajdziesz tego w medytacji, w oddaleniu od życia, co nie znaczy, że medytacja jest 'zła', bądź niepotrzebna. Ale jedyna praktyczna korzyść z medytacji jest taka, że wyciszysz się i w życie materialne wejdziesz spokojniej. Więc i lepiej możesz postrzegać, rozumować, działać.

Natomiast sama medytacja nie wykaże Ci, co w życiu negujesz, a co już akceptujesz, to wykazuje tylko życie materialne. Więc jeśli nie łączysz medytacji z życiem materialnym, te ćwiczenia tylko Cię mogą od niego oddalić, do tego stopnia, że będziesz mogła nie chcieć już do niego wracać. Bo różnica w odczuwaniu będzie tak ogromna, i jeszcze się pogłębiała, że całkowicie możesz zagubić sens życia.

I nie jest ważne, że inni coś tam wybierają i że są ich tysiące. Ludzie, którzy kierują się takim argumentem (że jak tysiące, to musi być prawda), są jak te owce w stadzie, idą, bo inne idą, więc tak trzeba. Nie ma w nich refleksji, nie jest to ich świadomy wybór, to jest uwarunkowanie. I jak baran w tym stadzie zbłądzi i spadnie w przepaść - owce skaczą za nim.

Dla Ciebie samej ważna jesteś tylko Ty sama, bo tylko Ty przeżywasz swoje życie, a nie te tysiące innych ludzi. Jesteś jedyna i niepowtarzalna i naprawdę nie ma żadnego powodu, dla którego miałabyś być jak inni. Albo kimś innym. Nie znasz siebie samej, nie odkryłaś swojej Istoty, więc i nie odkryłaś, kim Ty sama jesteś. To negacja siebie samego (= nieświadomość życia i siebie w nim) jest powodem, dla którego wielu pragnie upodobnić się do kogoś innego. To, co Ci mogę radzić - nie idź tą drogą, to droga donikąd. Ucz się siebie samej na bazie życia, nie stroń od niego, nie szukaj sensu życia poza życiem, a swojej Istoty poza sobą. Wsłuchuj się w siebie, w swoje odczucia, a nie w zdania i opinie innych ludzi. I spróbuj naprawdę zrozumieć to zdanie: każdy wyraża tylko i wyłącznie samego siebie, swoją świadomość.

Marta, całe życie przed Tobą i pamiętaj, tylko od Ciebie samej zależy, jaką drogą pójdziesz i co wybierzesz. Nie bój się błądzić, to TEŻ nam służy i wielokrotnie musimy zaznać negatywnego (wybrać w ten sposób), żeby móc zorientować się, że nie tędy droga i ujrzeć, którędy. SAMO ŻYCIE nam to podpowiada efektami takiego wyboru. Bo człowiek i jego życie to jeden organizm. Co wybierzesz to pojawi się w Twoim życiu pod postacią adekwatnych jakościowo do tego wyboru wydarzeń. A droga do odkrycia Prawdy wiedzie TYLKO przez nas samych, przez nasze własne wybory w życiu materialnym. Nasze własne uczucia i myśli z nimi związane określają bardzo wyraźnie wszystkie elementy naszej świadomości. Ona nie wiąże się z wiedzą, a z uczuciami. Rozumianymi uczuciami.

Przebudzenie to gotowość ujrzenia w nas samych istoty duchowej.

Oświecenie to zrozumienie ŻYCIA, Boga, siebie samego w Nim.

'Oświeca' nas w każdym momencie, kiedy zdamy sobie sprawę, co jest Prawdą, a co Nią nie jest, kiedy poczujemy to, a nie tylko wiemy. Nie zawsze człowiek 'oświecony' jest świadomy, tylko wtedy, kiedy wprowadzi to, co go 'oświeciło' w materialne życie. A 'oświeca' nas przez całe życie, ten proces nie ma końca. Bo i świadomość nie jest 'płaska', a wielowymiarowa. Wydarzenia z materialnego życia są tu naturalnymi bodźcami do wzbudzania naszych uczuć, a rozum - do pojmowania życia, do wyciągania wniosków i dokonywania wyborów. Samo materialne życie poza tym, że dostarcza tych bodźców, jest jednocześnie idealnym 'testerem' naszych postępów. Naprawdę nic nie daje odsuwanie się od niego lub traktowanie go bez należytej uwagi.

To tyle. Trzymaj się, dziewczyno, poradzisz sobie. Nawet jeśli nasi Panowie skrytykują mój post i postarają się zamieszać Ci w głowie img/smilies/wink. Wyrażą tym siebie i swoją świadomość, nic więcej. Ty masz swój rozum i nim się kieruj, ale nie zapominaj o odczuciu. NIE to, co myślisz, że jest Prawdą, Nią rzeczywiście jest, a to, co czujesz. Prawda dla człowieka przejawia się poprzez sferę duchową wyrażającą się uczuciem i emocjami.

http://www.cosgan.de/images/midi/liebe/h025


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#2 2017-09-15 10:36:38

Kopik
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-10-26
Posty: 2500

Re: DO MARTY

Przebudzenie to gotowość ujrzenia w nas samych istoty duchowej.

Oświecenie to zrozumienie ŻYCIA, Boga, siebie samego w Nim.

Przed niektórymi jeszcze daleka droga ..............................

Offline

 

#3 2017-09-16 18:00:02

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: DO MARTY

To było dwa lata temu!... Czas oszalał, tak szybko mija... img/smilies/smile.

Tak, nie wszyscy idą w tempie przez życie i nie wszyscy mają w sobie tę gotowość. Trudno, trzeba też wyrobić w sobie gotowość na zaakceptowanie tego faktu img/smilies/wink


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#4 2017-11-05 10:22:25

Kopik
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-10-26
Posty: 2500

Re: DO MARTY

Offline

 

#5 2017-11-06 22:43:08

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3661

Re: DO MARTY

Dla mnie wyzwaniem byłoby zapuścić włosy. Gdy tylko stają się dłuższe niż do ramion, biorę nożyczki i nie ma...
Nie chodzę do fryzjera.


Samadhi, you cannot fake it.

Offline

 

#6 2017-11-07 11:18:30

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3661

Re: DO MARTY

Szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko odłączyć świadomość od materialnych zmysłów.

Moją uwagę może ściągnąć z powrotem do świata przejawionego tylko coś równie silnego jak to, co ją od niego odciągnęło.


Samadhi, you cannot fake it.

Offline

 

#7 2017-11-08 12:45:41

Kopik
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-10-26
Posty: 2500

Re: DO MARTY

Życie to nie koncert życzeń.

Offline

 

#8 2017-11-08 17:56:23

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3661

Re: DO MARTY

Życie to powolne oswajanie się ze śmiercią.


Samadhi, you cannot fake it.

Offline

 

#9 2017-11-09 10:07:15

Kopik
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-10-26
Posty: 2500

Re: DO MARTY

martin1002 napisał(a):

Życie to powolne oswajanie się ze śmiercią.

Nie ma śmierci img/smilies/smile są ponowne "narodziny' w innym wymiarze.Wracasz do domu,tam skąd przyszłaś.

Ostatnio edytowany przez Kopik (2017-11-09 10:08:18)

Offline

 

#10 2017-11-09 11:18:38

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3661

Re: DO MARTY

Znam ten inny wymiar i nic w nim nie ma. Wielu ludziom trudno jest oswoić się z tą nicością.


Samadhi, you cannot fake it.

Offline

 

#11 2017-11-09 11:36:13

Kopik
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-10-26
Posty: 2500

Re: DO MARTY

więc napisz jak jest w tym wymiarze i czym jest ta nicość ....

Offline

 

#12 2017-11-09 14:01:37

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3661

Re: DO MARTY

W tym wymiarze człowiek przestaje wierzyć we wszystko, w co do tej pory wierzył. Nicość jest zaprzeczeniem wszystkiego, z czym się wcześniej utożsamiał.


Samadhi, you cannot fake it.

Offline

 

#13 2017-11-09 14:43:33

Kopik
przyboczny
Zarejestrowany: 2013-10-26
Posty: 2500

Re: DO MARTY

martin1002 napisał(a):

W tym wymiarze człowiek przestaje wierzyć we wszystko, w co do tej pory wierzył. Nicość jest zaprzeczeniem wszystkiego, z czym się wcześniej utożsamiał.

img/smilies/smile

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo