Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#4626 2019-02-02 18:10:09

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

civilmonk napisał(a):

Masz coś takiego czy cisza szcześliwa w głowie?

Strasznie podoba mi się to określenie img/smilies/smile
W głowie nie, ale w sercu. Zawsze, gdy przesuwam tam punkt mojego skupienia. A w głowie nadal gadanie, z którego nie potrafię zrezygnować.

Po dłuższej chwili dotarło do mnie, że coś mi brutalnie odebrano. Jeśli i Ty tego doświadczasz, to nie wiem już, na czym budować swoją indywidualność, wyjątkowość. Myślałam, że to coś unikalnego, charakterystycznego tylko dla mnie. Teraz muszę poszukać czegoś innego, osiągnąć coś lepszego... img/smilies/sad


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4627 2019-02-02 18:55:54

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Induwidulnosc znajdziesz w spojrzeniu swego odbicia.

Ja do stycznia 2019 nie mialem tak naprawdę swojej własnej duchowości. Głównie poprzetsbiane czyjeś
. Dopiero teraz się dorobilem

Ty masz jeszcze czas na swoje trade Mark. img/smilies/smile

Wiesz jaki tak naprawdę czasem może być kłopot. Jesteśmy csly czas w trybie udowaniania że jesteśmy. Czasem dla odmiany warto to wykorzystać A nie udowadniac img/smilies/wink


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4628 2019-02-03 11:48:44

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

civilmonk napisał(a):

Induwidulnosc znajdziesz w spojrzeniu swego odbicia.

Sprawdzałam.
Znalazłam tylko potwierdzenie tego, że istnieję. Niczym potwierdzenie przelewu bez żadnej konkretnej kwoty.

Nic indywidualnego. Nic podkreślającego wyraźnie moją inność od innych obecności. Nic wywyższającego mnie ponad innych, sprawiającego, że poczuję się niezastąpiona, nie do podrobienia.


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4629 2019-02-03 12:16:25

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

A co jest złego w byciu jak inni?


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4630 2019-02-03 12:41:47

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Pytanie powinno brzmieć: dlaczego nie podoba mi się bycie jak inni. Bo robienie tego co inni jest prostackie i oklepane! Jednocześnie imponują mi niektóre osiągnięcia innych... Sama już nie wiem img/smilies/sad


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4631 2019-02-03 12:51:30

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Masz świadomość że może nie wiesz czego szukasz? Bo to trochę mało przekonujące byś tak wierzyła naprawdę. Raczej racjonalizacja umysłu.

Jesteś szczęściarą. Nie ma wielu ludzi teraz na planecie którzy są w potencjale stworzyć się takimi jakimi zechcą i dalej rozwijać. Do tego trzeba mieć właśnie to poczucie poszukiwania, niespełnienia. To nie są Twoje negatywy. Wątpliwości czy coś jest Twoje też  nie. To twoi doradcy byś wybrała najlepiej. Popatrz na to jak na projekt siebie. Naprawdę się zacznij tworzyć. Są pewne zasady tylko istotne. Warto znać bo zabawa to nie szukanie po omacku ale tworzenie.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4632 2019-02-03 12:54:34

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Przypomniało mi się. Przez długi czas nie wiedziałem że jest we mnie potrzeba bycia w relacji z kimś kto mnie rozumie i wie czego mi trzeba. Tak duchowo i życiowo. Pewnie zabrakło mi tego kiedyś i tak zostało. I właśnie to pójście za Michałem mi to dało. To poczucie że ktoś pracuje z toba dla Ciebie indywidualnie i się tym cieszy po prostu. Bo kocha.

Jako dziecko nie miałem niewidzialnych przyjaciół. Teraz to mam ich na pęczki img/smilies/smile


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4633 2019-02-03 13:07:12

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

civilmonk napisał(a):

I właśnie to pójście za Michałem mi to dało.

Czy on ma jakąś formę? Wygląda jakoś?


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4634 2019-02-03 13:36:31

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Już znów tak. img/smilies/wink


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4635 2019-02-03 20:43:10

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

civilmonk napisał(a):

Ja przeżyłem wielogodzinny rytuał wiązania mnie i inicjacji jako Szmana Ziemi. Było to w lesie. Mokro. Mrożno. Bez ruchu. Żona się  bała jak przyszła bo ja sam w lesie a twierdze że 30 osób wokół img/smilies/smile Hardcore.

I co? Warto było? Co Ci to dało? Jakie korzyści uzyskałeś zdobywając uprawnienia Szmana Ziemi?

Te osoby było bardziej widać czy słychać, czy może taka sygnatura energetyczna po prostu wyczuwalna gdzieś w przestrzeni?


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4636 2019-02-03 23:46:41

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

martin1002 napisał(a):

civilmonk napisał(a):

Ja przeżyłem wielogodzinny rytuał wiązania mnie i inicjacji jako Szmana Ziemi. Było to w lesie. Mokro. Mrożno. Bez ruchu. Żona się  bała jak przyszła bo ja sam w lesie a twierdze że 30 osób wokół img/smilies/smile Hardcore.

I co? Warto było? Co Ci to dało? Jakie korzyści uzyskałeś zdobywając uprawnienia Szmana Ziemi?

Tak. Warto było. Magiczne  przeżycia. Do tego istotny wkład w story jakie przeprowadziło mnie (wraz z guidami i Source) przez 4D. To przejście to miłość i ugruntowanie a więc Ziemia to dobry przyjaciel do tego.

Poczucie bycia szamanem otworzyło mnie na zupełnie inny wymiar doświadczania. Energie. Wibracje. Symbole. Metafory. Rytuały. Pokochałem to, nie miałem pojęcia że to takie piękne jest.

A jakie mam uprawnienia? Mogę Ci np. znów wysłać dobrą energię. Proszę img/smilies/smile

Ogólnie przecież mówiłem nie raz że rozwój wymaga opuszczania sfery komfortu czyli robienia ciągle czegoś nowego img/smilies/smile Aż się rozwój przeje w końcu i jest czas na zabawę.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4637 2019-02-04 21:26:50

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

civilmonk napisał(a):

Ogólnie przecież mówiłem nie raz że rozwój wymaga opuszczania sfery komfortu czyli robienia ciągle czegoś nowego img/smilies/smile Aż się rozwój przeje w końcu i jest czas na zabawę.

To mi się podoba img/smilies/smile Muszę koniecznie przekonać swoje ciało, że opuszczenie sfery komfortu jest OK!
Sferyczna sfera, mydlana bańka, szklany kokon chroniący mnie przed światem. Co się kryje poza nim? Co na mnie czeka w smoliście czarnych czeluściach niebytu, tam, gdzie matczyne wpływy już nie sięgają? Niespodzianka, zagadka, być może przykre i bolesne rozczarowanie. Uderzenie miękkim dupskiem o twardą ziemię.


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4638 2019-02-05 13:56:14

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Nie rozumiem img/smilies/smile

W moim przypadku określone obszary emocji i uczuć sam przed sobą skryłem gdy były dla mnie kiedyś "niedobre". Oczywiście dosyć wcześnie przestałem uważać że są jakieś niedobre emocje czy uczucia. Ale to nie zmieniło nic w kwestii blokad. To inna sprawa niż samo przekonanie mentalne. Warto się za to zabrać z wyczuciem, wiedzą, wsparciem nie dlatego że niezbędne ale dlatego że to są relacyjne sprawy i gdy z ludźmi się to innymi otwiera to jest to po prostu magia miłości w działaniu. Dharma miłości. Stwórca w każdym z nas z którym jesteśmy jedni potrafi to dobrze zaaranżować jeśli się zgodzimy czy wyrazimy intencje.

Np. Ja Marta zgadzam się by piękno we mnie (nazywaj jak chcesz, specjalnie tak pisze teraz) poprowadziło mnie do tego bym zobaczyła że to piękno to ja, Marta.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4639 2019-02-05 17:10:44

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Nie wiem, czy to dobry pomysł. Niby szukam tego swojego "ja", ale mama uważa, że stałam się "trudna". Cóż poradzić na kłopoty wychowawcze po 20 roku życia?

Nie ma to nic wspólnego z miłością, że nagle zaczynam pyskować jak jakaś małolata.

civilmonk napisał(a):

Nie rozumiem img/smilies/smile

Bo to ciężko zrozumieć. To intymne, osobiste doświadczenie. Może inaczej - chodzi o to, że gdy tylko próbuję sobie wyobrazić MOJE ŻYCIE bez rodziców, widzę przed sobą gęstą czerń, obezwładniający mrok, pustkę, która mnie przeraża cieleśnie. Tak jakby w moim sercu nie było miejsca na nikogo innego niż mama i tata. Wiem, że kocham toksycznie.

Tłumię nienawiść do rodziców, ponieważ nic złego mi nie zrobili. Wręcz przeciwnie - dbają o mnie, jak tylko mogą. Nie rozumiem, dlaczego chcę ich porzucić, zostawić. Brzydzę się sobą, gdy mam takie myśli.

Ostatnio edytowany przez martin1002 (2019-02-05 18:08:55)


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4640 2019-02-05 21:14:52

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Jak mawia nasz kochany Budda - ignorancja skutkuje trudnościami. Czasami. Bo czasami nie ignorancja a wybór, decyzja by coś było trudne by zrobić to raz a do dna wyjaśnić. By już nie było. A czasem najlepiej po prostu mieć jakiś cel.

Wyprowadzenie od rodziców jest w pewnym sensie drogą do indywidualizacji. Kiedyś wyglądało to inaczej. Inicjacja młodych ludzi do dorosłości była ceremonią która dawała ramy dla indywidualizacji. W naszych czasach XX/XXI to zanikło bo przepadła wiedza o sensie tych procesów. Bez procesów jest to jak teraz - no takie jakie jest. Wiem jakie. Wiem że można inaczej.

Ostatnio lubię określenia easy, greace, gentle, kind... jeśli coś mogę zasugerować to takie atrybuty raz że są wartościowymi celami które się życiem poznaje to jeszcze dają dodatkowe bonusy img/smilies/smile Warto.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4641 2019-02-09 20:41:52

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Wyprowadzenie od rodziców jest w pewnym sensie drogą do indywidualizacji. Kiedyś wyglądało to inaczej. Inicjacja młodych ludzi do dorosłości była ceremonią która dawała ramy dla indywidualizacji. W naszych czasach XX/XXI to zanikło bo przepadła wiedza o sensie tych procesów. Bez procesów jest to jak teraz - no takie jakie jest. Wiem jakie. Wiem że można inaczej.

Pieprzenie.
Jakiej indywidualizacji? Chyba nie masz na myśli samotnego mieszkania w pustym lokalu? Nikt tak nie robi. Studenci zamiejscowi kitrają się wspólnie gdzieś w ciasnych, brudnych akademikach albo wynajmują mieszkanie w kilka osób. Nawet proces z dawnych czasów nie ma z nią nic wspólnego. Po prostu młody człowiek w pewnym momencie odchodził z domu, żeby założyć własny, gdy już znalazł sobie życiową partnerkę. Pojawiała się ciąża, niedługo po ślubie albo tuż przed. Żaden pustelniczy żywot, żadne odkrywanie siebie w ciszy i pokoju. Po prostu przejęcie ról rodziców zamiast mistycznego samobadania. Małżeńskie obowiązki i tyle.

Nie chcę słuchać o tym, że powinno się ono odbywać podczas kontaktu z ludźmi, że trzeba odkrywać swoje ja w relacjach z innymi. To nie jest to, na czym mi zależy. Komunikacja ustna jest co prawda dla mnie bardzo istotna, ale NIE W TYM CELU. Przypisuję jej inne funkcje. Kiedy spotykają się dwa umysły, dochodzi do skażenia. Dlatego najlepiej pozostać w samotności do czasu, aż wgląd będzie ugruntowany.
To tyle odnośnie inicjacji młodego człowieka. A jeśli chodzi o mnie - czemu ma służyć wyprowadzka od rodziców? Co się zmieni dzięki temu?

Zdaje się, że już kiedyś o to pytałam. Nie pojęłam, do czego miałoby mi być to potrzebne.
Człowiek, który nie zamieszkał w pełni w swoim ciele, nie jest gotowy by samodzielnie mieszkać. Ty już jesteś całkowicie wcielony, proces uduchowiania Twojej formy dobiegł końca, osiągnąłeś dojrzałość. Z Twojego punktu widzenia zatem moje postępowanie może wydawać się dziecinne. Ja to rozumiem. Dla Ciebie to śmiesznie proste i oczywiste, dla mnie - nie za bardzo.

Zostałam sam na sam ze swoim Ja. Bez mamy. Upajałam się obłędnie bosko błogą energią, nieskażoną innym bytem. Jak to się skończyło, dobrze wiesz. Nie chcę do tego wracać. To znaczy chcę, czasem myślę o tym, wspominam, tęsknię...
Nastąpiła nieodwracalna intoksykacja.
Co by się stało, gdyby mama nie zamieszkała wtedy ze mną, tylko została z ojcem?
Naprawdę myślisz, że zaczęłabym dbać o siebie, gdybym teraz się wyprowadziła? Jadłabym coś? Chciałabym wstawać z łóżka?


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4642 2019-04-22 11:46:05

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Pozdrawiam od mnie czyli cm'a. I Wesołego Jajka lub Świąt jak kto woli / czuje. Mam nadzieje że u Was kochani wszystko ok. Ja mam pauzę bo wylądowałem w szpitalu. Za dużo problemów życia wziąłem na siebie sądząc że tak będzie mi do twarzy ale nie było. Już wszystko ok. Kończę pobyt, teraz tylko obserwacja czy wszystko ok i jest wszystko ok. Wracam za jakiś czas. Znów inny. Ani stary, ani nowy. Po prostu ciągle ewoluujący ja. Teraz bardziej ograniczony do tego by samemu sobie i bliskiej rodzinie robić dobrze, bardzo dobrze i jeszcze lepiej. Wyleczyłem się ze zbyt szerokiego zamachu przejmujących się myśli i porywów serca. Bo zabrakło staminy w pewnym momencie i było nie halo. Lepiej teraz niż później. Taki reset, reinwestycja w nowe dekady przede mną.

Całowania dla forumowiczów.

CM


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4643 2019-04-29 14:48:58

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Z jednej strony trochę mi przykro, ale z drugiej zazdroszczę, że przeżyłeś coś ekstremalnego.


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4644 2019-04-29 19:20:37

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Nie polecam img/smilies/smile Nie ma czego zazdrościć, Marto. Nie ma czego.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4645 2019-06-01 12:28:02

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Pozycja siedząca na krześle zabija rocznie więcej osób niż noże i pistolety.


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4646 2019-06-12 10:34:46

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Mnie zabija częściej pozycja leżąca ostatnio. Choć na fotelu z nogami na biurku również potrafi zabić. W sensie pozbawić myślenia o tym że jestem czymś.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4647 2019-06-12 18:21:20

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

civilmonk napisał(a):

Choć na fotelu z nogami na biurku również potrafi zabić. W sensie pozbawić myślenia o tym że jestem czymś.

img/smilies/smile

Uważam, że czasami dobrze jest być czymś. Bez myślenia, że jest się czymś.

Różne dziwne energie w ciele odkrywam teraz. Muszę zbadać ich wpływ na moje życie.


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4648 2019-06-13 17:25:20

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Co to są te energie? Bo ja odczuwam cielesność ostatnio bardzo ciepło i przyjemnie. Czasem tylko jakieś emocje nienazwane objawiają mi się spięciami w ciele ale pozwalam im się bardziej uświadomić. Podobno niektórzy ludzie mają tak że nie czują pewnych rzeczy jako emocji / uczuć tylko wyczuwają je jako różne wrażenia cielesne. Dopiero gdy się tym zajmą uwagą i świadomością uważną dopuszczającą to uświadamiają sobie że to jednak emocje i uczucia próbują znaleźć drogę do uwagi.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4649 2019-06-13 21:54:00

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3839

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

O 17:34 zaczęłam czytać Twoje nowe posty.
Te energie... "Moja obecność" kontra "jakiś łańcuch".
Coś się pojawiło - takie

wewnętrzne DOSYĆ. Mianowicie chodzi o MYŚLI. Powstrzymywałam się od mentalnej aktywności, ponieważ Sosan i wiele innych osób potępia ją, trzeba wyciszyć wewnętrzny dialog ple ple ple, opróżnić umysłowy śmiet...



No to wyciszałam, do zera. Co się z tym wiązało - popadanie w bezdech, ogromna spina ciała, uczucie póstki - nie były niczym dobrym, nie dały mi ŻADNEJ korzyści poza urojonym uczuciem wyższości, że jestem "panem umysłu" czy coś. Doszło do tego, że nie potrafiłam już z tego umysłu normalnie korzystać, użytecznie, funkcjonalnie, użytkowo. Aby kreować coś w świecie przejawiać się.
Tylko w formie można działać.

Jak to działa, że Świadomość ma niepowstrzymaną skłonność do przejawiania się, doświadczania i nie może przestać? Po co jej te doświadczenia, skoro sama w sobie rzekomo jest Szczęśliwością? Po co te wszystkie zmyślone bzdury dyrdymały?  Co mi dały te tysiące godzin medytacji, skoro nadal potrzebuję: atencji - uwagi - zainteresowania, szukam przyjemności innych niż bezforemne trwanie?


Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym

Offline

 

#4650 2019-06-21 10:09:17

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8123

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Bo jest akurat świadomością człowieka? To ludzka cecha szukać szczęścia w doświadczaniu. Szczęśliwość świadomości jest bardziej neutralna. W angielskim mówi się na to bliss & joy. Neutralne poczucie spełnienia. Tu trochę teoretyzuje choć czasami obcuje z tym bliss & joy. To jest niezależne od aktualnego doświadczania. Życie nieustannie biegnie na przód. Mamy różne relacje z ludźmi, sprawami, przedmiotami. Mamy nasze ludzkie emocje, pragnienia. To naturalna ekspresja życia która sprawia że to wszystko nie kończy się na samym bliss & joy - są kolejne doświadczenia. Na tym polega życie jako człowiek. Ludzką sprawą jest doświadczać. Świadomość wcielona doświadcza, uczestniczy w rzece życia. W jej licznych meandrach, mieliznach, to wszystko razem rozwija świadomość, umożliwia poznanie tych samych doświadczeń z nowych perspektyw.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo