Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#4661 2019-06-27 14:13:19

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7853

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

A nie oceniasz się zbyt surowo? Sądzisz że inni w Twoim wieku nie mają takich problemów? Dobrze że postrzegasz nawyk szukania opiekuna. To dobry krok by się tego nawyku pozbyć. Wyjść z koła można zmieniając swoje myślenie a to wymaga rozumnego rozpoznana tego co nas ogranicza.

Jeśli jesteś w związku to nie ma obcego mężczyzny tylko Twój partner. Przecież to oczywiste. Ale nie chodzi o to by na siłę szukać związku. Jeśli nie czujesz potrzeby to nie. Nic na siłę img/smilies/smile Nie jest powiedziane że każdy musi żyć w związku. Poza tym związek nie musi być od razu partnerski. Do ewolucji wystarczą związku koleżeńskie. Jeśli nie masz relacji z ludźmi w Twoim wieku to jak masz się nauczyć kontaktować z rówieśnikami? Z pustego nie nalejesz. Widzisz, by przerwać pewne błędne koła trzeba czynów a nie tylko myślenia o błędnym kole. Trzeba wyjść ze strefy komfortu wiedząc że błędy i niedogodności są czymś naturalnym, są tym na czym się uczymy. Nie ma co się przez nie zrażać.

Bardzo w głowie siedzisz mam wrażenie. Dużo myślisz bo jesteś inteligentną osobą. Samo myślenie i analizowanie to jednak nie życie.

Jeśli jest w Tobie zakorzenione poczucie że wszystko musisz robić idealnie to skoro to widzisz możesz to zmienić. Dać sobie prawo do błędów i niedoskonałości to ważny krok. Bez tego nie ma ewolucji. Nie stworzy nic nowego ten kto nie zacznie bo od razu chce perfekcyjnie to coś stworzyć. Wszystko wymaga czasu, praktyki.

Na miłość się nie zasługuje. Jeśli ktoś obdarza miłością za zasługi to nie jest to miłość. Miłość jest inna. Miłość wybacza błędy, miłość daje nadzieje i wsparcie w trudnych momentach. Miłość nie ocenia ale nieustannie potwierdza czyjąś wartość i wyjątkowość jako naturalne cechy każdej osoby. Nie trzeba na nie zasłużyć.

Wewnętrzny krytyk. Jeśli go postrzegasz to również zadaj sobie pytanie na ile jest to krytyk konstruktywny a na ile myśli powstrzymujące przed działaniem. Wewnętrzny krytyk to pożyteczny element psychiki o ile ma do siebie dystans i humor. Ba - nawet jest niezbędny by rozwijać krytyczne myślenie, by szukać nowych rozwiązań, nowych sposobów myślenia o sobie, o innych o świeci.

Czy warto się starać gdy nikogo to nie obchodzi. A czy Ciebie obchodzi? Rób wszystko dla siebie przede wszystkim. Rób to co Ciebie obchodzi. Stawaj się taką jaką Ty chcesz być a nie oglądaj się na innych. Dawaj sobie to jest wg Ciebie ważne i jest oznaką miłości własnej. Jaka chcesz być? Skoro jesteśmy Jednym to okazując miłość sobie okazujesz ją wszystkim, czyż nie? Paradoks. Dawaj innym siebie taką jaką chcesz być a reszta się sama potoczy. Kto zaś nie przyjmie Ciebie takiej jaką Ty chcesz być to znaczy, że Wasze drogi są rozdzielne. To nic takiego. Naturalne. Nie wszyscy muszą wszystkim pasować przecież img/smilies/smile

Opinie innych są wartościowe o ile mamy sami do siebie dystans i wiemy czego sami chcemy. Jeśli są one jednak na pierwszym miejscu i do tego nie mamy do siebie dystansu to chyba nie tędy droga.

Wiesz, nie chodzi o to by cokolwiek z życia, tego jakim jest odrzucać ale by zawsze znajdywać właściwą perspektywę doświadczania życia. A jaka jest właściwa? Ano taka która ma swe źródło w miłości. Nie w strachu. W ten sposób nie odrzuca się bogactwa ludzkich emocji, doświadczeń i relacji tylko się je odpowiednio wartościuje, transformuje punkt widzenia na życie.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4662 2019-06-27 14:18:07

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7853

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Z Neal Walsha Rozmów z Bogiem część 3:

"Umacniasz to, przed czym się bronisz. Znika to, czemu patrzysz prosto w oczy. To znaczy, traci swoje złudne postać. Widzisz, jakie Jest naprawdę. To, co Jest, daje się zmienić. Dlatego, aby zmienić Jestestwo, wejdź w nie. Nie opieraj się mu. Nie wypieraj się go."

Bardzo fajne te książki. Polecam Ci. Są dostępne elektronicznie na w sieci, znalazłem na chomiku. Mogę podesłać img/smilies/smile Podejrzewam że mogłyby Ci sporo pomóc w przerwaniu błędnych kół.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4663 2019-06-27 17:40:01

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3283

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Jestem obecna, ale w głowie. To jest niepełnowartościowe.


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#4664 2019-06-28 09:36:53

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7853

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Kto tworzy to odczucie, że jest to niepełnowartościowe? Ty. Po co? Wszystko ma swój czas i miejsce. Obecność się rozwija w naturalny sposób. W głowie czy w ciele - nie jest jest jedno lepsze lub gorsze. Jest to co jest. Kawa jest najpierw niezmielona a potem zmielona by zaparzyć kawę. Niezmielona nie jest lepsza od zmielonej a zmielona nie jest lepsza od niezmielonej. Zależy co ma być zrobione dalej taka jest odpowiednia. W danej chwili to co jest jest odpowiednie bo Jest. Co będzie dalej zależy od tego co ma być. Kim chcesz być. Tym samym obecność w głowie jest pełnowartościową obecnością w głowie. Obecność w przestrzeni ciała jest pełnowartościową obecnością w przestrzeni ciała. To są tylko stwierdzenia. Za nimi idą wybory co ma być dalej. Wyborów dokonujemy my. W pełnowartościowy sposób.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4665 2019-06-30 16:58:36

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3283

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

civilmonk napisał(a):

Najbardziej mnie martwi susza w kraju. Wody jest mało i będzie coraz mniej.

Mnie bardziej martwi to, że jest coraz mniej miejsca na wysypiskach śmieci i cmentarzach. Choć faktycznie, w rowie sucho.


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#4666 2019-07-01 14:13:36

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7853

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

martin1002 napisał(a):

civilmonk napisał(a):

Najbardziej mnie martwi susza w kraju. Wody jest mało i będzie coraz mniej.

Mnie bardziej martwi to, że jest coraz mniej miejsca na wysypiskach śmieci i cmentarzach. Choć faktycznie, w rowie sucho.

Na cmentarzach? A to coś nowego. Coraz częściej są robione kremacje. Tak było w przypadku mojej teściowej i taty przykładowo. To powoduje że jest mniej miejsca potrzebne img/smilies/smile
Z wodą problem jest i będzie narastał. U nas wieczorem nawet już ciśnienie w sieci spada. Kiedyś tego nie było.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4667 2019-07-01 14:47:41

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7853

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane



Fajna animowana instrukcja. Uproszczona ale prawdziwa.
Uważność musi się zmierzyć ze strachem, winą, wstydem, oczekiwaniami, samo percepcją siebie, zależnościami od innych, ich ocen oraz naszych ocen. Te wszystkie uczucia symbolizowane czakrami muszą być w uważności rozpoznane i transformowane. To z tego powodu na retreatach jest ból i łzy.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4668 2019-07-01 17:32:15

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3283

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

civilmonk napisał(a):

Fajna animowana instrukcja. Uproszczona ale prawdziwa.

<3<3<3 Obejrzane 2 dni temu <3<3<3

civilmonk napisał(a):

Uważność musi się zmierzyć ze strachem, winą, wstydem, oczekiwaniami, samo percepcją siebie, zależnościami od innych, ich ocen oraz naszych ocen. Te wszystkie uczucia symbolizowane czakrami muszą być w uważności rozpoznane i transformowane. To z tego powodu na retreatach jest ból i łzy.

I rzygi.


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#4669 2019-07-01 21:11:07

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7853

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Uważność i przy rzygach jest ważna :-) Oświecenie może przyjść nawet podczas rzygania.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4670 2019-07-01 22:10:01

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3283

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Mądrość ciała sprawia, iż w naturalny sposób pozbywa się ono niestrawionego pokarmu, który nie może zostać przetworzony, gdy zapada się w stan bardzo głębokiej absorpcji, przy której czynności życiowe niemalże ustają. To taki mechanizm ochronny, żeby nic nie gniło w środku. Ale ja się temu opieram, nie chcę odpuścić, powstrzymuję się od zwrotu ogromnym wysiłkiem woli. Za nic nie rozluźnię spiętych mięśni brzucha. Bardzo wtedy cierpię i ograniczam przyjmowanie pokarmów przez kilka dni. Nie jest to dobre dla człowieka pracującego, który musi mieć siłę zarabiać na chleb, musi być silny, czujny, zwarty i gotowy.

Zaobserwowałam, że śmiech, płacz, kichnięcie i odruch wymiotny czynią jakąś przemianę energetyczną w moim wnętrzu, przynoszą ulgę. Ciężko jednak świadomie to wywołać, zapanować nad mięśniami odpowiedzialnymi za te zjawiska. Tak więc brzucho to obszar najbardziej pozbawiony mojej świadomości w tym momencie.
Oddycham wolno, bardzo płytko. Obrazuje to podświadomy lęk przed "wdychaniem otoczenia", stapianiem się z nim, utratą własnej indywidualności. Nie chcę, żeby otoczenie przejęło nade mną kontrolę, urobiło mnie wedle własnego uznania, boję się tego. Boję się własnej odruchowej tendencji do uległości, do zadowalania wszystkich za wszelką cenę, swoim kosztem.


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#4671 2019-07-02 14:59:47

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7853

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Chwilowo przestaje za Tobą nadążać. Brzmi to wszystko tak... ciężko. Jakbyś bardzo zmagała się z sobą samą. W jaki sposób niby otoczenie ma przejąć nad Tobą kontrolę? Jakiś przykład?


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4672 2019-07-03 14:19:31

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7853

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Pragnę Ci przekazać czego się ostatnio nauczyłem i co mnie ciągle zdumiewa. Jak duża siłą uzdrawiającą jest rozmowa z drugą osobą w cztery oczy. Ja mam nawyk unikania trudnych rozmów a za każdym razem gdy w moim małżeństwie nie da się jej uniknąć okazuje się, że ma ona na mnie i na związek zbawienny wpływ. Pewne rzeczy które we mnie siedzą na drodze kontemplacji czy medytacji nie chcą się rozwikłać. Co więcej - wręcz niewyrażone w rozmowie zakleszczają się coraz bardziej. Można tu użyć modelu energetycznego. Energia nie wyrażona w relacji na planie materialnym ma tendencje do gęstnienia, zamykania się i obniżania naszych wibracji. Zaś wyrażona w rozmowie, w wymianie uczuciowej, nawet trudnej, rozluźnia się i znajduje ujście. Kiedyś były to dla mnie tylko słowa intelektualnych wygibasów a teraz na własnym przypadku widzę jak to działa. Tym samym nie jest to wydumany jak byś to określiła lidkoizm ale prawa życia. Nie na darmo jesteśmy ludźmi by przepracowywać pewne tematy jak ludzie a człowiek to istota społeczna a nie samotnicza.

Co do naszych rozmów to mam wrażenie że widzę w nich pewien schemat.
Otóż sprawiasz wrażenie że chcesz ze mną rozmawiać. Uzewnętrzniasz się, pokazujesz swoje wnętrze. Ja potem coś odpisuje z jak najlepszymi intencjami a Ty to często potem ucinasz jakiś niezbyt pochlebnym postep. Tak jakbyś się otwierała a potem szybko wycofywała kopiąc i gryząc. Ciekawe jak by się nam rozmawiało w realu. Ale nie dążę do tego bo nie chce wchodzić z Tobą w relacje z rolą kogoś mądrzejszego. Zdecydowanie nie. Nie poczuwam się.

Ostatnio mam pewnego rodzaju doła i muszę sam swoje problemy przezwyciężać. Stąd mogę się tu dzielić kolejnymi doświadczeniami ale na zasadzie równy z równą. Sama napisałaś że masz nawyk dążenia do relacji opiekuńczej ale jednocześnie bronisz się przed tym. Postawmy sprawę jasno - ja nie nadaje się do tej roli img/smilies/smile Nie chce jej. Jestem Twoim przyjacielem z internetów i niech tak pozostanie. Równy z równą.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4673 2019-07-04 23:08:25

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3283

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

civilmonk napisał(a):

Pragnę Ci przekazać czego się ostatnio nauczyłem i co mnie ciągle zdumiewa. Jak duża siłą uzdrawiającą jest rozmowa z drugą osobą w cztery oczy.

Wiem o tym. Ale wolę zwymiotować, niż wyznać matce, co do niej czuję - że pragnę się od niej odwalić, ale coś mnie powstrzymuje. Że brzydzę się sobą, swoją niesamodzielnością, a jednocześnie wciąż chcę taka pozostać.

civilmonk napisał(a):

Energia nie wyrażona w relacji na planie materialnym ma tendencje do gęstnienia, zamykania się i obniżania naszych wibracji. Zaś wyrażona w rozmowie, w wymianie uczuciowej, nawet trudnej, rozluźnia się i znajduje ujście

Kiedy się zobaczymy? Powoli dojrzewam do tej decyzji. Choć może się tak zdarzyć, że po prostu spędzimy 40 minut w milczeniu, bo nie będę miała kiedy przygotować odpowiedzi.
Chciałabym Cię w końcu zobaczyć, i zostać zobaczona.

civilmonk napisał(a):

Co do naszych rozmów to mam wrażenie że widzę w nich pewien schemat.
Otóż sprawiasz wrażenie że chcesz ze mną rozmawiać. Uzewnętrzniasz się, pokazujesz swoje wnętrze. Ja potem coś odpisuje z jak najlepszymi intencjami a Ty to często potem ucinasz jakiś niezbyt pochlebnym postep. Tak jakbyś się otwierała a potem szybko wycofywała kopiąc i gryząc.

Gryzę, bo muszę się na kimś wyżyć po pracy. Padło na Ciebie, słodkiego uduchowionego misiaka, niezwykłe łagodną i czułą istotę emanującą dobrocią, co nie upadnie choćby nie wiem ile razy opluta, zawsze się podniesie.

civilmonk napisał(a):

Ostatnio mam pewnego rodzaju doła i muszę sam swoje problemy przezwyciężać. Stąd mogę się tu dzielić kolejnymi doświadczeniami ale na zasadzie równy z równą. Sama napisałaś że masz nawyk dążenia do relacji opiekuńczej ale jednocześnie bronisz się przed tym. Postawmy sprawę jasno - ja nie nadaje się do tej roli img/smilies/smile Nie chce jej. Jestem Twoim przyjacielem z internetów i niech tak pozostanie. Równy z równą.

OK.
W dole nie pomogę, ale może coś ruszy do przodu po kontakcie ze mną.


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#4674 2019-07-05 14:57:58

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7853

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Moja żona ma inną opinię o mnie.  W życiu realnym jestem milczkiem. Mało rozmawiam. Próbuje to teraz zmienić by poprawić nas związek. Wg żony jestem zimny a nie czuły. W internetach poprzez posty widać tylko fragment mnie. Podobnie jak Ty łatwiej mi się przez lata pisało niż rozmawiało. Był czas na spokojne przygotowanie tekstu. Nie było to bynajmniej nacechowane manipulowaniem przekazem. Tak po prostu jest w internetach. Ostatnio jestem znów bardziej zamknięty wobec innych niż byłem wcześniej. Jednocześnie jednak mam w sobie bardzo dużo spokoju. Aż za dużo bym rzekł. Taki usypiający spokój.

Ja Mamie umiem już mówić co czuję. Zmieniło się to w ostatnich miesiącach. Wcześniej nie potrafiłem bo ogólnie unikałem trudnych rozmów uważając że jedyne samodzielne w samotności jest właściwie przepracowanie trudnych spraw. Ale nauczyłem się, że to jest do pewnego poziomu możliwe. No chyba że ktoś jest mnichem zen i w odosobnieniu, retreatach czy innych tym podobnych potrafi wszystko przesiedzieć w sobie i uwolnić. Ale bez dobrego nauczyciela to chyba prawie niemożliwe. Poza tym poprzez rozmowę jest to szybsze. Opuszczenie strefy komfortu zawsze rozwija, transformuje. Oczywiście warto być w tym uważnym by świadomie relacje rekonstruować z innymi ludźmi.

Co do spotkania to napisałem maila. Miło byłoby Ci poznać. Ale owszem - może pomiliczymy razem. Kto wie img/smilies/smile Ja też nie jestem mistrzem konwersacji w realu. Co innego w internetach ha ha.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4675 2019-07-05 19:54:59

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3283

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Czułość oznacza w tym przypadku jakikolwiek przejaw zainteresowania moją osobą, nawet samą obecność na forum. Żona ma inne potrzeby niż ja, bo jest żoną img/smilies/smile

Chciałabym mieć sekretne Ja niedostępne dla Mamy. Ta potrzeba mnie blokuje, zniechęca do rozmowy z nią.

civilmonk napisał(a):

Podobnie jak Ty łatwiej mi się przez lata pisało niż rozmawiało. Był czas na spokojne przygotowanie tekstu. Nie było to bynajmniej nacechowane manipulowaniem przekazem. Tak po prostu jest w internetach.

Na żywo, spontanicznie nie ma takiej kontroli nad wyciekiem nieświadomych treści podczas rozmowy.
Jak chcę cokolwiek powiedzieć na głos, muszę to sobie najpierw "napisać" w myśli i dokładnie przeanalizować. Muszę mieć gotowe całe zdanie, które chcę wypowiedzieć, bo inaczej jąkam się, bełkoczę, szczególnie w warunkach pozadomowych.

civilmonk napisał(a):

Ostatnio jestem znów bardziej zamknięty wobec innych niż byłem wcześniej. Jednocześnie jednak mam w sobie bardzo dużo spokoju. Aż za dużo bym rzekł. Taki usypiający spokój.

Przywodzi na myśl spokojne oblicze Buddhy, medytacyjną absorpcję, szczęśliwość pochłonięcia samym sobą.

civilmonk napisał(a):

Ja Mamie umiem już mówić co czuję. Zmieniło się to w ostatnich miesiącach. Wcześniej nie potrafiłem bo ogólnie unikałem trudnych rozmów uważając że jedyne samodzielne w samotności jest właściwie przepracowanie trudnych spraw. Ale nauczyłem się, że to jest do pewnego poziomu możliwe.

Ja nie chcę kleić się do Mamy, a rozmowa z Nią oznacza właśnie lgnięcie do Niej.

civilmonk napisał(a):

No chyba że ktoś jest mnichem zen i w odosobnieniu, retreatach czy innych tym podobnych potrafi wszystko przesiedzieć w sobie i uwolnić.

Podziwiam takie osoby. Szalenie mi imponują.

civilmonk napisał(a):

Co do spotkania to napisałem maila. Miło byłoby Ci poznać. Ale owszem - może pomiliczymy razem. Kto wie img/smilies/smile Ja też nie jestem mistrzem konwersacji w realu. Co innego w internetach ha ha.

Wydawało mi się, że znamy się dość dobrze. Jakie aspekty mnie jeszcze pozostały do poznania?
Chcesz usłyszeć na żywo głos sześciolatka, który zgubił się w lesie?

Ostatnio edytowany przez martin1002 (2019-07-05 20:50:45)


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#4676 2019-07-11 19:34:23

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3283

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

civilmonk napisał(a):

Jednocześnie jednak mam w sobie bardzo dużo spokoju. Aż za dużo bym rzekł. Taki usypiający spokój.

Warto podzielić się nim z potrzebującymi.


anagami napełnia flakon łzami

Offline

 

#4677 2019-07-11 20:41:32

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 7853

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Chętnie oddam nadmiar :-)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#4678 2019-09-08 10:34:57

kaczor
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 178

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Oświeciło mnie ^^ No Jezu jak się cieszę uuu. Masakra.

Udało mi się na prawdę, samo się stało, coś się w głowie przestawiło samo. I tyle. Jak fajnie jest czuc wszystko i nie brać do siebie. To wszystko tak płynie, przepływa swobodne przeze mnie, a sam siebie postrzegam teraz tak rozregle. Już nie ma tego małego punkciku w głowie który dostawał lanie sam od siebie xd Już po wszystkim, już wiem o co chodzi. Dzięki że byliście tutaj gdy byłem zagubiony, co jakoś pchnęło mnie do tego. Jest super. Jest bezboleśnie już. Nie schodzi mi uśmiech z twarzy, nawet jak poczuje smutek to zaraz przechodzi, bo już nie ma gdzie się przyczepić. Jestem podekscytowany tym co mnie teraz czeka. To największe trofeum jakie dostałem od życia img/smilies/tongue

Offline

 

#4679 2019-09-08 10:57:30

kaczor
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 178

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Nie medytoealem ani raz odkąd ostatni raz tu pisałem. No może próbowałem ale nawet nie pamiętam img/smilies/tongue Nie robiłem rytuulalow. Pyklo podczas czytania o buddyzmie i czym jest oświecenie. Samo. Bez lat dochodzenia do tego. Znaczy biorąc pod uwagę czas spędzony tutaj to można powiedzieć że szedłem ścieżka aż to osiągnąłem. Ale bez religii żadnej bez tych buddyjskich ścieżek. Bez zaznajomienia się z hinduizmem. Zapisany jestem na kurs jakiegoś odłamu hinduizmu na czwartek następny dopiero. Pyklo zanim zacząłem się z tym bawić!

Offline

 

#4680 2019-09-08 11:00:15

kaczor
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 178

Re: Duchowa karczma - rozmowy wszelakie nektarem bogów polewane

Czasami gubię to, na moment, bez trudu jednak sobie przypominam img/smilies/big_smile Zostało takie puste przyzwyczajenie tylko, do filtrowania rzeczywistości bez ego. Wystarczy mała myśl by to znów prysło. Tylko mam nieodparte wrażenie że już to miałem kiedyś. Ciekawe czemu mi pyklo tak łatwo a ty CM musiałeś dochodzić do tego. Chciałem to wytłumaczyć dziewczynie ale nie łapie tego. Potrafi sobie wyobrazić idee braku ego ale nie przyswoić, nie potrafi myśleć w tej kategorii. Nie potrafi wejść w nowy koncept swiadomości.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo