Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#251 2019-09-12 18:52:22

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

Nie uwierzę, że wyciszony i uważny umysł zadowoli się byle czym. Mam konkretne pragnienia (spa, tantra, taniec na rurze) które nijak się mają do rzeczywistości, w której żyję.

civilmonk napisał(a):

Ja przeżywałem boleści ciała w zeszłym roku. Ale z czasem się skończyło a świadomość pozostała.

Tobie przeszło, a u mnie trwa od kilku lat, ponieważ wciąż popełniam te same błędy, lgnąc do "niezmienności".

Czuję się, jakby coś mnie trzymało, ściskało, a ja nie mogę się z tego uścisku uwolnić. Nie mogę być sobą, cokolwiek to nie znaczy. To bardzo przykre.


Somatic EXperience

Offline

 

#252 2019-09-14 16:28:45

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

civilmonk napisał(a):

Ja dwa dni temu miałem przeżycie duchowe. Nazwałem je korkowym zen bo przytrafiło się jak wracałem samochodem w korku z pracy. Praktykowałem sobie uważność (przyjemne z pożytecznym podczas jazdy autem img/smilies/smile ) poprzez notyfikacje wszystkich wrażeń na jakich skupiała się moja uwaga. W pewnym momencie moja uwaga zaczęła spoczywać nie na myślach ale na głębszej niedualnej świadomości. Uświadomiłem sobie różnicę pomiędzy myślami a niedualnym self będącym poza konceptualnym nazewnictwem. Wydarzyło się to w zwolnionym tempie. W ciągu kilkudziesięciu sekund wyciszyła się wewnętrzna gadaczka myślowa i została tylko cudowna cisza spokojnego umysłu. Dzięki temu doświadczyłem osobiście co znaczy buddyjska maksyma że spokój umysłu jest najwyższym stanem szczęścia. After glow po tym wydarzeniu trwał z dwie godziny - byłem bardzo rozweselony i rozbawiony. Cieszyłem się staniem w korku nawet - w zasadzie cieszyło mnie cokolwiek. Potem okazało się, że cieszenie przychodzi i odchodzi jak wszystko ale pewna subtelna zmian pozostałą. Bardzo łatwo mi teraz wyciszyć wewnętrzną gadaczkę. To tak jakbym uświadomił sobie nowy mięsień i mógł nim ruszać by spełnił swoje zadanie. Znacząco pogłębiła się moja medytacja vipassany. Potrafię znacznie bardziej stabilnie skupić się teraz na oddechu i pojawia się miłe uczucie błogości.

Mieszane uczucia mam, jak to czytam. Z jednej strony fajnie - gratuluję - ale z drugiej... czuję jakiś taki niedosyt.
Dobra ta nazwa - korkowe zen. Taki lekki korek dobrze się unosi, nie tonie w odmętach życia.
Zazdroszczę kontroli nad mięśniem. Pamiętam okres, gdy ciężko mi było tą gadaczkę włączyć. Teraz jestem niesłychanie wdzięczna, że działa i jest moim łącznikiem z fizyczną rzeczywistością.

http://www.cosgan.de/images/midi/konfus/g035
Cisza jest cudowna - ale szukam osoby, dla której jest ona stałym doświadczeniem. Byłam przekonana, że przebywasz stabilnie w tym stanie od dłuższego czasu. Rozczarowałeś mnie. Nie imponujesz mi, a ja tęsknię za kimś takim.

Ja miałam zen korkowe dwa dni temu, z perspektywy pasażera autobusu. Miałam przedtem wizję konkretnej linii, z której rzadko korzystam, gdyż jeździ wybitnie korkową trasą, do tego co pół godziny, dlatego jej unikam. Tym razem byłam na nią jednak skazana, gdyż nie wiedziałam, kiedy przyjedzie "lepszy" autobus (przy którym za to konieczna jest przesiadka). Musiałam się odprężyć i zrelaksować w tym doświadczeniu. Chwilami już nawet łzy podchodziły do oczu z powodu konieczności odpuszczenia. One takie są wredne, że często nie mogą wypłynąć, utykają w pewnym momencie, zostają zatrzymane gdzieś w pustce, cofają się z powrotem do mojego rdzenia. Są jak wyślizgujące się z ręki mydło, nie mogę ich uchwycić i doprowadzić procesu uwalniania łez do końca. Spóźniłam się 45 minut zamiast standardowych trzydziestu. Po jakimś czasie dosiadła się para ciemnoskórych (prawdopodobnie aby zaznać mojej boskiej milczącej oświeconej obecności). Jedną taką osobę widziałam już w drodze na przystanek, to był znak. Moim zdaniem to było specjalnie zaplanowane, nie mogłam tego uniknąć. Lubię tak myśleć o sobie, że jestem taka zrealizowana i w ogóle, a ciemnoskórzy przychodzą, by się zobaczyć ze mną. Ostatnio jednak rzadko ich widuję.

Kontempluję, jak podczas oddychania pracują mięśnie. Wszystkie, które jestem w stanie zauważyć. Staram się skupiać na nich, rozluźniać i napinać w wyizolowany sposób. Medytuję też nad powierzchnią, którą ciało przywiera do podłoża oraz jego ciężarem. Nie jest to łatwe.


Somatic EXperience

Offline

 

#253 2019-09-15 18:08:27

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8126

Re: Serce przemawia

Ciesze się, że Cię rozczarowałem tj przywiodłem do prawdy. Cisza nie jest u mnie stale obecna.

Ja ostatnio medytuje nad myślami. Staram się być wobec nich uważny tak jak uważny jestem wobec ciała. Z myślami to trudniejsze, bardziej subtelne. Jest w głębi mnie żywa inteligentna obecność mnie która jest i nie jest. Gdy jestem blisko niej czuje praktyczne zrozumienie non-duality ale jest to tak subtelne że mi się to wymyka. Nie chodzi mi o takie intelektualne zrozumienie ale zrozumienie umysłem "nie wiem". Obecnością która w niepodzielony sposób obejmuje całość doświadczenia.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#254 2019-09-15 18:47:44

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

wymyka Ci się tak jak mnie cielesność i emocje


Somatic EXperience

Offline

 

#255 2019-09-16 01:57:05

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8126

Re: Serce przemawia

Nie rozumiem jak może się wymykać cielesność i emocje. Przecież to jest całkiem wyraźnie doświadczane. Jak siedzisz przy komputerze to przecież czujesz ciało, czyż nie?


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#256 2019-09-16 18:33:55

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

civilmonk napisał(a):

Nie rozumiem jak może się wymykać cielesność i emocje. Przecież to jest całkiem wyraźnie doświadczane. Jak siedzisz przy komputerze to przecież czujesz ciało, czyż nie?

Miałam napisać obszerny artykuł na ten temat. Chodzi o to, że moja świadomość opiera się głównie na postrzeganiu wizualnym. Gdy widzę ciało, jestem jego świadoma, ale jest bardzo słabo odczuwalne, zwłaszcza wtedy, gdy uwaga jest całkowicie stopiona z tym, co dzieje się na ekranie komputera. A jak zamknę oczy i nic nie robię, to czuję serce, bo bije, no i trochę oddech, jeśli przestanę go kontrolować, pozwolę mu płynąć swobodnie i spontanicznie, to jakiś ruch mięśni postrzegam. Uszczypnięcie się mocno sprawia mi przyjemność - niejako "ożywia mnie", no i oczywiście mocne, bolesne rozciąganie przywraca mnie do rzeczywistości. Także pogłębienie i przyspieszenie oddechu ściąga mnie na ziemię.
Podejmowanie fizycznych działań nadal wymaga "zmuszania się", mocno się spinam, by czuć ciało, ale zazwyczaj nieświadomie, to taki odruch. Dopiero po iluś dniach takie nagromadzone napięcie przebija się do świadomości i objawia się jako ból. Moje fizyczne ruchy są tak naprawdę "mentalne", wyobrażone, niby coś czuję, ale w taki mglisty, rozmyty sposób. Brzmi to jak poważne zaburzenia neurologiczne, ale to tylko przerwanie identyfikacji z ciałem, efekt niedualnego stopienia z pierdoloną Jaźnią... Ciężko jest zamknąć i ścisnąć nieograniczony byt w ciasnym człowieczym kształcie.

Podsumowując:
Na pierwszym planie nieustająca pustka, cisza, nicość, poczucie ciągłości czegoś nieokreślonego
Na drugim myśli, które mogą być obecne albo nie - mentalny szmer, któremu towarzyszą doznania w gardle i w języku (mowa niefizyczna) i niefizyczny dźwięk głosu w głowie
Na trzecim serce - ośrodek istnienia i oddech - najprostszy pierwotny bazowy ruch w świadomości, podstawa bytu przejawionego (im szybsze oddychanie, tym głębsze zatopienie w samsarze).
no i na wszystkich dalszych - to, co się dzieje w świecie, gdzieś daleko...


Somatic EXperience

Offline

 

#257 2019-09-17 08:04:48

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

Pomogła mantra Om Ami Dewa Hri. Łzy w końcu wypłynęły. Poczułam ulgę.


Somatic EXperience

Offline

 

#258 2019-09-17 10:24:16

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8126

Re: Serce przemawia

Przychodzi mi do głowy napisać: współczuje. Bo pewnie nie jest Ci łatwo. Z drugiej strony pierwszy plan wygląda atrakcyjnie więc nie jest tak źle. Może dla pracy z ciałem warto spróbować jogi lub tai-chi? Ja się ostatnio zastanawiam czy nie pójść do jakiejś szkoły tai-chi. Bardziej mi się to podoba niż joga.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#259 2019-09-17 18:51:44

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

civilmonk napisał(a):

Przychodzi mi do głowy napisać: współczuje. Bo pewnie nie jest Ci łatwo. Z drugiej strony pierwszy plan wygląda atrakcyjnie więc nie jest tak źle. Może dla pracy z ciałem warto spróbować jogi lub tai-chi? Ja się ostatnio zastanawiam czy nie pójść do jakiejś szkoły tai-chi. Bardziej mi się to podoba niż joga.

Warto rozwijać współczucie.
Podoba mi się lekkość, delikatność, płynność ruchu. Szkodzi mi szarpanie się z ciałem. Ale w mediach tai chi kreowane jest jako "gimnastyka dla emerytów", co raczej mnie odstrasza, zniechęca.
Natomiast joga to dla mnie jakieś strasznie trudne pozycje na pokaz. Mimo to czasem myślę, że człowiek nie jest prawdziwie zintegrowany, dopóki nie potrafi swobodnie oddychać w każdej możliwej pozycji.

Przez to całe włażenie do ciała zrobiłam się jakaś taka płaczliwa. Czuję ścisk w gardle i ciężar w sercu.
Przyroda odzwierciedla teraz emocje głównego bohatera, czyli mnie.
Coś przemija, odchodzi. To mój drugi pracujący wrzesień. Przez siedem wcześniejszych nic nie robiłam.

Pierwszy plan bez integracji wygląda następująco: wychodzisz na 20 stopni mrozu w ciepłym płaszczu, czapce, szaliku, kalesonach... ale boso. Bez butów, skarpet. Tak to postrzegam.
Dobra, możemy darować sobie te kalesony, żeby było dramatyczniej.


Somatic EXperience

Offline

 

#260 2019-09-17 22:10:34

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8126

Re: Serce przemawia

Ostatnią rzeczą jaką bym pomyślał to sugerować się tym co kreują media.

To chyba dobry znak, że zrobiłaś się płaczliwa. Integracja pociąga za sobą odczuwanie różnych emocji wcześniej niedostępnych. Choć przykro mi, że są one czasem niekomfortowe. Ale to minie, grunt to zachować uważność i spokój umysłu.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#261 2019-09-17 22:32:17

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

Próbuję ogarnąć emocje za pomocą intelektu, rozgryźć je jakoś, odnaleźć ich przyczynę. Oczywiście nie wychodzi...

----
Oprawię to sobie w ramki:

Utrzymywanie ciała w rozluźnieniu i spokoju nie oznacza całkowitego zaniechania wszelkich czynności, lecz wykonanie ich spokojnie, w odprężeniu i spontanicznie.

Utrzymywanie rozluźnionego i spokojnego umysłu nie oznacza uczynienia go niewrażliwym i pozbawionym uczuć, lecz służy wzmocnieniu i zintensyfikowaniu przejrzystej świetlistości jego czystej świadomości.

Ostatnio edytowany przez martin1002 (2019-09-17 22:37:57)


Somatic EXperience

Offline

 

#262 2019-09-18 10:24:16

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8126

Re: Serce przemawia

Czasem emocje trzeba po prostu wyrazić bez ich intelektualnego obrabiania. Wtedy to jest taka różnica jak z myśleniem o jabłku a zjedzeniem jabłka. Wszystko jest zrozumiałe ale w taki bezpośredni sposób bo poprzez doświadczenie.

To co w ramkach bardzo dobre.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#263 2019-09-18 19:06:05

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

Nie chcę bezmyślnie doświadczać. Czuję jakiś niedosyt. Mam poczucie, że te moje emocje są wyrwane z kontekstu, nie wiem (nie pojmuję rozumowo) co jest ich przyczyną. Musi być skutek i przyczyna, to chyba logiczne. Nie odpuszczę tego schematu, by zanurzyć się w bezosobowym doświadczeniu na poziomie bodajże kilkumiesięcznego dziecka albo zwierzaka (tak mam wyobrażenia o stanie umysłu wymienionych istot). To nie mój cel. Jest w tym trochę też taka nutka szaleństwa, i samo bezmyślne przeżywanie emocji generuje u mnie kolejne - strach, zagubienie. Mentalna obróbka pozwala nieco to złagodzić, uspokaja niczym Lidkę, która kiedyś musiała jakoś sobie wytłumaczyć dziwne doznania przy zasypianiu (że to jakieś zjawisko astralne, mało to racjonalne, ale jej umysł się samozadowolił takim wyjaśnieniem).
Tak więc doświadczam emocji jako wrażeń w ciele (ciepło, zimno, łza, drżenie, spięcie itd.), może towarzyszyć temu jakaś wizja, jeśli przełączę się na niefizyczne postrzeganie wizualne. Serce może zachowywać się zupełnie jakby go nie było lub chcieć niemalże uciec z ciała, wydostać się z klatki (piersiowej). Obija się o wnętrze niespokojnie, jest niczym gumowa piłka ciskana bezładnie o ściany.
Oddech pogłębia się, powoduje spontaniczny ruch ciała, wyzwala trzęsiawkę, której chwilowo nie kontroluję, bo chcę zobaczyć, dokąd mnie to zaprowadzi. Dobrze, że nikt teraz na mnie nie patrzy. Wziąłby za chorą, obłąkaną lub uszkodzoną mózgowo.
Energia wędruje podziemnymi kanałami, przemieszcza się po wewnętrznych zakamarkach, wciska się w nie z trudem. Wysadza blokady w powietrze, wszelki opór musi zniknąć.


Somatic EXperience

Offline

 

#264 2019-09-19 00:31:38

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8126

Re: Serce przemawia

W tym rzecz, że emocje i uczucia to inny wymiar doświadczenia niż myśli i intelektualizowanie. Trzeba docenić unikalność tego wymiaru, oddać mu prawo do bycia tym czym jest. Oznacza to uznanie, że rozum nie będzie w stanie uzyskać odpowiedzi na pytania o przyczyny emocji, do tego logicznych. Co najwyżej zacznie sobie wymyślać te przyczyny układając jakieś historyjki. A nie w tym rzecz. Emocje których doświadczasz jako uwalniane z ciała miały kiedyś swoje logiczne przyczyny - a to mama źle spojrzała, a to w szkole dzieciaki coś powiedziały a to w tv coś zobaczyłaś. Sęk w tym by to zrozumieć na poziomie ogólnym. Dokopywanie się do pierwotnej przyczyny każdej uwalnianej emocji w swej historii nie ma sensu. Raz, że to praktycznie niemożliwe a dwa jest ryzyko powstawania kolejnych iluzji bo umysł zacznie wymyślać jakieś historie do tego. Doświadczanie emocji takimi jakie są w chwili teraźniejszej nie jest "bezosobowym doświadczeniem kilkumiesięcznego dziecka" - jest uznaniem takości chwili, prawdy w tu i teraz. A ta prawda jest właśnie bardzo prosta - jest złość, jest żal, jest strach, jest zagubienie. To jest dorosłe rozpoznawanie. Trzeba rozpoznać co jest przyczyną emocji teraz a nie co było jej przyczyną 15 lat temu. A teraz przyczyną emocji jest np. napięcie w ciele lub myśl o czymś czego się nie lubi robić. Na tym polega bycie w tu i teraz w uważności. Nie na szukaniu historyjek które stoją za każdą energia w ciele. Dlatego mówi się o pracy z emocjami jako o pracy z energiami. Ma to głęboki sens bo ucina spekulacje, ucina poszukiwanie logicznych wyjaśnień w naszej przeszłości tam gdzie to nie ma sensu.

Emocje się przeżywa. Kropka. Nic więcej. Są one sygnałem innym niż myśli. To inna forma doświadczania. Są tak inne niż myślenie, że ktoś nie przyzwyczajony do tego że coś nie jest logicznie wyjaśnialne się w naturalny sposób.... boi emocji. I to też jest emocja. Natomiast wyjaśnienie logiczne każdej emocji jest ale na innym poziomie. Na poziomie nauki o energiach. Na poziomie nauki po zupełnie przypadkowych po latach połączeniach w mózgu stanów emocjonalnych z napięciami w ciele. Po latach to naprawdę jest przypadkowe jakie napięcia jakie emocje inicjują. Połączenia neuronalne w mózgu mapują nasze ciało. Częściowo zachodzą się z połączeniami mapującymi naszą pamięć mięśniową. Częściowo zachodzą się z mapowaniem naszych emocji. Dlatego fakt że jakiś mięsień jak jest napięty jest skojarzony teraz z jakiś przeżyciem emocjonalnym jest efektem zbieżności tych mapowań, utrwalonego połączenia neuronalnego. To jest logiczne wyjaśnienie na wyższym poziomie abstrakcji. Tą emocje trzeba po prostu rozładować czyli dać jej wybrzmieć w świadomości ciała. Dać ciału się zrelaksować (obniżyć napięcie mięśni). Uwolnić blok energii za pomocą czegoś innego niż intelektualizowanie na ten temat. Dokonać zmiany mapowania neuronów w mózgu. A to wymaga czasu. Dlatego spokój umysłu wobec tych doświadczeń jest bardzo istotny. Bo dzięki niemu przemapowuje się w mózgu połączenia ze starych (jakakolwiek była ich przyczyna w historii) na nowe - bliss & joy wobec różnych sygnałów z ciała.

Mówienie o miłości do siebie samego nie jest tylko poetycką gatką. Miłość oznacza że szanuje się to co jest jako to co jest. Współczucie do siebie samego też nie jest czczą gatką. Rozwijanie współczucia i miłości oraz kindness czyli uprzejmości ma głęboki sens bo są to uczucia wyższe. Całą sztuka pracy z energiami a więc pracy z różnymi utrwalonymi w ciele emocjami polega na sztuce przemapowania sygnałów z ciała na te uczucia wyższe. A to wymaga czasu. Dlatego medytacje się praktykuje a nie rozmyśla nad nimi. Dlatego medytacje się praktykuje 24h na dobę podczas wykonywania normalnych życiowych czynności by dokonać w mózgu przemapowania. A to wymaga czasu i powtórzeń.

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2019-09-19 00:45:30)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#265 2019-09-19 19:14:30

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

Och, ty zwyrodnialcu, zarwałeś noc tylko po to, żeby napisać taki tekst. Czy jestem tego warta?

Czuję się, jakbyś rzucił we mnie kamieniem. Co narobiłeś? Tym razem kilka łez wyleciało mi na stanowisku pracy.

Nie dam się zmanipulować wyjaśnieniami o zmapowanych mięśniach. Nie odbierzesz mi tego, co moje. Mam analityczny umysł i nie potrafię inaczej.


Somatic EXperience

Offline

 

#266 2019-09-20 09:56:27

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8126

Re: Serce przemawia

Nie zarwałem nocy. Ostatnio jak przychodzę z pracy to medytuje a potem czasem przysypiam wcześnie, nawet o 19:00. Potem się przebudzam w nocy i trochę działam. To była jedna z takich nocy.
To że masz analityczny umysł to Twoja zaleta ale i Twoja karma. Oznacza to, że to Ci warunkuje doświadczenie. Przyzwyczaiłaś się do kontroli jaką Ci to daje i chcesz wszystko zrozumieć. To jest przejaw potrzeby kontroli. Z emocjami się tak jednak do końca nie da. Nie znaczy to, że analityczny umysł się nie przydaje. Otóż przydaje się bo to cecha ludzi inteligentnych a inteligencja w rozwoju duchowym to przydatna rzecz. Warto jednak przenieść analizę na wyższy poziom, bardziej meta. W tym celu zebrać wiedzę o naturze badanego zjawiska (tj. emocji), doświadczeń innych z używania narzędzi badawczych (szeroko pojęte doświadczenia innych ludzi na ścieżce) i przeanalizować to pod kątem praktycznych korzyści dla siebie.

Ja też mam analityczny umysł i wiele lat błądziłem nim próbując wszystko brać analitycznie, zdobywać wiedzę. Ale to ślepa droga. Do pewnych rzeczy wiedza nie wystarczy. Trzeba je przeżyć takimi jakie są bez kombinowania.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#267 2019-09-20 10:14:05

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8126

Re: Serce przemawia

Apropo przemawiającego serca. Ja ostatnio sporo medytuje. Są to różne techniki medytacji. Medytacja kombinowana. Trochę ósemek (dzięki nim zyskałem wysoką świadomość ciała), trochę gruntowania, trochę koncentracji, trochę vipassany, trochę pracy z czakrami. Wyraźnie widzę poprawę ogólnego samopoczucia oraz łatwiejsze bycie w teraźniejszości. Tak jakby łatwiej wszystko we mnie i sprawniej działa. Mamy przyjemne odczucia z ciała, przyjemne emocje, coraz więcej radości i spokoju istnienia. To jest proces przemiany energetycznej jaki we mnie zachodzi.

Ostatnio z czakrami medytuje słuchając i intonując mantry LAM, VAM, RAM, HAM, OM, AH jak na załączonym video. Wręcz czuje jak to harmonizuje i balansuje moje ciało, emocje i umysł. Polecam.

Ostatnio edytowany przez civilmonk (2019-09-20 10:14:52)


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#268 2019-09-20 10:55:30

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

Nie widzę tego, co próbujesz mi pokazać.


Somatic EXperience

Offline

 

#269 2019-09-20 13:03:12

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8126

Re: Serce przemawia

Trudno. Widocznie nie czas albo słabo przekazuje img/smilies/smile


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#270 2019-09-20 21:26:04

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

Czyli co? Doświadczanie wyklucza myślenie? A skąd wiesz, jakiej emocji doświadczasz? Potrafisz ją nazwać? Czy może jest to zbędne Twoim zdaniem?

Ja lubię doświadczać emocji jako Łytnes. Nie potrafię się stopić niedualnie z daną emocją i być nią. Potrzebuję do niej opis niczym do badania RTG, USG... Sam obraz nie wystarczy.
Czyli jeszcze raz: głęboki wdech-koncentracja na zablokowanej części ciała-uwolnienie wizji i rozpuszczenie jej-wyciągnięcie wniosków.
Płacz może świadczyć o tym, że jestem np. odwodniona, ale może mieć także inną przyczynę. Warto się nad tym zastanowić. Czasami przyczyna może się powtarzać i jeśli to możliwe, dobrze byłoby ją wyeliminować, unikać w przyszłości. Bezmyślne (bezsłowne) przeżywanie emocji nic mi nie da.
No to jak mam te emocje wyrazić? Czy coś robię źle? To też odradzasz?

civilmonk napisał(a):

Ostatnio z czakrami medytuje słuchając i intonując mantry LAM, VAM, RAM, HAM, OM, AH jak na załączonym video. Wręcz czuje jak to harmonizuje i balansuje moje ciało, emocje i umysł. Polecam.

Jak dla mnie SPAM. Tak jak i wszystko inne, co bezkrytycznie i naiwnie polecasz innym, nie biorąc pod uwagę, że na aktualnym etapie rozwoju mogą potrzebować czegoś innego niż Ty.

civilmonk napisał(a):

To że masz analityczny umysł to Twoja zaleta ale i Twoja karma. Oznacza to, że to Ci warunkuje doświadczenie.

img/smilies/smile


Somatic EXperience

Offline

 

#271 2019-09-21 13:09:40

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8126

Re: Serce przemawia

No przecież napisałem, że najwyraźniej nie ten czas albo słabo przekazuje skoro nie widzisz tego o czym piszę. Nie czas czyli potrzebujesz tego co robisz. Analityczny umysł pyta czy coś daje rezultaty adekwatne do włożonego wysiłku. Jeśli daje to jesteś szczęśliwa i zadowolona z praktyki. Natomiast ze sposobu w jaki o tym piszesz nie widać tego szczęścia i zadowolenia. Stąd moje współczucie i dzielenie się własnymi doświadczeniami.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#272 2019-09-21 14:05:25

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

Jest mi przykro, że Twoja praktyka nie przemawia do mnie. A powinna. Dzięki temu zrobiłabym Ci przyjemność.

Już kiedyś tłumaczyłam, że przychodzę na forum tylko w trudnych chwilach. Jak jestem szczęśliwa, nie mam o czym pisać, a już na pewno nie chcę się tym z nikim dzielić. Tylko gdy mam jakiś problem, zwracam się z tym do Ciebie. Potrzebuję Twojej atencji, karmię się Twoją energią.

Obecnie prześladuje mnie wizja matki. Głos w głowie mówi: "Masz super moce, wielkie możliwości, dostęp do czegoś wspaniałego - ale nie możesz się tym podzielić z Mamą". To tak boli, to takie okrutne... A wystarczyłoby, żebym odrzuciła to przekonanie, moje życie zamieniłoby się wówczas w bajkową kopię astrala. Jestem tego pewna. Ale odrzucenie bliskiego jest zbyt trudne. Pragnę tych wszystkich miłych rzeczy, które na mnie czekają, ale muszę się powstrzymać, bo to nie w porządku wobec matki.

Ostatnio edytowany przez martin1002 (2019-09-21 15:32:25)


Somatic EXperience

Offline

 

#273 2019-09-21 16:54:51

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8126

Re: Serce przemawia

To może zacznij się dzielić tym co w Tobie dobre i szczęśliwe a nie tylko tym co smutne i nerwowe. W ten sposób będzie tu pełniejszy obraz Ciebie. A nie tylko smutki i doły.


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Offline

 

#274 2019-09-21 16:56:49

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

To chyba dobra droga. I obserwować, jaki ogarnia mnie przy tym żal, jak rwie mnie w brzuchu itp.


Somatic EXperience

Offline

 

#275 2019-09-22 12:04:53

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3845

Re: Serce przemawia

civilmonk napisał(a):

To może zacznij się dzielić tym co w Tobie dobre i szczęśliwe a nie tylko tym co smutne i nerwowe. W ten sposób będzie tu pełniejszy obraz Ciebie. A nie tylko smutki i doły.

Chyba użyłam złego określenia. Szczęśliwa nie bywam nigdy, raczej zaćpana, znieczulona.

Czas na wpis z gatunku neutralnych emocjonalnie.
Gdy patrzę na białą ścianę albo kartkę (np. fakturę), moje oko postrzega je jako tęczowe. Dostrzegam mnóstwo malusieńkich różnokolorowych drobinek. Trwa to już chyba ze trzy lata. Pierwszy raz zaobserwowałam to na swoim ciele. Dobrze oświetlona skóra mieniła się w słońcu latem.


civilmonk napisał(a):

Apropo przemawiającego serca.

Tytuł wątku nawiązuje do mojego ówczesnego avatara. Jest też odpowiedzią na wątek "Mój serce do Waszych serc."

Ostatnio edytowany przez martin1002 (2019-09-22 12:19:34)


Somatic EXperience

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo