Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

#2301 2020-03-26 17:36:36

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3693

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

victoria napisał(a):

widziałam taki plakat w domu kultury, para staruszków trzymająca się za rękę

para staruszków to rzadkość, zazwyczaj mąż umiera pierwszy, bo mężczyźni żyją krócej, do tego mają żony młodsze, czasem nawet o 15 lat
i taka babcia zostaje sama na bardzo, bardzo długo, i już do śmierci nikogo za rękę nie trzyma
no chyba że znajdzie nowego faceta w sa na to rium


- Ja umieram, nie chcę umierać...
- Nie umierasz, po prostu się zmieniasz img/smilies/smile

Offline

 

#2302 2020-03-26 17:37:41

martin1002
przyboczny
Zarejestrowany: 2014-02-23
Posty: 3693

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

kaczor napisał(a):

martin1002 napisał(a):

widzę żeś niezadowolony z księgowej... na mojego szefa pewnie spadła dawka takiego wkurwu x 10... ciekawe jak tam moi klienci, czy ktoś im w ogóle policzył podatek img/smilies/wink

Nie za bardzo img/smilies/lol Ale dam jej jeszcze szanse.

nie traktuj jej jakby była twoja osobista


- Ja umieram, nie chcę umierać...
- Nie umierasz, po prostu się zmieniasz img/smilies/smile

Offline

 

#2303 2020-03-26 18:02:43

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Traktuję ją jak pracownika dokładnie tak samo jak traktuje mnie mój szef. Płacę jej hajs i wkurwiam się jeśli nie wykonuje zadań, na które podpisaliśmy papier i zgodziła się to robić za pieniądze. Moge jej szanse dawać i odbierać bo to co robi jest mi potrzeben i za to płacę oraz stawiam wymagania, a ona się na to zgadza. Nie traktuję też jej jako osoby, traktuję tak tylko jak sie tłumaczy i gada ze mną. Ale poza tym, mam umowę między firmą moją a firmą jej i jeśli firma nie wywiązuje się z obowiązków i za tym stoi ona, to wkurwiam się na księgową i wymagam od niej tego co jest w umowie. A księgowa zamienia się w panią Monikę gdy ze sobą rozmawiamy.


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2304 2020-03-26 18:44:01

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 14427

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Nie mam nic żeby pomalować, hmmm.

pomaluj tło nawet starą szczoteczką do zębów, potem pomaluj dłonie sobie, dziewczynie i synkowi różnymi kolorami i odbijcie na płotnie, można też stopy, ekstra to wychodzi i fajna pamiątka img/smilies/big_smile

Minimalizm jest ok, ale jak dużo podróżujesz i musisz mieć tyle co w plecaku...
To nie dla mnie, ja jestem sentymentalna, mam nawet kamyki które zbierałam z dziećmi nad morzem img/smilies/smile ich pierwsze rysunki i mnóstwo innych dupereli ..


don't try to be perfect
just try to be better
than you were yesterday http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020

Offline

 

#2305 2020-03-26 18:54:40

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 14427

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Marta, oczywiście, że jest mniej mężczyzn po 80 roku życia, nawet 2x, ale to nie znaczy że ich wcale nie ma, nie pamiętam dokładnie ale chyba coś koło 2.5% to z populacji 38 mln nie jest tak mało.


don't try to be perfect
just try to be better
than you were yesterday http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020

Offline

 

#2306 2020-03-26 19:25:53

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Mi się podoba sama idea zrozumienia, że te rzeczy nic nie znaczą. Przywiązywałem się zbyt wiele razy do róznych rzeczy, które kupiłem, bo wpojono mi, że to rozsądne, by je mieć albo sprzedać, a nie np. oddawać. Że lepiej trzymać bo "się przyda", czy też zawsze myśleć o tym, by to były jakieś tam aktywa, a jak pasywa to takie rozsądne jakieś, które mają wartość jakąś, takie duperele. Kompletnie głupie założenia. Nie robiłem tego jakoś bardzo, bo wiedziałem już dużo wczesniej, że to posiadanie i hajs znaczy tyle co zeszłoroczny śnieg w ludzkim życiu, jeśli ma się zapewnione podstawowe potrzeby. Więc gadżeciarz ze mnie suaby i tak, do tej pory stare gadżety oddawałem bratu, a kupowałem sporadycznie img/smilies/big_smile Także w moim przypadku nei tracę zbyt wiele.

Tylko ten dokument uświadomił mnie bardziej, zaktualizował. Zauważyłem jak bez sensu było myśleć np. o tym leonie i usilnie próbować coś z nim zrobić, jeśli nic mi się nie podoba. Zamiast od razu pomyśleć, by się go po prostu pozbyć. Bo mi niepotrzebny ani on ani pieniadze z niego, ani tym bardziej tuningowany gównosamochód. Próbowałem naprawić problem, którego nie ma, zwykle tak to wygląda z rzeczami. Żeby nic nie "stracić", nie wyjść na "frajera", te sprawy. Napędzała to moja rodzina, bo oni lubią mieć, dzięki czemu przejżałem na oczy już wcześniej img/smilies/wink Oni mają tyle rzeczy, że nie wiem po co kupują nowe. Wystarczy wyjść na strych i wygrzebac img/smilies/lol Mój tata to jeszcze tak masakrycznie gromadzi "przydatne rzeczy", że cały strych zajebany starymi namiotami, jakimiś wężami, sznurkami, kurwa śrubami. Pojedzie do leroy merlin i kupi opakowanie nowych wkrętów, a te, które miały się przydać nadal leżą w jakimś zapomnianym pudle na strychu ^^

No i tak spodobało mi się to, bo to dużo zrzuca z ramion, urojone problemy. Tylko że oni właśnie żyją tak ascetycznie kompletnie. Pewnie, że mógłbym kupić gównotablet do rysowania i nauczyłbym sie na nim rysować. Ale skoro mam hajs i możliwości, to mam sprzet dla PRO i żadnych wymówek img/smilies/lol

Ale takie jakieś stare rzeczy, to nie mają dla mnie w ogóle żadnej wartości, nawet sentymentalnej. To tylko kawałek materii, całkowicie martwej, nie widze w tym nic zupełnie img/smilies/big_smile Moja kobieta taka jest, albumy ze zdjeciami ma, jakieś stare pamiątki. Ja to jade na wakacje, kupuje kubek z logo miasta/kraju, a potem pije z niego aż całkowicie się zniszczy. Albo zostaje z tego ten taki zapasowy kubek, z którego nikt nie pije img/smilies/wink Aż w końcu zbije się przy wkładaniu go do zlewu. Nie mam w życiu chyba żadnej rzeczy, do której czuje jakikolwiek sentyment. Nic mi do głowy nie przychodzi. Pewnie dlatego ta filozofia mi się podoba, ot łatwa do zrealizowania.


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2307 2020-03-26 22:46:59

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Zapytałaś vic czy planuje jakieś przekręty na czas pandemii. Otóż nie, ale mnóstwo ludzi na pewno. W takich chwilach jest najwięcej defraudacji, morderstw ważnych albo niewygodnych ludzi, wielkie wyłudzenia i pranie pieniędzy. W takich chwilach jak to wszystko co wykracza poza główny temat jest bez znaczenia i nie odbija się zbytnim echem.

Spodziewam się jakichś małych informacji o morderstwach i przekrętach, które szybko zostaną zapomniane. Oraz rozdrapywania tych tematów po pandemii, bo zazwyczaj "ktoś się orientuje", ale temat przedawniony nie ma takiego przebicia jak złapanie kogoś za rękę.

Nie zamierzam robić żadnych przekrętów bo nie wiem nawet co img/smilies/lol I nadal nie wymyśliłem przekrętu, dzięki któremu zarobię bardzo dużo i nikt nie zostanie skrzywdzony.

Ale jak wymyślę, to o tym nie usłyszycie bo poczekam na kolejny wielki temat xd Jakieś wielkie międzynarodowe zawody, może jakaś wojna super dla Polski interesująca czy następna pandemia img/smilies/big_smile Albo gdy po prostu będą wybory.


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2308 2020-03-26 22:55:04

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 14427

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Raczej myślałam, że odpalisz jakąś gierkę, z wielkim przekrętem kaczora albo morderstwem wszechczasów za niewyobrażalną kasę http://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/e035
Przyzwyczaiłam się do Twoich nagłych zmian nastrojów i zaskakujących pomysłów img/smilies/big_smile i jak za długo nic się nie dzieje, to myślę, że coś jest nie tak http://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/g040


don't try to be perfect
just try to be better
than you were yesterday http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020

Offline

 

#2309 2020-03-26 23:09:09

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

A po prostu myślę o czymś innym, jeśli chodzi o te plany img/smilies/big_smile Głównie rozkminiam coś do gry albo co narysować. W sumie głównie myślę ostatnio o rysowaniu, bo nie mam teraz kiedy i jakoś mi to z głowy wyjść nie może. Dlatego nie piszę, bo nie ma o czym. Chciałbym wrócić do kaczoizmu jak najprędzej, bo poukładałem sobie w głowie ciekawe rzeczy, tylko nie myślę teraz o tym. Zaskakujące pomysły i nagłe zmiany nastrojów są jak były, tylko te wachania głównie są teraz powodowane przez kobietę, a nie świat i męczy mnie temat, to nie piszę aż tak dużo o tym. A zaskakujące pomysły są i jest ich masa, cały czas, tylko że w tematyce gier i trochę innych projektów, to nima o czym pisać, bo to mało interesujące.

Brakuje mi przede wszystkim czasu żeby pomyśleć. Przez dzień skupiam sie na dziecku, potem praca, potem klotnia z kobieta i do spania xd W miedzy czasie moze uda mi sie zagrać. I tak po prostu nie mam siły nawet siaść i pomyśleć.

Wczoraj zasnąć nie mogłem, bo kobieta na mnie weszła o 1 w nocy (obudziła się) i potem juz tylko myslalem o tym do 4 rano img/smilies/hmm A właśnie wtedy zacząłem rozkminiać o tym wszystkim, trochę kontemplować świat, siebie, innych, to jest bardzo rozwijające. No ale nie pykło, może dzisiaj się uda. Ale kobieta oschła jest, widać, że szuka guza, boje się, że się przyjebie znowu.


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2310 2020-03-27 00:02:52

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 14427

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

A ja już myślałam, że było przyjemnie...
Wyraźnie, nie nadajecie na tych samych falach, musicie to koniecznie zsynchronizować, oboje macie fajną pracę, udanego syna, nie narzekacie na brak kasy, więc co nie pyka? Znudziliście się sobą? Podobno miłość nie podlewana, usycha, zamiast czekać może poszukajcie tego źródełka...
Teraz nie czas, ale poszukaj sobie jakiegoś poza domowego zajęcia, choćby to łucznictwo, dziewczyna ma przewagę bo pracuje poza domem...
Masz zamiar rysować w programach czy tak trochę zwyczajnie, ołówkiem?
Moze nie jestem fanką gier, ale jestem osłuchana img/smilies/big_smile w temacie, więc możesz pisać img/smilies/wink


don't try to be perfect
just try to be better
than you were yesterday http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020

Offline

 

#2311 2020-03-27 00:20:05

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Nie lubię za bardzo rysować tak ołówkiem, bo trzeba go strugać i sam proces jest niezbyt wygodny. Rysowałem dużo automatycznym ołówkiem kiedyś img/smilies/big_smile Ale i do tego trzeba mieć jakąś podkładkę, światło i miejsce. Jakieś to takie upierdliwe. Szczególnie gdy chcesz już cieniować, coś pomalować. Kupa roboty przy dużych obrazkach, a na kompie pomniejszam, zamalowuje i powiększam. Taki fajnych rzeczy ołówek nie ma img/smilies/lol

Ale bazgrole byle co byle gdzie byle czym. Zwykle kredkami żeby img/smilies/tongue

A co do gry, to mam ogólne pomysły na świat, ale coś mi się to nie chce skleić. Brakuje mi czegoś. To zacząłem się skupiać na głównym bohaterze, chciałbym jego drogę przedstawić. Jak się zmienia że złego człowieka w człowieka, który dobry może nie jest, ale zły też nie. Chciałbym żeby był generalnie jakimś lekko prze chujem i żeby ewoluował podczas gry. W świecie pełnym zła i przemocy.

No i tu mam zagwozdki bo zło i przemoc chciałbym pokazać z każdej strony, wrzucać tam bohatera, dawać mu wybory. Ale ludzie nie lubią zła. Trzeba trochę poudawać, costam tylko zasugerować. Nikt nie chce oglądać scen gwałtów czy tortur, to jasne. Ale mało kto chce dostawać to nawet do zrozumienia. A to się dzieje na całym świecie, cały czas, teraz też. To w głowie mojej jest rozrzucone na obrazy i kupę bym pisał.

Ale skoro poruszyłem temat obrazowania zła, to myślałem o jakimś katarsis od czasu do czasu. Przykładowo jest ciężka scena, gdzie bandyci gnębią kobietę, potem się to rozkręca i brnie do gwałtu. No i jakbym ja miał to zrobić, to chciałbym żeby ją zgwałcili i żeby to było jasne, ale żeby nie było tego widać. Ale to jest ciężkie dla ludzi, wiec szukam jakiegos, wiesz, wyzwolenia od tego cierpienia. Bohater wchodzi, zabiją bandytów, happy end. Straszna szmira. Ale nic mi do głowy innego nie przychodzi.

Ale takie sceny to jedno. Szukam też innych sposobów na obrazowanie zła. Myślę nad rozrzuconymi listami czy jakimiś retrospekcjami. Żeby dawać do zrozumienia graczowi że tu było dużo cierpienia, ale żeby tego nie widział bo nikt nie będzie chciał w to grać.

Sam świat chciałbym zrobić chyba w epoce wiktoriańskiej ale straszna moda na to wróciła i przestało mnie to jarać. Szukałem coś z coboyami ale teraz też już jest rdr2.

Kombinuje więc dalej i myślę o Polsce. Nie ma gier które dzieją się w Polsce. Może epoka Słowian albo też początek 20 wieku.

Problem zaczyna się gdy myślę o szczegółach. Robiłem research, strasznie trudno jest znaleźć informacje o Polsce w tamtych czasach, wizualizacje. Dużo trzeba czytać, wyobrażać sobie.

Dlatego szukam jakiegoś fantasy świata który mi to połączy. Stąd rysunek tego klifu, i jakiegoś obozu. Teoretycznie bandytów. Ale postawiłem tam jakieś kryształy, by było widać że to inny świat.

Fantasy świat rekompensuje braki mojej wiedzy historycznej. Ale za to jeszcze trudniej go połączyć w całość. No i tak zacząłem wracać do pana lodowego ogrodu grzedowicza. On stworzył swój świat cały. Zastanawiam się czy by nie zrobić tego w ten sposób.

I zastanawiam się tez skąd delikatnie podjebac pomysły

img/smilies/lol


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2312 2020-03-27 01:01:00

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

A bo i chce zadziałać na ludzkich fobiach. Ludzie boją się masy rzeczy. Pająków, głębi, ciemności, otworów nawet. Tego jest strasznie dużo. Utrata bliskich też. Pamiętam grę the darkness, gdzie pierwsze 20 minut to obcowanie ze swoją kobieta, oglądanie TV, przytulanki. Chwilę potem zostaje zabita przez jakichś gangsterów. No i to było tak dobrze zapodane że chciałem się zemścić. No i gra to taka zemsta w sumie, z tym, że potem się okazuje że mroczne siły za tym wszystkim stoją i bohater w końcu walczy z demonami, trafia do piekła, sam zdobywa jakieś mroczne moce i jest generalnie raczej zły. Ale całość była w formie takiej lekko komiksowej. I w takim klimacie muzyki metalowej. Takie diabełki i aniołki, ale takie dla dzieci xd Kolorowo, trochę zabawnie, w tle iron maiden. Nawet przyboczny demon wyglądał jak maskotka iron maiden.

No to coś takiego bym chciał osiągnąć ale bez udawania. Bez otoczki takiego byle jakiego zła, które łatwo strawić.


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2313 2020-03-27 01:04:08

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Czytałem dzisiaj wypowiedzi żołnierza z Syrii, opowiadał co tam się dzieje i jakie zło tam jest. Kompletna anarchia, bieda, przemoc, czysta hujoza. A to wszystko nakręcane tylko po to by ktoś zarobił hajsalbo zyskał polityczne wpływy tu czy tam.

No i jego wypowiedzi były strasznie ciężkie. A nie pisał szczegółów. Sam ma PTSD, Oraz zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Jest teraz też alkoholikiem. I bardzo żałuję że tam trafił. 6 lat służył, walczył z terrorystami, widział dużo rzeczy. Ale Syria załamała go psychicznie totalnie, chciał się zabić potem.

Chciałbym graczowi dać podobna przygodę.


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2314 2020-03-27 01:13:40

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 14427

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Powiem Ci pomysły to Ty masz ekstra ... Ale dlaczego uważasz, że pokazanie zła odstraszy, mnie się wydaje, że ludzie to lubią, może nie tyle lubią co podnieca ich to co spotyka innych... Bo ludzie wiedzą że zło istnieje, tylko nie dopuszczają myśli, że mogło by to spotkać ich samych...
Chcesz zła to poznaj Australię XVIII i XIX wieczną, taką Syberię Anglików, tylko, że z Syberii jakoś dało się uciec... Jak wpiszesz w wyszukiwarkę straszna Australia albo kolonie karne w Australii, albo  coś podobnego, to wiele historii przeczytasz img/smilies/wink a z Neda Kelly mógłbyś zrobić bohatera img/smilies/big_smile


don't try to be perfect
just try to be better
than you were yesterday http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020

Offline

 

#2315 2020-03-27 02:02:05

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

No i dzięki vic, na pewno obadam temat img/smilies/big_smile Tego nie bylo jeszcze.

A odstraszyć  można łatwo, nie bez powodu masz odrębny gatunek Gore. Zło jednak można pokazać w sposób mniej bezpośredni. Zrobił to świetnie jakis wloski pisarz, piszac ksiazke w uniwersum Metro 2033 gluhowskiego. Tam była np. scena, gdzie trafiasz do wioski, a tam ludzie zmasakrowani, w dziwnych pozycjach, jakby ktos ich gnebił, pozniej dalej przy drodze były jakeis ciała, ale poszukiwałeś jakieś młodej dziewczyny, która ostatecznie okazała się przywiązana drutem kolczastym do kierownicy, krew na udach, zgwalcona i martwa. Mocne to było, to było dosyć dokłądnie opisane. A tej dziewczyny było ci zal juz na pierwszych stronach ksiazki, scena z samochodem to był idealny przykład tego co bym chciał zrobić. Ot szok, nie ma happy endu, zło to zło, cierpienie to cierpienie.

Z tym, że on grał właśnie na przeszłości. Nic tam się nie działo teraz. Było tam strasznie dużo zła, ale post factum. To też opisy nie robią na tobie takiego wrazenia.

Co innego, gdy to dzieje sie na żywo, na ekranie, i masz opcje to po prostu wyłaczyć img/smilies/wink Sam nie raz po prostu nie mam ochoty grac w RDR2 bo jest raczej smutną grą. Z podobnego powodu nie skończyłem Hanibbala, jest tam strasznie dużo obrzydliwych scen. Po jakimś czasie po prostu nie miałem ochoty juz oglądać zgniłych czy rozszarpanych zwłok, albo jakichś obślizgłych scen pełnych brudu i gówna xd Wszystko spoko na początku, strasznie mnie to podjarało, bo trochę złamali tabu. W serialach zwykle tak się tego nie pokazuje. A ja delikatny nie jestem i stwierdziłęm ,że to to, to jest dla mnie, jakaś tam szczerość, prawda. Problem był później, po prostu nie miałem ochoty tego oglądać img/smilies/tongue Tego jest tam tak dużo. Jedno to zobaczyć, przeżyć. Inna sprawa to doświadczać tego cały czas. Po prostu to było nieprzyjemne, nie było w tym niczego fajnego w końcu. Chciało się zobaczyć milsze rzeczy.

Stąd też pomysł na katarsis po takich scenach. Bo ja nie chce happy endu ani oczyszczenia na końcu, tylko wielkiego kaca i rozmyślanie nad tym co się stało. Tylko jak masz za dużo negatywnych rzeczy, to jakby, po co grać/oglądać? Wiesz, jak morderca morduje, nawet w pojebany sposób, pokażą ci to w TV, to potem i tak ktoś go zabija albo on dostaje kare. Albo po prostu znika. Nie ma tak, że doświadczasz jego zła cały czas i nie ma żadnej równowagi.

Nawet w hanibalu chodziło o to, by złapać morderce img/smilies/wink

Louie CK zrobił serial o komiku, któremu nic nie wychodzi. Ale tak na prawdę, po prostu nigdy nic mu nie wychodzi.

Serial miał chyba 3 sezony i jest MEGA. Polecam serdecznie zobaczyć, bo to coś pięknego.

Porblem zaczyna się pod koniec, ot nie chce się tego już trochę ogladać, gość już jest zmarnowany i wogole. No i nie ma happy endy. Nigdy. Jest tylko zamienianie problemów w żarty na scenie, już po skończonym dniu. To jest śmieszne i strasznie smutne. W końcu bardzo dołujace. Ostatni sezon miał już bardzo niską oglądalnosć mimo, że śmieszył nadal. Gość przestał to robić dalej, i rozumiem czemu. Po prostu każdy oczekiwał, że Louiemu w końcu się uda, że w tym życiu nie fair jest jakaś równowaga. Niestety nie udało się, a z nim było tylko gorzej, no i także mimo wielu odcinków trzymających w napięciu, dostał cios ostateczny.


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2316 2020-03-27 03:34:33

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 14427

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Niestety, takie jest życie raz happy end raz dead end... Nie do przewidzenia img/smilies/roll


don't try to be perfect
just try to be better
than you were yesterday http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020

Offline

 

#2317 2020-03-27 03:39:56

victoria
adminka
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 14427

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Lekko i powoli wariuje  img/smilies/stupid2 od tego siedzenia w domu, nie jestem przyzwyczajona, nic mi się nie chce i ciągle jestem głodna http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 papryka,sałata,  jabłka i rzodkiewka idą w kilogramy, a i tak wydaje mi się że przytyłam http://www.cosgan.de/images/midi/traurig/g045 muszę znaleźć winnego img/smilies/sterb026


don't try to be perfect
just try to be better
than you were yesterday http://www.cosgan.de/images/midi/nahrung/b020

Offline

 

#2318 2020-03-27 06:32:20

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Programowanie to najczystszą i najbardziej uniwersalna forma kreatywności, która poznałem. Jest jak przekształcanie myśli w cos realnego.

Kiedy myślimy o kreatywności, to przychodzą nam do głowy kredki, ołówki, czy pisanie.

Ale to są tylko pewne formy. Obrazy, jakaś abstrakcja/przekazywanie myśli. Książki pobudzają wyobraźnię, ponieważ nie mogą przekazać obrazów w głowie człowieka. W przypadku sztuki malarskiej szukamy symboliki  czy metafor w kształtach. Bo nie ma nic innego.

W przypadku programowania istnieje o wiele mniej ograniczeń. Tworząc kod, piszesz swoje myśli i założenia, kropka w kropkę. To oczywiście wymaga myślenia w nieco inny sposób, ale współczesne programowanie bardzo zbliża się do naturalnego roku myślowego człowieka, do przedstawiania rzeczy podług tych samych założeń co obserwowalna rzeczywistość. W programowaniu wszystko jest obiektem tak samo jak w życiu. Obiekty mają właściwości, wąsy, łapy, może jedzą, śpią. Niektóre obiekty są podobne,niektóre wręcz dziedziczą cechy, np. zblizone gatunki zwierząt.

Mogę zaprogramować lwa. Będzie ryczał, szukał pożywienia, kupę robił, spał, będzie czasami smutny, a czasami wesoły. Będzie mógł się nawet pozastanawiac nad czymś. Mogę dać mu nawet głos. Ot im dalej, tym trudniej.

Ale nie namalujesz ryczącego lwa, który zaraz zrobi kupę i pójdzie spać.

Możesz go napisać w książce, ale on będzie ożywiony tylko jako myśl w twojej głowie.

Można narysować hyperrealistyczny film rysunkowy i zrobić to wszystko. Ale ten lew, gdy się go dotknie, nie zareaguje, a gdy powie się coś do niego, nie będzie mógł odpowiedzieć.

Zaprogramowany lew ma sierść, która rośnie, wypada. Moze mieć układ trawienny, procesy myślowe. Może z nami nawet pogadac. I nie tylko n ekraaanie img/smilies/wink Mopwwqq oczywiście o robotyce.

Nie znam innego medium, które daje tak nieograniczona kreatywność. Jest to zdecydowanie największy wynalazek ludzkości od bardzo długiego czasu.

Nadal ewoluuje i mam nadzieję, że wyodrębni się z tego nowa forma sztuki, a tworzyć rzeczy będziemy tylko myśląc. Tak jak tworzymy zaawansowane światy, piękne obrazy i historię nie ruszając nawet ręką. Tylko tak, że te faktycznie zostaną ożywione.


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2319 2020-03-27 07:04:35

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Programowanie też otwiera oczy. Nie bez powodu CM mówi tak luźno o przenoszeniu swiadomosci czy zmienianiu formy, jakby ciało nie miało takiego znaczenia. To przychodzi naturalnie, gdy człowiek tworzy rzeczy, których forma nagle przestaje mieć znaczenie. Ja tak próbuję określić coś, co w moim umyśle zachodzi naturalnie, z powodu zawodu.

Cokolwiek zrobisz, możesz zmienić jego wygląd, dodać tu i tam. Lew może stać się tygrysem za wpisaniem jednej linii kodu, która zmienia mu model.

Lew może zostać wyłączony, skopiowany. Można mu zmienić sierść.

To jest takie oczywiste. Ale to tylko jeden powód, dlaczego inaczej postrzegam formy.

Otóż w procesie programowania tworzy się strasznie dużo. Najważniejsze rzeczy, to logika oraz informacje. Nic więcej nie ma znaczenia. Nawet w najlepszym graficznym portfolio, to co na wierzchu, ma znaczenie jedynie dla artysty, właściciela portfolio. Ale to jest zawsze ostatni, najłatwiejszy krok.

Kiedy buduje się gry, planuje się "mechanikę", czyli po prostu logikę. Zespół algorytmów, które mają dać oczywiwany efekt. Konkretne założenia na temat działania bohaterów gry, zwierząt, świata samego, trawy nawet. To jak trawa wygląda, to proces o wiele wiele mniej istotny. To staje się tak proste jak namalowanie obrazu. Proste czy nie?

Dla mnie bardzo proste. Nie dlatego, że to potrafię, bo nie. Ale dla mnie ten ostatni etap, ten etap, gdzie masa artystów tworzy wielkei rzeczy, jest najmniej istotna. I wymaga najmniej wysiłku oraz przekazuje najmniej. Nie tylko dla mnie tak jest, dla całej branży. Są oczywiście jakieś kategorie bardziej artystyczne, gdzie grafika ma bardzo duze znaczenie, ale tak nie jest w większosci przypadków.

Nie otacza nas żaden kunszt. Króluje minimalizm, czyli byle co, byle ładnie. Troche tu, troche tam, wazne ze działa, i proporcje sa dobre i kolory dobrze dobrane. Najwazniejsze jest - co to robi i czy dobrze się czujesz, gdy z tym obcujesz. Estetyka to tylko wisienka na torcie.

Kiedy weźmiemy na przykład dowolną grę czy oprogerowanie, ono działa na długo przed nadaniem mu formy. To tak jakby wziąć sam umysł człowieka, ale bez ciała, mózgu, czegokolwiek. Czysta świadomość. Jest sporo gier, które praktycznie w ten sposób są skontruowane i są oceniane bardzo wysoko.

Kiedy zaczynałem programowanie, byłem bardziej zajawiony artystycznie. Wylądowałem w tzw. frontendzie, gdzie głównie tworzy się interfejsy użytkownika. To jak robienie w programie graficznym, ale za pomocą instrukcji. Upierdliwe tak nawiasem mówiąc.

Przez te lata, po prostu to wszystko, przestawało mieć znaczenie dla mnie. Jest to najmniej istota rzecz. Przez te lata wszystko co robiłem dla siebie masakrycznie ewoluowało. Wcześniej skupiałem się na ładnym intefejsie, bo lubiłem gdy coś ładnie wygląda. Teraz jest zupełnie inaczej. Moje programy to często po prostu komendy. Chcąc coś uruchomić, piszę by to się stało. Rzadko już klikam, bo do klikania jest potrzebna forma graficzna, która jest bardzo nieistotna.

Facebook, masa gier, aplikacje, wszystko zaczyna się od bardzo, bardzo prostej formy. I to może być finalnym produktem, które spełnia swoje zadanie. Jak facebook wlasnie. Po prsotu ludzie przyzwyczajeni do formy się zniechęcą, bo nie rozumieją tego co programista. Stąd potrzeba estetyki.

No i dlatego właśnie mamy minimalizm na stronach internetowych. To pozwoliło nam na zachowanie jak najprostszej formy, przy zachowaniu jak największej uniwersalności w tworzeniu kodu. Ludzie lubią konkretne rzeczy, prostokąty o odpowiedniej proporcji, jeden wielki przycisk ktory robi wszystko i ładnie się świeci. Przestrzeń i jasną ścieżkę do najważniejszych rzeczy. Jakieś przyjemne animacje, odczucie płynności. Po co więcej robić? img/smilies/wink No po nic. Więc się już tego nie robi.

A to, mam nadzieję, doprowadzi społeczeństwo do momentu, w którym forma przestanie odgrywać aż takie znaczenie i skupimy się na rzeczach o wiele ważniejszych, czyli ideach. Tak też się dzieje.

Forma jest ważna tylko ze względu na sposób działania istot na świecie, ale znamy zasady rządzące estetyką i potrafimy jednym prostokątem zadowolić każdego. A namalowane krajobrazy podobają się najwiekszej ilsoci ludzi, gdy jest dzien, woda, drzewo, schronienie i sporo przestrzeni. Ważna jest dla nas symetria, dostępność. To jest dużo dużo bardziej istotne niz nawet kolorystyka. To często zostawia się w formie akcentu. W cyfrowym świecie często konfigurowanym przez użytkownika, z dostępnej palety konkretnie dobranych kolorów, które się podobają każdemu.


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2320 2020-03-27 10:08:49

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Dobry wieczór. Dzień dobry.

Coś nie pospie dziś. O 1 już prawie padłem, ale wpadł mi dobry dokument o zwierzęcej inteligencji i tak, no, myślę sobie xd

Nie tylko o tym. Ale zrozumiałem jedna rzecz. Ludzie, naukowcy, popełniają głupie błędy i zawierzają swoim niesprawdzonym tezon raz za razem. Badania nad zwierzęca inteligencja prawie nie istnieją, nie zajmują się tym też żądni wybitni ludzie.

Większość hipotez odnoście zwierzęcej świadomości, inteligencji, pamięta początek 20 wieku, wiele z powtarzanych bzdur ma po 40 i więcej lat. Wszystko to nie ma sensu. Naukowcy też to widzą. Właściwie do tej pory skupialiśmy się tylko na małpach. Ten przełomowy eksperyment z zakochanym delfinem sporo zmienił. Indie zakazały pokazów delfinów z powodu ich wysokiej o teligencji też.

Słonie mnie zaskakują, psy są bardzo głupie, ale za to koty dają do myślenia. Ptaki też.

Głównym błędem starych hipotez jest myślenie, że zwierzęta postrzegają świat w podobny sposób jak my. Dano słoniowi patyk, by za pomocą tąby zdjął owoc z drzewa. Nie robił tego. Dano mu jednak oponę, przysunął ja, stanął na niej i wziął owoc. Trąba jednak nie utrzymuje narzędzi. Słonie mają dużo lepszy węch niż ludzie. Chwytając przedmiot prawdopodobnie po prostu traci węch i nie czuje owocu. Taka hipoteza przynajmniej.

Nie mam żadnych wątpliwości, że zwierzęta są takie jak my, mają świadomość, uczucia, potrafią myśleć w przód, w tył, są zdolne do refleksji, nauki i zabawy. Ja tu nie widzę dużej przepaści, nie widzę żadnego powodu by sprowadzać je do bezmyślnych automatów. Jeśli tak jest, to na podobnym poziomie co my.

Wiele hipotez o automatach została obalona. Zwierzęta robią rzeczy takie, jak my. Nie chodzi tylko o zachowania instynktowne. Ptaki używają narzędzi, modyfikują je, używają je po sobie, w zaplanowany sposób. Stadne zwierzęta tworzą społeczeństwa o strukturze podobnej do naszej, tylko na dużo niższym poziomie. Małpy potrafią się z nami porozumieć za pomocą migowego i w sposob całkowicie świadomy. Jednak używają go w odmienny sposób, ponieważ nie istnieje w ich umyśle pojęcie gramatyki. Ponieważ w ich umyśle nie może istnieć pojęcie słowa, rozmów, prowadzenia dyskusji tak jak my. Porozumiewają się głównie gestami.

Moim zdaniem zamiast tracić czas na dorabianie kolejnych też o tym, że one są bezmyślne i można śmiało je jeść, ujeżdżać, trzymać w domu i karać/nagradzać, programować bo to automaty. Trzeba zacząć myśleć jak się z nimi porozumieć. Bo jesteśmy rozwinięci o wiele bardziej, i tylko my mamy umysł, który potrafi to ogarnąć. Nie jesteśmy odrębni, jesteśmy tym samym, tylko na wyższym poziomie, z innymi przystosowaniami.

Nie jesteśmy w żaden sposób lepsi niż oni a im nie brakuje niczego wobec nas. To, że jest nas więcej, umiemy więcej, i potrafimy się zabijać za hajs nic nie znaczy. To tylko różnice gatunkowe i umyslowe. Jeśli ktoś uważa inaczej to zapraszam do dyskusji xd


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2321 2020-03-27 10:15:24

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Niektórzy urodzili się w czasach wielkich podróży i odkrywania świata. Ja urodziłem się w czasach odkrywania ludzkiego umysłu i zasad jego działania. I to jest rzecz, na czym skupiamy się z idiotycznych pobudek. Bo ludzie są głupi, ci bogaci też.

Ale są ludzie, którzy widzą to inaczej, i rozwijają to. Wszystko co nie pasuje do powszechnie przyjętych norm uznawane jest za pseudonaukę i jest wyswmiewane. Szokuje nas historia Kopernika, ale nie widzimy ograniczeń stawianych przez współczesny świat. Szarlatanem można zostać z dnia na dzień i mieć na karku władze, jeśli tylko myśli się inaczej. Tak mi się jakiś tam profesor Zięba przypomniał. Taka na niego nagonkę zrobili, że cenzurują go. Usuwają z sieci, dorabiają całkowicie zmyślone wnioski, sugerują rzeczy których nie robi i nie mówi. I ludzie w to wierzą, organizacje, władza, wszystko idzie za głupota tłumu.

Czasy się zmieniły, ludzie nie. Tak jak 100 lat temu wszyscy wierzyli w gościa zamieniającego wodę w wino, najbardziej nawet światli. Tak i teraz ludzie popadają w iluzje i nie potrafią wyjść poza utarty schemat. Bo tak działają. I tak działają największe głowy tego świata też.

Nie ma nikogo poza samym tobą który może odkryć naturę czlowieka


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2322 2020-03-27 15:24:40

civilmonk
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-04-19
Posty: 8008

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Jakieś dwa lata temu zetknąłem się z Q Anonem. Bardzo mnie wtedy zaintrygował a teraz to już wogóle bo spełniają się jego wpisy.

Ciekawy kanał na yt omawiający dropy Q Anona: https://www.youtube.com/watch?v=oFqMMhNtkxw&t=3s


Happiness is peace in motion, peace is happiness at rest

Online

 

#2323 2020-03-27 19:07:17

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Z tego filmu nic nie wynika, jakieś podsumowanie zrobił gość, nie rozumiem nic z tego img/smilies/tongue Ale popatrze na temat, tak pobierznie przeczytalem rano coś w necie i wyglada interesujaco.


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2324 2020-03-27 19:08:04

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

Świetny przykład zaćmienia umysłu:

https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comme … nc0wxt.jpg


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

#2325 2020-03-27 19:20:16

kaczor
Administrator
Zarejestrowany: 2018-12-09
Posty: 2366

Re: Kacza podróż tam i z powrotem, czyli w połowie drogi donikąd

victoria napisał(a):

Lekko i powoli wariuje  img/smilies/stupid2 od tego siedzenia w domu, nie jestem przyzwyczajona, nic mi się nie chce i ciągle jestem głodna http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a050 papryka,sałata,  jabłka i rzodkiewka idą w kilogramy, a i tak wydaje mi się że przytyłam http://www.cosgan.de/images/midi/traurig/g045 muszę znaleźć winnego img/smilies/sterb026

Winnym jest brak celu i brak odwrócenia uwagi. Welcome to the real world.

Najlepiej wtedy po prostu pomysleć nad sobą img/smilies/lol

W dłuższej perspektywie jest to stan diabelnie upierdliwy, cnie. Jedni zaczynają palić, inni wrzucają smakołyki. Nie idź tą drogą, bo potem jak to wszystko przejdzie, to zostaną ci złe nawyki.


Just wanted to ask, hope this belongs here, how to do that?

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo