Imladis

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY.

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze." Krzysztof K.
WITAMY SERDECZNIE NA WIELOTEMATYCZNYM FORUM DYSKUSYJNYM DLA MYŚLĄCYCH LUDZI

#21 2010-11-12 19:44:14

Lizawieta
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-06-22
Posty: 4484

Re: Doświadczenie z czasów studiowania.

Inny kierunek, egzamin z laryngologii. Znowu fart.
Kompletnie nieprzygotowana.
Błagam by coś mi powiedzieli, nawet nie wiedziałam co.
Mów co chcesz proszę, więc koleżanka powiedziała mi o mięśniach języka i jakie wykonują ruchy.
Jeszcze coś błagam, bo zaraz wchodzę, więc stwierdziła: budowa ślinianki, to nie zapamiętasz, ale pamiętaj o powikłaniach po zapaleniu ślinianek i tu wymienia.
Wchodzę, minę miałam okrutną, bo pan dr zrobił wytrzeszcz oczu i nadął policzki, a ja bezmyślnie pokazałam język i z tego mnie zapytał.
Powiedziałam co usłyszałam przed chwilą pod drzwiami, obok koleżankę zapytał o budowę ślinianki...wydukała, a mnie o powikłania. Zarobiłam bd.


Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą  same. -Phil Bosmans-

Offline

 

#22 2010-11-12 19:44:24

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Doświadczenie z czasów studiowania.

Lizawieta napisał(a):

Nieźle namieszaliście w tych pracach. img/smilies/wink
Ale p. dr ma szansę na robienie nowego sweterka. img/smilies/wink

Pani doktor zarządziła ustny indywidualnie dla każdego studenta, pogrom... Poszłam tak zestresowana, że prawie nie wiedziałam, jak się nazywam. 4,5 dostałam (jako jedna z nielicznych).

Pomyślę, nad śmieszniejszymi przykładami, ale generalnie już widzę, że to, co się dzieje teraz na studiach, to śmiechu warte...


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#23 2010-11-12 20:19:45

Lizawieta
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-06-22
Posty: 4484

Re: Doświadczenie z czasów studiowania.

Lidka napisał(a):

Lizawieta napisał(a):

Nieźle namieszaliście w tych pracach. img/smilies/wink
Ale p. dr ma szansę na robienie nowego sweterka. img/smilies/wink

Pani doktor zarządziła ustny indywidualnie dla każdego studenta, pogrom... Poszłam tak zestresowana, że prawie nie wiedziałam, jak się nazywam. 4,5 dostałam (jako jedna z nielicznych).

Pomyślę, nad śmieszniejszymi przykładami, ale generalnie już widzę, że to, co się dzieje teraz na studiach, to śmiechu warte...

A gdybyś przyszła, ze sweterkiem, to kto wie, może bdb. img/smilies/wink  :moj:


Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą  same. -Phil Bosmans-

Offline

 

#24 2010-11-13 01:40:44

lufestre
la princesa de los gatos
Skąd: wawa
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 4181

Re: Doświadczenie z czasów studiowania.

Hahaha, Piotr, Twoje historie mnie powaliły na kolana img/smilies/big_smile img/smilies/big_smile img/smilies/big_smile Ta z kibelkiem na pewno zostanie opowiedziana znajomym img/smilies/big_smile

Te anegdoty to nijak nie pasują mi do smutnych szarych spraw img/smilies/big_smile

Dobiję Was, u mnie na uczelni znieśli w zeszłym roku pisanie pracy licencjackiej z powodu zatrważającego poziomu prac  img/smilies/wink Wprowadzili więc ustny egzamin. Tylko nie wiem teraz czy i tego nie wycofają patrząc po ilości porażek img/smilies/tongue Dopóki nie wycofują pracy magisterskiej jest ok. img/smilies/wink

Problem ze studiami w dzisiejszych czasach polega chyba na tym, że "każdy" kończy  studia, tak samo jak się kończy liceum - taki pakiet obowiązkowy. Wyższe wykształcenie staje się standardem i każdy też chce zostać studentem na zasadzie mody. Nie chcę się tu wywyższać i mówić, że ja to jakiś lepszy student jestem. Pewnie  mogłabym się bardziej przyłożyć jeszcze, ale przynajmniej poszłam na studia na wymarzony od "zawsze" kierunek. Ale jak się rozejrzę dookoła to mogę wskazać ludzi, którzy poszli na jakiekolwiek studia aby mieć papier. W tym momencie sam proces edukacji się dla nich nie liczy, a tylko papierek. Dlatego droga zdobycia go jest różna... Ja tam myślę, że jak się 5 lat nad czymś siedzi to warto to lubić i móc sobie powiedziec, że się na coś te lata poświeciło a nie zmarnowało.

Offline

 

#25 2010-11-13 09:51:43

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Doświadczenie z czasów studiowania.

Skoro się podoba, to popisze jeszcze.

Specjalista od WR na I semestrze miał problem z zębami. Po prostu rozbolał go jeden. Chodził całe popołudnie i jęczał. Wreszcie któryś z kolegów nie wytrzymał i postanowił mu pomóc.
- po co się chłopie męczysz. Idź do dentystki.
- a gdzie ja teraz dentystkę znajdę?
- no co Ty? Nie wiesz? Tu w akademiku jest gabinet. W piwnicy. Nie wiedziałeś?
- poważnie? gdzie?
- schodzisz schodami koło portierni i zaraz po prawej stronie siedzi kobieta w białym fartuchu. To dentystka. Musisz tylko nawrzeszczeć na nią, bo ona nie lubi studentów i nie chce ich przyjmować. Czeka tylko na wykładowców. Tych to obsługuje od ręki. Ciebie pewnie wygoni. A może powie nawet, że wcale nie jest dentystką.
Uszczęśliwiony właściciel bolącego zęba pędem pokonywał schody w kierunku piwnicy. Kiedy tam dotarł, grzecznie poprosił panią w białym fartuchu o pomoc. Ta, zgodnie z przewidywaniami odmówiła.
Awantura była na cztery fajerki. Właściciel bolącego zęba darł sie na "panią doktor" tak, że na 9 piętrze akademika było go słychać. Zaś kierowniczka magazynu, bo to do niej wysłali cierpiącego koledzy, ni jak nie mogła pojąć, jak ma pomóc w bólu zęba, mając do dyspozycji pościel, szczotki i środki czystości.
Dodam tylko, że awantura nie skończyła się pobiciem "pani doktor" przez cierpiącego studenta. Zdążyliśmy ja obronić.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#26 2010-11-14 11:34:25

Lizawieta
przyboczny
Zarejestrowany: 2010-06-22
Posty: 4484

Re: Doświadczenie z czasów studiowania.

PiotrRosa napisał(a):

Skoro się podoba, to popisze jeszcze.

Specjalista od WR na I semestrze miał problem z zębami. Po prostu rozbolał go jeden. Chodził całe popołudnie i jęczał. Wreszcie któryś z kolegów nie wytrzymał i postanowił mu pomóc.
- po co się chłopie męczysz. Idź do dentystki.
- a gdzie ja teraz dentystkę znajdę?
- no co Ty? Nie wiesz? Tu w akademiku jest gabinet. W piwnicy. Nie wiedziałeś?
- poważnie? gdzie?
- schodzisz schodami koło portierni i zaraz po prawej stronie siedzi kobieta w białym fartuchu. To dentystka. Musisz tylko nawrzeszczeć na nią, bo ona nie lubi studentów i nie chce ich przyjmować. Czeka tylko na wykładowców. Tych to obsługuje od ręki. Ciebie pewnie wygoni. A może powie nawet, że wcale nie jest dentystką.
Uszczęśliwiony właściciel bolącego zęba pędem pokonywał schody w kierunku piwnicy. Kiedy tam dotarł, grzecznie poprosił panią w białym fartuchu o pomoc. Ta, zgodnie z przewidywaniami odmówiła.
Awantura była na cztery fajerki. Właściciel bolącego zęba darł sie na "panią doktor" tak, że na 9 piętrze akademika było go słychać. Zaś kierowniczka magazynu, bo to do niej wysłali cierpiącego koledzy, ni jak nie mogła pojąć, jak ma pomóc w bólu zęba, mając do dyspozycji pościel, szczotki i środki czystości.
Dodam tylko, że awantura nie skończyła się pobiciem "pani doktor" przez cierpiącego studenta. Zdążyliśmy ja obronić.

To mieliście ubaw.
Już sobie wyobrażam, jak stale robiliście go w "Karolka".
A z drugiej strony, to jestem zdziwiona, ze tacy ludzie studiują..."magazyn stomatologiczny"...dobre.  :tonk:


Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą  same. -Phil Bosmans-

Offline

 

#27 2010-11-14 12:30:55

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Doświadczenie z czasów studiowania.

Nie ma się czemu dziwić. Dla ułatwienia dodam jeszcze, że "Karolek", jak go nazwę, był w pierwszej piątce kandydatów, którzy uzyskali najlepszy wynik w egzaminach wstępnych. Potem było niestety już tylko gorzej. W trakcie trzech pierwszych semestrów miał cztery egzaminy komisyjne z matmy. Właściwie, to jedno zaliczenie komisyjne i trzy egzaminy. Jak to możliwe? Ano takie to były czasy.

Mistrz Karolek pewnego dnia pojawił się na zajęciach w postaci niemal mumii. Spomiędzy bandaży na głowie wystawało mu jedynie jedno oko. Co mogło sprawić taki stan Karolka? Zapałki. A właściwie ich brak. Karolek był nałogowym palaczem. Poprzedniego dnia siedział nad jakimś rysunkiem technicznym do późnej nocy. Kiedy kolejny raz naszła go ochota na "dymka" stwierdził, iż zapałek, zapalniczki ani kogokolwiek, kto by posiadał takowe akcesoria w okolicy nie ma. Wpadł więc na genialny pomysł. Włączył do kontaktu grzałkę do wody. Kiedy ta osiągnęła kolor wskazujący możliwość odpalenia papierosa, Karolek próbował to zrobić. Grzałka wystrzeliła w momencie zbliżania jej do papierosa. Miał na tyle szczęścia (nie tylko tym razem w swoim życiu), że obrażenia jakich doznał, były tylko powierzchowne. Po opatrzeniu w Pogotowiu Ratunkowym rankiem dzielnie pojawił się na zajęciach.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo