Ogłoszenie

MĘDRZEC POTRAFI UCZYĆ SIĘ NAWET OD GŁUPCA. GŁUPIEC NIE UCZY SIĘ NIGDY


"Zapalcie swoje świece dobra i mądrości i zarażajcie innych tym, co jest najważniejsze."
Krzysztof K.

Z dnie 2 marca 2020 Hosting VGH.pl konczy dzialalnosc, dane stron zostana zabezpieczone, jesli chcesz przeniesc strone na swoj serwer lub ustawic przekierowanie napisz na pomoc@ehmediagroup.net

#1 2010-03-26 09:28:17

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Przyziemnie...

Wiecie, każda forma pomocy jest dobra... foki, lasy deszczowe, kotki i pieski. Może jednak szperać po necie za fundacjami które działają od dziesiatek lat i tak napreawdę nic znaczącego dotąd (po za rozgłosem i kwotami na koncie) nie osiągneły... lepiej wytknąć nos za drzwi i zwrócić uwagę na proste ludzkie, czasem przyziemne i proste tragedie. Czasem nawet nie trzeba sięgać do portfela, czasem wystarczy rozmowa... gest, uśmiech.
Często spotykałem się z zachowaniami że ktoś słał okrągłe sumki dla "zielonych" bo to w dobrym tonie a w tym czasie pod jego nosem ktoś potrzebował realnej pomocy... nie ważne człowiek czy zwierzę.


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#2 2010-03-26 12:47:04

Lidka
mentor
Zarejestrowany: 2010-02-15
Posty: 21446

Re: Przyziemnie...

Jatagan, najcenniejszy jest ludzki gest "od serca". Bez oczekiwania, że ktoś to zauważy, że doceni, że będzie nas podziwiał... Żeby tak ludzie chcieli myśleć częściej sercem, nie głową, życie byłoby naprawdę piękne...

Nic to, tych ludzi dobrej woli jest jeszcze trochę i wierzę (prawie jak Niemen w swojej piosence img/smilies/smile), że ten świat naprawdę nie jest taki "zły"... img/smilies/wink. Okrągłe sumki czasami są ważne ale wielokrotnie ważniejszy jest ludzki uśmiech, podanie ręki, danie komuś poczucia, że nie jest sam, że zawsze może na kogoś liczyć... To dopiero uskrzydla! img/smilies/smile

:calus:


Pozdrawiam!

Lidka

Offline

 

#3 2010-03-26 19:18:09

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Re: Przyziemnie...

Swięte słowa... o tym mówię. Czasem nie potrzeba wiele, samo poczucie bezpieczeństwa zapewnione gestem lub słowem... niekiedy nie potrzeba więcej. Rozumiem że Las Deszczowy jest ważny, fok po prostu szkoda ale jak dla mnie takie pseudopomaganie jest sztuczne... Pomimo zbiórek funduszy powiedzcie ile hektarów lasu deszczowego pozostało nietkniętych? Ludzie nadal zabijają gatunki zagrożone, niszczą środowisko traktują nieludzko swoich pupili itp. Nie zmieniaja tego żadne petycje, konta, fundacje... zadbajmy może najpierw o własny śmietnik....


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#4 2010-05-25 14:28:32

fA
Użytkownik
Zarejestrowany: 2010-05-25
Posty: 7

Re: Przyziemnie...

Czytałem kiedyś na pewnym blogu o takim pięknym, naprawdę [nie]wielkim geście.
Dwie dziewczyny poszły do jakiegoś baru i zamówiły sobie fast-fooda, nie miały wielkich okularów z grubymi szkiełkami, ubrane były jak normalne nastolatki. Wyszły z jedzonkiem w rękach i wręczyły je biedakowi, który żebrał na dworcu.
Na nie w domu czeka ciepły posiłek, a kiedy ten koleś ostatnio jadł coś ciepłego?

Małe rzeczy z wielką czyń miłością.

Co do pomagania, jak nazwa tematu mówi, przyziemnego. Myślałem kiedyś o tym, że marzenia mają nie tylko dzieci chore, umierający ludzie.
Może powinniśmy pomagać NORMALNYM ludziom, którzy też czegoś pragną?
Nie chodzi mi o to, by przestać pomagać innym 'bo szybciej umrą i się w niebie szybciej będą radować', ale o to by organizować się i pomagać sobie wzajemnie!
Leczenie często jest bardzo kosztowne i trwa dość długo.
Można przecież pozrzucać się i dzięki niewielkiej kwocie, ktoś będzie naprawdę szczęśliwy!
Co o tym myślicie?

Offline

 

#5 2011-01-09 01:50:27

Abesnai
Canis dirus / Administrator
Skąd: Stąd
Zarejestrowany: 2010-05-07
Posty: 7300

Re: Przyziemnie...

Wiecie co ... zbliża się XIX Finał WOŚP.
Jest taka gra w którą kiedyś grałem ...
Gdzieś tam kiedyś o tym pisałem na forum.
Myślę,że warto pokazać przykład solidarności internautów,graczy w tym przypadku.
To już drugi tego typu "finał" img/smilies/smile

http://pl.board.bigpoint.com/seafight/s … 16&page=30

Wcześniej : http://www.forum.wosp.org.pl/viewtopic.php?f=12&t=10840

To chyba najlepsze co udało nam się w tej grze zorganizować. Najlepsze co mnie i grupie koleżanek oraz kolegów udało się zrobić w trakcie virtualnej zabawy img/smilies/smile
To może i głupie ... ale jestem z tego dumny i niezmiernie cieszy mnie fakt, że czasami głupiutkie przecież gry potrafią się przyczynić do realizacji idei WOŚP , potrafią solidaryzować setki a w tym przypadku nawet parę tysięcy osób w różnym wieku.
Za tą akcją stoją dziesiątki godzin żmudnej pracy,nie gry, grupy odpowiedzialnych osób, które miałem przyjemność poznać jak i im pomagać po dzień dzisiejszy.
Bardzo chciałbym rozpropagować tą ideę wśród graczy online , gier mmo.
Korzyści dla WOŚP są naprawdę wymierne img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez Abesnai (2011-01-09 01:50:49)


Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść. Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

Offline

 

#6 2011-01-09 07:11:39

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Przyziemnie...

Z pomagania ludziom poprzez fundacje i inne twory zostałem wyleczony już dość dawno. Zwierzęciu pomogę (Reksio na zdjęciach spał już na kolanach kostuchy), człowiekowi też. Choć i tu muszę być najpierw przekonany, że ta pomoc ma sens. Przykład? Proszę. Rozładowujemy kilka dni temu z moją ślubną koszyk pod marketem. Podchodzi "biedny" i pyta, czy może odprowadzić wózek, bo na bułkę nie ma (w wózku moneta). Ślubna wyjmuje z koszyka bułkę, konserwę jakąś i podaje "biednemu". "Spierdalaj" słyszy w odpowiedzi. "Biedny" zamiast bułki od ślubnej dostaje kopa ode mnie, po którym jakiś czas zbiera się z ziemi. Do dobrych ludzi tak się nie mówi.

Trzeba pomagać ludziom. Ale ci najbardziej tego potrzebujący i naprawdę tego warci wymagają najpierw ich odszukania. Bo to nie oni pijani wrzeszczą pod MOPS'ami, nie oni ogłaszają się w Necie i nie ich dotyczą najczęściej "publiczne" zbiórki. Oni cierpią i umierają najczęściej w ciszy i zapomnieniu.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#7 2011-01-09 23:51:48

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Re: Przyziemnie...

Całkowicie rozumiem Piotrze, jednak na WOŚP daje co roku, może jak usłyszałem kiedys dla zagłuszenia własnego sumienia, może dla tego że sam juz kikukrotnie korzystałem ze sprzętu z zeruszkiem. Mówta co chceta img/smilies/wink jest to jedyna zbiórka w jakiej uczestnicze no może po za zbiórkami ciuchów w PCK i jeszcze po za zbiórkami żywności w marketach...


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#8 2011-01-10 09:12:20

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Przyziemnie...

Owsiak, to inna bajka. To już nie fundacja, a element naszej gospodarki. Więcej chyba dla ludzi zrobił, niż niejedno ministerstwo. Ja pisałem o "fundacjach", które grosza nie wydały na nic poza pensjami dla prezesów, a kasę doją kosmiczna często. Nie mów, że takich nie znasz.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#9 2011-01-10 16:48:23

Jatagan
szlachetny gawędziarz
Zarejestrowany: 2010-02-20
Posty: 5650

Re: Przyziemnie...

Ooo... więcej niż bym chciał img/smilies/big_smile


Historia jest pisana przez ludzi, którzy wieszają bohaterów.
                            Robert Bruce (Waleczne serce)

Offline

 

#10 2011-01-10 21:51:50

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Przyziemnie...

No i przez takich potem ci naprawdę potrzebujący maja w plecy.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#11 2011-01-10 23:43:43

Przybieżeli
zaaklimatyzowany
Zarejestrowany: 2010-11-28
Posty: 486

Re: Przyziemnie...

Mają. Gdy szłam z kumpelą, zagadał do nas gość, tacy co chodzą z plikami danych miejsc w Afryce,
czekają na kasę-bo wiadomo, ludzie tam umierają z głodu.
A że trafił na czas, w którym kumpela mocno zastanawiała się nad wolontariatem, to ona do niego:
słuchaj, kasy nie mam, ale ja bym chciała jechać na misję i pomagać tym ludziom,
najlepiej jak mogę.
I co? I nic. Facetowi(murzyn zresztą) mina zrzedła, zaczął: eee, uhm, aaee-nie , tak to nie, ja zbieram
pieniądze i datki, a do pomocy to nie potrzebujemy.
Ona mu na to, słuchaj, ja nie wierzę,że ci ludzie dostają te pieniądze, ta kasa 'ginie" po drodze,
chcę sama pomagać, osobiście, daj namiary....zmył się gość, gadać z nią już nie chciał.
Nie był malowany, miał plakietki, dokumenty, normalna organizacja charytatywna.

Tak się zakończyła jej i moja rola w takich "imprezach". Jak chcę-to z wyboru rzucam grosza biedakowi,
czy kupię coś do żarcia. Instytucje to porażka. To jedna wielka ściema i ściąganie kasy pod płaszczykiem
pomocy.
Robię tyle ile mogę, u źródła...jakie akurat wejdzie na moją drogę.

Ostatnio edytowany przez Przybieżeli (2011-01-10 23:45:08)

Offline

 

#12 2011-01-11 08:57:27

PiotrRosa
Ursus maritimus
Skąd: Szczecin
Zarejestrowany: 2010-08-30
Posty: 3398

Re: Przyziemnie...

Różnie można do tego podchodzić. Nie ukrywam, że zdarza mi się pomagać innym. Muszą to być jednak przypadki osobiście mi znane i naprawdę wymagające pomocy. Prosty przykład z ostatniego okresu. Wioska do której mnie wyniosło ma dość wysokie bezrobocie. Jednak próby znalezienia pomocnika na budowę spełzają na niczym. Podobnie z klientem do rąbania drzewa. Nawet o cenę nie pytają. Ale po "dary" do kościoła - kolejka. Po piwo do sklepu również. Udało mi się w końcu znaleźć ludzi do pracy. Dwóch. Obaj z sąsiedniej wioski. Co tydzień zamiast wypłaty zabieram ich żony na zakupy do miasta (taniej), gdzie mogą kupować co potrzebują do kwoty zarobionej przez mężów. Obie dziewczyny są zachwycone. Ale pracowników chyba na dniach będę musiał szukać nowych.


Dla ludzi z kraju tego, gdzie kruszynę chleba ... nie warto się męczyć.

Offline

 

#13 2011-01-11 12:23:13

Chinatsa
Moderatorka-san
Zarejestrowany: 2010-03-05
Posty: 1419

Re: Przyziemnie...

Nie mam zaufania do fundacji. Nigdy nie wiem na ile mówią prawdę. Jeżeli mam w czymś pomagać, to w czymś o czym wiem. Dlatego zawsze biorę udział jako wolontariuszka w zbiórkach żywności, zbiórki karmy i koców dla zwierząt, nosze kartę oświadczenia woli, czy po prostu daję w szkolę jakiemuś głodnemu dzieciakowi kanapkę. Zaufanie mam jedynie do pana Owsiaka. Fundacja TVN i inne dziwnie mi wyglądają. Nie wiem na ile przeznaczają pieniądze na dzieci a ile biorą dla siebie.


" Tym który umarł tamtego dnia, tak naprawdę byłem ja.
  Moje życie było fałszywe.
  Tak naprawdę mnie tam nie było"
http://www.youtube.com/watch?v=yuaTgylP … re=related The saddest
http://www.roll-of-honour.com/Overseas/images/JapaneseFlagAnimated.gif

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo